Oglądasz wiadomości wyszukane dla zapytania: obiawy AIDS





Temat: Co to jest toksoplazmoza?
Wiekszosc ludzi (ok. 60%, ponad 80% osób w wieku pow. 70 lat) populacji
zetknela sie z ta choroba i posiada przeciwciala.

Przebieg:
1. ostre zakażenie nabyte, prawidłowa odporność
- bezobjawowe
- powiększenie węzłów chłonnych
- uszkodzenie różnych narządów (pozostają w otorbionej cyście przez całe
życie)
2. ostre zakażenie nabyte, niedobór odporności
- objawy z OUN

Toksoplazmoza jest grozna jedynie dla osob o niskiej odpornosci (np. chorych
na Aids), dlatego tak wazne jest, aby osoby te szczegolnie dbaly o swoje
zdrowie, oraz dla kobiet w ciazy, ktore nie posiadaja przeciwcial.

www.geocities.com/trebor_olsus/toksoplazmoza4.htm
Gość portalu: Szymon napisał(a):
> Moja mlodsza siostra (17 lat) ma toksoplazmoze. Choroba zostala u niej
wykryta
> jakies 10 lat temu, w pewnym momencie wywolala u niej zmiany na dnie oka i
> pogorszenie wzroku, ale na szczescie to juz sie dawno zatrzymalo. Samo miano
> toksoplazmowy moja siostra ma niskie (chyba 1:256).

Przebieg:
1. ostre zakażenie nabyte, prawidłowa odporność
- bezobjawowe
- powiększenie węzłów chłonnych
- uszkodzenie różnych narządów (pozostają w otorbionej cyście przez całe
życie)
2. ostre zakażenie nabyte, niedobór odporności
- objawy z OUN
3. zakażenie wrodzone
- nieleczone - objawy w późniejszych okresach życia: zapalenie siatkówki i
naczyniówki, uszkodzenia OUN, opóźnienie rozwoju wewnątrzmacicznego, gorączka,
zapalenie węzłów chłonnych, utrata słuchu, zapalenie płuc, zapalenie wątroby,
małopłytkowość
- piorunujący (w zakażeniu HIV)

Wydaje mi się więc, że w przypadku twojej siostry mamy do czynienia z
zakażeniem wrodzonym bezobjawowym (choroba ujawnia się dopiero w wieku
dziecięcym lub późniejszym następstwami lub nawrotami nierozpoznanego
zakażenia (50%): zmiany w narządzie wzroku (trudności w badaniu obwodowej
części siatkówki u niemowląt)).

Dokłady opis zmian mogących być wynikiem toksoplazmozy wrodzonej dotyczących
narządu wzroku znajdziesz pod podanym linkiem.

> Czy ktos moglby mi
> powiedziec, czy ta choroba moze wywolac w przyszlosci u niej jakies powazne
> problemy, np. przy urodzeniu dziecka lub innych okolicznosciach. Artykul
z "GW"
>
> mowi tylko o kobietach w ciazy, ale co z tymi, ktorzy zyja z ta choroba?

Toksoplazmoza nabyta jest grozna jedynie dla osob o niskiej odpornosci (np.
chorych na Aids), dlatego tak wazne jest, aby osoby te szczegolnie dbaly o
swoje zdrowie, oraz dla kobiet w ciazy, ktore nie posiadaja przeciwcial.






Temat: jelita candida robaki
jelita candida robaki
Problem wyglada nastepujaco. Mam juz od jakis kilku lat dziwne problemy
zdrowotne. Sa to polaczone objawy fizyczne i psychiczne. Robilem duzo badan i
prawde mowiac nic nie wykryto poza malymi odchylami w probach watrobowych i
stwierdzonymi zmianami skornymi na twarzy. Dostalem antybiotyk na twarz (nic
nie pomoglo) i dalej sam sie motalem. Niedlugo potym jeden z problemow sam
sie ujawnil - grzybica na genitaliach. No i zaczela sie jazda bez trzymanki.
Aha w miedzyczasie chodzilem do lekarza psychiatry bo tak skierowali mnie
rozni lekarze - badania ok czyli nerwica itd. Bralem prochy prze okolo 1.5
roku (pogorszyly stan). No skoro sie dowiedzialem ze to grzybica to teraz juz
chyba z gorki (tak myslalem) no ale z gorki wcale nie bylo. Gdy probowalem
roznych srodkow naturalnych w ubikacji pojawil sie robaczek niedlugo potem
drugi i trzeci. I zgupialem. Teraz napisze troche o objawach. Straszliwa
reakcja na cukier owoce pieczywo - najpierw stan grzybiczny na twarzy pozniej
uczucie odrealnienia otepienie , przekrwienie oczu, nastepnego dnia grzybica
narzadow intymnych. Na mieso takze zle reaguje - chyba moja watroba nie radzi
sobie z grzybica pasozytami i mieso jest dla niej bardzo ciezkie. Jak jem
same warzywa to po 2 dniach mam takie bole serca (to chyba nie serce ale
wystepuje klocie z lewej strony klatki piersiowej) ze boje sie ze kopne w
kalendarz. Do tego to cos co we mnie siedzi steruje jakby jelitami - jak jem
same warzywa (nawet dobrze gotowane) to przez 3-4 dni nie mam stolca
pojawiaja sie jakies paranoje leki i temu podobne rzeczy i wystarczy ze zjem
jakis pokarm zakazany i juz nie ma zaparcia. Inne objawy ktore zauwazylem -
since pod oczami , niestrawione resztki pokarmu w kale, leki i paranoje ,
straszliwy zapach ciala , aletgie, budzenie sie w nocy (siusiu), wysypki ,
luszczenie sie skory, problemy z oczami, Wiem ze tego typu objawy moze
dawac candida jak i robaki i ze podobno ten duet czesto ze soba wspolgra.
Co wiecej reszta mojej rodziny ma podobne objawy (mniejsze nasilenie), czyli
albo genetyczna podatnosc na grzybka , albo cos od zwierzatek (3 zwierzaki)
Robilem badania kalu na pasozyty nic nie stwierdzono. Robilem badania na
candida albicans u jakiejs pani mykolog , ktora stwierdzila (infekcje wew.
maja tylko chorzy na takie choroby jak hiv aids i cos tam jeszcze) i wyniki
(tez kal) niewielki przerost.

Prosilbym o jakas pomoc ,wskazowki.






Temat: leczenie boreliozy ?????????
No cóż, ja staram się pomóc - każdemu, kto chce aby mu pomóc.

Koleżanka wyżej miała pełnoobjawową niedoczynność tarczycy, która nijak nie może
zostać zdiagnozowana jako borelioza - bo boreliozą po prostu nie jest. Co prawda są
choroby odkleszczowe które powodują zaburzenie pracy tarczycy (blokują działanie
hormonu), ale leczenie w tym przypadku jest takie samo - podawanie tego właśnie
hormonu doustnie. No i nie tylko choroby odkleszczowe powodują takie reakcje.
Czepianie się ich tylko dlatego że kiedyśtam był kleszcz (który nie wywołał rumienia),
to trochę jakby chodzić do czarownicy i odczyniać uroki, bo parę miesięcy przed
chorobą przeszło się pod drabiną.

Tak w ogóle odkleszczowe zaburzenie pracy tarczycy ma całkiem inne objawy i
przebieg, przede wszystkim oprócz książkowych objawów tarczycowych dochodzą też
objawy innych schorzeń.

Jedyna choroba w którą można uwierzyć to boszasjoza (czy jak to się pisze),
pierwotniakowe pasożytnicze zakażenie krwi, które zwalcza się w ciągu 2 tygodni
zwykłym zwiększeniem odporności organizmu - koszt 30 zł. U 90% ludzi choroba
przechodzi sama po tygodniu, 90% z pozostałych 10% męczy się przez miesiąc -
dwa, reszta to np osoby z aktywnym AIDS, nowotworami czy np nieleczoną
niedoczynnością tarczycy, czyli osoby z drastycznie obniżoną naturalną odpornością.
Ah, oczywiście zażywanie leków przeciwalergicznych dość drastycznie obniża zdolność
organizmu do walki z infekcjami pierwotniakowymi.

W zasadzie typowy przypadek, nic dodać nic ująć - naczyta się róznych rzeczy w
internecie, zostawia normalnych lekarzy (vide "zdiagnozowali mi chorobę i wysłali na
badania potwierdzające, oczywiście ich nie zrobiłam"), idzie do "jedynego potrafiącego
leczyć", a teraz... już ma trzecią chorobę, za leczenie której płaci grube tysiące. A
poprawy takiej dużej wcale nie ma, zwłaszcza jak się popatrzy na inne fora, gdzie
ciągle użala się na "nawroty boreliozy". Znając skłonność tych ludzi do wmawiania
sobie - możliwe, że nie ma żadnej poprawy. Tak samo wmawiał sobie geodeta_31 - i
innym też wmawiał, że ma wspaniałą poprawę, aż w końcu w chwili rozpaczy napisał
parę szczerych zdań "pomocy, przecież ja się leczę, leczę i nie ma ŻADNEGO
sygnału, że to właściwa choroba, czy są testy dające pewną diagnozę".

Niechaj to pozostanie jako przestroga przed niejaką "B." z miasta Kraków.



Temat: jeszcze raz ja w sprawie candidy mam pytanie
Dzieki serdeczne ja już przeczytałam wszystko na temat candidy ... słodyczy
mleka nie wolno serów( dopoki mi nie wykryto po 4 latach miałam tylko ochote na
sery i słodkie mogłam jesć tonami) mam tak jak ty wilczy głód do tego stopnia
ze nie moge zasnąći tylko na okreslone produkty... a chudne waże 45 kg ponoć
moj organizm ostatnio nie przyswaja białka ( tak stwierdziła doktor patrząc na
krew) dali mi na to swedzenie w przełyku gadle kaszle tak że mało nie
wymiotuje... tam mam wlasnie najewiecej kandidy... ale caly organizm mam
zawalony i łam mysleli ze mam cukrzyce bo mialam takie objawy pić i jak nie
wzielam czegos slodkiego to dreszcze zimno bladość ale nie mam rzuciło mi sie
to jeszcze na oddech tez ponoć typowe jak robilam sobie test na candide to
przy kazdym punkcie miałam typowe objawy kandidy bole miesni jak przy
grypie ...mam nawet gorączke czuje coraz bardziej ze idzie mi to chyba na głowe
( depresja to ponoć typowa przy kandidzie to też jest objaw kandidy tak mi
lekarz powiedziała) ale u mnie candide wywołaly leki ( losec - dlugotrawale
przyjomwanie u niektorych mzoe doprowadzić do drożdzycy pisalo w ulotce )a ja
musialam brac ten lek w ogole leki obnizajace kwas w zoladku u niektorych to
cholerstwo powoduja drożdzyce... zaraz po antybiotykach ... boje sie ze nie
wylacze sie z tego i jestem przerazona... na wiekszosć lekow jestem oporna na
te moje grzyby nie działają...a grzyby rozrastaja sie w moim orgaznizmie w
zastraszjacym tempie... laborantka mi powiedziala ze wciąz mi narastają...
ponoć mozna nawet dostać zapalenia opon mozgowych nawet ... biore
hydroxyzyne.... troche pomaga na swiad ale mało... u mnie utrudnia jeszcze
wyleczenie aparat staly na zebach ... ktory nosić musze... ale juz jestem tak
zdesperowana ze zastanwiam sie czy go nie zdjąc bo to też zródlo grzybow co ja
juz nie robie plucze woda utleniona kwasem bornym gardlo stosuje leki
czopki ... i nic... wszedzie mam tego pełno plus teraz lamblie ktore tez
gromadza grzyby... chyba sie moj orgaznimz w ogole nie broni... jeszcze
doktor mi powiedziała ze moze szpital ( akurat dziala na mnie lek ktory może
tylko być stosowany w szpitalu) albo poradnia dla chorych na Aids ( tam
skutecznie lecza grzybie) mam 23 lata a czuje ze ledwo żyje...



Temat: Korzenie HIV
Korzenie HIV
Naukowcy poznali korzenie HIV
link ogólny:
serwisy.gazeta.pl/nauka/0,0.html

link szczegółowy:
serwisy.gazeta.pl/nauka/1,34148,3373644.html

Margit Kossobudzka 27-05-2006, ostatnia aktualizacja 26-05-2006 17:17

Źródłem śmiertelnego wirusa najprawdopodobniej były szympansy z południowo-
wschodniego Kamerunu - twierdzą uczeni w najnowszym "Science"

To właśnie te zwierzęta są nosicielami wirusa SIVcpz (Simian Immuniodefency
Virus from chimps), który jest prekursorem HIV. Dotychczas jednak obecność
SIVcpz stwierdzano jedynie u zwierząt będących w niewoli - trudno bowiem
pobierać próbki krwi od szympansów na wolności.

Międzynarodowy zespół uczonych kierowany przez Beatrice Hahn z University of
Alabama (USA) podszedł jednak do problemu inaczej i postanowił zbierać
odchody szympansów. Po przesłaniu próbek do laboratorium uczeni ustalali na
podstawie analizy DNA obecność wirusa SIVcpz. Okazało się, że w niektórych
grupach szympansów aż 35 proc. zwierząt było nim zakażonych.

Od lat badacze z wielu ośrodków na świecie usiłują ustalić miejsce, skąd
przyszedł do nas HIV. Wiadomo, że pierwszymi jego ofiarami byli myśliwi
polujący na małpy.

Odkrycie korzeni HIV jest bardzo ważne, bo może przybliżyć naukowców do
wynalezienia skutecznych leków na AIDS lub szczepionki uodporniającej ludzi
na wirus. Szympansy nie mają żadnych objawów choroby, nie rozwija się u nich
AIDS tak jak u ludzi. Uczeni wciąż głowią się nad tym, dlaczego tak się
dzieje, tym bardziej że podobieństwo wirusów HIV i SIV do siebie, jak również
naszych genów do szympansów, jest bardzo duże.

Pozdr.
Jędruś wegano-witarianin + B12
Zwolennik soku marchewkowego własnej roboty.




Temat: Co o tym sądzicie??
Co o tym sądzicie??
Ostatnio znajomi czesto mówią mi,że jestem nienormalna...niby żartują ,ale
obawiam się,że mają rację.
Boję się,że mogę mieć nerwicę natręctw.Odkąd pamiętam byłam zawsze
hipochondryczką...Jak tylko coś mi dolegało to szukałam informacji w
książkach i wynajdywałam sobie różnego rodzaju choroby począwszy od wyrostka
robaczkowego a zakończywszy na nowotworach.
Dwa lata temu była pewna,że jestem zarażona wirusem HIV...Nie uprawiałam
sexu,nie zarzywam narkotyków nie miałam również rzadnych zabiegów
chirurgicznych etc.Poprostu w nocy często się pociłam i wyczytałam,ze może
to być objaw HIV...Byłam załamana...nawet nie wiecie przez co
przechodziłam....Podejżewałam,że pewnie ktoś mnie specjalne ukuł igłą i
nawet nie poczułam....to było straszne.Oczywiście poty nocne się
skończyły...no i myśl o AIDS też minęła...Ale w ciągu tego czasu coodziennie
badałam sobie węzły chłonne,mierzyłam temperature...byłam w potwornym
stresie...
Jak komuś opowiadałam o moim domniemanym zarażeniu to połowa osób śmiała
się...ale dla mnie nie było do śmiechu...
W swoim życiu przechodziłam również ziarnicę,miałam tętniaka mózgu,chore
serce...oczywiście "te" choroby jakoś szybko mijają...
Teraz znalazłam u siebie początki stwardnienia rozsianego i epilepsji.Mam
teraz taki dziwne drgnięcia mięsni jak zasypiam i wyczytałam,że to może być
objaw tych chorób....Pytam się znajomych po kilka razy czy też mają takie
objawy....
Zauważyłam też u siebie,że coodziennie przed zaśnięciem sprawdzam kurki od
gazu,sprawdzam też czy drzwi są zamknięte (po kilka razy).Czasami robię taki
plan na dzień co muszę zrobić i jak tego wszystkiego nie zrobię to się bardzo
denerwuję..poprostu muszę to wszystko zrobić.
Mam też takie coś(najczęściej po egzaminach),że sprawdzam po kilkanaście razy
odpowiedzi na pytania w teście..masakra...
Nie wiem co o tym wszystkim myśleć..z tą hipochondrią to jest mi ciężko...bo
moi rodzice wcale mnie nie słuchają...bo wiedzą,że znowu coś wymyślam...ale
ja nie kłamie..poprostu często mam jakieś objawy-dolegliwośći, które świadczą
o chorobie...Pomóżcie mi ...bo z wiekiem wymyślam coraz to gorsze choroby i
coraz gorzej przez to przechodzę...(Mam 21 lat)



Temat: Jakie są objawy i skutki zażywania takich narko...
Drodzy czytelnicy... Pewnie nie wielu z was zdaje sobie sprawę z
toksyczności i szkodliwości wszelkich lekarstw jakie zażywacie
(chodzi mi głównie o leki syntetyczne), ale na pewno wiele razy
czytaliście ulotki zawarte w opakowaniach... Czy was nie
przeraża ilość skutków ubocznych, interakcji z innymi lekami,
objawów niepożądanych?? Bo mnie bardzo, z kolei marihuanę palę
sobie od dawna i doskonale funkcjonuję w społeczeństwie oraz
czuję się również bardzo dobrze, nie wymiotuje, nie blokuje mi
to motywacji do działania (a nawet ją zwiększa), nie denerwuję
się wogóle (!!!), nie zauważyłem wzrostu urazowości (jestem
chyba niezniszczalny, hehe) ani żadnych tików. Jedyne co mnie
spotyka to problemy z koncentracją (wtedy żeńszeń, kawa i po
krzyku!) i drobne stany lękowe jeśli naprawdę nadużyję......Tak
więc jeśliby konopie sprzedawać w aptekach, z odpowiednią ulotką
informującą o ewentualnych zagrożeniach problem NARKOMANÓW
PALĄCYCH TRAWKĘ nie istniałby. A jak wiadomo leczy ona wiele
dolegliwości i daje ulgę ciężko chorym (AIDS, Stwardnienie
Rozsiane, Jaskra {obniża ciśnienie w gałce ocznej) itp..)
Dlatego właśnie te miliony ludzi, którzy mieli z nią kontakt
dziwią się zakazowi obrotu tą substancją w Polsce i na świecie.
A tak wogóle to jest przecież nasze życie i nikt nie powiniem
zabraniać nam leczyć się (albo jak powiedzą pracownicy Monaru: -
Truć się!) tym co jest dla nas najbardziej odpowiednie. Od dawna
unikam zażywania lekarstw syntetycznych, bo niszczą mi one
wnętrzności (i czuję to często po jednokrotnym zażyciu)...
Dlaczego mam zażywać to co mnie zatruwa? Przecież to są
największe toksyny, i to one pomimo tego że często są niezbędne,
najbardziej niszczą mój organizm. A o alkoholu i papierosach to
szkoda mówić, kolejne trucizny, na które jest ogólne
przyzwolenie. ECH, CO ZA SPOŁECZEŃSTWO, CO ZA LUDZIE Z WAS...
Nie rozumiem jak możnabyło dokonać TAKIEGO podziału wszelkich
substancji na legalne i nielegalne)..... !!! NIE WIECIE CO DLA
WAS DOBRE, A CO WAM NAJBARDZIEJ SZKODZI !!!! WOGÓLE NIE MACIE
POJĘCIA CO JEST ZŁE A CO DOBRE !!! NIETOLERANCYJNE SPOŁECZEŃSTWA
OBYWATELSKIE TO JEST TO CO WAS WSZYSTKICH OGŁUPIA I ZATRUWA !!!



Temat: Na raka..
Lek MEGALIA wskazany jest w leczeniu braku łaknienia (anoreksji) lub utraty masy
ciała będącej wynikiem choroby nowotworowej lub zespołu nabytego niedoboru
odporności (AIDS). Lek podawany jest w postaci zawiesiny

Obserwowano następujące działania niepożądane:

Zaburzenia serca: kołatanie serca, kardiomiopatia (grupa chorób dotyczących
mięśnia sercowego)
Zaburzenia naczyniowe: zakrzepowe zapalenie żył, zator tętnicy płucnej,
nadciśnienie tętnicze
Zaburzenia żołądka i jelit: biegunka, nudności, wzdęcia, wymioty, zaparcia,
suchość jamy ustnej, powiększenie wątroby, niestrawność
Zaburzenia układu nerwowego: zmiany nastroju, osłabienie, bezsenność,
neuropatia, splątanie, drgawki, parestezja (najczęściej mrowienie, drętwienie),
depresja, ból głowy
Zaburzenia nerek i dróg moczowych: infekcja układu moczowego, białkomocz
(występowanie białka w moczu), nietrzymanie moczu
Zaburzenia układu rozrodczego i piersi: krwawienia międzymiesiączkowe, obniżenie
popędu płciowego
Zaburzenia układu endokrynologicznego: twarz owalna „księżycowata“ z objawami
przekrwienia, hiperglikemia (podwyższenie poziomu cukru we krwi), hiperkalcemia
(podwyższenie poziomu wapnia we krwi), obrzęki, obrzęki uogólnione
Zaburzenia oddechowe, klatki piersiowej i śródpiersia: duszność, kaszel,
zapalenie płuc, zapalenie gardła
Zaburzenia krwi i układu chłonnego anemia (niedobór czerwonego barwnika krwi
zawierającego żelazo (hemoglobiny) lub czerwonych ciałek krwi (erytrocytów)),
leukopenia (zmniejszenie liczby białych krwinek we krwi)
Zaburzenia skóry i tkanki podskórnej: wysypka, łysienie, opryszczka, świąd,
potliwość, pokrzywka
Zaburzenia mięśniowo-szkieletowe i tkanki łącznej: zespół cieśni nadgarstka
(jest to zespół objawów spowodowanych uciskiem nerwu w kanale nadgarstka)
Zaburzenia oka niedowidzenie:
Zaburzenia ogólne i stany w miejscu podania: ból, infekcje, kandydoza (grzybicza
infekcja skóry), mięsaki (grupa nowotworów złośliwych), uderzenia gorąca

PODZIĘKUJĘ o_O




Temat: Wegetarianie bardziej odporni na raka?
adam02138 napisała:

> Takiej glupoty to juz dawno nie czytalem.

Najwyraźniej nie czytasz swoich własnych postów.

> AIDS jest nieuleczalny dlatego nie ma lekow przeciwko. Za to ilosc
> kasy na badania przewyzsza wydatki na wszystko procz chyba badan
> nad rakiem.

Jakie by nie były przyczyny braku leków przeciwko AIDS, nie można z liczby
istniejących leków przeciwko jakiemuś schorzeniu wyciągać żadnych wniosków ani
co do częstości występowania, ani "ciężkości". Głupotę napisałeś i nie zalejesz
jej wodą.

> Einstein popieral wegetarianizm, wiec ludzie maja prawo powolywac
> sie na jego autorytet. Ty zas nic nie demaskujesz czy wysmiewasz,
> tylko robisz z siebie frajera frustrata.

Kolejny raz powtarzasz się. Z negatywnej opinii, jaką ma o mnie jakiś forumowy
troll, mogę się tylko cieszyć.

> Ty moze cenisz Einsteina tylko jako fizyka, bo tyle o nim slyszales
> w szkole (i to tez niezbyt dokladnie). Inni zas co wiedza wiecej o
> jego zyciu i pogladach cenia jego poglady w innych dziedzinach.
> Jest wiele naukowcow i noblistow co maja duzo sensownych rzeczy do
> powiedzenia poza swoimi dziedzinami.
> Tobie sie to w glowie nie miesci, ale biorac pod uwage jakosci
> intelektualna Twoich wypowiedzi, nie jest to zadziwiajace.

...i cieszyć.

> Widze ze nerwy puscily, zauwazyles artykul ktory komentujesz?

Od dawna masz te objawy?

> Ja musze przeprosic Cie ale myslalem ze masz cos bardziej
> inteligentnego czy ciekawego do powiedzenia. Niestety nie mam czasu
> hobbystycznie doksztalcac kazdego kto ma dostep do klawiatury, wiec
> koncze ten watek.

ROTFL.




Temat: jakie to szczęście,że nie jestem nastolatką,

Widze ze podczas mojej nieobecnosci temat sie zrobil goracy ;-))

Musze sie nie zgodzic z moimi przedmowczyniami.

Przeprowadzono na przyklad badania na temat wirusa zwyklego przeziebienia, ktore
wykazaly ze wychlodzenie organizmu nie wplywa na czestosc 'lapania'
przeziebienia czy na intensywnosc przebiegu choroby.

Wirus przeziebienia jest niezwykle agresywny - plus minus 75% ludzi ktorzy wejda
w konakt z wirusem beda mieli objawy choroby. Wirus ten rowniez mutuje bardzo
czesto co oznacza ze trudno lub niemozliwe jest sie na niego uodpornic.

Ludzie lapia tego wirusa przez caly rok ale nasila sie to w zimie poniewaz wtedy
ludzie spedzaja wiecej czasu w pomieszczeniach, gdzie wirus moze przemieszczac
sie latwiej. Zatloczone srodki transportu na przyklad sa znakomitym nosnikiem
przeziebien.

Polecane metody unikania przeziebien i grypy to nie owijanie sie cieplo a
niewchodzenie w kontakt z osoba zakazona i dokladne i czeste mycie rak.

Nawet (powtarzam nawet) jesli przyszloby nam zaakecptowac ze wychlodzenie
organizmu wplywa na zmniejszenie odpornosci to byloby to calosciowe a nie
miejscowe. Idac tym tropem ktos kto wyszedl w podkoszulku czy bosych stopach na
mroz mialby taka sama szanse zlapania infekcji jak osoba z golym brzuchem.
Powtorze jeszcze ze nie ma czegos takiego jak infekcja od wyziebienia
miejscowego - nerki czy jajniki sa znakomicie chronione przez nasze cialo.

Jesli chodzi o AIDS - to owszem tak jak pisze Lucusia wynika to z oslabienia
odpornosci ale ta odpornosc nie jest koniecznie warunkowana temperatura
organizmu. Ludzie umieraja z najprostszej i banalnej infekcji podczas AIDS w
Afryce a tam chyba o temperaturach minusowych nie ma co mowic?

Kilka linkow - niestety po angielsku:
W tm linku - sekcja Myth3 - Becoming cold or chilled leads to catching a cold
(jest zalinkowany odnosnik do konkretnego badania na ten temat)
www.commoncold.org/special1.htm
Tutaj w sekcji The Weather
www3.niaid.nih.gov/healthscience/healthtopics/colds/cause.htm
P.S. Nie nosze krotkich kurtek w zimie ;-)))




Temat: HIV a podstawowe badania- ważne!!
Gość portalu: jadwiga napisał(a):

> Chodzilo mi o to czy będzie cos wskazywać np. w morfologii że są jakieś
> ewidentne odchylenia od normy (ktora jest ustalona), po czym kieruje na jakies
> konkretniejsze badania aby sie do wiedziec co jest nie tak!!

AIDS to syndrom nabytej nieopornosci. WIrus, kiedy sie juz dostatecznie
namnozy, powoduje, ze czlowiek traci odpornosc i zaczyna chorowac. Lekarze
wysylaja go na badania i lecza, wedlug tego, co im z badan i/lub objawow
wyjdzie: szkarlatyna, zapalenie pluc, choroby odzwierzece (bo osoba chora na
AIDS jest podatna na takie odzwierzece choroby, na jakie zdrowy nie choruje) i
rozne inne. Jesli leczenie nie przynosi pozadanego efektu, czyli pacjent dlugo
nie wraca do zdrowia,bo stale na cos choruje, lekarz moze zlecic wykonanie
badania krwi na obecnosc przeciwcial HIV. Moze to zrobic bez zgody pacjenta i to
jest jeden z dwoch przypadkow, kiedy wolno, podkreslam _wolno_ wykonac badania
na HIV bez zgody/wiedzy pacjenta. Drugi przypadek jest natury sądowej i akurat
nie pamietam, jaka musi byc okolicznosc zezwalajaca.

Jedynym sposobem na stwierdznie HIV w organizmie, o jakim na szkoleniu mowili
specjalisci zajmujacy sie ta problematyka, jest badanie krwi na obecnosc
przeciwcial HIV.
Przy badaniu nalezy pamietac o tzw. okienku serologicznym, o ktorym nie
pamietaja szpitale, zmuszajac pacjentow przed operacja do poddania sie badaniu
na przeciwciala HIV. Otoz organizm moze juz byc zainfekowany, ale przez mniej
wiecej 6 tygodni przeciwciala w badaniu nie wyjda, poniewaz organizm jeszcze
jest w stanie walczyc z wirusem.
Dlatego szpitale we wlasnym dobrze pojetym interesie powinny wobec wszystkich
pacjentow zachowywac szeroko pojeta higiena i scisle przestrzegac procedur, a
nie badac, czy jest HIV czy go nie ma.
Ilu przypadkow zakazen wewnatrzszpitalnych by sie wtedy uniknelo!...



Temat: IgG i IgM w cytomegalii
Witam
Niestety, też mam cytomegalie - najprawdopodobniej od maja zeszłego roku. Moja
historia wygląda następująco:
Zacznę od tego, że od maja zeszłego roku byłem zdrowy jak ryba - od kilku
ładnych lat na nic nie chorowałem, żadnego dnia na zwolnieniu.
W maju nagle zaczęło pobolewać w prawej dolnej części brzucha, do tego dziwnie
podwyższona temperatura - z rana 36.8, przez cały dzień około 37.4, wieczorem
36.8, osłabienie. Po paru dniach zaczęły pobolewać węzły pachwinowe. Po paru
tygodniach ucisk pod prawym żebrem. Zaczęłam chodzić po lekarzach. Zrobiłem
zalecane badania: krew, mocz, usg brzucha, rtg klatki, usg szyi. Wyszły trochę
powiększone węzły pod żuchwą (być może wcześniej tak miałem) i niewielkie
odchylenia w składzie krwi. Byłem u gastrologa, który leczył mnie na jelita -
nic nie pomogło. W między czasie delikatnie pobolewało mi gardło, odkryłem
trochę powiększone węzły podżuchwowe - dostałem skierowanie do laryngologa.
Laryngolog leczył mnie przez kilka miesięcy - stan gardła poprawił się. Inne
objawy nie ustąpiły. Przerażony niemocą lekarzy (nie wiedzieli, co mi jest)
zacząłem sam robić badania - wirusy wątroby, AIDS, toksoplazmoza, pasożyty i
inne - wszystko OK. Aż w końcu pod koniec grudnia (a wiec po 7 miesiącach)
zrobiłem test na cmv. IgG wyszło 719, IgM ujemne. Byłem u lekarza od chorób
zakaźnych (w przychdni zakaźnego szpitala wojewódzkiego w warszawie) - polecił
zrobić test na wirusa ebv. IgM wyszło dodatnie, IgG nie badałem. Powiedział, że
tych wirusów się nie leczy, organizm powinien sam sobie dać rade - i tyle.
Zacząłem brać zioła - po 2 miesiącach stan się poprawił przestały pobolewać
węzły pachwinowe, temperatura rosła tylko do 37 stopni. IgG cmv wyszło 488.
Miesiąc po przestaniu picia ziółek, stan zdrowia się pogorszył znowu
osłabienie, zaczęły pobolewać nogi - chyba kości. Znowu podstawowe badania -
bez zmian. Aktualnie temperatura rośnie w ciagu dnia do 37 st., nogi dalej mnie
delikatnie pobolewają - chociaż bywają tygodnie, że nie bolą, dalej uciska mnie
w prawym boku. Co jakiś czas robię podstawowe badania, biorę ecomer i witaminy.
I czekam. Mam nadzieje, że w końcu poczuje się normalnie.
Życzę dużo zdrowia.
Pozdrawiam
Ludwiczek




Temat: Alergia, skaza , AZS - juz nie mam siły :-(
rozumiem Cię doskonale. Ja mam paskudny AZS. Dostałam trzy lata temu. Tzn.
przez całe życie byłam uczulona na kilka rzeczy ale nie było źle. A tu nagle...
Wylądowałam w szpitalu i się okazało, że jako niemowlak włąśnie miałam AZS,
potem wiadomo - remisja i niestety powrót niedawno. Moje życie trochę się
zmieniło ;) Nie mogę się wylegiwać w wannie (robiłam to co wieczór i czasem też
rano) itp. itd. Gdybym wiedziała wczesniej to bym nie popełniła tego typu
błędów, tzn. nie wysuszała przez lata skóry...
Ze już nie powiem jak wygladam i jak to wpływa na np. dostanie pracy. Byłam na
skraju depresji 0 tzn. prawdziwej depresji, że się nie chce jeść, z łóżka
wstawać itd. Wiadomo, że to nie rak, AIDS itp. Ale... Jak się ma sączące rany,
swędzenie wszędzie. Spać się chce cały czas i jeszcze wszyscy ci nad głową
gadają 'nie drap się'... Ale jakos się 'przystosowałam'. Tzn. czuję się jako
tako jak nie mam dużego nawrotu, czego nie miałam odpukać przez ostatnie co
najmniej pół roku. Ale oglądam moją córkę z kazdej strony i czekam... Czekam na
pierwsze objawy. Bo nie wierzę i nie chce się łudzić, ze jej się uda (niby 50 %
szans na azs czyli 1:2). Dlatego staram się dbać o jej skórę jak najlepiej.
Nie słuchaj teściowej. Ja jak wezmę sobie kąpiel zamiast prysznica(w wodzie
nawet z dużymi ranami jest przyjemnie, przynajmniej mnie, bo się tak nie czuje
tej suchości) to potem niestety odpokutowuje przez nastepne trzy dni...
Ja kąpię swoje dziecko co trzy dni. Naprawdę - wystarczy. Codziennie myję, poza
prz zmianach piluszek pożądnie pupę, ręce i twarz.
Poza tym - kąpiel powinna być krótka, zwłaszcza jak już córka będzie większa -
niestety zabawy długie w wodzie odpadają, przynajmnjie aż skóra nie będzie
cacy. Tylko tyle w wodzie, zeby umyć i potem delikatnie osuszać, nie trzeć i
należy szybko (mówią że 3-5 minut po wyjeciu z wody) nałożyć krem. Ja dla
siebie używam atodermu z cynkiem (biodermy). A - i woda nie powinna być za
ciepła. Tzn. jest jeszcze niby druga szkoła, gdzie mówią, zeby myć normalnie,
ale ja pisze też jak ja się czuję - niby w wodzie ulga ale potem i tak więcej
cierpienia a poza tym odkąd nie moczę się w wannie też mi się poprawiło.
Ja używam dla córki krochmalu z mąki ziemniaczanej - ale musiałabyś sprawdzić
czy Twoje dziecko nie ma na to reakci alergicznej.
I niestety, alergizować może wszystko, nie tylko jedzenie.



Temat: Legalizacja Marihuany.... TAK! / NIE! ?
Legalizacja Marihuany.... TAK! / NIE! ?
Moze taki Post sie kiedyś pojawił, lecz chciałabym poznac wasza opinie na ten
temat.
Własnie przeczytałam interesującu artykół o "Uzywkach",
na temat narkotyków przeczytalam również wiele ksiązek,
lecz nie miałam ochoty spróbowania.

"Marihuana jest naturalnym i prostym lekiem działającym pozytywnie na bardzo
wiele schorzeń. Znam historię pewnej młodej 'plantatorki' marihuany, która
hodowała konopie w domu przy zupełnej nieświadomości matki (mamo, to roślinka
na biologię...), do czasu kiedy zwróciła na nią uwagę ciocia przybyła z
dalekiej Syberii (a może innej części Rosji) - O wy tu też hodujecie to ziele
lecznicze. Mama się jednak dowiedziała co to za ziele i bynajmniej nie była
skora do jego stosowania, mówiąc oględnie.

Znamienity jest tytuł pewnej witryny internetowej: Marihuana - zakazana
medycyna (www.rxmarijuana.com). Oprócz pewnych niewątpliwych negatywnych
skutków stosowania marihuany, działa ona pozytywnie na wiele schorzeń i
dolegliwości, m.in.:
* koi ból mięśni i ścięgien
* ma właściwości przeciwwymiotne (przydatne np. w chemioterapii)
* żaden inny narkotyk nie jest w stanie rozluźnić skurczonych mięśni w
ogóle, a zwieracza w szczególności (przy stwardnieniu rozsianym)
* poprawia apetyt (np. dla anorektyków, czy chorych na AIDS)
* zmniejsza ciśnienia wewnątrzgałkowe (np. łagodzenie skutków jaskry)
* istnieją teoretyczne przesłanki, że marihuana ma działanie
antybakteryjne i przeciwgrzybicznie
* może leczyć objawy odstawienia opiatów i innych narkotyków oraz całej
gamy zaburzeń psychologicznych i zachowania
* zapobiega bezsenności
* migrenom
* różnym bólom

Łącznie mówi się o pozytywnym działaniu na ok. 50 różnych chorób. Jednak nie
wszystkie właściwości tej rośliny zostały zbadane."




Temat: Glista ludzka- badanie z krwi???-do Dziuni:)
Znalazlam cos ciekawego. Nie wiem, moze sie juz na to natknelas,ale na waszelki
wypadek napisze:
Cytat pochodzi z "Mikrobiologii lekarskiej" Zaremby i Borowskiego (PZWL, 1997):
"Metody immunologiczne maja zastosowanie w licznych chorobach pasozytniczych,
zwlaszcza w tych przypadkach, gdy jest konieczne, poza badaniami
parazytologicznymi kalu, krwi lub innych plynow ustrojowych-wykonanie rowniez
badan inwazyjnych, ktore obciazaja pacjenta. Na przyklad pasozytujace postacie
Toxoplasma gondii, Trichinella spiralis, pelzakow bablowca lub wagry sa
ulokowane gleboko w tkankach i w celu wykrycia nalzey wykonac punkcje iglowa lub
zabieg chirurgiczny. W takich przypadkach badania serologiczne maja duza wartosc
diagnostyczna.
Korzystajac z diagnostyki serologicznej, jako metod sluzacych do wlasciwego
rozpoznania i podjecia leczenia, nalezy jednak pamietac o kilku nastepujacych
zastrzezeniach:
1. Niektore pasozyty, przechodzace przez kilka faz rozwoju, moga nie byc zrodlem
wystarczajaco dlugeij stymulacji antygenowej, aby powstaly przeciwciala.
2. Przeciwciala moga nie byc wykrywane na skutek ograniczonej stymulacji
antygenowej lub zbyt malej ilosci antygenu w ukladzie testowym
3. Antygeny uzywane w testach sa czesto niejednorodne, stanowia mieszanizny lub
ekstrakty z form pasozytujacych. W takich przypadkach moga wystepowac reakcje
krzyzowe lub niska czulosc, przez co interpretacja wynikow moze byc utrudniona.
4. Pacjenci mieszkajacy na terenach endemicznych moga miec podwyzszone wartosci
mian przeciwcial w porownaniu z osobami mieszkajacymi poza tymi terenami.
5. Pacjenci z uposledzeniem funkcji ukl odpornosciowego ?(defekty genetyczne lub
nabyte, np. AIDS, choroba nowotworowa, immunosupresja, noworodki), mimo
istniejacych objawow chorob pasozytniczych, moga nie miec przeciwcial w
ilosciach wykrywalnych (zmniejszenie lub calkowite zahamowanie ich wytwarzania).
6. Przeciwciala moga byc zwiazne z antygenem (krazace immunokompleksy)."

To kilka cennych informacji prawda? Jednak diagnostyka serologiczna nastrecza
nieco trudnosci, ale jest jednak wykonalna.




Temat: pasozyty a kwasochlonne
Nie łapię się w tych parametrach z badań. Oj!
Muszę sprawdzić, czy Marta miała jakieś badanie krwi z rozmazem. Jakby co będę
Cię męczyć w tym temacie, bo nawet to forum pediatryczne, co wskazałaś, mnie
nie pomogło...w liczeniu i połapaniu się.
Z tym IgA, IgE to prawdopodobnie (nie wiem tego na 100%), dlatego podkreślam
prawdopodobnie badanie nie jest miarodajne u małych dzieci.

Julamimi, po tym co piszesz to u Was ta Candida jest super-mocna! Nawet z
objawami skórnymi. Wow!
Myślałaś o tym, co powiedziała mi stara Pani Profesor z Parazytologii: "grzyb
nigdy nie jest szkodliwy jak jest sam. Grzyba w przewodzie pokarmowym wszyscy
mają, ale w ilosci chorobotwórczej maja go chorzy na AIDS (jest wtedy
niebezpieczny dla życia), przy lambliozie, przy gronkowcu zł." Podobnie
wyczytałam też na stronach internetowych o grzybicy przewodu pokarmowego, tylko
nie potrafię teraz znaleźć tej strony.
Dlatego mnie tak martwi, że u Marty zwiększyła się ilość grzybni w kale. No nic
zrobię ten kał za tydzień jeszcze raz.

Acha, ja nie karmię Martusi. Straciłam pokarm, po porodzie miałam taki atak
lamblii, że wylądowałam w szpitalu na 3,5 tygodnia z 40 st. gorączki. Tylko
wtedy nie wiedziałaam, że to to.
Marta je grzybo-lubne pokarmy. Kaszki, kleiki, słodki sinlac. Ale jest za mała
na inne rzeczy. I teraz po szpitalu i tych rewolucjach żołądkowych NIC nie mogę
jej wprowadzać. Musieliśmy odstawić wszystkie leki, nawet homeopatyczne, tylko
kropla Vigantolu co drugi dzień. Przez dwa tygodnie musi tak być.

Jeśli Marta nie miała badania krwi z rozmazem, zrobię jej. Ale też za jakieś
dwa tygodnie. Nie mam sumienia jej kłuć, po tych wszystkich wenflonach i
badaniach (jeszcze wczoraj ją kłuli w CZD!)
Czy to badanie się robi jakoś ze specjalnym zamówieniem, czy mówię
tylko "badanie krwi z rozmazem" i oni już wiedzą co i jak?



Temat: Niemcy: zamieszki podczas pochodu neofaszystów
Faszyzm to choroba psychiczna
Choroba psychiczna zwana faszyzmem jest zarazliwa jak dzuma, totez nic dziwnego,
ze i dzis sa jeszcze osoby na nia chore na tym swiecie. Chodzi jednak o to, zeby
utrzymywac liczbe zarazonych na stosunkowo niskim poziomie i pod kontrola, tak
jak liczbe chorych np. na AIDS. Jednym z objawow tej choroby (faszyzmu) sa
ciagle pretensje zarazonych osobnikow w stosunku do innych (tzn. do reszty
swiata), ze nie oddaje im naleznych "honorow", w postaci np. zdjecia czapki z
glowy, zejscia z chodnika na pobocze jezdni w uznaniu swojej malosci itd. To
inni sa winni, to inni "bezczelnie" zajmuja miejsce na swiatowej scenie ktore
zgodnie z prawami przyrody "nalezy sie" jakoby faszystom, aryjczykom,
"niebieskookim blondynom" i im podobnym. To USA ich drazni. Ale jak zapytac
normalnego mieszkanca Europy, czyli kogos o wzglednie zdrowej psychice, czy
wybralby zycie pod okupacja US Army, czy pod okupacja Wehrmachtu - to wiekszosc
nawet dzis zdecydowanie wybralaby US Army.
II wojna swiatowa pokazala wyraznie prawdziwe oblicze faszyzmu, ale wielu ludzi
ma krotka pamiec. Jesli ktos ma kaca po calonocnej popijawie to na ogol czuje
obrzydzenie do wodki, a tym bardziej do bimbru ("siekiera, motyka, bimber,
szklanka - w nocy nalot, w dzien lapanka"). Ale tylko nieliczni po wytrzezwieniu
nie siegna juz wiecej do kielicha. Szczegolnie trudno komus z rodziny majacej
"alkoholowe tradycje". Tradycje faszystowskie to podobny nalog, ale
jeszcze gorszy: zawisc i wynikajaca z niej nienawisc. Poglady faszystow to
typowe "pretensje do garbatego, ze ma dzieci proste" w oprawie brutalnej
poganskiej ideologii. Typowy faszysta jest (wedlug dowcipu w okresu okupacji
hitlerowskiej w Polsce) "mezczyzna wysokim jak Joseph Goebbels, ma wlosy koloru
blond jak Adolf Hitler oraz jest wysportowany i szczuply jak Hermann Goering".
Nie jest wiec przedstawicielem czystej "rasy germanskiej" (jak Dunczyk lub
Islandczyk), ale mieszancem lub "krzyzowka" (aby nie uzyc bardziej obrazliwego
"faszystowskiego" okreslenia). Hitlera zwano kiedys "austriackim" lub "czeskim"
"kapralem". On sam powiedzial kiedys, ze "Czesi przyszli nie wiadomo skad". A on
sam byl przeciez "kresowcem", cos jak zza niemieckiego "Buga". Byl podobno
bardzo dumny, ze chociaz urodzil sie w Austrii na granicy z Bawaria, to mowil
z akcentem bawarskim. To tak jak ktos, kto urodzil sie na przyklad we Lwowie
bylby dumny, ze mowi z akcentem warszawskim. Od razu widac, ze mial kompleksy i
zamiast skoncentrowac sie na tym, zeby wyleczyc samego siebie, skoncentrowal sie
na tym, zeby zarazic miliony innych.



Temat: Choroby psychiczne d.c. wątku
Na pewno, na wszelkie stany i choroby psychiczne czy umysłowe ma wpływ sposób
funkcjonowania naszego Merkurego, wszystkie aspekty do niego. Nasz dom 6. oraz
8. i 12.
Merkury z Uranem i Księżyc z Uranem to choroby wynikające z napięć nerwowych.
Aspekty Neptun - Merkury powodują, ze system nerwowy jest słaby, umysł
rozkojarzony, ludzie z tymi aspektami sprawiają wrażenie rozkojarzonych,
nieobecnych duchem.

Nerwice – najbardziej powszechne zaburzenia osobowości podłoże swoje mają w
lęku, w obawie przed odrzuceniem (skaleczony Saturn, zwłaszcza Saturn-Księzyc,
itp).
Osoba zenrwicowana moze mieć, np. osobowość bierno-agresywna (wpływy Neptuna,
Marsa, Ksiezyca), osobowość histeryczną (Uran), itp.

Stany maniakalno-depresyjne powodują następują po sobie na przemian stanów
depresji i manii. Mania to przeżywanie euforii, nadmierny optymizm, procesy
myślenia są przyspieszone, no i występuja gonitwy myślowe (Merkury, Uran, może
Jowisz?).
Depresja to stan emocjonalny, w którym chory odczuwa smutek, uczucie bezsensu
życia, poczucie winy, trudności w koncentracji i kłopoty z pamięcią, brak
poczucia bezpieczeństwa (Saturn, neptun, ksiezyc).

W schizofrenii typowe objawy to zaburzenia myślenia: rozkojarzenie,
zahamowanie, izolowanie się. W najbardizej 'znanym' typie schizofrenii - s.
paranoidalnej występują dodatkowo urojenia o treści prześladowczej.
Czytałam kiedyś tego typu zwierzenia schizofrenika ze swojego transu (silne
aspekty Pluton-Merkury). Nie jest to przyjemna sprawa, calkiem inny świat, inny
wymiar, wyobcowanie. W dodatku ten człowiek cierpi, bo nikt go nie zrozumie. Ma
swojego Boga, do którego mówi, swoje życie.
Mam też znajomą, u której nie do końca zdiagnozowano chorobę. Ma dwa palce
diabła oraz półkwadrat: Saturn + ścisłą koniunkcję Wenus-Merkury-Neptun + Mars
na szczycie. Kilka ‘wizyt’ w szpitalu za sobą, lekarze podejrzewają chorobę
maniakalno-depresyjną.

Nerwice i wszelkie tego typu choroby są już plagą naszego wieku. W przyszłości
nie choroby typu AIDS będą zagrożeniem dla ludzkości, ale własnie choroby
psychiczne i umysłowe.
Ludzie nie nadążają za zmianami, nie rozumieją tego wszystkiego, co się dzieje.
Brak poczucia bezpieczeństwa, lęk przed nieznanym powoduje ucieczkę w życie
materialne, bo tak najłatwiej. Ale tylko pozornie.




Temat: "Sezon na kleszcza"
Chcąc dowiedzieć się Wszystkiego o chorobach zakaźnych od Wybitnych
Secjalistów (tak brzmiała reklama) kupiłem "Dziennik Zachodni" ze specjalnym
Dodatkiem nr 36 z dnia 11-12 lutego 2006. Ta popularna w najgęściej
zaludnionym obszarze kraju gazeta ma niewątpliwie pewien wpływ na
kształtowanie "świadomości społecznej" na różne tematy. A jak udało się to w
temacie boreliozy ?
Oto fragmenty:

(... na wstępie wyliczanka: )
Współcześnie występujące choroby zakaźne:
- Malaria
- Wirusowe zapalenia wątroby
- Grypa
- HIV / AIDS
- Opryszczka, ospa wietrzna / półpasiec
( koniec wyliczanki. )

Hurra ! nie tylko nie ma żadnej boreliozy, ale nawet swojski syfilis należy
już widać do przeszłości !

(...)
Rośliny i zwierzęta mogą mieć również choroby zakaźne. Czy te same co ludzie ?
- Na szczęście nie. Istnieje pewna swoistość gatunkowa. Jesteśmy odporni na
większość chorób które dotyczą zwierząt czy roślin i nie zarażamy się, pomimo
kontaktu z tymi samymi drobnoustrojami.
(...)
Aby objawy chorobowe wystąpiły, czynnik chorobotwórczy musi się spotkać z
niewłaściwym mechanizmem obronnym.
Musi się cechować zaraźliwością, czyli mieć możliwość przeniesienia się na
kolejną osobę z osoby chorej lub tzw. rezerwuaru.
Takim rezerwuarem może być np. kleszcz w przypadku boreliozy.
(...)

Hmm. A od kogo zaraża się kleszcz? Od innego kleszcza ? Ciekawe jak oni to
robią.

(...)
Dwa lata temu zaraziłam się boreliozą od kleszcza. Miałam rumień wędrujący i
przez miesiąc czasu brałam antybiotyk.
Czy ta choroba może się powtórzyć ?
- Jeżeli to zakażenie jest wychwycone na wczesnym etapie i podjęte jest
leczenie antybiotykami, to choroba ta na ogół mija bez następstw.
(...)

I to już Wszystko na ten temat - ale przecież tego tematu NA OGÓŁ PRAWIE nie
ma...

Szary Kowalski dowiedział się od Specjalistów PRAWIE wszystkiego o chorobach
zakaźnych. I tak mu pewnie zostanie.
No cóż, PRAWIE robi wielką różnicę.




Temat: Ameryka: Klątwa samotnego szeryfa
"lekarz walczy z przyczynami"
Gość portalu: Jowisz napisał(a):

> Gość portalu: Maksior napisał(a):
>
> "Niestety, ale to prawda co piszesz. Broń biologiczna jest w działaniu
> skuteczna i tania w produkcji. I to jest mało pocieszające. Można chować
> głowę w piasek i tego nie widzieć, ale to nie zmieni faktu o jej istnieniu.

> > (...) - dobry lekarz walczy z przyczynami choroby
> > (terroryzmu), a nie jej objawami...

Zgadzam sie z panami zupelnie. Powierzchowne
myslenie i uleganie "czarowi inteligentnych bomb,
lotniskowcow itp." przeszkadza w analizie tego, na co
sie faktycznie zanosi:
Wiedza w genetyce podwaja sie mniej wiecej co poltora roku,
ale zdolnosc do medycznej obrony przed wirusem jeszcze
dlugo - jesli nie na zawsze - nie bedzie nadazala za
zdolnoscia ataku. Niebawem latwiejsze bedzie skonstruowanie
wirusa biologicznego niz wirusa komputerowego...

Watpie jednak, by ktos zaatakowal wirusem UE lub izrael - tu
faktycznie odstrasza ryzyko zwizane z pewna obosiecznoscia
broni biologicznej. Za to USA sa wysmienitym celem takiego ataku:
Akurat terytorialna izolacja USA, ktora broni je przed atakiem
konwencjonalnym, umozliwia ograniczenie infekcji.

Atomowy lub inny odwet USA, jak to sobie wyobrazal ten
niekulturalny pan wyzej, jest niemozliwy:
USA zabily od maja 1945r. ok. osiem milionow ludzi na calym swiecie
i z calego swiata moga pochodzic msciciele. Nawet z samych USA,
jesli tylko przypomnimy sobie genialnego profesora Kaczynskiego,
znanego tez jako UNA-Bomber. Jak najbardziej jest mozliwym, ze
jakis Amerykanin, np. biolog pracujacy dla armii USA w programie
broni biologicznej, dojdzie do wniosku, ze ludzie zyjacy w USA sa do
tego stopnia zagrozeniem dla calej ludzkosci, ze jedynym wyjsciem
jest ich masowa smierc...

Skad mialyby USA zatem wiedziec, kto, a przede wszystkim czy w
ogole, je zaatakowal? Choroba zakazna, jak np. SARS teraz, moze
powstac samorzutnie. Latami nic nie bylo wiadomo o AIDS, choc
ofiary sie mnozyly.

Na marginesie:
Polityka budzi emocje, ale obywatele powinni umiec
wykladac swe racje uzywajac kulturalnego jezyka.
Wymaga tego nie tylko szacunek dla innych dyskutantow,
ktorzy przeciez moga miec racje, lub nawet przez jej
brak wesprzec nasze wlasne przemyslenia.

Przede wszystkim jednak niekulturalny jezyk odstrasza
potencjalnych dyskutantow i dezawuuje dyskusje jako taka,
a z nia obywateli-wyborcow.

Piotr Kraczkowski - beam.to/ll




Temat: watroba i lamblie
Lamblie to nie moja specjalność, ale znane sa przypadki utożsamiania robali z
przewlekymi chorobami watroby (mylne diagnozy) stąd przypuszczam , że objawy
moga być podobne. (Wzdęcia - nadmierna ilość gazów, złe wchłanianie tłuszczy-
spadek masy ciała). Skąd pewność, że lamblie w ogóle są? Czy wykonano sondę
dwunastniczą (kiedyś badano obecność za pomoca testu sznurkowego, dziś
zastępują takie "średniowieczne metody" testy na obecność antygenów Giardia i
badania mikroskopowe treści jelitowych oraz kału.

Jeżeli badania podstawowe wątroby (AlAt, AspAT, GGTP, poziom bilirubiny, FA)
mieszczą się w normie, to skąd przypuszczenie, ze lamblie "niszczą wątrobę"?

Wydaje się być to samo przez się wykluczone przy prawidłowych wynikach tychże
badań.

Lamblie mogą (z tego co wiem) się umiejscowić w przewodach żółciowych i tu może
dochodzić do jakiś dysfunkcji jeżeli są one powodem stanów zapalnych przewodów
żółciowych (rzecz trudna do stwierdzenia, a jeszcze trudniejsza do leczenia -
jest jeden jedyny antybiotyk prod. wloskiej, zapomniałem nazwy, ale w Polsce
był niedstępny).

Uważam, ze jeżeli są one stwierdzone (obecność), to powinno się je leczyć (nie
znam się na tym CZYM to się leczy, ale zapewne każdy lekarz przepisze jakis
środek "owadobójczy", czy inny "'muchozol" i będzie po kłopocie), a nie szukac
kolejnych powodów leczenia paskudnych bezpłciowych robali.

Poza tym silny, zdrowy organizm powinien sobie poradzic z lambliami w kilka
dni... (nie dotyczy dzieci, którym często trzeba pomóc w zwalczeniu pasożytów,
a lamblie są opbecne podobno u 3 na 2 dzieci...).

Jest Pan niekompetentny immunologicznie?? ;-) (np. AIDS?)



Temat: Odpornosc na leki
Azitromicina to w Polsce lek o nazwie Sumamed (lek Pliva Horwacja).
Problem polega na tym , że tutaj mogą przepisać kurację 3-dniową lub 5-
dniową.I na tym koniec.Tylko w przypadku AIDS 500mg dziennie przez 10-30 dni.
Więc sam widzisz,że nie takie to proste.Mi chodzi o to jak przyspieszyć
(wzmocnić) leczenie ,gdyż największy problem to zdobywanie leku.Lekarze na
początku wyrażają chęć współpracy ,lecz gdy przychodzisz po raz kolejny po
receptę (nawet płatną 100%)to wycofują się.Czujesz się wtedy nie jak pacjent
tylko jak NATRĘT.
Sama jestem zdziwiona tą reakcją na amoxy , gdyż byłam przekonana ,że skoro
objawy ustąpiły po 5 tygodniach to już bliżej końca (...)A tu niespodzianka.
Początkowo myślałam,że to może z zimna bo od kilku dni znacznie spadła
temperatura i marzły mi w pracy ręce i nogi.

Powiedz mi Arturze jak to jest z tą odpornością?
Od dziecka byłam zdrowa .Przeszłam jedynie typowe choroby wieku dziecięcego
(ospa wietrzna,świnka,różyczka).Raz w życiu zachorowałam na anginę a było tu
prawie 20 lat temu.Zdarzały mi się czasm katary ,ale bardzo rzadko.
Pani doktor zakażnik stwierdziła,że aby zachorować potrzebne są dwa czynniki
wirus i spadek odporności.To niby logiczne .Ale to ,że nie miewam goraczki i
nie choruje to świadczy o odporności? To skąd taka silna reakcja na tego
kleszcza? Tak mnie mocno zainfekował? W tym czasie robiłam sobie dietę EKO-TOX,
takie oczyszczanie organizmu przez dietę (7 dni)Dużo ćwiczyłam, pływałam i
chodziłam po górach.(to już od kilku lat)Czy to mogło mieć wpływ na
rozprzestrzenianie się krętków?

Jak czytam o dolegliwościach ludzi na tym forum to mi się wierzyć nie chce ,że
można być tak chorym.A ludzie chorują od wielu lat.I ta wizja poprostu mnie
paraliżuje!
Chyba za dużo tych wątków ,bardzo przepraszam za gadulstwo!



Temat: Kubeł zimnej wody
Juz dawno chciałam napisac (tylko zapomniałam hasła kurde!!!!!!!!!!!!)
Powiem tak a właściwie napisze Ci ,którzy prawie wygrali walke z rakiem zawsze
beda cenic lekarzy ale nie oszukujmy się wiadomo ,że jak ktos jest młody(wieku
mlody nie określe) ,albo Ca wykryto w wczesnym stadium a z reguły to zdarza
sie przypadkiem to żyją.
Bo sa leczeni no i ..........A reszta chorych to jak ile oni sami moga przeżyc
w trakcie chemii,jak zajmie sie nim szacowny pan doktór??no i czy pan Bóg da o
ile istnieje.sama przeżyłam walke z nowotworem . Ale juz na początku stałam na
straconej pozycji. Lekarz juz od początku powiedział, że czas życia około 6
miesięcy,książkowo - medycznie,praktycznie żadnej pomocy,doradzenia ,co można
zrobic aby ulzyc w cierpieniu .Nawet wypisanie Dolarganu przy silnych bólach
było problemem bo ów szacowny doktór dał druk i abym pisala jakie sa bóle i co
jaki czas a on wtedy zdecyduje czy wypisać lek silniejszy Bo plastry były
nieskuteczne pogotowie wzywane twierdziło ,że oni do raków nie jada ot co takie
małe zdanko .pisze troche nieskładnie ale jestem tak wkurzona.Po cholercie
jeden drugiego ustawia i sie wymądrza .rak to rak ponoc to normalna choroba jak
AIDS i inne ,tylko kto tu zawinił no kto???????????????????ja wiem dr.
powiedział to ty człowieku ............ Ale gówno prawda sorry za słowo ...to
nasz durny system ,oszczędzanie forsy i często niestety mała wiedza lekarzy( tu
ukłon w strone dobrych lekarzy ,którzy potrafia szybko zdiagnozować ,połaczyc
fakty ,objawy i szybko pomyślec ,że to jednak nowotwór)bo oni nie myśla ,że to
jest Ca i szukaja innych przyczyn a potem zawsze jest często za pozno i zostaje
chemia paliatywna ,ktora i tak w sumie przybliża chorego i to jeszcze szybciej
do ziemi.Pytam się po co ??????????udawac ,że ratuje sie człowieka (chodzi mi o
chemie)i jeszcze do tego lekarz mówi ,niech sie pani cieszy on dostaje
najdroższa chemie . Ło matko tylko strzelic w pysk,takiego doktora.A badanie
zwykłej morfologi,która trzeba miec przed chemią,lekarz I kontaktu tak mi
powiedział ,no wie pani to kosztuje( 15 zł )i dyrektor będzie sie mnie pytał
czemu ja 3 razy w miesiacu wypisuje to badanie. a ja sobie pomyslalam a ciort z
toba ty ....Fakt tam gdzie dostawalo sie chemie ,można było zrobic ta morf. ale
pewnie wszyscy wiecie jak to wygląda ,multum chorych na korytarzu ciasnym ,mało
krzesel ,w większości rodzina z chorym je okupowała a inni chorzy
stali ,makabra,czekanie na wyniki ,czekanie na lekarza ,a potem na chemie ,a
chorzy cierpieli i stali ,kurde.A potem wiadomo śmierć ,i ból tych ,ktorzy
zostalii złość ,nienawiśc do samej siebie za brak niewiedzy,za brak no własnie
tego chyba juz nie napisze .Pozdrawiam Kaśka ................



Temat: Ludzie! Potrzebna krew!!!!!!!!!!!!!!Zareagujcie!!!
ww2.tvp.pl/6272,20060825386581.strona ta krwew jest naprawde bardzo
bardzo potzrebna
TO MOŻE ODDAĆ KREW:
• osoby od 18 do 65 roku życia, które ważą, co najmniej 50 kilogramów;
• osoby, u których w ciągu ostatnich 6 miesięcy nie wykonano akupunktury,
tatuażu, przekłucia uszu lub innych części ciała;
• osoby, które w ciągu ostatnich 12 miesięcy nie miały wykonanych
diagnostycznych badań i zabiegów endoskopowych (gastroskopii, panendoskopii,
artroskopii, laparoskopii);
• osoby, które w ciągu ostatnich 12 miesięcy nie były leczone KRWIĄ i
preparatami krwiopochodnymi.

OSOBY DOROSŁE MOGĄ ODDAĆ KREW PO OKRESIE:
• 6 miesięcy po zabiegach chirurgicznych;
• 4 tygodni od czasu wyzdrowienia po przebyciu choroby zakaźnej;
• 2 tygodni po przebyciu grypy, zakażenia grypopochodnego lub infekcji z
gorączką powyżej 38 °C od czasu ustąpienia objawów i wyzdrowienia;
• 2 tygodni po zakończeniu leczenia antybiotykami;
• 7 dni po usunięciu zęba;
• 48 godzin po leczeniu zachowawczym u stomatologa, po szczepieniu przeciwko
grypie i żółtaczce oraz anatoksyną przeciwtężcową;
• po tylu miesiącach po porodzie ile trwała ciąża i okres laktacji;
• 3 dni po zakończeniu miesiączki;

KRWIODAWCA MOŻE UZYSKAĆ BEZPŁATNIE WYNIKI BADAŃ LABORATORYJNYCH:
• oznaczenie grupy krwi w układzie A B 0 i Rh
• pełnej morfologii krwi,
• aktywności aminotransferazy alaninowej - ALAT
• znaczników wirusowego zapalenia wątroby typu B i C, AIDS (HIV-1/HIV-2) oraz
zakażeń kiłą.

KRWIODAWCA, KTÓRY HONOROWO ODDA KREW OTRZYMA:
• zaświadczenie celem usprawiedliwienia nieobecności w miejscu pracy z
zachowaniem prawa Do wynagrodzenia
• posiłek regeneracyjny o wartości kalorycznej 4500 kalorii,
• zwrot kosztów przejazdu do Centrum Krwiodawstwa i Krwiolecznictwa.

JAK PRZYGOTOWAĆ SIĘ DO ODDANIA KRWI?
• w ciągu doby poprzedzającej oddanie krwi wypić ok. 2 l płynów (woda mineralna,
soki)
• być wyspanym
• spożyć lekki posiłek (np. pieczywo, chuda wędlina, ser biały, dżem)
• wykluczyć z diety tłuszcze pochodzenia zwierzęcego: mleko, masło, kiełbasę,
pasztet, śmietanę, rosół, tłuste mięso oraz jajka orzeszki ziemne i ciasta kremowe
• ograniczyć palenie papierosów
• nie zgłaszać się do oddania krwi jeśli jest przeziębiony (katar) lub przyjmuje
leki
• nie spożywać uprzednio (24 h.) alkoholu !! !



Temat: Cytomegalia
z forum e-mama
Autor eva

Postaram się opisać cytomegalię, niemniej jednak każdy przypadek zazwyczaj jest
inny.
Cytomegalia to rodzaj wirusa, którego w stanie "uśpionym" ma 80% społeczeństwa.
Z tym, ze ludzie dorośli mają przeciwciała i zazwyczaj przechodzą jej atak czymś
w rodzaju przeziębienia. Podobnie to przechodzi przyszła mama, z tym, że Ona sam
sie broni, natomiast dzidziuś jest bezbronny. Cytomegalia zazwyczaj atakuje:
układ nerwowy, wątrobę, śledzionę, wzrok i słuch.
Są dwa rodzaje cytomegali u dziecka: wrodzona (czyli dziecko zaraziło się w
brzuszku) lub nabyta (kiedy dziecko zaraziło się po urodzeniu).
Cytomegalia wrodzona ma prawie w każdym przypadku jakieś konsekwencje, często
objawem jest przedłużająca sie żółtaczka, żłe wyniki krwi maluszka, słaby rozwój
neurologiczny dziecka, dziecko słabo słyszy lub widzi.
Cytomegalia nabyta też ma różne konsekwencje podobne j.w z tym , że zwykle o
mniejszym nasileniu. Zależy kiedy sie zauważy i dowie. Moja mała miała np.
anizokorię czyli jedną źrenicę większa od drugiej i od tego sie zaczęło
poszukiwanie przyczyny. Okazało się, że wykryto w badaniach krwi (w podstawowym
badaniu - płatnym oczywiście) genotyp wirusa w małej ilości. Potem wszystkie
badania w CZD. W naszym przypadku okazało sie ze anizokoria jest i pwenie
będzie, ale nie ma wady wzroku.
W CZD bada sie przede wszystkim czy wiirus znajduje sie we wszystkich płynach w
organizmie dziecka czyli krew, mocz i płyn mózgowo-rdzeniowy. Potem w zalezności
od objawów bada się dalej dziecko pod względem neurologicznym i każdym innym.
Badań jest dużo i zazwyczaj Rodzice bardzo je przeżywają.
Jeśli okazuje się, ze genotyp wirusa znajduje sie w 3 płynach u dziecka wtedy
prawie w każdym przypadku stosuje sie leczenie gancyklowirem. Jeśli nie, to nie
zawsze, czasami dziecko poradzi sobie samo z wirusem (szczególnie jeśli to
cytomegalia nabyta).
Co ważne jeśli dziecko samo pokona wirusa lub zastosuje się leczenie, zmiany
mogą się cofną całkowicie lub częściowo.

Autor AMA

Cytomegalię można złapać dokładnie tak, jak przeziębienie i daje takie dokładnie
takie same objawy. Właśnie brak charakterystycznych objawów powoduję że
cytomegalia jest wykrywana w 90% dopiero po wystąpieniu innych (poważnych)
objawów - dopiero wtedy lekarze dają skierowanie na DOKŁADNE badania !!! Jeśli
macie jakiekolwiek podejrzenia poproście o skierowanie na dodatkowe badanie
krwi. Koszt wykonania prywatnie to 20-40zł. Biorac pod uwagę jak poważne mogą
być następstwa tej choroby to zdecydowanie warto. Wystarczy zrobić IgG i IgM na
cytomegalię.

* Zakażenie cytomegalowirusem jest powszechne - przeciwciała antywirusowe w
krwi występują u około 30-90% ludzi.
* Najczęściej dochodzi do niego na drodze oddechowej, ale również jest to
możliwe przez kontakt płciowy.
* U zdrowych osób infekcja najczęściej przebiega bezobjawowo bądź ogranicza
się do wystąpienia małocharakterystcznych objawów grypopodobnych, którym może
towarzyszyć powiększenie wątroby i śledziony.
* W większości przypadków choroba ma charakter samoograniczający, tzn.
organizm w pełni radzi sobie z zakażeniem. Pomocne może być leczenie objawowe,
np. podawanie leków przeciwgorączkowych.
* Cytomegalowirus może być bardzo groźny dla płodu (gdy doszło do infekcji u
matki) oraz dla osób z upośledzoną odpornością (np. w przebiegu AIDS lub białaczki).



Temat: zespół przewlekłego zmęczenia
Witaj katerina24!
Przepraszam, że dopiero odpisuję na Twój post. Żeby go opisać potrzeba sporo
czasu, a tego ostatnio brakowało. Myślę, że się nie gniewasz. Odezwij się,
podejrzewasz u siebie tą chorobę? Jeśli masz jeszcze jakieś pytania postaram
się odpowiedzieć. Aha Analusia wkleiła ciekawy link dotyczący tej choroby-
dzięki Analusia.

ZACZNIJMY OD POCZĄTKU
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
Zespół przewlekłego zmęczenia (CFS) charakteryzuje uczucie wyczerpania i inne
obajwy podobne do symtomów grypy. Początek choroby jest nagły, a objawy bardzo
dokuczliwe. Uczucie zmęczenia nie ustępuje ani po wypoczynku, ani po
zastosowaniu leków, a nawet nasila się z czasem. Zespół przewlekłego
wyczerpania nie należy do chorób zwyrodnieniowych czy zagrażających życiu, ale
może trwać nawet kilka lat. Objawy ustępują i nasilają się, a przed okresami
poprawy często występuje gwałtowne pogorszenie stanu chorych. Większość
pacjentów po pewnym czasie wraca do zdrowia.

OBJAWY
~~~~~~~
- nagłe zmęczenie i osłabienie
- zmęczenie nie będące wynikiem wysiłku i trwające pomimo wypoczynku
- obniżona ciepłota ciała
- osłabienie i bóle mięśni
- zaburzenia snu
- opuchnięte i wrażliwe na dotyk gruczoły limfatyczne
- wędrujące bóle stawów bez obrzęków i zaczerwienienia
- osłabienie pamięci, dezorientacja, trudności w skupieniu się
- nawracający ból gardła
- bóle głowy
- długotrwałe złe samopoczuciepo intensywnym wysiłku fizycznym

PRZYCZYNY
~~~~~~~~~~
Nie są znane. Jedni uważają CFS za chorobę o podłożu autoimmunologicznym, a
przyczyn reakcji autoimmunologicznej poszukują w infekcji wirusowej, alergii
czy zaburzeniach hormonalnych. Inni twierdzą, że CFS jest skutkiem
długotrwałego leczenia antybiotykami lub styczności z pestycydami albo iinnymi
trującymi substancjamichemicznymi. Wyniki niektórych badań naukowych wskazują
na upośledzenie funkcjonowania systemu odpornościowego jako na przyczynę
choroby. Inne sugerują, że CFS powstaje wskutek infekcji enterowirusami (polio,
wirus opryszczki) lub niedawno odkrytymi retrowirusami. AIDS także jest
wywołane przez retrowirusy, ale nie ma żadnego związku między AIDS a zespołem
przewlekłego wyczerpania. Wielu lekarzy uważa że jest to choroba o podłożu
psychicznym a nie fizjologicznym.

LECZENIE
~~~~~~~~~~
Ponieważ nie znamy przyczyny CFS, zespół przewlekłego zmęczenia leczy się
jedynie objawowo. Celem terapii jest zmniejszenie dolegliwości. Stosuje się
zarówno metody medycyny konwencjonalnej, jak i alternatywnej.

DIAGNOSTYKA I BADANIA
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
lekarz po zapoznaniu się z historią choroby powinien zlecić wykonanie badań,
które wykluczają HIV, MONONUKLEOZĘ, STWARDNIENIE ROZSIANE, GOŚCIEC TKANEK
MIĘKKICH, BORELIOZĘ i DEPRESJĘ. W celu wykluczenia chorób tkanki łącznej o
podłożu autoimmunologicznym (LISZAJ RUMIENIOWATY UKŁADOWY, GOŚCIEC i inne) może
zlecić wykonanie oznaczenia przeciwciał przeciwjądrowych ANA. Zapewne poleci
także wykonanie badania oceniającego funkcjonowanie tarczycy, aby wykluczyć
niedoczynność tego gruczołu, oraz OB w celu stwierdzenia, czy w organiźmie
rozwija się stan zapalny.
Jeżeli wszystkie wymienione schorzeniazostaną wykluczone, lekarz
wypełnispecjalną ankietę, co pozwoli określić, czy rzeczywiście pacjent jest
chory na zespół przewlekłego wyczerpania. Dolegliwości muszą trwać dłużej niż 6
miesięcy i dokładnie odpowiadać objawom podanym w formularzu.




Temat: Opis konferencji Philadelphia 2006 - (ang)
Konferencja ILADS

Raphael Stricker MD stojacy na czele ILADS otworzyl konferencje uwagami jak bardzo obecna sytuacja pacjentow z borelioza przypomina pacjentow z AIDsem w latach osiemdziesiatych. Wtedy tez negowano ile sie dalo, ze HIV powoduje AIDS.
Dzisiaj czestosc AIDS i boreliozy na swiecie jest podobna. Obecnie pacjenci z AIDS moga otrzymac leczenie choc czasami jest ono niedostepne, natomiast pacjentom z borelioza blokuje sie leczenie, ktore jest dostepne.

CD57 – rola tego badania jest jeszcze zbyt slabo znana i jeszcze nie czas by je pacjentom rutynowo robic. Za malo badan.

Stephen K Wikel MD wykazal, ze slina kleszczy ma ok 500 roznych bialek z tego ¼ nie wiadomo co robi i po co istnieje. O innych wiadomo, ze znieczulaja, utrudniaja krzepniecie, immunomoduluja, zmieniaja strukture macierzy. Dzialania moga byc miejscowe i ogolne. Wydaje sie, ze transfer patogenow w laboratorium bez udzialu kleszcza ma sie nijak do tego jak sie to dzieje w naturze.
Wielkosc genomu kleszcza ma wielkosc 2/3 czlowieka wiec ma spory potencjal.

Daniel Cameron MD porownal ostatnie wskazowki IDSA dotyczace rozpoznania i leczenia boreliozy z tymi z ILADS. ILADS poprosilo o ich wycofanie, ale ta propozycja zostala odrzucona. Dr. Cameron wyjasnil jak bardzo niewlasciwie IDSA uzyla badania Klempnera. Istnieje nadzieja, ze rownowaga zostanie przywrocona kiedy w koncu Fallon I Cameron opublikuja swoje badania. Wszyscy czekaja na te badania poniewaz maja one uwiarygodnic teze, ze dlugoterminowe leczenie antybiotykiem pacjentow z borelioza naprawde dziala.

Joseph J Burrascano Jr. MD wyglosil dwie prezentacje. W pierwszej mowil o jakim komputerowym systemie analizy danych majacych na celu lepsze zbieranie historii choroby od pacjentow. Druga dotyczyla praktycznych aspektow prowadzenia pacjentow z borelioza w oparciu o swoje bogate wieloletnie doswiadczenia.

Robert C Bransfield MD omawial problemy wynikajace z postepowania ubezpieczalni, ktore robia wszystko by odciac pacjentow z borelioza od leczenia. A wielu pacjentow polega na ubezpieczeniu. Ubezpieczalnie zwykle staraja sie wywolac konflikt miedzy lekarzami i pacjentami.
Byly podane porady jak radzic sobie z takimi sytuacjami miedzy innymi sugerowano wprowadzenie rzecznika, obroncy spolecznego.

Leila H Zackrison MD poruszyla sprawe zakazen babeszjoza w czasie transfuzji krwi. Czas utajenie moze wynosic az 3 miesiace i wobec tak dlugiego okresu od podania krwi wielu lekarzy przestaje widziec zwiazek z podaza krwi.

Dr. Martz MD praktykowal hematologie kiedy rozwinal chorobe neuronow ruchowych dwa lata temu. Opisal swoj wlasny przypadek.. Na podstawie dodatkowych objawow sam rozpoznal u siebie borelioze, wzial leczenie caftraxonem i leczenie na babeszjoze pomimo ujemnych testow Bardzo sie poprawil w wrocil do praktykowania medycny. Tym razem w polu boreliozy.

Nick Harris PhD z IgeneXu opowiadal o swoich nowych kryteriach rozpoznania boreliozy rozniacych sie od tych z CDC. Nadto na 15% poprawil czulosc swoich testow na borelioze niewielkim tylko kosztem utraty specyficznosci.

Richard I Horowitz MD podkreslil, ze nie istnieje jedno uniwersalne leczenie boreliozy, ze zawsze jest tylko leczenie indywidualne.




Temat: Śladowe ilości lambii???
1. Lamblie.
Zacznę od tego, co mnie poruszyło. Teza Pani Laborant, to jedna z najbardziej
ABSURDALNYCH z jaką spotkałam się chyba i dotyczącą lambiozy.
Dajmy na to gnidy, czy dopóki będa spadały z głowy nie należy zwalczać wszy,
bo "organizm je wydala"? Jeśli są wszy zawsze będą wciąż i wciąż nowe gnidy, a
z nich nowe wszy. A wydalanie kilku czy kilkunastu sztuk cyst z kałem nie ma
znaczenia, bo lamblie SĄ. To znaczy ma znaczenie. Organizm wydala cysty
dlatego, ze odpadają razem z uszkodzonymi przez siebie kosmkami jelitowymi, na
których "żerują"!

Teza pani z laboratorium świadczy o tym, że NIGDY nie przeczytała NIC o
lamblii. I nic o pierwotniakach. I nic o pasożytach. Ale bieże kasę za to , że
je bada? TAK? To naprawdę najbardziej kuriozalne stwierdzenie z jakim miałam do
czynienia, a już z kilkoma miałam.

Nie ma znaczenie czy są to śladowe ilości, czy duże ilości. SĄ! Czy gnidy są
jak nie ma wszy? Przepraszam za to porównanie do wszy, ale jest obrazowe. Ilość
znalezionych cyst zależy od danego dnia cyklu namnażania się lamblii. W zdrowym
organiźmie lamblii nie ma. Nie ma tez cyst. Lamblia to pierwotniak, który truje
organizm bez względu na to czy jest mało cyst znalezionych danego dnia w tym, a
nie innym fragmencie stolca.
Ze względu na dobro dziecka, małą ilośc leków do wyboru i paskudne zarażenia
wtórne (lamblie uodparniają sie na wcześniej podane leki) leczy się wszystkich,
którzy mają stały kontakt z dzieckiem.

2. Gronkowiec złocisty- powinniście wszyscy zrobić badania. To bakteria, którą
mogłaś zarazić dziecko. Też pownien być leczony. Najskuteczniej leczy się go
autoszczepionkami. Lekarze często zostawiają leczenie dopóki nie da objawów. To
nie jest dobre wyjście - bo gronkowce dają objawy zawsze w najmniej odpowiednim
momencie - jak sie sypie coś innego w organiźmie. Ale wtedy walka z nimi jest
dużo trudniejsza. Autoszczepionki robi kilka laboratoriów w Polsce o wysokiej
specjalizacji walki z opornymi bakteriami. Pod hasłem gronkowiec złocisty w
wyszukiwarce tego forum znajdziesz namiary.

3. candida na razie tego grzyba można zostawic, bo nie da się leczyć
wszystkiego na raz. I tak trzeba zacząc najpierw lamblie, odczekać 3 tygodnie
powtórzyć badania. Potem gronkowiec. Odczekać. Zdrowy organizm może sam
zwalczyć nadmiar tego grzyba. Możesz tylko wspomóc to dietą, nawet od teraz:
- zero mleka i mlekopochodnych
- więcej tłuszczy
- zero cukru
- wprowadzić w postaci jakiej się da (gotowanej, surowej): cebulę, czosnek i
kiszonki do diety.
Walka z candidą jest połaczona "rodzinnie" wtedy jak karmisz piersią, albo
wszyscy macie ją potwierdzoną badaniami.
Wprowadzanie antybiotyków do walki z candidą zależy tylko od lekarza i jego
wiedzy. Tylko u chorych na AIDS i w sytuacjach poooperacyjnych zarażeń powinno
stosowac się antybiotyki przeciwgrzybiczne. W pozostałych przypadkach to
kwestia wiedzy i znajomości innych metod.

Wasze problemy dotyczą dwóch różnych grup chorobotwórczych:
- pasożytów ( lamblia i candida)
- bakterii (gronkowiec zł).



Temat: Czy bać się tej wody
co z tą "legionellą"
Ponieważ powstało troszkę zamieszania i niedomowień w temacie „legionella’”
wyjaśniam co następuje:
- bakterie z rodzaju Legionella występują m.in. w instalacjach wody ciepłej,
zbiornikach, kurkach czerpalnych, sitkach prysznicowych, urządzeniach
klimatyzacyjnych, nawilżaczach, fontannach,basenach, basenach perełkowych
turbinach dentystycznych, dializatorach itp.
Zakażenie pałeczkami Legionelli ma charakter inhalacyjny, to znaczy następuje
ono poprzez wdychanie aerozolu powietrza z wodą zawierającą odpowiednią liczbę
komórek. Bakteria po dostaniu się do pęcherzyków płucnych zaczyna się rozmnażać
tworząc liczne kolonie.
Choroby jakie wywołuje bakteria Legionella pneumophila oraz inne pałeczki
Legionelli to:
-Legionelloza – zapalenie płuc, najczęściej obustronne /okres inkubacji choroby
od 2-10 dni/ z objawami gorączki pow. 38 st.kaszlu, bólu głowy i mięsni. Często
też występuje też biegunka, nudności i wymioty, utrata przytomności. Choroba w
porę nie wykryta powoduje śmierć. Osoby podatne na zachorowania to: osoby o
obniżonej odporności, palacze, chorzy na przewlekle zapalenie płuc, osoby po
przeszczepach, chorzy na nowotwory, AIDS i cukrzycę.
- po raz pierwszy chorobę wykryto w USA (1976 r.w Filadelfii w hotelu Bellevue-
Stratford , na zjeździe weteranów Legionu Amerykańskiego stąd nazwa
choroby „choroba legionistów”. Śmierć poniosło 34 osoby na 221 zachorowań.
Bakterie pochodziły z klimatyzacji hotelowej.
- goraczka Pontiac ( choroba bez objawów zapalenia płuc )
Po raz pierwszy zachorowało na nią kilkanaście osób w budynku Departamentu
Zdrowia w Pontiac w stanie Michigan w 1968 r.
Te udokumentowane przypadki chorób jak się później okazało nie były pierwszymi.
Prawdopodobnie wcześniej miało to miejsce w 1957 r w Austin i 1964 r w
Washingtonie D.C.
Wg danych WHO rocznie choruje w Europie ok. 100.000 osób (śmiertelność sięga
ok. 20 %). W Polsce bakteria „Legionella” według badań PZH występuje w 73,6 %
badanych próbek wody, i jest wymieniona jako czynnik chorobotwórczy (Dz. U.z
2001 r),natomiast choroba „Legionelloza” jest chorobą zakaźną i podlega
obowiązkowi zgłaszania (Dz.U. z 1998 r.
Odpowiedzialność za szkodę wynikłą z zakażenia się bakterią legionella ponosi
administrator lub właściciel budynku (obiektu).
Natomiast jeśli chodzi o problem z wodą w basenie „Novita”, nie wypowiadam się
bo nie znam szczegółów. Jako firma zajmująca się zabezpieczeniem obiektów przed
bateriami z rodzaju legionella i uzdatnianiem wody basenowej złożyliśmy do
Urzędu Miasta w Zielonej Górze nasza ofertę.
Nasza metoda uzdatniania wody basenowej zwalcza bakterie z rodzaju legionella,
niszczy glony, wirusy, grzyby, nie wchodzi w reakcje z amoniakiem i tworzenia
chloramin (które są odpowiedzialne za chlorowy zapach wody i powoduje
podrażnienie oczu), poprawia smak wody. Ponadto środek dezynfekujący
zastosowany w naszej metodzie nie jest czynnikiem chlorującym i nie prowadzi
bezpośrednio do powstawania produktów chloroorganicznych, w szczególności
rakotwórczych trihalometanów (THM) oraz poprawia zdolności koagulacji
(większość basenów ma węzeł koalugacji oraz filtracji wody).
Stosowany obecnie podchloryn sodu jako środek do dezynfekcji wody basenowej nie
posiada takich właściwości.
Według mojej opinii i wielu znawców tematu, dopóki Stacje Sanitarno-
Epidemiologiczne nie będą miały nakazu badania wody w kierunku oznaczenia
bakterii z rodzaju legionella, dopóty będziemy mieli „strach” przed tymi
bakteriami i chorobą legionistów (Legionellozą).
P.s. Informacja dla: "Gość-Bakteria". Epidemia choroby legionistów w Holandii
miała miejsce w 1999 roku w miejscowości Bovenkapsel koło Alkmar. Na wystawie
kwiatów zaraziło się ponad 200 osób i zmarło ok. 30 osób.




Temat: Wszystko o krwii
Kto może oddawać krew
Możesz oddać krew, jeśli:

• jesteś w wieku od 18 do 65 roku życia i ważysz co najmniej 50 kilogramów;
• w ciągu ostatnich 12 miesięcy nie wykonano u ciebie akupunktury, tatuażu,
przekłucia uszu lub innych części ciała;
• w ciągu ostatnich 12 miesięcy nie miałeś wykonanych diagnostycznych badań i
zabiegów endoskopowych (gastroskopii, panendoskopii, arthroskopii,
laparoskopii);
• w ciągu ostatnich 12 miesięcy nie byłeś leczony krwią i preparatami
krwiopochodnymi.

Nie mogą oddawać krwi osoby:

• odbywające karę pozbawienia wolności i w okresie 12 miesięcy po opuszczeniu
zakładu karnego;
• które przebywały w Afryce Środkowej i Zachodniej oraz Tajlandii (mogą oddać
krew po 12 miesiącach od powrotu, jeżeli nie zauważyły u siebie żadnych objawów
chorobowych);
• po porodzie przez tyle miesięcy, ile trwała ciąża i okres laktacji (po
poronieniu można oddać krew po 6 tygodniach);
• w okresie miesiączkowania i 3 dni po zakończeniu miesiączki.

Możesz oddać krew po okresie:

• 6 miesięcy po zabiegach chirurgicznych;
• 4 tygodni od czasu wyzdrowienia po przebyciu choroby zakaźnej;
• 2 tygodni po przebyciu grypy, zakażenia grypopochodnego lub infekcji z
gorączką powyżej 38 °C od czasu ustąpienia objawów i wyzdrowienia;
• 2 tygodni po zakończeniu leczenia antybiotykami;
• 7 dni po usunięciu zęba;
• 48 godzin po leczeniu zachowawczym u stomatologa, po szczepieniu przeciwko
grypie i żółtaczce oraz anatoksyną przeciwtężcową.

Nie wolno Ci oddać krwi w następujących przypadkach:

• jeśli przebyłeś lub jesteś chory na żółtaczkę zakaźną;
• jeśli jesteś nosicielem wirusa HIV lub/i chory na AIDS;
• jeśli chorujesz na choroby weneryczne, gruźlicę, łuszczycę, padaczkę, choroby
nowotworowe czy cukrzycę, również choroby układu krążenia (wady serca, choroba
wieńcowa, zawał mięśnia sercowego), oraz chorobę Creutzfeldta-Jakoba (CJD);
• jeśli jesteś alkoholikiem lub narkomanem;
• jeśli chorowałeś na choroby tropikalne, w tym malarię (jeśli przyjmowałeś
leki przeciwmalaryczne);
• jeśli przebywałeś w okresie 01.01.1980 r. do 31.12.1996 r. łącznie przez 6
miesięcy lub dłużej w Wielkiej Brytanii, Francji, Irlandii;
• jeśli jesteś leczony hormonem wzrostu;
• jeśli jesteś po przeszczepie rogówki, opony twardej lub komórek ośrodkowego
układu nerwowego, po resekcji żołądka, po usunięciu tarczycy lub nerki
• jeśli masz miażdżycę, jesteś po udarach mózgowych lub maszz rozległe żylaki.

Przed oddaniem krwi nie zapomnij:

• zjeść lekkiego posiłku
• mieć przy sobie dowód osobisty lub inny dokument stwierdzający tożsamość ze
zdjęciem

Metody oddawania krwi:

• Metoda konwencjonalna - dawca oddaje krew pełną w ilości 450 ml, mężczyźni co
8 tygodni, kobiety co 12 tygodni;
• Metoda plazmaferezy automatycznej - dawca oddaje tylko osocze (plazmę) w
ilości 600 ml w odstępach nie krótszych niż 4 tygodnie, jednak nie więcej niż
15 l rocznie;
• Metoda cytaferezy - dawca oddaje tylko wybrane elementy komórkowe krwi
(płytki, krwinki białe) w odstępach nie krótszych niż 4 tygodnie.

Jaka krew jest najbardziej potrzebna?

Każda! Niezależnie od częstości jej występowania. Największe zapotrzebowanie
jest oczywiście na najczęściej występującą, czyli A Rh+. Z drugiej jednak
strony najrzadziej spotykana grupa AB Rh- pomimo najmniejszego na nią
zapotrzebowania musi stanowić bezpieczne rezerwy, aby nie zabrakło jej dla
ratowania życia.

Co oznaczają określenia A, B, 0 oraz Rh+ i Rh-?

Jedną z cech krwi ludzkiej jest jej zróżnicowanie serologiczne - człowiek ma
jedną z czterech grup krwi. Może to być grupa A, B, AB, lub 0. Oprócz grupy
krwi układu AB0 człowiek może posiadać na swych krwinkach antygen Rh D (85%
ogółu ludności) - wtedy taką krew określa się jako Rh dodatnią. Pozostałe 15%
ludzi nie ma tego antygenu. Taką krew określa się jako Rh ujemną. Grupę krwi
układu AB0 i Rh oznacza się u każdego potencjalnego biorcy (pacjenta) po to, by
chory otrzymał do przetoczenia zgodną grupowo krew lub osocze.




Temat: krwiodawstwo
W Warszawie np. wojewódzka stacja krwiodawstwa jest na Saskiej (Saska Kępa), są
też punkty rejonowe, np. na moich Bielanach w Szpitalu Bielańskim.
Przychodzi się tam zwykle rano (na Saskiej MNIEJ WIĘCEJ od 7 do 11, także w
soboty, choć nie wiem, czy wszystkie). Na początek zakładają kartę i dają do
podpisania oświadczenie. Coś w rodzaju kwestionariusza. Generalnie musisz
podpisać, że nie należysz do żadnej z grup zwiększonego ryzyka zakażenia AIDS
(chodzi np. o przyjmowanie przetoczeń krwi, homoseksualizm - co do tego nie
jestem pewna, był wrzask, że to dyskryminacja, może to pytanie zniesiono). Być
może będzie tam np. pytanie o wykonywanie tatuaży w ostatnim roku. Ogólnie
wszystko to, co w ciągu mniej więcej ostatniego roku mogło narazić Cię na
większe ryzyko zakażenia AIDS lub innym wirusem przenoszonym z krwią - np.
wirusowe zapalenie wątroby typu B lub C ("żołtaczka zakaźna"). Będą również
pytania o stan zdrowia, przebyte choroby. Krew mogą oddawać tylko te osoby,
które nie chorowały na choroby zakaźne, po których całe życie utrzymują się
antygeny (=możliwość przeniesienia zakażenia przez krew) we krwi. Takimi
chorobami sa np. wspomniane żółtaczki typu B i C. Nie bierze się także krwi od
osób przewlekle chorujących (np. cukrzyca) albo przyjmujących pewne leki (jakie
konkretnie, to już tam się dowiesz). Aha, wiek - 18-65 lat bodajże. No więc
stwierdzasz na piśmie, że nic Ci nie wiadomo, żebyś była chora. Potem idziesz
do pobrania PRÓBKI KRWI na badanie. Jeśli jest kolejka do pobrania (rzadko),
baczysz, czy to inni kandydaci na HONOROWYCH krwiodawców (stacja świadczy też
usługi w zakresie badań krwi). Jak nie, wchodzisz bez kolejki. Potem czekasz w
hallu [ja opisuję akurat stację na Saskiej] na wyniki. Niezbyt długo. Jak są,
wywołują Cię do lekarza. On może Ci jeszcze zadać kilka pytań, zbada
(ciśnienie, tętno, serce, płuca, gardło, no to, co zawsze) i sprawdzi te
wyniki. Kwalifikuje do oddania krwi lub dyskwalifikuje. Pyta, czy chcesz oddać
250 ml krwi, czy 450 ml [worki są tych 2 pojemności]. Daje Ci kwitki rozmaite,
np. na kawę z ciastkim i obiad do stołówki. Idziesz najpierw na kawę z
ciastkiem. Potem dają Ci do włożenia fartuch biały wiązany z tyłu (ochraniacze
na buty założyłaś już przy wejściu do stacji) i idziesz na piętro do pobrania.
W czasie pobrania jesteś w pozycji półleżącej na fotelu. Oprócz pielęgniarki
pobierającej krew druga krąży jak lew wokół krwiodawców i ma na nich baczenie.
Czy ktoś się gorzej nie poczuje (niektórym może się zdarza - chyba z wrażenia
na widok własnej krwi :-)). Dają zwolnienie do pracy (należy się na dzień
oddania krwi). Przy pierwszym pobraniu nie wychodzisz od razu z legitymacją
krwiodawcy, tylko przysyłają Ci ją potem do domu. Przy kolejnych wbijają
odpowiednią pieczątkę o oddaniu krwi do legitymacji.
Po pobraniu idziesz na obiad. Formalnie powinnaś pozostać na terenie stacji
przez równo godzinę po pobraniu krwi - dla Twojego bezpieczeństwa. W
rzeczywistości nie pilnują. Aha, po pobraniu krwi "fasujesz" też czekoladę - w
zależności od ilości oddanej krwi określoną liczbę tabliczek. Możesz ją zabrać
do domu (albo zjeść od razu :-)).
Można poprosić o odpis wyników badania krwi (jeśli np. potrzebujesz ich akurat
do badań okresowych czy na prawo jazdy). Można poprosić o badanie ogólne moczu
w takim samym celu.
Po pewnym czasie dostajesz do domu legitymację.
Bywa i tak, że wraz z legitymacją dostaje się nieoczekiwanie list od kierownika
stacji, że bardzo dziękują Ci za obywatelską postawę, ale niestety jesteś
zakażona wirusem wzw B i Twoja krew nie mogła zostać wykorzystana, nie możesz
więcej jej oddawać i powinnaś zgłosić się do lekarza chorób zakaźnych. Moja
qmpela taki list dostała. Prawdopodobnie zakażono ją we wczesnym dzieciństwie,
nie miała i nadal nie ma żadnych objawów.



Temat: Jakie są objawy i skutki zażywania takich narko...
Jeszcze nikt nie umarł od zażywania marihuany. Według Światowej Organizacji
Zdrowia w Genewie, dawka THC, po której mógłby nastąpić zgon przekracza 40.000
razy, czyli człowiek musiałby wypalić 600 skrętów lub zjeść 8,5 kilograma marihuany.

Dowiedziono, że marihuana jest zdrowsza od papierosów i od alkoholu.

Na Uniwersytecie Hardvardzkim zespół lekarski w 1987 roku przeprowadził badania
nad szkodliwością marihuany lecz, niebezpiecznych fizycznych czynników w
marihuanie nie znaleziono. Zarówno jak w przypadku tytoniu niezdrowy jest sam
dym. Szkodliwość dymu możne być eliminowana poprzez spożywanie rośliny zamiast
palenia lub przez stosowanie fajki wodnej. Dym spalanej marihuany i haszyszu
zawierają czynniki rakotwórcze podobne do tych z dymu papierosowego, lecz nie
pali się ich tak często i w takich ilościach jak papierosów.

Palenie marihuany, w przeciwieństwie do papierosów, nie prowadzi do blokady dróg
oddechowych, rozedmy płuc i nie upośledza funkcji płuc.

Palenie marihuany, w przeciwieństwie do alkoholu, nie prowadzi do
nieprawidłowego rozwoju płodu. Nie poznano jeszcze do końca zasad działania THC
na organizm ludzki.

Dowiedziono, że konopie (dokładniej kanabinoidy):

- obniżają zbyt wysokie ciśnienie w gałce ocznej, oraz blokuje postęp jaskry;

- powodują ulgę w bólach artretycznych, reumatycznych;
- pomagają na migreny i bóle głowy;

- bywają pomocne w psychoterapii;
- łagodzi odchodzenie od alkoholu i twardych narkotyków;

- udrażniają drogi oddechowe astmatykom (rozszerzają pęcherzyki płucne);
- pomagają na chroniczne bóle;

- łagodzą nudności i bóle spowodowane rakiem;
- jest pomocna w pokonywaniu bezsenności;

- łagodzi odruchy wymiotne u osób leczonych chemioterapią;
- łagodzi bóle u chorych na stwardnienie rozsiane;

- blokuje ataki epileptyczne.
Konopie są używane również do walki z:

- chorobą Parkinsona;

- chorobą Alzheimera;
- alkoholizmem.

Pomaga ludziom chorym na AIDS:

- eliminuje stres i depresje;

- eliminuje nudności;
- redukuje ból;

- pobudza apetyt.
W grudniu 1997 r. w Toronto Terrence Parker, jako epileptyk, uzyskał sądownie
prawo do użytku i hodowli konopi w celach leczniczych. Wcześniej został
oskarżony o hodowlę i posiadanie narkotyków. Sędzia wydając werdykt stwierdził,
że ustawa zakazująca używania konopi jako medykamentu niezgodna jest z
konstytucją. Po oczyszczeniu z zarzutów zwrócono mu rośliny, sprzęt do hodowli
oraz skonfiskowaną marihuanę. Sam T. Parker starał się przez ponad 20 lat o
prawo do stosowania marihuany, która blokuje ataki epileptyczne.

W XIX wieku lekarz królowej Wiktorii, by złagodzić bóle porodowe, podawał jej
konopie.

Lepiej palić mniej mocniejszej niż więcej słabszej marihuany.

Medyczne przeznaczenie konopi indyjskich było najbardziej rozpowszechnione w XIX
wieku. Lecz późniejsze stosowanie innych leków działających szybciej i mocniej
(najczęściej skutkami ubocznymi było uzależnienie) całkowicie wyparło konopie.
Dziś coraz częściej słyszy się o stosowaniu marihuany w medycynie.

THC utrzymuje się w organizmie, w organach, w których znajduje się najwięcej
tłuszczów tj. mózg, wątroba, trzustka, jądra i jajniki. Obecność THC może być
wykryta poprzez badanie moczu do kilku godzin po użyciu, oraz do kilku miesięcy
po użyciu przez badanie krwi.

THC jest też w postaci kapsułek, zawierają 100% wyciąg, jednak dym palonej
marihuany działa szybciej. Osoby dłużej używające marihuanę często okazują
osłabienie pamięci i koncentracji. Ale nie są to objawy długotrwałe. Zanikają po
zaprzestaniu używania. Zwłaszcza u młodych ludzi może wystąpić psychiczne
uzależnienie.
Psychicznym uzależnieniem nazywamy stan, który jest następstwem częstego
przyjmowania substancji wywołującej uczucia błogości, zadowolenia lub
satysfakcji, powodującej tzw. głód (np. bez danej substancji świat może być zbyt
szary lub zbyt normalny). Marihuana i haszysz nie powodują uzależnienia fizycznego.

Fizycznym uzależnieniem nazywamy stan będący następstwem częstego przyjmowania
substancji bez której naturalne (a jednak nie) funkcje organizmu nie potrafią
odbywać się bez ciągłej obecności danej substancji.

Podobno marihuana zmniejsza popęd płciowy u dzieci (?!?). Fakt, że młodzi ludzie
nie powinni używać zbyt często, gdyż może to prowadzić do "syndromu
antymotywacyjnego".



Temat: Toksoplazmoza
info z "noworodek.pl"
Toksoplazmoza jest chorobą zakaźną wywoływaną przez pierwotniaka, którego
wykryto w 1908 roku - Toxoplasma gondii. Jednak dopiero w 1932 roku opisano po
raz pierwszy zespół objawów, które wystąpiły w następstwie przekazania zarażenia
na płód w czasie ciąży. Od tego czasu pierwotniak ten jest uważany za jeden z
bardziej niebezpiecznych czynników, które mogą wikłać przebieg ciąży i prowadzić
do wystąpienia wad wrodzonych u dziecka.

Tradycyjnie uważa się, że rezerwuarem tego drobnoustroju jest przewód pokarmowy
zwierząt z rodziny kotowatych, włączając w to kota domowego. Przeświadczenie to
opiera się na stwierdzeniu, że kotowate są ostatecznym żywicielem pasożyta. W
kale kotów znajdują się oocysty - formy przetrwalnikowe, wydalane do środowiska.
Warto jednak wiedzieć, że kot wydala cysty jedynie przez krótki okres kilku
tygodni w ciągu całego swojego życia. Co więcej, jeśli kot nie ma kontaktu ze
światem zewnętrznym, ze swoimi dziko żyjącymi pobratymcami - a więc jest chowany
w domu, ryzyko, że jest nosicielem jest minimalne. Wbrew pozorom więc, mniej niż
50% przypadków zarażeń jest związanych z obecnością kota. Zazwyczaj do infekcji
dochodzi z powodu spożycia surowego lub niedogotowanego mięsa zawierającego
cysty pasożyta, głównie wieprzowiny i jagnięciny ( dane pochodzą z badań
przeprowadzonych w USA ).

Przebycie zarażenia Toxoplazma gondii jest dość powszechne. W USA około 25%
dorosłej populacji przebyło objawowo lub bezobjawowo infekcję. W Polsce szacuje
się, że ten odsetek jest jeszcze wyższy ( nawet do 60%) . Objawy, jeśli w ogóle
występują, są mało charakterystyczne : gorączka, złe samopoczucie, powiększenie
węzłów chłonnych. Zazwyczaj symptomy te szybko ustępują i nie pozostawiają
trwałych następstw. Zdrowy, dorosły człowiek nie ma się więc czego obawiać.
Inaczej jednak sprawa się ma w przypadku ludzi chorych, poddawanych leczeniu
immunosupresyjnemu i oczywiście u kobiet w ciąży. Przebyte przed okresem ciąży
zakażenie praktycznie nie stanowi zagrożenia dla płodu. W badaniach
serologicznych o przejściu wcześniej infekcji świadczy obecność IgG swoistych
przeciwko antygenom Toxoplasma gondi. W rzadkich przypadkach może dojść do
uaktywnienia choroby - głównie u osób z upośledzoną odpornością ( w chorobach
nowotworowych i w trakcie ich leczenia, w AIDS ).

U kobiet, które nie przechodziły wcześniej choroby, zarażenie w trakcie trwania
ciąży może mieć poważne następstwa dla płodu. W tym przypadku może bowiem dojść
do przekazania infekcji za pośrednictwem łożyska na płód. Może, lecz nie musi.
Ryzyko wystąpienia wrodzonej toksoplazmozy jest najmniejsze jeśli do zarażenia
matki doszło w I trymestrze i waha się między 10 a 25%. Niestety jeśli już do
tego dojdzie, to właśnie w tym okresie choroba może spowodować najgroźniejsze
następstwa. Jest to okres tworzenia się narządów i układów płodu - pierwotniak
łatwiej dociera do narządów docelowych, takich jak mózgowie, serce, mięśnie, w
których się osiedla. Szczególnie niebezpieczne jest zajęcie ośrodkowego układu
nerwowego, które może prowadzić do rozwoju wodogłowia, ślepoty, padaczki,
upośledzenia umysłowego.

Ryzyko rozwoju wrodzonej toksoplazmozy jest największe w II i III trymestrze,
sięga 60-90%, ale powoduje też najmniejsze zmiany u płodu. Całkowite ryzyko
wystąpienia zespołu wad wrodzonych u dziecka w wyniku zarażenia pierwszorazowego
u kobiet w ciąży wynosi 20-50%. Wszystko to brzmi bardzo poważnie, ale
pamiętajmy, że mniej niż 1% kobiet przechodzi toksoplazmozę w okresie ciąży (
szacuje się, że 4 na każde 1000 ciężarnych ), a średnie ryzyko przekazania
infekcji na płód waha się około 30%. Ryzyko wystąpienia wad u dziecka
spowodowanych toksoplazmozą jest więc mniejsze niż 0,1%.




Temat: Kubeł zimnej wody
To nie kubeł wody tylko Niagara !!!!!!!!!!!!!!!!!!
Juz dawno chciałam napisac (tylko zapomniałam hasła kurde!!!!!!!!!!!!)
Powiem tak a właściwie napisze Ci ,którzy prawie wygrali walke z rakiem zawsze
beda cenic lekarzy ale nie oszukujmy się wiadomo ,że jak ktos jest młody(wieku
mlody nie określe) ,albo Ca wykryto w wczesnym stadium a z reguły to zdarza
sie przypadkiem to żyją.
Bo sa leczeni no i ..........A reszta chorych to jak ile oni sami moga przeżyc
w trakcie chemii,jak zajmie sie nim szacowny pan doktór??no i czy pan Bóg da o
ile istnieje.sama przeżyłam walke z nowotworem . Ale juz na początku stałam na
straconej pozycji. Lekarz juz od początku powiedział, że czas życia około 6
miesięcy,książkowo - medycznie,praktycznie żadnej pomocy,doradzenia ,co można
zrobic aby ulzyc w cierpieniu .Nawet wypisanie Dolarganu przy silnych bólach
było problemem bo ów szacowny doktór dał druk i abym pisala jakie sa bóle i co
jaki czas a on wtedy zdecyduje czy wypisać lek silniejszy Bo plastry były
nieskuteczne pogotowie wzywane twierdziło ,że oni do raków nie jada ot co takie
małe zdanko .pisze troche nieskładnie ale jestem tak wkurzona.Po cholercie
jeden drugiego ustawia i sie wymądrza .rak to rak ponoc to normalna choroba jak
AIDS i inne ,tylko kto tu zawinił no kto???????????????????ja wiem dr.
powiedział to ty człowieku ............ Ale gówno prawda sorry za słowo ...to
nasz durny system ,oszczędzanie forsy i często niestety mała wiedza lekarzy( tu
ukłon w strone dobrych lekarzy ,którzy potrafia szybko zdiagnozować ,połaczyc
fakty ,objawy i szybko pomyślec ,że to jednak nowotwór)bo oni nie myśla ,że to
jest Ca i szukaja innych przyczyn a potem zawsze jest często za pozno i zostaje
chemia paliatywna ,ktora i tak w sumie przybliża chorego i to jeszcze szybciej
do ziemi.Pytam się po co ??????????udawac ,że ratuje sie człowieka (chodzi mi o
chemie)i jeszcze do tego lekarz mówi ,niech sie pani cieszy on dostaje
najdroższa chemie . Ło matko tylko strzelic w pysk,takiego doktora.A badanie
zwykłej morfologi,która trzeba miec przed chemią,lekarz I kontaktu tak mi
powiedział ,no wie pani to kosztuje( 15 zł )i dyrektor będzie sie mnie pytał
czemu ja 3 razy w miesiacu wypisuje to badanie. a ja sobie pomyslalam a ciort z
toba ty ....Fakt tam gdzie dostawalo sie chemie ,można było zrobic ta morf. ale
pewnie wszyscy wiecie jak to wygląda ,multum chorych na korytarzu ciasnym ,mało
krzesel ,w większości rodzina z chorym je okupowała a inni chorzy
stali ,makabra,czekanie na wyniki ,czekanie na lekarza ,a potem na chemie ,a
chorzy cierpieli i stali ,kurde.A potem wiadomo śmierć ,i ból tych ,ktorzy
zostalii złość ,nienawiśc do samej siebie za brak niewiedzy,za brak no własnie
tego chyba juz nie napisze .Pozdrawiam Kaśka ................





Strona 2 z 3 • Wyszukano 145 postów • 1, 2, 3
Szablon by Sliffka