Oglądasz wiadomości wyszukane dla zapytania: obiad wielkanocny





Temat: gdzie na obiad po chrzcinach w niedziele Wielkanoc
gdzie na obiad po chrzcinach w niedziele Wielkanoc
Myslałam ze to nie problem bo to czas przed komuniami i ślubami ale okazuje
sie ze w Wielkanoc POZAMYKANE Znacie na woli najlepiej jakieś ładne kameralne
miejsce gdzie można zaprosić koło 20 osób na obiadek ? oczywiście otwarty w
niedziele Wielkanocną






Temat: ekonomia a tradycja....
nie zwykły, bo świąteczny ... a poza tym o ile mnie pamięć nie myli to raczej
śniadanie wielkanocne jest ważne ...
Jak to mi nie potrzeba...potrzeba ... i to zdecydowanie więcej niż tym, którzy
uznają tylko rośliny .... bo my kochamy mięcho! ...
jaja chyba czekoladowe, bo tych driobiowych to raczej nie , w myśl zasady
strzeżone Pan Bóg strzeże ...
a poza tym ciupazko to chyba kilka rzeczy w jednym chcesz utopić ...
- mogę Ci oczywiście strzelić wykład jak u mnie to wygląda
Święconka : Obiad: wielkiej soboty, podwieczorek , kolacja zwykła
Niedziela : Śniadanie wielkanocne, obiad , podwieczorek , kolacja
Poniedziałek : Śniadanie , Obiad rodzinny , impreza rodzinna , kolacja domowa






Temat: Szynka wedzona na Wielkanoc - jak podac na goraco?
Szynka wedzona na Wielkanoc - jak podac na goraco?
Witam,
mam ponad czterokoilogramowa szynke wedzona. Chcialabym podac ja jako danie
glowne na Wielkanocny obiad.
Czy ktos bardziej doswiadczony w kuchni moglby mi poradzic jak ja przyrzadzic
i z czym podac?
Wiem, ze trzeba ja wczesniej namoczyc. Prosze o przepisy proste i nie
wymagajace zbyt wiele pracy (jesli to mozliwe). Obiad ma byc tradycyjny,
polski, wiec raczej nie chcialabym eksperymentowac z egzotycznymi smakami i
przyprawami. Czy taka szynke mozna upiec w rekawie foliowym? - opcja
preferowana.
Bardzo prosze o szczegolowe i dokladne instrukcje - jestem baaaardzo
poczatkujaca kucharka ;-)
Z gory dziekuje,
Pozdrawiam i niecierpliwie czekam
Gosia




Temat: Wielkanoc w Toskanii
No coz: "Natale con i tuoi, Pasqua con chi vuoi" czyli Boze Narodzenie z
rodzina a Wielkanoc z kim chcesz, co sie przeklada na exodus Wlochow na tzw.
zielona trawke na okres Wielkanocy. Moze to byc na tydzien, pare dni lub jeden
dzien (wtedy jest to Wielki Poniedzialek), za granice lub po Wloszech.
Ale niektorzy swietuja nie wyjezdzajac (z obserwacji - raczej mniejszosc);
katolicy maja Droge Krzyzowa w kosciolach, a w niektorych, zwl. malych
miejscowosciach odbywa sie ona tlumnie wieczorem na ulicach, z ludzmi
poprzebieranymi za "bohaterow" prawdziwej Drogi Krzyzowej; nastepnie "veglia
pasquale" - czuwanie paschalne w nocy z W.Soboty na W.Niedziele (nie ma
rezurekcji o 6. rano, nie ma swiecenia pokarmow w W.Sobote), potem wielkanocny
obiad, w menu "agnello" czyli jagnie, z ciast glabczasta "colomba" - ciacho o
ksztalcie golebia. Nie ma dyngusa! Poza tym - zwyczaje zaleza od regionu.




Temat: Swieta Wielkanocne
zgadzam sie z jagienka
ja mieszkam w kanadzie i wielkanoc tutaj to nie wielkanoc wolny iest wieki
piatek ale w poniedzialek wszyscy ida do pracy nie wspomne ze o sniadaniu nikt
nie slyszal , moja tesciowa robi obiad w niedziele w poniedzialek jak bedzie
ladna pogoda pojedziemy cos pozwiedzac ( w kanadzie ciagle zimno )
pozdrowionka
edyta mama alicji



Temat: Wielkanoc
Wielkanoc
Wlasnie wczoraj do mnie dotarlo ze za tydzien Wielkanoc. W zasadzie
zapomnialam ze nadchodzi, (ale kolezanka kartke swiateczna przyslala)
Religijni szczegolnie nie jestesmy, piatek i poniedzialek to normalne dni
pracy, wiec w zasadzie to jedynie weekend tyle tylko ze do rodziny malzonka
mozna wpasc na obiad. Maja wiekszy metraz wiec tam sie krewni spotykaja jesli
chca sie spotkac. Wszystko jest na luzie, bez wiekszych zobowiazan. Jeden
posilek i po swietach

A jak wygladaja wasze plany i zwyczaje swiateczne ???




Temat: Weekend majowy na Cykladach.
anna11233 napisała:

>Po drugie zazdroszczę świąt w Grecji - mnie niestety rodzina by
wydziedziczyła jesli to nie z nimi przyszło by mi siedziec przy
świątecznym stole..

Podpowiem jedynie, że grecka Wielkanoc tylko czasami (naprawdę nader
rzadko) zbiega się z polską jeśli mówić o terminie (nie mylić z
Bożym Narodzeniem ofkors) - w tym roku występują w zupełnie innym
czasie. Jest to coś nadzwyczajnego jeśli mówić o nasyceniu duszy,
szczególnie jeśli jest dane spędzać Paschę w greckiej rodzinie, w
tym uczestniczyć wcześniej w przygotowaniach tego uroczystego
obiadu, który to obiad ma miejsce w nocy, po powrocie z
najważniejszej greckiej mszy - Anastasi.

Pamiętać nadto należy, że w zależności od miejsca może być to
uroczystość mniej bądź bardziej urokliwa i dobrze wcześniej
zasięgnąć informacji u zorientowanych w temacie Greków gdzie
Świetnie zorientowane są starsze, mocno starsze kobiety (choć i
ofkors nie wszystkie), takie, których ja przynajmniej na codzień
unikam bo nieco dla mnie nawiedzone pod wzgledem religii, ale to
cenne źródło informacji
Pozdrawiam. B.




Temat: Zajebisty początek roku...qrwa.....
leeya.moj tesc idealem chodzacym jest.gdyby nie on ,to pewnie "solidarnosci" by
nie bylo (ex-stoczniowiec).Nie chce sie tu licytowac,kto ma gorzej,ale ja
poprostu wiem,ze on mnie nie lubi.I nie moge tak wszystkiego zwalac na
tlumaczenie"ej bo wiesz ..jak on wypije to gada rozne takie glupoty".5 lat
temu,przy okazji obiadu wielkanocnego u nich,jak zwykle sobie popil.Powiedzial
mi wtedy,ze moja mama wymyslila sobie chorobe.."wiesz kobiety tak lubia sobie
wymyslac.." Tyle,ze moja mama miala guza mozgu,o ktorym sie dowiedziala 2 tyg
pozniej.Ja juz wtedy powiedzialam,ze ja z tym panem nie chce miec nic wspolnego.
Ale jakos sie rozeszlo.Ale blizna pozostala. W pewnym sensie,ludzie bedacy na
emeryturze chca sie czuc potrezbni i niezastapieni.Oki.Ale nie w ten sposob!




Temat: Króliczka "mniej-miniaturowa" do oddania
Króliczka "mniej-miniaturowa" do oddania
Sabinka, z powodu bardzo obfitych kształtów przyciagająca nabywców mięsa na
wielkanocny obiad zostala przez nas odkupiona w ostatniej chwili. Jest
łagodna i miła, ma nieco ponad rok.... Zaprzyjażniła się z domowa suczką o
podobnych rozmiarach i wszystko grało. Od paru tygodni w domu jest i będzie
na zawsze druga suczka. Jest urocza, ale ma zapędy psa mysliwskiego
i "zaraziła" nimi seniorkę. W temacie Sabiny stały się niereformowalne.
Wystarczy sekuda nieuwagi - wyskubują jej sierść pękami i traktują jak
pluszowego misia. Szkoda mi biedulki, bo dla bezpieczeństwa i uniknięcia
łysinek musi ciągle przebywać w klatce. Jest coraz bardziej zestresowana,
lękliwa. Jedynym wyjściem jest znalezienie jej nowego domu, gdzie mogłaby
spokojnie poruszać się na wolności i tak jak lubi - przebywac na kolanach
właściciela... Kto pokocha Sabinkę ?



Temat: Wstretni palacze! Ratunku...
Mnie wnerwia, że przystanki autobusowe i tramwajowe nie mają żadnych znaczków,
że obowiązuje tam zakaz palenia. W czasie ciąży miałam kilka spięć z
palaczami, którzy twierdzili, że skoro przystanek nie jest oznakowany, to
znaczy, że palić można.

A co do zwracania uwagi palaczom: nie mam skrupułów, obojętnie, czy to ktoś
obcy czy znajomy. W zeszłym roku robiłam u siebie Wigilię na 10 osób (byłam w
drugim miesiącu ciąży), wśród których było troje palaczy. Na pytanie, czy
można zapalić, wręczyłam im popielniczkę i wyjaśniłam, jak wyjść na dwór (od
dymu papierosowego dostawałam strasznych mdłości, a czułam ten smród nawet
jeśli ktoś palił na klatce, ba! nawet jeśli sąsiedzi palili u siebie w
mieszkaniach).

Trochę głupio się czułam na wielkanocnym obiedzie u teściów, kiedy mówiłam
jednemu wujkowi, żeby się powstrzymał... no bo to w końcu nie mój dom, ale
stwierdziłam, że chrzanię, że jeśli on nie ma dość kultury, żeby nie palić w
obecności ciężarnej, to ja też nie muszę kulturą grzeszyć. Zresztą, teściowie
mnie poparli, więc problemu nie było.

A ten przykład z puszczaniem bąków - kupuję i zamierzam wykorzystywać w
przyszłości.

Aga



Temat: Grudzień 2004
U nas karmienie po kąpieli - nigdy nie mamy z tym problemu, bo Mały uwielbia
kąpiele.

A co cdo chrztu - my tez wyprawiamy poza Warszawą, w Skarżysku (stąd pochodzę),
tam braliśmy ślub 4 lata temu i w tym samymkościele, u tego samego księdza
będziemy chrzcili Kacperka Marka )
A nastąpi to w Święta Wielkanocne. Obiad-przyjęcie też zamierzamy zrobić w
restauracji, bo kto miałby i kiedy to przygotować?? Nie chcę obciążać tym mojej
Mamy. Poza tym, poza Warszawą koszty są o wiele mniejsze i takie przyjęcie
(zresztą - w tej samej restauracji, gdzie mieliśmy wesele)wychodzi prawie tak
samo jak w domu, a nie ma roboty.
Chrzestnymi u nas też prawdopodobnie będą osoby spoza rodziny i nie widzę w tym
nic złego. I nie ma reguły, że z rodziny albo z poza jest lepiej (ja np. mojego
chrzestnego - wujka - widuję raz na kilka lat, a z chrzestną - ciocią - jestem
w bardzo bliskich stosunkach, u męża - jest podobnie, a chrzestni są z poza
rodziny).



Temat: suróweczka
suróweczka
jaką surówkę można zrobić do obiadu wielkanocnego???przeszukałyśmy z mamą
kilka książek kucharskich w supermarkecie a pomysłu nadal brak. jesli ktos ma
jakis fajny i nietrudny przepis to bardzo poproszę! dodam ze na pierwsze
danie oczywiscie zurek a na drugie mlode ziemniaczki, kurczak pieczony "na
siedzaco" (czyli nadziany na butelke) z gory dziekuje



Temat: Szanowna Pani dano (dana33)
Co do osobnego watku to jestem za i rekami i nogami, tylko podrzuc tytul - na
arabii to raczej trudno bo nas zjedza, ze sobie urzadzamy kacik... ale moze...
Tak na arabii nie byloby zle, bo tam ostatnio najczesciej wchodze!
Na gazecie byloby ok, tylko jaki tytul, jaka wiadomosc - zostawiam do Twojej
tworczej inwencji.

Moj mail to:
chuchem@interia.pl - zalozony po nicku

oraz starszy

nyda@interia.pl

Na Bayerach bylo super - odwiedzalem rodzinke, bylem tam na Wielki Piatek
glownie. Odwiedzile m ciotki i kuzynow, ale na jedzenie nie bylo za duzo czasu,
tylko rolady, kluski... Jedna z moich kuzynek mnie nie poznala - myslala, ze
jestem Swiadek Jehowy~! :>, ale sie nie obrazilem, bo mnie ciotka poznala!
U nas wiosna, jak to iwosna - pada deszcz, a jeszcze wczoraj swiecilo slonko.
Ale kwiaty kwitna, ptaki wija gniazda - a ze mieszkam na wiejskich terenach
Slaska, to co dzien po okno podchodzi stadko liczace 7 sarenek. A i sa bazanty,
kuropatwy, zajace i wszystko co cieszy oko...

Co do wpisow, to troche irwal mi sie watek i juz sa problemy z powrotem. Co do
tegom, ze Zydzi, Zydzi i tylko Zydzi sa zli to sie nie martw - to sa Polaki,
ktore chca byc Arabami - wstyd, ale prawda.

Co do argumentow, w czym Izrael nie jest winny to juz w nastepnym poscie - ale
oni i tak tego nie przyjma do wiadomosci!

Dlatego teraz wracam do obiadu Wielkanocnego - rodzina sie zjechala, babcia
zrobila tradycjonalne potrawy i jemy i swietujemy...

Pozdrawiam



Temat: Krwawienie w 15 tygodniu
nie chce nikogo oceniac, ale nie wiem, czy to rozsadne chodzic po miescie gdy
lekarze zalecaja lezenie. sama lezalam w swieta wielkanocne, obiad swiateczny
jadlam w lozku. ale m.in. lezenie i duphaston uratowalo ciaze. poza tym chyba
bym sie nie wypisywala ze szpitala w takiej sytuacji, bo to lekarze sie na tym
znaja a nie ja - tak w kazdym razie zakladam. zycze zdrowia



Temat: Jak spędzacie święta?
U nas przyjęło się w czasach gdzy dzieci były małe, ze ja chodzę w Wielki
czwartek, maż w Wielki Piatek, a w Wielką Sobotę od lat idziemy całą rodziną na
nocne nabożeństwo, wracamy około 2 w nocy, przegryzamy to i owo na
światecznie, a potem spimy do oporu i siadamy do sniadanio-obiadu
wielkanocnego.
Lubie oczywiscie także rezurekcję na 6.oo rano, ale już dawno nie byłam.



Temat: wielkanoc 2009
Miedzyzdroje pensjonat Rezydencja 5 Dębow
www.5debow.pl
4 dniowego pobytu w terminie 10-14.04.2009
- pokój 2 os. 850 zl/oplata za 2 osoby
- pokój 3 os 1155 zł/oplata za 3 osoby
Cena zawiera
- 4 noclegi
- 4 śniadania w tym 2 śniadania świąteczne
W programie pobytu:
- wycieczka nad jezioro turkusowe
- konkurs pisankowy

lub Unitral w Mielnie www.unitral.pl
maja ciekawy program:
POBYT WIELKANOCNY
10.04. - 13.04.2009 (z możliwością przedłużenia do 14.04.2009)

W trakcie pobytu:

• pełne wyżywienie w ciepłej rodzinnej świątecznej atmosferze
(śniadanie i kolacja w formie bufetu szwedzkiego, obiad serwowany do
stolika)
• możliwość korzystania z hotelowego basenu z łaźnią parową i
jacuzzi,
• wieczorek taneczny przy muzyce CD
• spacer po lesie połączony z poszukiwaniem Wielkanocnego zajączka
• 1 kąpiel w wannie z hydromasażem z dodatkiem alg
• 1 relaksacyjny seans w kapsule Spa Jet
• 1 okład borowinowy lub fango
• dla osób, które przedłużą pobyt do 14.04. w poniedziałek
Wielkanocny - wieczorek grillowy przy ognisku

Atrakcje dla dzieci:

Wielkanocny konkurs plastyczny
• wspólne zdobienie pisanek i zdobienie koszyczka Wielkanocnego
• zabawy sportowe w basenie
• nauka pływania
• pokazy bajek
• gra terenowa - "Podchody"
• dyskoteka

CENA W POKOJU DWUOSOBOWYM: 575zł / osoba




Temat: Wielkanoc - KTO i CO ma już przygotowane ?
Mnie się marzą takie święta , takie spędzone w samotności , takie ,że mogłabym
iść z psem na dlugi spacer nad morze , zamiast podejmowania świątecznym obiadem
teściowej , która łaskawie wyznaczyła mi godzinę , o której obiad ma być
podany i zaznaczyła jeszcze ,że lubi różnorodne słodkości wiedząc o tym , że
wczoraj właśnie mi padł robot kuchenny i wylądował na śmietniku .
Sniadanie wielkanocne nie może przedłużyć się ,
teściowa ma w zwyczaju spozywać obiad od 13 do 14 potem muszę się uwinąć ze
sprzątnięciem ze ze stołu i szanownej madame zaserwowac kawkę w otoczeniu
słodkości .
Twoje święta są dla najpiękniejsze




Temat: Jak macie zamiar spedzic Wielkanoc?
w sobote robie cos do zarcia na sniadanie wielkanocne, jade do rodzicow, nocuje
u nich, zeby przypadkiem nie zaspac na sniadanie wielkanocne, rano do kosciola
z rodzicami, potem rodzinne sniadanie, obiad z rodzicami, podwieczorek z
rodzicami, potem wracam do siebie i robie impreze pe te "odreaguj rodzinna
wielkanoc"

poniedzialek (jak wstane przyzwoicie) do rodzicow, moze jakis spacer zaliczymy,
kto wie



Temat: Wielkanoc w Toskanii
Oj, chyba jest tak, jak pisze. Oczywiscie, sa rodziny, ktore nie wyjada (np.
my, ostatni raz wyjechalismy na Wielkanoc jakies 5 lat temu), ale wiekszosc,
niestety, spedzi sporo czasu na autostradach. Juz od paru dni w tv snuja
proroctwa, ilu Wlochow wsiadzie w samochod - ciagle najbardziej popularny
srodek lokomocji. Fakt, ze troche ich procentowo mniej wyjedzie niz np. 10 lat
temu - euro zrobilo swoje. Tez to widze (a mieszkam tu sobie od jakichs 14 lat).
A - je sie obiad, nie sniadanie. Czasami powiedza "colazione" a nie "pranzo"
(abstrahujac od Wielkanocy; nagminne zwl. przy tzw. okazjach oficjalnych -
zaprasza sie na "colazione" na godz. 13-ta np.). Najbardziej brak mi wtedy
swieconki na stolach.
Pozdrawiam




Temat: 2 tygodnie nad morzem w styczniu z dzieckiem
Ja poelcam Sopot i dom przy samej plaży w odległości ok 100-200 m od
mola z pokoju widok na morze od razu wejscie na plażę....Jest to dom
wczasowy WDW imperial...Byłam tam już 3 razy w zimowe wakacje i
ciagle tam wracamy jeżdximy tam też na Wielkanoc.....Pokoje duże
przestronne niektóre z balkonami i z widokiem na morze.....nasz
ulubiony to 209 ale to dwójka jak jedziesz z 4 latką to wynajmij
jedynkę ulubiony mojej mamy to 313 3 piętro super widok masz windę
wiec po schodach chodzić nie trzeba.....Cena zimą to ok 100-120 za
dobę ale jak byłam z dzieckiem to do lat 5 zazwyczaj nie płaciłam
jakoś tak miło nas traktowano....śniadania są takie że spokojnie z
dzieckiem się najesz a ja z moją córcią to i obiady do 5 lat razem
zjadałam...oczywiście mozna wykupić połówki....jedynym byc może
mankamentem jest to ze obecnie tylko śniadania sa na stołówce która
jest na dole w budynku a na obiady i kolacje trzeba iść do ich
innego budynku wzdłuż promenady ok 400 m dla nas zawsze był to
dodatkowy spacerek.....jedziemy na tegoroczną wielkanoc i już
doczekać się nie mogę....



Temat: tyje w PUPIE !!!
hania48 napisała:

> I to wszystko, co wymieniasz po słowie"Obiad" - ( o godz. 10.20) - to ma być
je
> den (JEDEN) posiłek????????????????????? dla ilu osób?

oczywiście, że nie, to są wymienione po kolei obiady na tydzień, to znaczy
śnadanie i kolacja to zawsze jaja a obiad cdziennie co innego, według
kolejności podanej. dlatego jest w słupku, chociaż nie ponumerowane.
I jeszcze do pia.ed - mnie się też nie chce kroić drobno, więc kroję duże
kawały a jak się ugotuje mięcutko to miksuję. Też smaczne , przyprawam suto
ziołami prowansalskimi i czosneczkiem a miksowane łatwiej zabrać np. w małym
termosiku do pracy.
Może i świeże warzywka byłyby lepsze, ale radyklane środki są potrzebne
natychmiast .
A teraz, po skończeniu w piątek kapuścianej (resztkę zmiksowaną udało mi się
dzis przerobić na sos pomidorowy dla rodziny po doprawieniu, całkiem smaczny)i
sucesie w postaci dwóch kilogramów. robię przerywnik w postaci weekendowej
dietki mlecznej - półtora litra mleka dziennie i NIC WIĘCEJ. W różnej postaci -
mleczko ciepłe, kawa z mlekiem, zimne, jogurty ( oczywiście 0 albo najwyżej 1
% ), kefiry. Nawet tyle nie wypijam, to jest 10 kubeczków jogurtu ! Dzis na
razie wypiłam ok, szklanki mleka do kawy i jeden jogurt. I nieżle mi idzie,
zaraz zjem drugi.
Rezultaty po takim weekendzie są zwykle znakomite, nawet kilogram potrafi zejśc.
A od poniedziałku jaja. Będzie trochę krótsza bo do piątku.
I nie myślcie sobie - Wielkanoc bez rozpusty a potem dalej .



Temat: pilne! gdzie w Łodzi zjeść obiad w większym gronie w Wielkanoc(nie mam na myśli mieszkania) :)))))
pilne! gdzie w Łodzi zjeść obiad w większym gronie w Wielkanoc(nie mam na myśli mieszkania) :)))))
No właśnie jest coś otwartego, bo wszędzie gdzie dzwonię słyszę - przykro mi w czasie świąt nie pracujemy W takim przypadku pozostanie zrobić mi chrzciny Kacperka dopiero 4 maja znów mam wytłumaczenie że się odwleka. pozdrawiam i liczę na Waszą pomoc Dorota



Temat: Swieta Wielkanocne
Hej Dorota
A czy ja mogę się tu pożalić?....
Od kiedy znamy się z mężem, czyli już ponad 6 lat, Wielkanoc spędzałam w Polsce
z nim, jakoś tak zawsze wychodziło i z roku na rok Neil był mniej do tego
chetny (bo nudno, wszytko pozamykane, Śmingus Dyngus, świąteczne śniadanie i
żadnego obiadu )). W tym roku mąż stwierdził że nie pojedzie, że chciałby
spędzić Święta tutaj,z nami razem, no dobra, zgodziłam się, w końcu ja też
zobaczę jak to tutaj wygląda, poza tym po tej przeprowadzce nie miałam ochoty
na pakowanie walizek.
No i właśnie dzisiaj spojrzałam na kalendarz i co widzę? Że to już jest Środa!
A tutaj w Anglii nie ma żadnego znaku że są Święta. Jedyne co widzę to że w
supermarketach sprzedaje się te czekoladowe jajka, które notabene są w
sprzedaży od kiedy zniknęły dekoracje bożonarodzeniowe. Niby piątek i
poniedziałek to Bank Holidays ale sklepy są otwarte (juz widzę ten najazd do
Ikei), nie czuję żadnej światecznej atmosfery... Jak Anglicy te Święta obchodzą
(poza wyjazdami za granicę i wycieczkami do różnych tam miast typu spa)? I jak
to wygląda w innych krajach?
Ja chyba dla zasady zrobię wielkie śniadanie (które sama pewnie zjem bo mąż i
Dominik wolą Shreddies). A poza tym to naprawdę nie wiem co ze sobą zrobić.
NAwet w TV nic nie ma ciekawego (oprócz tradycyjnego Bonda)..Na pisanki Dominik
jest jeszcze za mały, a Kościoła Katolickiego nigdzie jeszcze w okolicy nie
wyczaiłam!
Przepraszam że tak się tu żalę... Neil wczoraj przyznał że też jest
rozczarowany więc pewnie za rok spędzimy wielkanoc w Gliwicach (albo
przynajmniej ja!).




Temat: Jak urządzić pierwsze święta wielkanocne w życiu?
Jak urządzić pierwsze święta wielkanocne w życiu?
Pierwszy raz, to ja zapraszam rodzinę na święta wielkanocne. Będzie nas przez
większość czasu ok. 5 osób, w porywach do 8. Moja mama powiedziała, że
przygotuje coś tam i przywiezie, a że mieszka bardzo daleko, więc większość
muszę załatwić ja. Nawet się cieszę, ale nie wiem jak się za to zabrać.
Chciałabym wprowadzić jakieś nowe sposoby na niektóre potrawy np: sosy do
jajek, jakąs pieczeń, co podać na obiad (tradycja z nutką fantazji). No i
ostatnia sprawa, że będę to robić sama (czas i stopień skomplikowania jest
ważny). Dziekuję z góry za dobre porady.



Temat: Wielkanoc we Francji
tak jak Swieta Bozego Narodzenia tak i Wielkanoc nie ma tego samego
czaru co Swieta w Polsce. Wielkanoc to swieta rodzinne czesto juz
nie kojarzone z tradycja chrzescijanska, wiele rodzin spedza je
domkach letniskowych, pogoda czesto juz na to pozwala nawet na
polnocy Francji. Ci ktorzy maja taka potrzebe ida na poranna,
uroczysta msze do kosciola a potem obiad w gronie rodzinnym gdzie
oprocz nowalijek podaje sie jako glowne danie najczesciej gigot
d'agneau czyli pieczony udziec jagniecy. najwieksza frajde tego dnia
maja dzieci gdyz rano przed sniadaniem szukaja w ogrodzie kolorowych
czekoladowych jajek, w ktorych a czesto obok nich sa prezenty, jajka
te wg tradycji zrzucane sa przez dzwony, ktore po pobycie od
Wielkiego Czwartku w Rzymie powracaja w niedziele. nie ma tak jak w
Polsce tradycji swieconki, jedzenia jajek i szynki. oprocz tego
Francuzi pochlaniaja w te dni przeogromne ilosci czekolady,
najczesciej gorzkiej, doskonalej jakosci, cukiernie a wlasciwie
czekoladziarnie pelne sa wyrobow z czekolady od tradycyjnych w
formie jajek, zajecy czy rybek po najbardziej wymyslne, wlasciwie co
czekoladnikowi do glowy przyjdzie.
tak to mniej wiecej wyglada a ja prawie co roku tesknie za polska
Wielkanoca



Temat: wielkanoc
w sprawie zurku na wielkanoc
z tego, co pamiętam starym zwyczajem wylewało sie resztki żuru w wielką sobotę
jak również symbolicznie wieszało się śledzia na drzewie na znak, że wielki
post sie kończy. zabawa dotyczyła wszystkich stanów.
tyle z literatury, z tradycji rodzinnych też brak żuru pamiętam. rosół indyczy
gdy wielkanoc wypadała w kwietniu (bo krwawnik zdązył liście wypuścić) albo
barszcz czerwony na szynce i kołduny jako zupy podawane w poniedziałek na
obiad, bo niedziela zawsze 'zimna' była.




Temat: Wielkanocne sniadanie
Wielkanocne sniadanie
Na Forum Moda byla dyskusja " co na swiateczne sniadanie "
wzgledem ubioru oczywiscie
No wiec mamy dluga zolta spodnice bo na Wielkanoc lubie zolte elementy
do tego czarna bluzeczka i koronkowa chustka .
Nawet jest kwiat we wlosach ( wiatr nie poszarpal bo byl piekny sloneczny
dzien)
Sniadanko tradycyjne kolo poludnia w domowych pieleszach bez gosci i "w
gosci" , spokoj i nikt nie wychodzil z domu
Po "uroczystosci " przebralam sie w luzna kiecke , obiad poznym wieczorem
przy swiecach ale bez szykownych strojow bo jedna impreza na dzien
wystarczy .
Na zdjeciu kilka swiatecznych detali TO z piorem to duze czekoladowe jajco
w ktorym miescilo sie ... 19 pysznych pralin mniam mniam mniam i jeszcze
duuuzo zostalo !

Mam nadzieje , ze znajdzie sie ktos chetny do zamieszczenia swoich zdjec?
Swieta wciaz trawaja...
Pozdrawiam

img128.imageshack.us/img128/11/pisankinm7.jpg




Temat: Wielkanoc w pradze
Japolanie,

Mam po prostu ochotę spędzić Wielkanoc w Czechach, ale nie mam ochoty głodować, ani żywić się na stacjach benzynowych. Jeśli przyjedzie ktoś do Polski na Wielkanoc to obecnie sklepy i ok. 90 % restauracji jest pozamykanych (wynika to choćny z ustawy), zatem co dziwnego jest w moim pytaniu? W Czechach lubię wejść do hospody, tam zjeść dobry obiad, wypić piwo i chciałam wiedzieć, czy Czesi mają zwyczaj otwierania sklepów oraz hospod właśnie w Święta. Nie chcę by ktoś robił to specjalnie dla mnie (nic takiego nie napisałam), tylko jeśli większość hospod jest zamkniętych to zrezygnuję z wyjazdu, bo na stacjach benzynowych nie zamierzam się żywić.



Temat: Stół
W naszym domu stół jest bardzo ważny. Zresztą był to
zaraz po łóżku następny mebel, jaki do domu kupiliśmy.
Miał być duży i taki prawdziwy. Jest, ale już teraz trochę
za mały (nie mieszczą się przy nim wszyscy goście, jakich
przyjmujemy :-)).
Mamy to szczęście, że jadamy razem obiad prawie codziennie.
Czekamy na mojego męża z obiadem, krótko, bo po 16-ej jest
w domu. Trochę ostanio zaburzyłam nasze wspólne jadanie, bo
zaczęłam chodzić na angielski.
Modlimy się przed jedzeniem w bardzo różny sposób, czasami
dzieci dziękują za wszystko po kolei, co jest na stole, a ja
je poganiam, bo jestem głodna ;-), a czsami jest to krótka
modlitwa, czasami odnosi się ona do spraw, które akurat
przeżywamy w rodzinie.
Jeszcze jedna rzecz jest zwiążana z naszym stołem. Pokazuje on
w taki zupełnie naturalny (ale i celowy) sposób, to w jakim
okresie w Kościele jesteśmy, np. teraz przez cały okres
wielkanocny (50 dni) mamy na stole pisanki i baranka. Wszyscy
się dziwią, jeszcze jajka? A w Wielkim Poście stała świeca i
skarbonka na jałmużnę wielkopostną.



Temat: Nowy Rok 2006
nic z tego :)) he he ...Ja nadal w dwupaku :))
i tak juz chyba bedzie przez Swieta:)))
ŻYCZYMY WAM DZIEWCZYNY KOCHANE SPOKOJNYCH POGODNYCH SŁONECZNYCH
ŚWIĄT WIELKANOCNYCH
SMACZNEGO JAJKA I MOKREGO DYNGUSA
I SAMYCH SAMYCH RADOSNYCH CHWIL !!!!!
a ja Swieta spedze w domku.. nie pojezdze po rodzince tym razem...
sniadanko u Nas z tesciowa, obiad u Rodzicow moich a w Lany Poniedzialek obiad
u tesciowej:)) tak ze spoko:))) Na Swieta moj dzielny M posprzatał mi slicznie
domek lacznie z oknami:)) dumna jestem z niego!
Ja bym sama lepiej tego nie zrobila:))
Koszyczek przygotowany, obrusy poprasowane:)) jednym słowej gotowosc pełna:)
Ciasta odebrane od mamusi.... hi hi upiekło mi sie w tym roku :)) (ze Swietami)

Kasiu ciesze sie ze sie opiekunka sprawdza:)) Ewcia trzymaj sie i jakby co to
pedz do innego szpitala (ale trzymam kciuki zeby nie bylo takiej koniecznosci!!)
Podi jak tam? Dori gratuluje.. bedzie Krzysio mial czym jesc hi hi




Temat: Wielki Post i Zielgónoc
Zwyczaje Wiekanocne
Śniadanie wielkanocne na Warmii i Mazurach było skromne. Jadano twarożek,
masło. cheb, kilka gatunków ciast. Bardziej wystawna była kolacja, wówczas
podawano wędliny, szynki, boczki i pieczony drób.

W niedzielę wielkanocną chowano w róznych miejscach podarki od zajączka. Dzieci
szukały tych podarków, a jak znalazły, to miały wielką radość.

Po niedzielnym wiekanocnym obiedzie wszyscy szli do lasu po kadyki na lany
poniedziałek.
W lany poniedziałek chłopcy biegali z jałowcowymi rózgami i smagali nimi
napotkane osoby lub przychodzili do chałupy i robili to samo. Dostawali za to
jajka lub inne smakołyki.



Temat: Co na świątecznym stole?
Co na świątecznym stole?
Dawno już nie było wątku o kulinariach ;)
U mnie oprócz tradycyjnej święconki (jajko, chleb, kiełbaska) będą: pieczony
schab i karczek (na zimno), sałatka warzywna, wędliny. Na obiad chyba upiekę
kaczkę w jabłkach (dzieci się dopominają) a na drugi obiad żeberka w
przyprawach korzennych z miodem. Do tego żurek lub barszcz biały. Na
przystawkę papryczka z winegretem i czosnkiem wg Chatkowego przepisu, ogórki
konserwowe, chrzan tarty z ćwikłą, podgrzybki marynowane.
Mazurków w tym roku wyjątkowo nie będzie. Za to baba wielkanocna i mnogość
innych ciast (część już upieczona wczoraj kusi straszliwie).



Temat: Wielkanoc w Toskanii
mnie nie chodzi o sam wyjazd ale o tradycje swietowania wielkanocy
na zielona trawke, wyjezdzaja raczej mieszczuchy, ci z mniejszych miejscowosci
siedza chyba obzarci tradycyjnie w domu, we wlasnych ogrodach
jako drugie sniadanie mialem na mysli lunch, po naszemu obiad, po wlosku
wychodzi chyba na colazione (bo to nie kolacja)
pardon, nie chce sie madrzyc, pewnie masz wieksze doswiadczenia



Temat: Jak przetrwać Święta???
Jak przetrwać Święta???
Wiem, że do Świąt Wielkanocnych jeszcze trochę czasu, ale pomyślałam, że może
warto założyć taki wątek, gdzie możemy dzielić się pomysłami na to jak
przetrwać Święta, tzn. jak nie przytyć dużo przez te dni.

Nie chodzi mi o to, byśmy twardo były na diecie i trzymały się Planu w czasie
Świąt. Jeśli komuś się uda-chylę czoła... Zastanawiam się tylko, jak nie
pochłonąć tego wszystkiego, co będzie na Wielkanocnym stole, jak odmówić gdy
rodzinka nalega na skosztowanie każdego z ciast itd. Znacie jakieś sztuczki?
Ja np wiem, że będąc na rodzinnym obiedzie u babci, nie opędzę sie od
ziemniaków, kotletów i jeszcze wielu wielu smakowitych, ale niedozwolonych
dla nas rzeczy. Co w takiej sytuacji zrobić?
Do tego dochodzi to lenistwo świąteczne, mało ruchu itp...A ja nie chcę
odzyskać tych kilogramów, które straciłam!

Gdyby to był 1 dzień...a tu tyle dni...ja wyjeżdżam do rodziny na tydzień,
gdzie będę sie żywić obiadkami mamy, teściowej, babci... :| Wiem, że jest
łatwa odp na te pytania: po prostu jeść ale mało. Tylko gdyby to było takie
łatwe w praktyce...Ja wole już w ogóle nie jeść schabowych niż zjeść tylko
troszeczke, bo skoro takie dobre to jak tu się opamiętać...

Dziewczyny, piszcie jak macie jakieś pomyśły, jak przetrwać te Święta i na
wadze po nich nie zobaczyć tego, co przed odchudzaniem!Godzę sie z tym, ze
przez Święta nie schudnę, ale chciałabym utrzymać wagę lub, ewentualnie ,
niewiele przybrać, max 1 kg. ALE JAK???



Temat: Wielkanoc - raport
wielkanoc - raport. Zaczełam jeść słodycze - cały post nie jadłam. obawiałam
sie porażki z tego powodu, ale... ;)
sobota - dużo pracy, jedzenia średnio, zero myśli o wymiotowaniu
niedziele - jedzenia średnio (obiad w domku i potem gościna u babci - kilka
kawałków ciasta), w nocy impreza, zero myśli o wymiotowaniu
poniedziałek - impreza rodzinna, full przepysznego żarcia (flaki, kurczaczek,
tort, pistacjowa chałwa, babeczki), sporo zjadłam ale w rozłożeniu na cały
dzień, przelatywały mnie złe myśli ale na tym sie skończyło.
Jestem z siebie cholernie dumna. Bo to już 49 dzień wolności z jedną małą
wpadka jakiś tydzień temu...
Pozdrawiam i zycze niewyczerpanych pokładów pozytywnej energii ;)))



Temat: menu na świąteczny stół

Jajka juz schna pomalowane na kolorowo. Jutro bedziemy z dziecmi ozdabiac.
W cebuli barwione dzis wieczorem wyskrobalam mozolnie.
Te ktore popekaly wyszly piekne, marmurkowe po obraniu.
Kieblasa czeka w gotowosci bojowej- dzis odebralismy - zrobiona na zamowienie
czosnkowa, bez dodatkow. Bedzie do barszczu i do pieczenia.
Barszcz zakiszony. Ciekawe co z niego wyjdzie, ale mam nadzieje, ze cos
dobrego. Ma byc na niedzielne sniadanie.
Pokroilam warzywa na salatke.
Uroczysty obiad maz przygotowuje w tym roku. Jeszcze nie wiem na co sie
zdecyduje, ale ma na oku szynke w syropie klonowym z morelami czy jakos z
mlodymi ziemniakami i fasolka szparagowa.
U mnie w domu rodzinnym zwykle byl kurczak nadziewany (duzo natki pietruszki,
watrobka) wiec chyba tez upieke i bedzie na zimno. Na schab jakos mi odeszla
ochota w tym roku. Za mazurkiem nie przepadam. Upieke babke cytrynowa chyba.
Moze jakas tarte owocowa bo tak jakos `za mna chodzi`
W niedziele mamy gosci na obiedzie. Dzieci tez pobiegaja w ogrodzie w
poszukiwaniu jajek. W poniedzialek wychodzimy do teratru wiec pod tym haslem
dzien nam pewnie minie. Jesli pogoda dopisze to moze jakas wyprawa w plener
wieczorem.
Najbardziej mnie chyba cieszy aura wlasnie i wypucowany, odswiezony na
wiosennie dom i ogrod. To zawsze mi sie chyba bedzie kojarzylo ze swietami w
domu rodzinnym. Z jednym plusem na rzecz terazniejszosci-ta wiosna tutaj w
okresie wielkanocnym znacznie bardziej zaawansowana.




Temat: Mamma mia! PRIMAVERA! PASQUA!
Jak to co? Nie wiem, przekonamy sie.
Wlasnie dzwonilam do tesciowej, zeby sie zapytac, czy w ogole sie jeszcze
swieci jajka. I ponoc owszem, choc niewiele osob to robi, ale na pewno w Wielka
Sobote w kosciele bedzie swiecenie koszyczkow.
Poza tym tesciowa zapewnila mnie, ze:
- farbek do jajek niet
- gieldy kwiatowej, coby obkupic sie w tulipany i zonkile w normalnej cenie niet
- sniadania wielkanocnego niet (ale to juz wiedzialam wczesniej), bedize za to
obiad, ale nic szczegolnego- ot, obiad niedzielny
- oprocz Colomby (do dostania w kazdum supermarkecie a cale 2 euro), nie
wystepuja- przynajmniej w rodzinie mojego meza- ZADNE tradycyjne potrawy.
Smutno tak jakos. Bezplciowo.




Temat: 34 zł
Ja też jadę na weekend do rodziców a wogóle to urządziłam się tak,że w każdą
niedzielę jesteśmy u mamy (ewentualnie teściowej) na obiedzie.
Co miesiąc mamy parę złotych w portfelu kilka dni do wypłaty i co miesiąc jakoś
dożywamy albo po prostu pożyczamy. Od września rujnują nas apteki w których
średnio zostawiamy ok. 350 zł miesięcznie!!!
Do tego kredyt za auto i te cholerne opłaty (dlaczego wszystko jest takie
drogie?). Ale ponieważ jestem optymistką, więc chodzę uśmiechnięta, gotuję byle
co (córka je porządne obiady w przedszkolu) i pocieszam męża, że kiedyś będzie
lepiej.

P.S. A marca to już wogóle sobie nie wyobrażam. Najpierw Dzień Kobiet, później
urodziny: moje, córki, mamy, babci i wujka i na dodatek Wielkanoc-a więc
perspektywa prezentów (choćby za 50 zł ale kupić coś trzeba) dla córki i dwóch
chrześniaków. O zgrozo!

Jakoś przeżyjemy....



Temat: przyjęcie z okazji chrztu
Cześć, my będziemy chrzcić naszą córcię w niedzielę wielkanocną, napiszę Ci co
ja planuję, tak przynajmniej było u kuzynki męża (tzn jak chrzciła swojego
synka).Zaproszeń nie wysyłała tylko zawiadomiła telefonicznie najbliższą
rodzinę, którą chciał zaprosić.Pózniej był obiad - rosół z kury, i kilka mięs
na drugie (schabowy, pierś z kurzcaka,klopsiki smażone) tych smażonych mięs
byle mniej więcej po jednym na osobę, tylko klopsików trochę więcej (wiedomo),
do tego były zimniecznki ugotowane (z koperkiem, bo ładniuej wygłada) i parę
surówek( ja chcę zrobić mizerię, i sałatkę grecką , bo nie wszyscy z rodziny
jedzą ziemniaki do obiadfu), po tym było ciacho, trochę upieczonego
własnoręcznie (u mnie będzie jak teściowa to zrobi)i trochę ze sklepu i
oczywiście herbatka i kawaka. Nier było żadnego zamawianego tortu, Owszem było
winko jeszcze. Ja też tak zamierzam zrobić, było w sam raz z tym obiadem i
bardzosympetycznie.Mam nadziję że Ci jakoś poogłam.
Pozdrawiam



Temat: Wielkanoc
My w tym roku bedziemy swietowac Wielkanoc w Belgii, po belgijsku;-).Chlopaki z
samego rana rusza w poszukiwaniu czekoladowych jajek ukrytych w trawie,a
pozniej pojdziemy na swiateczny obiad do rodziny.Moze uda mi sie kupic w
sklepie babke w czekoladzie:-)Mysle ze w przyszlym roku pojedziemy do Wroclawia
zeby chlopaki zobaczyli jak wygladaja swieta w POlsce.Poniewaz jestesmy rodzina
polsko-belgijska zalezy mi na tym zeby dzieci poznaly tradycje obu krajow.
A za smingusem tez nie tesknie(tak bardzo);-P




Temat: Gotujecie na święta sami czy kupujecie gotowe ?
Na tegoroczną Wielkanoc gotowaliśmy tylko jajka (w łupinach cebuli - aby nabrały
pięknego brązowego koloru). Cała reszta była kupna.

Natomiast poza Świętami Żona gotuje codzień obiad. Nie jest skomplikowany: ryż,
szpinak, kefir; kasza hreczana, szpinak, kefir... i różne inne podobne kombinacje.
Jeść mięso do obiadu odzwyczaiłem się ponad 10 lat temu.



Temat: Tłuszczowe wypieki na Wielkanoc
Tłuszczowe wypieki na Wielkanoc
Witam wszystkich :)
Po pierwsze chciałabym podziekować forumowiczom - dzieki Wam schudłam 4 kg!! :D ( w dwa tygodnie) i czuje sie świetnie i dieta jest rewelacyjna. Ostatnio sen z powiek spędza mi wizja zbliżających sie świąt i związanych z nimi niebezpieczeństw ;] Wiem już mniej wiecej co jeść, zastanawia mnie jedynie deser - ciasto :) A dokładniej ciasto tłuszczowe żeby można je było zjeść do obiadu i kawki :) Tiramisu odpada bo nikt u mnie nie lubi tego ciasta i tu sie właściwie kończą przepisy, które znalazłam na stronie. Dlatego mam prośbę: czy ktoś ma jakiś pomysł na ciasto? :)

Zamieszczam też moją propozycję - możecie sprawdzić czy jest mm?
Ilości nie podam, bo nie wiem dokładnie..
żółtka zmiksowane z masłem i fruktozą
żelatyna
owoce (w przepisie były banany, ale żeby było mm to inne, no właśnie jakie..?)
o ile dobrze pamiętam to zmiksowane żółtka z masłem i fruktozą mieszało sie z owocami i wszystko zalewało żelatyną, być może dodawało się też pianę z białek.. i do lodówki na co najmniej 4h. Masa była ułożona na biszkopcie, ale można zamienic czymś innym.
Wiem, że tłuste toto strasznie.. ;/ Co o tym sądzicie?
Pozdrawiam



Temat: Wesołych Świąt
Mieszkanie posprzątane, mazurki i baby wielkanocne kupione :-), mięsko na
świąteczne obiady się pieczą, smakołyki w koszyczku poświęcone - to teraz już
czuję nadchodzące święta. Zdrowych, spokojnych, ciepłych i radosnych Świąt
Wielkanocnych w gronie najbliższych dla wszystkich forumowiczów i miłośników
origami życzy Irena.



Temat: wielkanoc
Ja też od 3 lat (odkąd zmądrzałam hihihi) nie robię wielkich zakupów.
Szaleństwa przedświąteczne mnie nie dotyczą. NIe ma u nas zwyczaju w domu
ogromnych śniadań - owszem uroczyste jak najbardziej, ale jemy jajka, szynkę,
wędliny, specjalne pieczywo tzw. święcenniki itp. Stół się nie ugina, bo itak
zazwyczaj po zjedzeniu 2 jajek i odrobiny pysznej gotowanej szynki nie mogę się
ruszyć. Nie robimy więc sałatek, barszczu białego i tak dalej. Myślę, że
rzeczywiście grunt to umiar. Kupić wszystkiego na co się ma ochotę, ale po
trochu. Nie da się tego potem przejeść, zwłaszcza, że na obiad w poniedziałek
wielkanocny idziemy do rodziców, więc gotowanie odpada. Święta trwają tylko 2
dni!



Temat: Good Friday i ...crab i n0str0m0
Good Friday i ...crab i n0str0m0
no wlasnie, Wielki piatek jest dniem swiatecznym w Australii. Az tak
swiatecznym, ze zadne sklepy nie sa otwarte. Wielkanoc zaczyna sie w Wielki
Piatek.

Z tej to tez okazji nabylam sporego kraba blotnego.
mam pare pomyslow jak go przyrzadzic , ale to wszystko juz bylo (glownie
chilli crab)

a zatem : n0stromo i inni milosnicy owocow morza, zainspirujcie mnie, bo mam
ochote przyrzadzic go na jutrzejszy obiad. wprawdzie jeszcze sie rusza ale
zaraz wloze go do zamrazarki, coby uspic biedaka...

A zatem: podroznicy wszelkiej masci, emigranci, expatrioci, slowem ci co
dostep do krabow jakby"na codzien" maja, podrzuccie cos, zaszalejmy na te
Wielkanoc

senin



Temat: pobyt klimatyczny w kwietniu-szukam!!!
pobyt klimatyczny w kwietniu-szukam!!!
Szukam miejsca nad samym morzem (max 1 km) dla 4,5 letniego chłopca i
starszej Pani(wymiennie ze mną) na pobyt od konca marca aż do Wielkanocy
włącznie. Interesuje mnie pensjonat, lub prywatna kwatera nastawiona na rodz.
z dziećmi. Pokój tylko z łazienką, chętnie tv, całodzienne wyżywienie lub
chociaż obiad. Synek ze względuna liczne choroby musi wyjechać na min 3 tyg,
a ja i mąż jesteśmy w pracy, więc mały pojedzie z ciocią, a my tylko na
weekendy i oboje chcielibyśmy spędzić nad morzem Wielkanoc. Bardzo zależy mi
na sympatycznych właścicielach, czystym podwórku z placem zabaw, chętnie
takze ze świetlicą,aby było co robić w niepogodę. Najchętniej Wybrzeże
Środkowe lub Hel. Proszę o info (adres www mile widziany) na
tylda@poczta.onet.pl.
Dziękuję!



Temat: Teściowa przyjedzie na Wielkanoc
Teściowa juz pojechała :-)
Witam wszystkich ale tym razem juz po Świetach i w bardzo dobrym nastroju :-)
teściowa pojechała i mogę oddychać pełną piersią hihihi było ciężko, ale co tam
dwa razy do roku mozna przeżyć. Dobrze że te Świeta sa w odstępie, ale co do
wypowiedzi którejś z osób popieram te wyjazdy na Świeta w góry albo na
Wielkanoc nad morze :-) i tak będziemy robili z meżem jeden dzień u teściowej a
potem papapa i uciekamy w zime w góry a na Wilkanoc nad morze.
Musze wam się przyznać że atmosfera cały czas pyła pod kontrolą i bardzo
sztywna, musiłam uważać co sie mówi i robi. Ale obiad jej smakował ciasto też
sie udało wiec jeżeli chodzi o jedzenie to wszystko wyszło i z tego była
zadowolona, ale ogólnie to strasznie marudziła :-( ale już po Świętach i trzeba
sie cieszyć wolnością, dobrze że tak daleko mieszka :-)

Pozdrawiam wszystkich :-)



Temat: wielkanocne danie
Ja polecam jaja faszerowane:

- zoltka zmiksowane z pieczarkami duszonym z cebulka
- ser zolty na drobnej tarce z posiekanym drobno ogorkiem kwaszonym + zoltka
- tunczyk z serem (bialy twarogowy) + ketchup

U mnie na sniadanie podaje czesto jaja w galarecie:

ugotowane polowki jajek zawijam w szynke ukladam groszek, marchewke itp. na
polmisku i zalewam wystudzonym bulionem z zelatyna

To tyle jest chodzi o jaja.

Podaje tez do zuru, pieczona biala kielbase z duszona cebulka oraz zapiekane
ziemniaki z sosem jogurtowo- serowo- szczypiorowym.

Aha, do zuru zawsze obowiazkowo dodaje suszonego grzybka oraz solidna lyzke
ostrego chrzanu. Jest to wtedy typowy Wielkanocny zur vel barszcz bialy
(roznicy nie znam).

Baby drozdzowe piecze babcia - wysmienite.

Na drugi dzien swiat zawsze sa tez nozki w galarecie oraz salatki rozne.

Na obiad szynka pieczona (zmudny proces peklowania i pieczenia oplaca sie
bardzo).

Do szynki podaje salate, bagietke badz jak ktos woli kluski slaskie z sosem
grzybowym (ale to takie tuczace)

No i obzarstwo znowu nas czeka! ;-)




Temat: KWIETNIOWE DZIECIAKI 2003
Cześć dziewczyny!
Mój podobnie z papusianiem. Dwa razy dziennie kaszka po 260 ml rano i
wieczorem. Do południa deserek owocowy ze słoiczka albo swieże owoce, około 14
obiadek ze słoiczka. Po 16.00 kiedy wracamy z mężem do domu po pracy skubnie
coś z naszego obiadu - albo mięsko z ziemniaczkiem, albo kawałek kluseczki,
albo rybka to zależy co jemy. Oczywiscie w ciągu dnia Danonek albo Bakuś,
soczek i chrupki kukurydziane.
Dziewczyny niedługo imprezy. Ja mam gości roczkowych akurat w niedzielę
wielkanocną. Powoli juz szykuję papu - mam upieczoną babę wielkanocną i rolady
(oczywiscie zamrożone). W ten weekend piekę mazurka i makowiec.
Wczoraj kupiłam mojemu draniowi strój - biała koszula z krawatem, biały beret
(będzie przystrojony mirtem - jak piórko leśniczego), i komplet: sztruksowe
jasno beżowe ogrodniczki i kurteczka. Do tego czerwone rajtuzki i buciki. Oj
chyba od dziewczyn się nie odgonię.
Pozdrawiam mocno. Uff - dobrze że już prawie weekend.
Ania



Temat: Szkoła podstawowa Sióstr Niepokalanek
Przyjdzcie i sami zobaczcie
Ja mam tam syna w przedszkolu i jestem bardzo zadowolona. Chciałabym, żeby
dostał się też do szkoły, choćby z tego powodu, że dzieci mogą tam przebywać
pod dobrą opieką do godz. 17, korzystając z obiadu i zajęć dodatkowych.

W sobotę, 31 marca, w szkole odbędzie się kiermasz wielkanocny, będzie można
kupić palmy, paszteciki i pasztety, ozdoby na stół wielkanocny. Kiermasz jest
otwarty dla wszystkich. A przed kiermaszem, o godz. 10.00 dzieci będą
prezentować misterium o św. Wojciechu.
Każdy może przyjść, zobaczyć, na jakim poziomie przygotowywane są
przedstawienia (np. przed Bożym Narodzeniem wystawiano jasełka, które uczniowie
klas drugich przygotowywali wspólnie z rodzicami i z rozmów tych rodziców po
przedstawieniu wynikało, że było to dla nich wielkie przeżycie, bo pozwoliło im
bardziej się do siebie zbliżyć), można obejrzeć prace plastyczne wywieszone na
korytarzu, porozmawiać z siostrami.
A w maju znowu będzie piknik - też otwarty dla wszystkich - na którym uczniowie
będą prezentować różne regiony Polski.
Zachęcam tych, którzy są zainteresowani tą szkołą, bo daje to możliwość
zobaczenia jej od wewnątrz.
A jeśli ktoś potrzebuje informacji o przedszkolu, to proszę o kontakt prywatny.



Temat: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy.
Czesc dziewczyny!Rok temu, w ciągu 3 miesiecy schudłam 13 kg.wiem,że to nie
dużo, ale zawsze cos.Niestety były świeta Wielkanocne i znowu zaczęłam jeśc
więc w tej chwili znowu kanał.Parę dni temu postanowiłam! i mam nadzieję, że
mi się uda schudnąć, bagatela 20kg w ciągu 5 miesięcy.Mam zamiar tak jak rok
temu jeśc tylko obiad i pić herbate pu- erh oraz mnóstwo wody mineralnej-no i
oczywiście ćwiczyć(w miarę możliwoscie jazda na rowerze ok.1 i 1/2 h)
Trzymajcie kciuki. W sierpniu idziemy z meżem na wesele, a tam będzie
mnóstwo "chudzin"
Piszcie do mnie
Dzieki



Temat: Jak przetrwać Święta???
Ja juz teraz nie stresuję sie świętami, wiem że można przez to przejść i nie
przytyć... :)
Wydaje mi sie, że jak sie jedzie do kogoś to nawet łatwiej niż gościć u
siebie.. :) Nikt na siłę nie nakłada nam przecież na talerz... nawet jak to
jest normalny obiad to też zjadałam nie robiłam problemu nie nakładałam tylko
ziemniaków kasz czy ryżu tylko mieso juz nie ważne jakie i tylko jedną porcję i
do dego dodatki np kupe surówki jak miałam możliwość przygotowywałam zamawiałam
dla siebie szpinak czy gotowane brokuły wszystko zależy od możliwości ...
o słodkim juz pisałam... posmakować ale po malutkim kawałeczku z ciasta żeby
nam ślinka nie uciekła i nie chodziła za nami chęc na słodkie...
Stanowczo polecam na wyjeżdzie koktajl długowieczności ja pije ostatnio siemie
tylko ze zwykła woda i mi smakuję ale ja chyba jestem jakaś dziwna mi wszystko
w planie pasuję juz teraz i sok i siemie i olej...
A jak jechałam samochodem podróż trwała 4,5 godziny to wiecie o czym marzyłam
jak dotrę na miejsce ...??? nie o kawie nie o niczym innym tylko że jak
przyjadę to zrobię sobie ...koktajl długowieczności!!!! :) dobre nie...:) sama
nie mogłam uwierzyć...:)
A w końcu w święta podstawa sa jajka szczególnie na śnadaniu wielkanocnym ... a
to możemy zjadać bez wyrzutów...
a poza tym nie zależnie jak nam pójdzie w świętach - można się wziąć do roboty
po świętach... no nie...:) Więc proszę mi się tu nie stresować na zapas.. :)
bądzmy dobrej myśli... do lata będziemy laseczki...




Temat: TESCIOWE WREDNE MALPY!
słusznie piszesz!

Do wyczynów mojej dodam jeszcze 2 przykłady:

odwiedziła nas za granicą , gdzie byliśmy w pracy, w tytm czasie coś
remontowali i zmieniła kuchenkę z gazowej na elektryczną z płyta ceramiczną ,
najpiwwerw dłuuugo sie wypowiadała jaka była droga i jak barrrdzo trzeba dbać o
to drogocenne urządzenie , a póżniej powiedziała: no nie wiem jak ty się
przyzwyczajisz schodzić i gotować w piwnicy, ( bo tam została wyniesiona stara
kuchenka i postawiona poprostu przy ścianie nie w dodatkowej kuchni tylko w
suterynie) powiedziałam, że jak Wojtuś będzie jadł obiady w piwnicy to ja tam
będę gotować

nie zapraszana przyjechała w święta wielkanocne - nie z wizytą tylko schowac y
swoje zimowe rzeczy do szafy, którą zostawiła w swoim pokoju w domu ( mieszka
w swoim mieszkaniu w kamienicy na 120 m i ma miejsce na 5 szaf), zrobiła na
wejściu awanturę o byle g.... i powiedziała, że odkąt pojawiłam się ja
sprowadzam same nieszczęścia na rodzinę , spytaałam czyją rodzinę, usłyszałam
odpowiedz -naszą ! powiedzialam - to całe szczęście ,że nie na moją rodzinę,
powiedziałam do męża, że wychodzę ,bo to nie ma najmniejszego sensu , zabrałam
psa i poszłam na spacer (chociaż już byłam)_Mąż o dziwo nie oponował.



Temat: SIERPIEŃ 2004
Kochane,

Mam chwilkę odpoczynku, więc myk do kompa. Wigilia (już po raz czwarty) odbyła
się u nas, ale w tym roku była magiczna, jedyna i niepowtarzalna - z naszym
najukochańszym skarbeczkiem. Nie wyobrażam sobie wspanialszego prezentu
gwiazdkowego.
Przygotowań było duuuuużo, sprzątania również, ale za to dzisiaj odpoczywamy.
Przyjechał tylko mój tatuś, a po obfitym drugim śniadaniu panowie ucinają sobie
drzemkę, a niuńka im wtóruje. Jutro jedziemy na obiad do teściów. I tak święta
zlecą. Ja również, jak sięgam pamięcią daleko wstecz, nie pamiętam świąt bez
śniegu. Pogoda prawie jak na Wielkanoc.

Pozdrawiam Was kochane i Wasze słodkie skarby!

Odezwę się po świętach.

Kasia i Amelka




Temat: Mogę liczyć jeszcze na pomoc
Mogę liczyć jeszcze na pomoc
Mam na imię Agnieszka jestem osobą samotnie wychowującą dziecko i mieszkam w
niewielkim jedno rodzinnym domku, w którym mieszka 14 osób wraz ja z synkiem
Adriankiem. Proszę was wszystkich o pomoc żywnościową na święta Wielkanocne,
gdybyście mogli proszę pomoście mi i mojemu synkowi, bo na moją rodzinę
niestety nie mogę polegać, ponieważ matka jest alkoholiczką, brat ma swoją
rodzinę mu też bardzo ciężko a reszta braci też musi radzić sobie sama.
Niestety u mnie nie jest za wesoło, bo nie dość, że moja matka pije to
jeszcze mam problemy z 2 braćmi jeden nadużywa różne środki i przeważnie
nocami hałasuję to drugi też pije alkohol i też często rozrabia i sami sobie
pomyślcie nie dosyć, że bieda to z tymi braćmi i matką jak można żyć
normalnie. Utrzymuję się z 213 zł i nie jest u mnie za wesoło, bo nie zawsze
starcz mi żeby, chociaż kupić dziecku coś słodkiego czy pożywnego i żebym
miała coś ugotowanego na obiad. Sami widzicie, jaką naprawdę mam ciężką
sytuację w dom. Uwierzcie mi wszystko, że nie zmyślam i jestem osobą szczerą.
Bardzo was wszystkich proszę, jeśli byście mogli mi i Adriankowi coś przysłać
na święta to wam Bóg zapłać. Mój adres Agnieszka Suchomska ul. Chopina 29 82-
200 Malbork Kiedy Wielka Noc nastanie życzę Wam na Zmartwychwstanie dużo
szczęścia i radości, które niechaj zawsze gości w dobrym sercu, w jasnej
duszy i niechaj wszystkie żale zagłuszy.
Dziękuję z całych sił tym którzy mi pomogli.



Temat: Bardzo proszę o pomoc Świąteczną!
Bardzo proszę o pomoc Świąteczną!
Mam na imię Agnieszka jestem osobą samotnie wychowującą dziecko i mieszkam w
niewielkim jedno rodzinnym domku, w którym mieszka 14 osób wraz ja z synkiem
Adriankiem. Proszę was wszystkich o pomoc żywnościową na święta Wielkanocne,
gdybyście mogli proszę pomoście mi i mojemu synkowi, bo na moją rodzinę
niestety nie mogę polegać, ponieważ matka jest alkoholiczką, brat ma swoją
rodzinę mu też bardzo ciężko a reszta braci też musi radzić sobie sama.
Niestety u mnie nie jest za wesoło, bo nie dość, że moja matka pije to
jeszcze mam problemy z 2 braćmi jeden nadużywa różne środki i przeważnie
nocami hałasuję to drugi też pije alkohol i też często rozrabia i sami sobie
pomyślcie nie dosyć, że bieda to z tymi braćmi i matką jak można żyć
normalnie. Utrzymuję się z 213 zł i nie jest u mnie za wesoło, bo nie zawsze
starcz mi żeby, chociaż kupić dziecku coś słodkiego czy pożywnego i żebym
miała coś ugotowanego na obiad. Sami widzicie, jaką naprawdę mam ciężką
sytuację w dom. Uwierzcie mi wszystko, że nie zmyślam i jestem osobą szczerą.
Bardzo was wszystkich proszę, jeśli byście mogli mi i Adriankowi coś przysłać
na święta to wam Bóg zapłać. Mój adres Agnieszka Suchomska ul. Chopina 29 82-
200 Malbork Kiedy Wielka Noc nastanie życzę Wam na Zmartwychwstanie dużo
szczęścia i radości, które niechaj zawsze gości w dobrym sercu, w jasnej
duszy i niechaj wszystkie żale zagłuszy.



Temat: BOJĘ SIĘ ŻYCZEŃ ŚWIĄTECZNYCH :(
Pewnie będą mnie drażnić tymi życzeniami,ale mam to gdzieś.Na znieczulicę nic
się nie poradzi.U mnie wiedzą wszyscy jaki mam problem,a mimo to za każdym
razem kiedy odwiedzam rodziców męża nie ważne czy to święta czy nie poruszają
temat.
U mnie był lepszy numer.W marcu przeżyłam poronienie zaraz potym
Św.Wielkanocne.Pojechałam z mężem do teściów,nie zdążyłam wygodnie usiąść a już
usłyszałam pytanie od babci męża"A co się u Was narobiło"nie podjełam tematu
więc babcia najpierw oznajmiła,że jej wnuczka parę dni temu urodziła córkę,a
potem wymieniła wszystkie panienki z rodziny,które są w ciąży.Jakby tego było
mało po obiedzie zostałam sama z teściem i teściową.Nagle teść z głupawym
uśmiechem zadaje mi pytanie "A U WAS KIEDY BĘDZIE DZI.."No szlak mnie trafił
nie minoł jeszcze miesiąc jak poroniłam a on z takim pytaniem wyskakuje.
Uodpornić się można przez takie pytania.I tak sobie myślę,że w te święta będę
twarda.Jak będą składać mi życzenia będę myślęć o zielonych migdałach by
zagłuszyć o czym do mnie mówią.Może to brak szacunku z mojej strony,ale co mi
tam czy oni szanują moje uczucia.



Temat: Swieta i prezenty
Nie spedzaja, nie zgodzilam bym sie na to. Mamy SWOJE zycie SWOJA rodzine i
SWOJE potrzeby. Dlaczego kazdy wolny czas mialabym spedzac z dziecmi? Mooj maz
proobowal mi juz kilka razy zafundowac sylewstra z dziecmi, ale na Boga Ojca,
za jakie grzechy????? Swoje dziecko odstawiam zeby sie pobawic, a cudze mam ze
soba ciagnac?
Swieta wielkanocne sa ich - przyjezdzaja, badz spotykamy sie u tesciowej. I ok.
Ale Boze Narodzenie jest DLA MNIE. I koniec. Kiedy mieszkalismy w jednym
miescie, przychodzily pierwszego czy drugiego dnia swiat na obiad, ale to
wszystko. Teraz ich nie bedzie. Zreszta my akurat bedziemy w pierwszy dzien
swiat w tamtym miescie, bo nam sie kolega zeni, wiec i tak sie spotkamy.
Ale za to urlopu ani jednego nie spedze z moim mezem na pewno, bo one sa przez
tydzien w wakacje i zazwyczaj gdzies wyjezdzaja, a potem juz nie ma
pieniedzy... I tym sposobem od 4 lat nie bylam nigdzie na wakacjach...
Ciezkie to wszystko jest jak cholera... Nielatwe to i zawsze sa jakies ofiary,
zeby nie wiem co czlowiek zrobil...



Temat: Witajcie w Dzień Bożego Narodzenia
Radosnego i miłego dnia!
Pogoda,przynajmniej na południu iście....wielkanocna;) Piękne slońce,
cieply,lekki wiatr;) Pod Wawelem tlumy spacerowiczów...Eh, spacer dzisiaj to
przyjemnosc i wybawienie (to a propos wątku o przejedzeniu;)Mam nadzieje, że mój
obiad - pierwszy raz robie schab w sezamie - uda się;)Idesię brać za niego.
Wieczorem mamy spotkanie z przyjaciolmi, bedzie milo;)
Jeszcze raz wszystkiego dobrego i milego swietowania.



Temat: Macie juz plany na Swieta?
Jeszcze w ubiegłym roku też miałam taki problem jak wy.Byliśmy tyle lat ze
sobą, mieszkaliśmy ze sobą, a nadal nasi rodzice traktowali nas jak obcych
ludzi.On u siebie, ja u siebie. I Wielkanoc powiedziałam basta - święta są u
nas i koniec. Przyjechali moi i jego, zjedliśmy śniadanie, obiad, było miło, a
potem mieliśmy dla siebie mnóstwo czasu. Jedzenie przygotowała mama i teściowa,
więc się nie narobiłam (nie licząc zmywania. Polecam to rozwiązanie.
A w tym roku chyba będę miała fajne święta - jedziemy do moich rodziców, do
których pzryjeżdza mój młodszy brat z dziewczyną i miesięczną dzidzią, więc
będzie nas 8 osób.Idziemy też na wigilię do rodziców męża, gdzie będzie też
spora rodzinka.Tylko prezentów w tym roku nie kupujemy.




Temat: W środę pogrzeb ks. Józefa Gorzelanego
wspomnienie
Hej Poręba!Poręba!
Znałam osobiście księdza Gorzelanego.
Był Porębiakiem.
Kiedyś jako młody chłopak-gimnazjalista jeździł na kolonie do Poręby Wielkiej.
Potem po latach wszyscy byli gimnazjaliści spotykali się w swoim gronie,wraz z
rodzinami ,kilka razy w roku.
W pierwszą niedzielę po Wielkanocy ks Gorzelany odprawiał mszę św za spokój
duszy tych Porębiaków,którzy już odeszli,w kaplicy Koscioła Arki.
Oczywiście później wszystkich ks Gorzelany zapraszał do siebie na herbatkę i
poczęstunek.
W jesieni Porębiacy spotykali się w Porębie Wielkiej na wielkim grzybobraniu.
Oczywiście najpierw była msza sw w kościele w Niedżwiedziu,która również
prowadził ks Gorzelany,póżniej był przejazd do Poręby Wielkiej,gdzie każdy
szedł na podgórskie ścieżki wspomnień z młodych lat,a potem odbywał się
uroczysty obiad ze wspomnieniami i spiewami.
Trzecie takie spotkanie to był wspólny opłatek organizowany przez p.Kusiakową w
Liceum im Sióstr Prezentek,znów były wspomnienia,kolędy.
Mój Ojciec był również Porębiakiem i kilkakrotnie zabierał mnie na te wszystkie
spotkania.
I tak pamiętam i wspominam tego serdecznego i uśmiechniętego
Księdza,życzliwego dla wszystkich ludzi.
Niech spoczywa w spokoju.




Temat: Boze Narodzenie a pary mieszane
Ze mnie nie jest zbyt dobra kucharka, wiec w zeszlym roku Wigilia, byla raczej
skromna, aczkolwiek byla i prezenty i choinka i oplatek przyslany z Polski tez.
A w tym roku przyjezdzaja moi rodzice (moja mama bardzo dobrze gotuje i
piecze), wiec bedzie pelna para. 11 potraw, oplatek, modlitwy, koledy, choinka,
prezenty, rodzice i przynajmniej jeden z braci meza z zona. Jak nie uda sie
karpia kupic to pewnie bedzie losos. Z pozostalymi tradycyjnymi potrawami nie
powinno byc problemu.
Na drugi dzien, czyli 25 - to nie wiem czy u nas czy u tesciow. Ale oczywiscie
bedzie uroczysty obiad (tak zreszta jak i w Polsce), ale z tradycyjnie
angielskim indykiem.
Tak wiec my laczymy polska Wigilje z angielskim Christmas Day.
PS. Moja angielska rodzina bez zmruzenia okiem dzieli sie oplatkiem. Taki
polski zwyczaj i koniec. Zreszta na Wielkanoc jak kazalam sie dzielic jajkiem i
skladac zyczenia, tez poszlo bez oporow :)



Temat: Obyczaje kulinarne w PRL-u.
W latach 80-tych w znanych mi rodzinach panował zwyczaj picia
dolewki czyli kawowe fusy ponownie zalane wrzatkiem.
A jak byłam mała to wmawiano mi,że w tym metalowym wynalazku
dziadek destyluje wodę do skody :) Dziasiaj wiem jaka woda się tam
destylowała ;)
Ktoś wspominał napoje w woreczkach - to jest smak którego ja nigdy
nie zapomnę tak jak dotyku tej foliowej torebki. Na mojej ulubionej
prl-owskiej stronie pasuje do opisu cytrynady.
W szkolnej stołówce potrawka z kurczaka, ziemniaki i buraczki -
kiedyś temat śmiesznych wspomnień z moim mężem też miłośnikiem
kultury PRL na temat "czego byś nie zjadł"- ale jak parę miesięcy
temu podałam taki zestaw na obiad to został okrzyknięty królem :)
Pierwsze mleko w kartonie przywiozła moja ciotka z Czechosłowacji -
odruch wymiotny po latach picia prosto od krowy.
Jak ważne było jedzenie w tamtych czasach niech świadczy fakt, że
oto ja na świat się poprosiłam w kolejce sklepowej a moja mama do
dziś mi mówi jak była na mnie wściekła za to że nie mogła zjeść
długo wyczekiwanego Wielkanocnego śniadania :)




Temat: Kurs przewodnicki w Pradze
Obecnie trwający kurs (Poznański Travel z Wrocławia, 1390 zł) odbywa się w
Nachodzie. Wg otrzymanych wyjaśnień Tyrkys nie może prowadzić szkoleń poza
terytorium Republiki Czeskiej.
Kurs w W-wie (ODN, 900 zł) ma przygotowywać do egzaminu eksternistycznego. Czy
ktoś go zdawał, proszę o opinię dot. stopnia trudności! Powrócono do koncepsji
sobota-niedziela w miejsce piątek-niedziela, wobec czego kurs trwa trzy
weekendy kwietniowe (z wyjątkiem Wielkanocy) + weekend w Pradze. Zajęcia
prowadzą Polacy. Cena nie obejmuje dojazdu do Pragi i wstępu do obiektów. Mam
zastrzeżenia do alternatywnej kalkulacji przedstawionej przez organizatora,
która ma nas przekonać, że kurs w Pradze jest znacznie droższy. Organizator
przyjął, że nocleg w Pradze kosztuje 750 kč (a dlaczego nie 1500 albo 2000???),
dzienne wyżywienie 350 kč. W akademiku mogę zanocować przeszło dwa razy taniej,
a obiad w Havelskiej Korunie to 100 kč. Organizator albo przesadził
w "promowaniu" swej oferty, albo nie zna praskich realiów. I tak źle, i tak
niedobrze. W każdym razie utracił moje zaufanie!
Pozdrawiam 13



Temat: Luty 2003- Druga część:-))
Witam poswiatecznie
skladac zyczen swiatecznych juz nie bede po to musztarda po obiedzie Ale
przed swietami mialam troche problemow w domu, pracy, do tego siec nam w
zasadzie nie dzialala
Ale za to moge wam zlozyc zyczenia noworoczne )))

Swieta faktycznie stanowczo za krotkie, weekend po prostu spaskudzony I moze
faktycznie cos w tym jest, ze swieta sa przepiekne jak jest sie dzieckiem...
Chociaz w tym roku to pogoda dolozyla swoje - w niedziele jak bylam na spacerze
to sie zastanawialam czy to przypadkiem nie swieta Wielkanocne mamy

Witam nowa mame i Wiktora Moja Dominika rowniez fascynuje sie ksiazkami,
kaze sobie czytac naookolo Ale prawdziwa pasje stanowi rybka Nemo... Nie
chce ogladac zadnych innych bajek, tylko "iiby" Ja juz zaczelam ostatnio
puszczac angielska wersje bo po polsku bajka mi sie znudzila zupelnie

Co do planow na Sylwestra to my bedziemy doskonale bawic sie... w domu )) Nie
znosze sylwestra i zabawy na przymus wlasnie w tym dniu. Zazwyczaj mam zamiar
pobawic sie dwa dni wczesniej lub trzy dni pozniej

No i ponawiam swoja propozycje spotkania w Sylwestra jak byktoras miala
ochote Ja do pracy nie ide, na zaden bal rowniez sie nie wybieram wiec z
przyjemnoscia spotkam sie na lampce szampana i jakims pysznym ciescie




Temat: przyjęcie z okazji chrztu
A ja Ci napisze tak, my też chrzcimy w niedziele wielkanocną. Mamy malutkie
mieszkanko i brak mozliwości wstawienia "regularnego" stołu, zeby usiedli Ci co
chcemy zaprosić, a zapraszamy tylko rodziców i chrzestnych. Razem z bedzie 11
osób. Więc wymysliłam, że mimo, ze będzie to pora oboadu to nie będzie obiadu a
co tam, robię: słatki dwie, może trzy malutkie kanapeczki z pastą jajeczna
i pasta tuńczykową, takie "na ząb" i do tego pieczona bułka z masłem
czosnkowym. I serniczek upiekę. Ot takie skromne chrzciny. Czy gorsze od
tych "wystawnych" pewnie nie. Oczywiście nie mam nic przeciwko takim duuużym
imprezom, ale my nie mamy kaski na restauracje a w domku mamy mało miejsca,
więc tak postanowiliśmy.
Zaproszeń nie wysyłamy, trciku nie będzie
Pozdrowionka
MAgda



Temat: czy mozna znaleźć pracę jako lektor w środku roku?
> Niektorzy ludzie maja bardzo dobre serduszka...przeciez wlasciciel
szkoly tez
> czlowiek, potrzebuje wiekszego domu, w ladnej okolicy nowego
mercede

Wiesz co, nie obraź się, ale denerwuje mnie takie ograniczone
myślenie. Przyszło Ci do głowy, że czynsz (zazwyczaj w drogich
miejscach), reklama, zatrudnienie personelu pomocniczego kosztują?
Toneru do ksero, markerów do tablicy i znaczków na listy właściciel
szkoły też nie dostaje od Świętego Mikołaja. Rachunków za telefon i
internet też Zajączek Wielkanocny nie płaci. Mnie ostatnio szefowa
dała symboliczną, naprawdę symboliczną podwyżkę, mówiąc
jednocześnie, że jest jej bardzo przykro, ale nie może sobie
pozwolić na więcej... I ja ją rozumiem. Odnoszę jakieś dziwne
wrażenie, że mentalnie tkwisz w jakimś głębokim PRLu albo szalonych
latach 90.: właściciel = wyzyskiwacz, który chce z Ciebie wycisnąć
wszystkie soki, żeby mieć platynowe felgi. Tymczasem rozkręcenie
nowej szkoły językowej to lata ciężkiej pracy i wyrzeczeń (w obecnej
szkole pracuję od jej początków i widzę, jak to wygląda, niemalże od
kuchni). Żadna z właścicielek mojej szkoły w początkowym okresie jej
istnienia nie czerpała zysków tylko z niej, bo musiałyby jeść na
śniadanie trawę sprzed bloku, a na obiad chodzić chyba do jadłodajni
dla bezdomnych. Odpuść sobie więc te tandetne uogólnienia; mam
nadzieję, że pracując jako nauczyciel zachowujesz obiektywizm.

16%VOL
22%VAT




Temat: Schudłam 20 kg z wagi 80 kg w 5 m-cy.
do patchuli
witaj razem bedzie nam weselej.
mam jedna uwage - odchudzxanie to przede wszystkim zmiana sposobu myslenia
(chyba ze liczymy na jojo). Zacznij wiec diete teraz, skoro poczulas zryw
sil :) Po tlustym czwartku bedzie sledzik potem wielkanoc a potem jeszcze cos
sie trafi i nie bedzie Ci sie chcialo wogole nic robic. A poczusia mozesz zjesc
przeciez , te 400 kalorii odliczysz sobie z dziennej normy albo wymienisz na
obiad ;)

Polecam wszyskim marchewe i czerwona papryke oraz wszelkie twarde - chrupanie
zaspokaja glod

Co do herbatek zilowych czy przeczyszczajacych radzilabym ostroznosc. Kiedys z
nimi poszalalam i wyplukalam sobie wszelkie mikroelementy, witaminy i inne
potrzebne skladniki - moj poziom hemoglobiny z 12,5 spadl na 4 i w
krwiodawstwie gdzie oddaje honorowo krew nei chcieli wiezyc ze jeszcze zyje.




Temat: lokal na chrzciny
My oraz nasi znajomy wybralismy lokal "euroclub". Ceny sa bardzo przystepne w
porownaniu z innymi restauracjami, jedzenie rewelacyjne. Jak chcesz to moge Ci
na priv wyslac ich menu.
Na naszym obiedzie stoly byly ladnie udekorowane bialymi kwiatkami, jedzonko
zostalo podane od razu po przyjsciu. Naprawde bardzo goraco polecam !

Jednak mozesz miec problem jesli chrzciny sa zaplanowane na niedziele
Wielkanocna. Znajomi juz zarezerowali czesc sali na przyjecie.
jbelita.pl/




Temat: Herbata. Część VII.
W Niedzielę nie jemy obiadu. W jego porze, o ile jesteśmy w domu, mamy
kontynuację śniadania. W tym roku nikt nie miał pomysłu na Poniedziałek, więc
powstaje bigos. Sniadanie Wielkanocne też skromne - jajka, boczek pieczony,
salami, jakaś sucha kiełbasa, sałatka warzywna, chrzan. I to chyba koniec?




Temat: Święta,święta i po świętach
Ja od razu przyznaję się, że w tym roku popełniłem falstart. Nasza redakcja
rozpoczęła święta już w niedzielę palmową. WielkiTydzień minął jak z bicza
strzelił aż nastał Wielki Weekend. Tradycyjnie celebrowany u waśki (vel
Baltazar). Tylko ludzi jakby trochę mało i ciągle te same znajome mordy, które
można tam spotkać na co dzień. Co za dużo to nie zdrowo. Już w Wielkanoc
poczułem, ża średnio mam ochotę kontynuować świętowanie i udałem się na
lightową imprezkę w plenerze. W poniedziałek rano musiałem udać się do pracy.
Co prawda miałem zaproszenie na imprezkę nad zalewem w Knorydach, ale będąc na
obiedzie u babci dostałem prikaz wyjazdu do Hajnówki w celyu wykonania fotki.
Straciłem zapał do świętowania i wieczór spędziłem wyjątkowo w domu
bezalkoholowo (tzn. 2 warki strong).
W chwili obecnej wszystko wróciło do normy. Siedzximy sobie w trójkę w ofisie i
popijamy browarki.
Już jutro zaczyna się weekend...



Temat: Piwny Szlak Orlich Gniazd zagrożony
No znamy te inwestycje, zamiast miejsc z trdycyjnym kufelkiem bedzie koleny tunek przekret tyle, ze w poprzek i miejsce do nachapania sie przez deweloperow i zamiast trawnikow beton. Czy potrzebne sa nam drugie kabaty w Warszawie, zamurowane martw miasto. Tam wreszcie jest klimat jaki powinien byc kolo uniwersyteckiego kampusu i biblioteki i mieszanka srodowisk i wszytsko co tworzy prawdziwe miastoo, a nie bieznie dla szczurow w wysciugu po lepsza prace. Sam jestem garniturowcem na codzien zaprzegneitym w ten bieg, ale tam nawet czasem wyskakuje na obiad z pracy - choc sam pracuje na bankowej Woli, zeby odetchnac normalna atmosfera, a nie paranoja wyscigu szczurow. I to woasnie miasto chce nam zabarac w ime pozal sie boze inwestycji. A precz mi z inwestorami od Powosla. Jest cale mnostwo terenow inwestycyjnych w zachodniej czesci srodmiescia, a tu chca rozwalic TAKIE MIJESCE. Jeszcze raz nawoluje zeby zrobic wielkanocny marsz kufelkowy, w lany poniedzialek, o 12 po sniadanku pod rybitwa



Temat: nagłe jąkanie u 2,5 latka gaduły
Wróciło do mnie po przeczytaniu Twojego postu- 3 lata temu w poniedziałek
wielkanocny mój 2,5 letni syn( z września) obudził się i zacząl się zacinać,
pojechaliśmy do rodziny na obiad, tam już miał spore problemy z mówieniem. W
środę prawie nic nie mógł powiedzieć- wariowaliśmy, koleżanka logopeda kazała
nam mówić do niego szeptem,żadnych bodżców. Nocą przelewałam wosk nad nim- też
mi tak poradzono- wszystkiego się chwytałam,sama w to nie wierząc. Czytałam o
mikrouszkodzeniach mózgu. W piątek była u mnie sąsiadka- przerażona stanem
małego, który nic nie mógł powiedzieć- siedziała ok. godziny- w tym czasie
Przemek powoli zaczął mówić i po pół godzinie mówił " po staremu" Potem byłam z
nim u neurologa, powiedział,że jeżeli się nie powtórzy, to żeby o tym nie
myśleć. Zapomniałam, do Twojego postu- wiem co przeżywasz, ale mam nadzieję,że
minie tak jak i u nas. Życzę tego z całego serca-Aśka



Temat: Wypieki - sprowokowane przez ML
No to ja wam kochani zamiast przepisow opowiem o swoich największych wpadkach
1. Dostałam przepis na fantastyczny tort z polewa orzechową. Zrobiłam go jako
niespodziankę na urodziny ojca. Wyszedł rewelacyjnie. za miesiąc byly urodziny
męża, więc ja do pieczenia tortu.Wsadziłam do piekarnika, kręcę masę.
Wyjmuję... a tu taki dysk olimpijski.A za parę godziny goście. dobrze, że
pogotowie p.t. teściowa zadziałało i był tort, tyle,że nie mój.
2.Szarlotka-pychotka, rewelacja, na herbatkę, no myślę nareszcie coś dla
mnie.mama poprosiła mnie o upieczenie jej, na obiad po pogrzebie dziadka.Nie
powiem, pięknie pachniała, ale miała konsystencję budyniu,jablka chyba były za
mokre.wyjedliśmy ja prosto z brytfanny.
3.Dostałam taką szklana formę do baby, a w dodatku kupiłam nową kuchenkę
zelektrycznym piekarnikiem. Pierwszy wypiek, baba drożdzowa, rodzynki, skorka
etc. Mniam. No to ja zaproponowałam mamie, ze na Wielkanoc to ja
upiekę...wszystko bylo jak trzeba, drożdże świeże, mąka ugrzana, babna rosła,
Eeeech, zamiast ok 30 cm wysokości miała 10.
No więc dałam sobie spokój...bo nie chce kusić losu.Ale czytam z przyjemnością
i uruchamiam wyobraźnię.



Temat: wyjazd w maju- jakie propozycje?
Belveder na 15maja jest za 1927zł
Na 15maja Belveder, Cesars, Natur są po 1927zł, Duygulu 1892zł

Belveder: Data otwarcia: 2003 r. Odnowiony w 2008r.

Położenie: 900 m od centrum Yalikavak, 50 km od lotniska. Hotel
usytuowany na powierzchni 10.000 m2.

Pokoje: 97 pokoi standardowych dla max. 2+1 os., 32 pokoje rodzinne
dla max. 2+2 os. lub 3 os. (2 pokoje połączone drzwiami), 6 willi
dla max. 4+2 os. (3 pokoje połączone drzwiami); klimatyzacja
indywidualna, prysznic, suszarka, telefon, TV, sejf (bezpłatny),
minibar (płatny), terakota, balkon lub balkon francuski.

W hotelu: restauracja w budynku, restauracja na wolnym powietrzu, 2
bary, basen odkryty (450 m2).
Bezpłatne: tenis stołowy, rzutki.

Płatne: pralnia, bilard.

Dla dzieci: brodzik, miniklub, plac zabaw, krzesełka w restauracji,
łóżeczka (na życzenie).

Plaża: 600 m od hotelu, publiczna, piaszczysto-żwirowa, 50 m
długości. Parasole, leżaki, bezpłatne. Brak ręczników plażowych.
Przejście do plaży przez ulicę. Do plaży kursuje bezpłatny bus
hotelowy.

Wyżywienie: All Inclusive (8:00-24:00).

Śniadanie, obiad, przekąski, podwieczorek, kolacja.

Napoje zawarte w All Inclusive: lokalne napoje alkoholowe i
bezalkoholowe.

System All Inclusive nie zawiera: napoi importowanych, soków ze
świeżych owoców, napoi serwowanych w butelkach.

www.familybelvedere.com

Ceny mogą nam się codziennie zmieniać, bo znikają niektóre promocje,
np. wielkanocne....




Temat: Wielki Post
no niestety,
tubylcy sw.Wielkanocne uzywaja /uwazaja,jako mini urlop,wypelzaja do
ogrodow i porzadki robia,sa tacy co swiateczny obiad maja calej
rodziny/spacery....
swieconki sa tylko w katolickim kosciele.
z przygotowan swiatecznych,to drzewka przydomowe w formie dekoracji
w piorka ubiora/wystawia wielkiego koguta-jak maja,w domu bukiecik z
zonkili i baziow przystroja malymi jaieczkami/kurczaczkami,na drzwi
powiesza wianuszek z pirek i wydmuszek

Marucho,ale Cie daleko od domciu zanioslo,




Temat: złobek Józefosław, Mysiadło
Wpisowe 1000zł, czesne 850zł, wyżywienie 13zł/dzień (II śniadanie, obiad
dwudaniowy, podwieczorek + napoje (woda, soki, herbatki). Zajęcia z rytmiki i
angielskiego bez dopłaty. Na wiosnę możliwe, że będzie basen.
W przypadku nieobecności stawka żywieniowa jest zwracana. Na 10 dzieci
przypadają 3 "ciocie".
Żłobek jest niestety zamknięty w przerwie świąteczno-noworocznej, podczas ferii
i w pojedyncze dni okołoświąteczne (Wielkanoc, weekend majowy, Boże Ciało) -
płaci się jednak 100% czesnego. Lipiec i sierpień żłobek działa normalnie.

pozdr



Temat: zerówka- co z 6-latkiem, co sądzicie
Z mojego doświadczenia wynika,że jednak w szkole jest trochę wyższy poziom i
dzieci są lepiej przygotowane do pierwszej klasy. Ponadto jest to juz namiastka
szkoły tzn. siedzą w ławkach, słyszą dzwonki jest trochę większa dyscyplina,
trzeba sie dostosować do rytmu szkolnego. Ale z drugiej strony takie
sześciolatka traktuje sie już troche jak ucznia szczególnie jeżeli chodzi na
świetlice. Niby te salki są wydzielone i zerówki są oddzielnie ale dzieci sie
mieszają i nikt na to nie zwraca uwagi. Poza tym w przedszkolu na cały dzień
jest jakiś plan, rytm dnia, opieka, posiłki. W szkole tego brak. Na świetlicy
samowolka obiad trzeba sobie samemu przynieść do stolika i jakoś radzić z
twardym kotletem. Ale najwiekszy mankament dla pracujących rodziców to wolne w
szkole. Jeżeli jakies święta przypada w czwartek to w piątek szkoła jest
nieczynna i już. Amen. Dyżurów nie ma. Święta Wielkanocne , Boże Narodzenie czy
1 i 3 maja to zawsze wolne na kilka dni przed i troche po świetach. Trudno
znależć opieke dla dziecka. A przedszkola albo pracują albo przynajmniej jakiś
dyżur.



Temat: Wielki Post i Zielgónoc
Śpiewem wielkanocnym młodzież w wielu okolicach głosiła zmartwychwstanie
Chrystusa. W Płowcach (Plowczen) w powiecie ełckim śpiewała : ‘A w niedzielę po
obiedzie chodził Pan Bóg po tym świecie, chodził Pan Bóg po tym świecie.
Halleluja!’ (Andreas Kossert, Mazury)



Temat: PAZDZIERNIK 2004 :-)
O Chrzcinach słów kilka...
Jak juz kiedyś wspomniałam szykujemy sie do pierwszego święta naszego malucha.
Chrzciny zaplanowane na drugi dzień Świat Wielkanocnych - Szymek będzie więc
miał 5 miesięcy.Sam chrzest odbędzie sie w kościele na przeciwko naszego bloku,
a później obiad w knajpce w centrum. Macie może jakieś nieprzecenione, złote
rady na ten dzień? Chciałabym małemu maksymalnie ograniczyć stres zwiazany z tą
uroczystością no i oczywiście zaplanować wszystko tak abyśmy i my skorzystali z
tego dnia odrobinkę.
POzdrawiam słonecznie bo świeci mi w oczy cudne słonko zza okna.




Temat: Grudzień 2004
Do Mam z W-wy - gdzie chrzciny?
Drogie Mamy z Warszawy,
czy znacie może jakieś miejsce, które mogłybyście polecić jako nadające się do
zorganizowania obiadu dla mniej niż 20 osób na okoliczność chrzcin (ew. salę do
wynajęcia z oddzielnym cateringiem) za w miarę rozsądne pieniądze? Myślałam o
zamówieniu cateringu do mieszkania, ale jednak salonik mamy za mały na tę
liczbę osób.

Uroczystość planujemy na okres świąt wielkanocnych, albo dwa tygodnie później.
Dzisiaj właśnie dowiedziałam się, że upatrzona restauracyjka kończy działalność
z końcem lutego. No i wszystko legło w gruzach...

Pozdrowienia
Magda




Temat: Jak wyglada wasze swiateczne menu????
W Wielką Sobotę obiad dla nas i dla gości: jaja faszerowane po polsku, żurek,
pieczony kurczak z tymiankiem, białym winem i czosnkiem, a do tego zielenina
(nad którą muszę jeszcze pomyśleć :-)), na deser mazurki. W Niedzielę
Wielkanocną późne śniadanie rodzinne, czyli wybór pieczonych mięs, wędlin,
pasztetów, jajka w różnorakiej postaci, chrzan z jajkami i ze śmietaną, itp.,
na deser mazurki, sernik, drożdżowe. Wieczorem kolacja we dwoje - coś naprawdę
niewielkiego.



Temat: Chrzciny
No to trzeba pogodzić przywiązanie do tradycyjnych potraw z czymś oryginalnym.
Hmm.. Nie podałabym rosołu i panierowanych schabowych bo - jak dla mnie - to
jedzenie na zimę. Prędzej gołąbki. Moja Mama np. zawija je we włoską kapustę,
są bardzo lekkie i delikatne. Latem to chyba chudy drób byłby najlepszy. Kiedyś
jadłam na takim tradycyjnym obiedzie: pierś z kurczaka (lekko rozbitą)
podsmażoną krótko, na to plaster ananasa i żółtego sera i do pieca (aż się ser
rozpuści). Niezłe było, wyglądało tak bardziej odświętnie. Osobiście lubię
wieprzowe polędwiczki - krótko podsmażane, grillowane i do tego jakiś zimny sos
na bazie jogurtu albo oliwy i octu balsamicznego. A sałatki... jeśli będziecie
mieć pod ręką grilla - to ugrillować plastry bakłażana i cukinię przekrojoną na
pół, pokroić, do tego pomidory, ogórki, cebula, papryka (najlepiej takie
ogrodowe), polać oliwą, octem winnym albo balsamicznym, sól, pieprz, zioła
jakie lubisz. A taka bardziej przekąskowa (bardzo lubiana przez nas i naszych
gości) to paluszki krabowe pokrojone w niezbyt drobne kawałki + różowy
grapefruit obrany ze wszystkich skórek (sam się rozpada, nie trzeba kroić)+
trochę majonezu i ketchupu (mało tego sosu!), bez soli, przypraw. Schłodzić!!!
Świetna na lato, taka lekka i wytrawna w smaku. A chcesz przepis na domową
wędlinę? Była u mnie hitem na Wielkanoc. Robiłam szynkę, smakowała
niesamowicie, zupełnie inaczej niż ze sklepu. Przepis jest naprawdę ok choć
trochę dziwny :-)Wrzucam go do wątku kulinarnego. Tyle na razie, M-M.




Temat: Dlaczego ateiści obchodzą Święta Boż. Narodzenia ?
Bo lubie
Podoba mi sie to swieto. Tak jak podobaja mi sie Walentynki i Halloween - je
tez chetnie obchodze. I kazde inne fajne swieto tez. Np. Wielkanocy juz nie
obchodze - nie widze w tym nic ciekawego - jajka, zarcie, kosciol - na
Wieklanoc najchetniej sobie wyjezdzam, najchetniej gdzies na poludnie, gdzie
wygrzewam sie na plazy podczas gdy reszta siedzi w Polsce i wcina wielkie
sniadania obiady i biega do kosciola. Sorry za jezyk, ale pisze wprost jak
jest, wiecej osob podziela moja opinie :)

A ze to Boze Narodzenie? Ile osob, nawet pseudowierzacych chodacych do kosciola
na pytanie, co im sie kojarzy ze swietami odpowie "rocznica narodzin Jezusa"???
podejrzewam, ze bedzie: "prezenty, choinka, pierniczki, rodzina, karp, impreza,
spotkania, atmosfera, radosc" moze ktos wspomni, ze chodzi na pasterke (tak
nawiasem mowiac u nas tez wszyscy z piersioweczka przychodza stoja pod
kosciolem i sie ciesza, ze sa takimi wzorowymi katolikami).



Temat: Wielki Post i Zielgónoc
O wschodzie słońca ludzie gromadzili się w kościele na mszy rezurekcyjnej.
Niekiedy przed rezurekcją, na jakimś wzgórzu za wsią zbierała sie kapela
ludowa, ktora następnie zmierzała do kościoła, grając prastarą pieśń
wielkanocną. 'Chtystus zmartwychwstan jest'. Do idącej kapeli przyłączyli się,
ci którzy zdążyli wstać i w takim uroczystym orszaku udawano się na mszę. Po
jej skończeniu wszycy szli do domów, aby spożyć śniadanie. W nielicznych tylko
rodzinach na Warmii podawano wtedy mięso. Przeważnie częstowano się masłem,
twarogiem, nie szczędząc jaj i kucha. Na obiad tego dnia zwykle podawano gęsty
ryż, podlany obficie gorącym masłem, jaja na twardo i suszone śliwki gotowane w
cukrze. W pierwsze święto dopiero na kolację jedzono potrawy mięsne.



Temat: Kto jedzie ze mna do SPA na odchudzanie?
Pastell a czy termin w czasie swiat wielkanocnych wchodzi w rachube dla Ciebie?
bo ja bylam wlasnie podczas swiat i bylo bosko - osrodek nie byl przeladowany,
w jastrzebiej nie bylo tlumow, nie kusily gofry, frytki ani inne letnie
smakolyki. a w samo swieto zrobili nam wspaniale sniadanie i obiad - uroczyste
oczywiscie!



Temat: Stół
Wpisuję się tutaj, bo nasz stół też był pierwszym meblem kupionym do domu.
Miał mieć cztery nogi i miał być drewniany, rozkładany, ale wtedy ciężko
było kupić coś takiego. Ma cztery nogi, nie jest sosnowy, ale ma jesionową
okleinę, jest rozkładany, ale już za mały Dla nas wystarcza, ale gdy
chcemy przyjąć gości, to muszę dokładać biurko. Mimo wszystko z gości
nie rezygnujemy, bo bardzo ich lubimy )
Stół stoi między kuchnią i dużym pokojem (oba pomieszczenia są połączone),
nie jest nakryty, bo to się zupełnie nie sprawdza. Ale zawsze coś na nim
jest, i to coś często przypomina nam o ważnych dla nas sprawach. W czasie
adwentu jest to wieniec adwentowy, w czasie świąt świeca albo w okresie
wielkanocnym baranek w otoczeniu zwierzątek zrobionych z jajek. W wielkim
poście stoi skarbonka jałmużnicza.
Ale wiecie, co mnie najbardziej cieszy, że codziennie (z małymi wyjątkami)
jemy przy tym stole wspólny obiad, a w niedzielę śniadanie.



Temat: Czerwiec2004-czekam na Was-częśćII
czesc dziewczyny
kurcze tak sie ciesze ze nie tylko ja tak mam. ten pomysl Mabasi jest ok. musze
jakos skombinowac zeby zostawic meza z Szymonem.
marta.28 masz w 100% racje - faceci nie maja zadnej koordynacji ruchowej zeby
robic dwie rzeczy rownoczesnie. dzisiaj zostawilam meza na 1,5 godziny. przed
wyjscie zrobilam mu sniadanie. wracam a on mi mowi ze nie mial czasu go zjesc
bo zajmowal sie dzieckiem. usmialam sie gdyby ktoras z nas tak robila to juz by
umarla z glodu i wycienczenia.
nie martw sie tak tym egzaminem , bedzie dobrze, zobaczysz!!
***
duszka - glowa do gory! bedzie dobrze. Szymus bedzie rosl zdrowo i radosnie!!!
***
tuneczek - jak idzie spanie Patryczka w nocy? usnij wreszcie dziala? ja
wymiekam a wlasciwie to maz wymieka bo jak tylko Szymon placze w nocy to on go
niesie do nas bo musi sie wyspac. nie mam sil walczyc z nimi dwoma ale
obiecalam sobie ze po Nowym Roku to sie zabiore za Szymona. Pierwsze co zrobie
to wyniose sie do innego pokoju.
***
inne
wysprzatalam dzisiaj cale mieszkanie lacznie z myciem okien. moja mama
utrzymuje ze okna myje sie 3 razy w roku: na Wielkanoc, na boze Narodzenie i na
przyjazd tesciowej. w moim przypadku jest to ten drugi powod zrobilam wielkie
zakupy w tesco i na koniec obiad z dwoch dan. jestem padnieta.

trzymajcie sie cieplo. pozdrawiam
p.s moj maz wlasnie mi oznajmia ze mam jeszcze 15 min dla siebie a potem to ja
zajmuje sie dzieckiem....




Temat: pierwszy tydzien
Bedzie dobrze zjedz duzo kiszonej kapusty i pozbądz sie cukru -haha.A mnie do
Montiego namowiła moja teściowa i to dzięki niej zaczęłam stosować
montignaca.jest mi pod tym względem łatwiej,bo razem sie trzymamy,mamy podobny
sukces wagowy no i np.święta nie były koszmarem ponieważ połowa dań była
robiona pod nas,zresztą rybki to samo dobro.Ja zrobiłam pierogi z mąki z pp,w
dni mięsne była np.kaczka na obiad,następnego dnia drob my z
kalafiorkiem,reszta rodziny z ziemniakami,a sałatki zrobione tak ze wszystkim
smakowało,a nie wiedzieli,ze to w stylu monti.Jesli chodzi o sałatki wazywne to
dla siebie robiłyśmy z majonezem sojowym i takie tam rozne sposoby.Święta nie
były przez to smutne i głodne,a my jedząc chudłyśmy.Teraz przed nami następne
wyzwanie-Wielkanoc,ale tez damy rade,a potem to juz z gorki,wszystko sprawdzone
bedziemy tak robić juz zawsze.Pozdrawiam Was,widze ze sie troche ruszyło i
cieszę sie.




Temat: WRZESIEŃ 2003 JUŻ JEST!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

witam serdecznie

chrzciny jeszcze przed nami i chyba zrobimy je na Wielkanoc, Dima bedzie
wiekszy i mam nadzieje,ze bedzie juz ladna pogoda. mam jeszcze mgliste pojecie
gdzie i jak to urzadzic. tez chcemy tylko w grone najblizszych, ale nawet wtedy
bedzie klopot, bo wszyscy sa przyjezdni i nie zmiescimy sie w 12 osob w naszym
mieszkaniu, wiec chyba zdecydujemy sie na chcrzciny w miescie naszych rodzicow.
wtedy chyba jakis obiad w restauracji, ciasto, kawa i do domu,bo niestety nasi
rodzice nie rozmawiaja ze soba, ciekawa jestem jak to bedzie wygladalo, oni
razem przy jednym stole, no ale chyba sie nie pozabijaja!! szczerze mowiac to
juz sie mocno stersuje tymi chrzcinami. a jeszcze nie mam pojecia kogo poprosic
na ojca chrzestnego!

dziewczyny pisalyscie o nawilzaczach. poradzcie prosze jaki kupic, bo maly
strasznie charczy od tego suchego powietrza. drogie w ogole jest takie cudo?
pozdrawiam serdecznie
wiola



Temat: Grudzien 2003
Przyznaję się bez bicia, czasem włączam TV, żeby nie tracić kontaktu ze światem.
I rzeczywiście uwaga Małej skupia się na szklanym ekranie, chyba to lubi.
W foteliku sadzam ją na stole w kuchni, kiedy przygotowuję obiad albo kiedy go
spożywamy, wtedy nas bacznie obserwuje - ale niezbyt lubi w nim siedzieć, bo
się strasznie wierci i nieco marudzi.
Trochę Ci zazdroszczę ziegula, że możesz podrzucić swoje kukułcze Jajeczko
dziadkom i odetchnąć. Z jednej strony to cudowne, że jestem z Glorią 24 na dobę
ale czasem tęsknię za teściami. Moja mama umarła 1.5 roku temu a teściowie
mieszkają w Suwałkach (350 km) i jeszcze zawodowo pracują więc oszczedzają
urlop na letni okres i tym sposobem odwiedzili nas dopiero 2 razy, jak wyszłam
ze szpitala i w zeszły weekend. Przyznaję, że miałam trochę wyrzutów sumienia,
że nie zajmuję się Małą, ale ile rzeczy w tym czasie zrobiłam ..., tak więc
wszyscy byli szczęśliwi.
Następny przyjazd dziadków w święta Wielkanocne na chrzest Glorii - a ja nie
mam co na siebie włożyć!!!
Rzeczy sprzed ciąży jeszcze na mnie nie wchodzą a ciążowe - WORY bez dna.




Temat: Łódzkie mamusie !!!
Witajcie mamusie
My podobnie jak Ty Jolu chrzcimy naszego synka w Święta Wielkanocne. Narazie
nie mamy jeszcze nic oprócz zamówionego obiadu w restauracji. W tym tygodniu
zamierzam przejść się po sklepach w poszukiwaniu jakiegoś ciuszka dla Filipka.
Ale kompletnie nie mam wyobrażenia co jest w sklepach dla takich dzieciaczków.
Oczywiście ciągle cierpię na brak czasu. Właśnie muszę już uciekać. Dużo się
nie napisałam. Nawet nie zaieściłam nowych zdjęć Filipka. Mam nadzieję niedługo
to nadrobić.
Pozdrawiam Was wszystkie gorąco. Całuski dla wszystkich dzieciaczków.




Temat: Tego jeszcze nie grali
A tam, zwykły rosołek :)
Po tych rewelacjach na temat Twojego sposobu ubierania się w zimie na wszelki
wypadek nie zapytam jak i gdzie się stołujesz. Już sobie wyobrażam tę
jajecznicę (na przemian ze smażoną kiełbaską) na śniadanie, obiad i kolację
przez 365 dni w roku, no może oprócz Bożego Narodzenia i Wielkanocy + imieniny
znajomych i w rodzinie :))
Co?



Temat: A w ogóle to wesołych świąt!!!!
A w ogóle to wesołych świąt!!!!
No.
Wiec dużo dobrego jedzenia, nie skręcenia kostki w trakcie uciekania przed
wodą w poniedziałek, cichego i wygodnego miejsca na drzemkę po wielkanocnym
śniadaniu (+ obiedzie i kolacji), dużo uśmiechów i głupich żartów :))
zapomniałam o żółtych kurczaczkach
więc tego wszystkiego życze na Święta wszystkim lumpom i żulicom co w bramie
przesiadują :))))



Temat: KWIECIEN 2004 cd. 7...Witamy nasze malenstwa :)...
Witam wszystkich w wielkanocna niedziele, gratulacje dla Jagny i Basi, ale
szybko sie wszystko rozwija co wejde, to jakies nowe dziecko jest na swiecie.
Super, az chce sie zyc. U mnie wlasnie wszyscy siedza za stolem, jedza obiad i
pija. Wiec jak sie domyslacie nuda....Poza tym wszystko w porzadku, skurcze
treningowe od czasu do czasu i pobolewa mnie brzuch czasami wysoko ale tylko z
lewej strony, mysle ze moj maly caly czas kopie w jedna miejsce, chyba chce
wyprostowac nogi. Czekam z niecierpliwoscia az urodze. Pozdrawiam i zycze
mokrego poniedzialku.
Magda i 38 tyd synek.



Temat: Admin za co nie lubisz Samoobrony?
Odpowiedz jest prosta. Cenzoruja Zydzi z Murzynami i pedalami. Oni sa wszedzie.
Na szczescie A.Lepper jest z nami i dzieki niemu wygramy nowa, wolna Polske.
Zasilek dla kazdego, podatki tylko dla bogatych, powrot do korzeni, praca u
podstaw, obowiazek zakupu polskich produktow, wolne od czwartku do wtorku,
obiady dla dzieci, magister za 10ha ziemi.Dodatkowo samochod dla ludu, telefon
na kazdej wsi, 13 i 14 pensja, Wielkanoc 2 razy w roku, dozynki co tydzien...
Program jest juz sprawdzony w praktyce. W Kambodzy prawie sie udalo. 2mln
trupow i kraj byl juz czysty i rozwijal sie przednio. Tylko znowu pojawili sie
oni...

PS. Do redakcji:
Prosze uprzejmie o zalozenie podforum "Samoobrona". Przeciez to wolny kraj:)




Temat: Program obchodów 750-lecia lokacji
Powstanie Poznania (w skrócie)

mialo to miejsce kilka wiekow p.n.e

na wyspach Wielkanocnych
pewien oszczednis cale zycie zbieral na wybudowanie kapsuly, ktora
teleportowalaby go do innej czesci swiata

w konczu podczas obchodzenia wielkiego swieta pyry...
wsiadl wraz z rodzina i dwoma zwierzakami w najwieksza pisanke
(z jaja TEYozaura), nad ktora pracowal pol zycia

przeteleportowal sie do nieznanej krainy
wybudowal chatke
a na pierwszy obiad zjadl sobie frytki z lokalnych warzywek :)

rodzinka sie powiekszala, zona jego rodzila co roku 2 coreczki i syna,
wiesc o sympatycznych ludziach rozniosla sie na wiele krain - dotarla do Rzymu
i na Górę Olimp...
Ludzie z tych rejonów dążyli do POZNANIA sympatycznej rodzinki,
zatrzymywali sie u nich na kilka dni, ale zostawali na zawsze.
Zwierzaki (koziolki) gospodarza brykaly w okolicy,
a na obiadek serwowano pyry z gzikiem oraz nalewano herbate po same brzegi
kubka, ze juz sie cukier nie miescil, co bardzo intrygowalo gosci.
Gospodarz opowiadal skad jest i o tajemniczym jaju TEYozaurusa (stworzenie
podobne do kaczki), ludzie szybko nazwali go Kaczmarek - stad w tym rejonie
najwiecej w Polsce mieszka Kaczmarkow

Przygodni mezczyzni zakochiwali sie w corkach gospodarza
a kobiety w synach.... ot tak rozrosla sie ta osada, ktorą obecnie zwą
POZNANIEM :)

...
ok troche juz pozno... ide spac....




Temat: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:))))))
Święta rodzinne i spory rodzinne )) My już trzeci raz spędzamy je w ten sam
sposób i chyba każdy zadowolony. Moi rodzice jako jedyni mają trzy pokoje i
dlatego wigilię i wielkanoc robimy u nich, oczywiście ja przyjeżdżam dzień
wcześniej i pomagam w pichceniu wszystkich dobroci i dopiero wtedy ubieram z
tatą choinkę, chociaż akurat choinki to nielubię ubierać. A w pierwszy dzień
świąt po obiedzie jedziemy do rodzinki M. Oni tam zawsze spędzali całe święta,
a ja całe święta byłam u rodziców, a teraz obydwoje poszliśmy na kompromis.
Ciekawe co giovanitki i żyrafki??




Temat: Absolwenci II liceum!
U nas juz po swietch. Zreszta co to za swieta. Jeden dzien w srodku
tygodnia. Calkiem spowszechnialy. Tutaj to tylko liczy sie ile
sklepy zarobily na swietach. Cudownie udekorowane domy swieca sie
juz od miesiaca. W sklepach dekoracje juz od 2 miesiecy. Jeszcze
chwila i beda dekoracje wielkanocne. U nas w domu tez przewazala
tradycja Lwoska. Moja obecna zona tez pochodzi ze wschodu a ja
niecierpie kuti. Dla mnie to byla mordega gdy musialem ja jesc.
Amerykanie nie przywiazuja wagi do wigili. Jak juz to tylko katolicy
ale bez naszych tradycji. Za to obiad w dzien swiateczny jest bardzo
wykwitny a po nim otwiera sie prezenty. Mase prezentow tak ze dzieci
nie wiedza co z nimi zrobic. Moich znajomych dzieci potrafili nie
otwierac niektorych paczek do lipca. Tyle ich dostawali. To nie te
czasy gdy my bylismy dziecmi i cieszylismy sie z kazdego prezentu. A
jak smakowaly pomarancze!




Strona 1 z 3 • Wyszukano 192 postów • 1, 2, 3
Szablon by Sliffka