Oglądasz wiadomości wyszukane dla zapytania: objawy ciąży obumarłej





Temat: Kiedy najwczesniej 1@ po?
Dodam jeszcze ze zabieg mialam w 11 tc, a ciaza byla obumarla od ok 7/8tc, wiec
w miedzyczasie objawy ciazowe powoli ustawaly. Moze to moglo miec jakis wplyw???

> Przez kilka dni pobolewal mnie brzuch jak na @ - choc odczucia byly o wiele
> slabsze niz przy @ przed ciaza, no i piersi w ogole nie zareagowaly. Jednak 3
> tyg i 1 dzien pojawila sie @ - no wlasnie nie wiem czy to @. Wyglada to
> bardziej jak plamienie, no ale ze znajomym bolem brzucha. Wiec nie wiem czy
to
> traktowac jak @. Czy to mozliwe zeby @ byla tak wczesnie i taka skapa?
> Moze mialyscie podobny przypadek???






Temat: jak to jest i dlaczego???!!!
Jesli ni masz żadnych niepokojących objawów, to ciesz się ciazą!

Ja, niestety, mam za sobą pierwszą ciążę obumarłą, w tej w pierwszym trymestrze
plamiłam, w drugim miałam bakterie, w trzcim bakterie i skurcze. Czemu tak
jest, nie wiem, ale leczę każdą dolegliwość, nie chcę niczego przeoczyć.
Paula 34tc





Temat: Por. zatrzymane - znacie przyczynę?
Przyczyny nie znam i staram sie juz nie myxslec bo boje sie , ze oszaleje.Na
poczatku wynajdywalam sobie rozne grzeszki w rodzaju: kawa czy kieliszek
wina.Nie wiem.Zabieg mialam w maju.Moja ciaza obumarla a ja nie mialam ZADNYCH
objawow, fizycznie czulam sie swietnie.Intuicja tez mnie zawiodla.Od tej pory
nie zaszlam w ciaze, podczas nastepnej wizyty w Polsce wybieram sie jednak na
badania.



Temat: nadczynność - jak często kontrolować?
nadczynność - jak często kontrolować?
Mam subkliniczną postać nadczynności tarczycy - żadnych objawów, tylko wyniki na nią wskazują. Ostatnie badania robiłam w kwietniu. Jak często powinnam je powtarzać? Nie chodzę do endykrynologa, ze względu na dłuuugie terminy (zawsze mi potem coś wypada w dniu wizyty). A badania krwi muszę i tak robić prywatnie :(
Pierwsze badanie wykazujące nadczynność robiłam 4-5 m-cy po zakończeniu ciąży (poronienie, zdiagnozowana przyczyna). W lipcu kolejna obumarła ciąża, brak jednoznacznej diagnozy.
Proszę o poradę, jak często powinnam robić badania hormonów tarczycy w celu kontrolowania tej nadczynność...




Temat: nie mam objawów
a ja wstałam we wtorek we Wszystkich Świętych i nie miałam nawet deka objawów,
nic mnie nie bolało nie mdliło az płakałam ukradkiem przed męzem ze mnie nie
mdli i modliłam sie zeby tylko mdłości powróciły, pomimo ze miałam mdłości
nawet jak ciąza obumarła.
I wtedy właśnie pomyślałam ze mój aniołek przypomina mi o sobie zebym do niego
przyszła i zapaliła swiatelko. Zawsze mu zapalam na grobie mojego dziadka.
Wieczorem przyszły mdłości i wszystko wróciło do normy. a na następny dzien
zobaczylam serducho swojego drugiego skarba




Temat: Jak sie czujecie??
I ja dobrze.... u mnie to samo wczesniej nosilam martwa ciaze przez 3 tyg. i
nawet sie nie zorientowalam.
Ale z tymi objawami roznie jest. W tamtej od samego poczatku mialam mdlosci,
nawet calodniowe, bylam strasznie zmeczona itd. i ciaza obumarla.
Teraz dopiero od dwoch dni bola mnie piersi, mdlosci zero i samopoczucie
wspaniale. Do lekarza wybieram sie dopiero za jakies 10 dni, jak juz bedzie
widac serduszko.
Wierze , ze tym razem bedzie wszystko ok.




Temat: brak zarodka w 6tyg.-jest szansa czy nie?
brak zarodka w 6tyg.-jest szansa czy nie?
Witam Was dziewczyny. Sprawa dotyczy mojej siostry która bedą w 6tc poszła na
usg i tam okazało się że pęcherzyk ciązowy jest-11mm-ale zarodka brak.
Widzialam to usg,rzeczywiście nic w srodku nie ma. Teraz minął tydzień, objawy
ciążowe ma, musi czekać jeszcze tydzień. Ja kiedyś poronilam, ciąża obumarła,
w 8tc zaczęłam plamić i było po wszystkim.Pózniej urodziłam zdrowego ślicznego
synka ale ciąża od początku była ok. nie wiem co powiedziec siostrze, jak ją
podtrzymac na duchu, bo nie wiem czy jest jeszcze szansa.Nie chcę jej mówić
banałów ale może rzeczywiście nie wszystko jeszcze stracone? proszę poradzcie
cos. pozdrawiam



Temat: niestety do was dołączam :(
ja jak sie teraz tak zastanowie nad objawami, to mi jescze sie nasuwa jedno-tak
z tydz przed tym jak sie dowiedzialam, ze ciaza obumarla (czyli juz byla od ok
tyg martwa), to zmalal mi brzuch. zaczelam sie normalnie dopinac paskiem, a
wczesniej np juz nie moglam zapiac tych samych spodni.




Temat: IUI grudzień
Cześć Kaczuszko! Zaglądam tu co chwilę i śledzę, co u kogo się
dzieje. U mnie dziś 4 dzień po IUI, za tydzień będę testować, bo u
mnie cykle 25-26 dni. Chyba za bardzo się wsłuchuję w swoj
organizm...chodzi o to, że cały czas coś mnie kłuje, coś pobolewa...
Raz byłam w ciąży (obumarła w 7 tyg) i cały czas doszukuję się tych
samych objawów, bólów brzucha itp..Po prostu świruję Wczoraj i
dziś miałam taki brunatny śluz...Ciekawe co to? W czwartek byłam na
usg, po pęcherzykach nie było sladu...A tak czas płynie powoli...



Temat: Czy plamienie implantacyjne jest zawsze?
To raczej rzadkość, której zreszta nikomu nie życzę, bo nigdy tak naprawdę nie
wiesz czemu plamisz i czy to na pewno plamienie implantacyjne, więc jest to
jednak niepokojący objaw.

Ja miałam w obu ciążadch plamienia, pierwsza ciąża obumarła, a w drugiej
okazało się ostatecznie, że plamię, bo mam polipa na szyjce macicy.

Paula 33/34tc




Temat: 32 t.c. -- skracanie sie szyjki macicy :(
Niestety, założenie szwu czeka mnie już po raz drugi. Poprzedni kilka lat temu
był zakładany w 27 tygodniu w pełnym znieczuleniu, ciekawe jak teraz trafię.
Część lekarzy z góry przewiduje problemy z niewydolnością i zakładają szew lub
krążek (samo skracanie szyjki jest naturalne - pod wpływem ciężaru i
rozciągania macicy). Jednak nie zawsze są w stanie to przewidzieć - dlatego tak
ważne są częste kontrole i oszczędny tryb życia. Ja trafiłam na zabieg w
ostatnim momence. Czułam kłucia w dole brzucha, choć objawów może nie być. Boję
się myśleć, co by było, gdybym to zlekceważyła. Kilka lat wcześniej miałam
usuniętą ciążę obumarłą (łyżeczkowanie osłabiło wątłą z natury szyjkę).
Także uważajcie, jeśli miałyście tego typu wcześniejsze zabiegi. A poza tym
lepiej unikać niebezpiecznej aktywności.



Temat: a jesli nic nie czuje?
witam, nie tak dawno też pisalam,że nie mam żadnych typowych objawów takich jak
wymioty, nudności, zachcianki. Jedynie częściej biegalam do wc i piersi mi się
powiększyly, tez mie to trochę martwilo, dziewczyny na forum i znajomi
pocieszali i mówili, że nie ma się czym martwić, że wszystko ok i tylko
pozazdrościć. Dzisiaj bylam u lekarza, dodam, że jest to prawie 10 tydz., który
po zbadaniu stwirdzil, że macica jest za mala jak na ten tydzień, od razu
wyslal na usg, które wykazalo, że zarodek ma wielkość 5 mm, czyli odpowiada 4
tyg. nie slychać serduszka, jednym slowem ciąża obumarla. Co przeżylam podczas
usg i później, nie będę pisać. Mam się zglosić za 5 dni, chyba, że wcześniej
pojawi się krwawienie to od razu do szpitala. Nie piszę tego żeby Cię
nastraszyć, chcialam jedynie się podzielić z kimś kto mnie zrozumie co teraz
czuję. Dodam, że mąż też jest zalamany, ale będziemy probowac, kiedyś musi się
udac, tak widocznie natura chciala. Pozdrawiam i życzę dużo zdrowia



Temat: małpa, małpka, małpeczka;))))
strasznie mi przykro jlo2!.
u mnie beta zaczela spadac w pod koniec 6 tc z tego co pamietam. od tego
momentu na poronieie czekalam jakies 8 dni. pierwsze poronienie bolalo mnie jak
diabli, to bylo troszke mocniejsze od zwyklej @. nawet krwawienie nie bylo duze.
podobno z obumarla ciaza mozna chodzic jakies 4 tygodnie maksymalnie. mam
nadzieje, ze tyle nie bedziesz musiala!
ps. mnie tez bruch przed poronieniem nie bolal, to stalo sie nagle.
mysle, ze niedlugo powinno sie u Ciebie wszystko wyklarowac. jesli zauwazysz
jakies niepokojace objawy to zglos sie do lekarza.
odnosnie samego poronienia: jesli nie bedzie bardzo bolesne, jesli nie bedziesz
bardzo mocno krwawic ani zle sie czuc ( mi lekarz nie pozwolil brac nic
rozkurczowego, ze by macica dobrze sie oczyscila), to mozesz spedzic ten czas w
domu, w swoim lozku.jesli cokolwiek wzbudzi Twoj niepokoj idz do szpittala. ja
ostatnim razem malo co nie poszlam, bo mimo malego krwawienia bylo strasznie
slabo, nie mialam sily siedziec, ale jakos wytrzymalam.
pozdrawiam




Temat: 10 t.c.jak się czujecie?
10 t.c.jak się czujecie?
Witam wszystkie przyszłe mamy.Mam termin na 06 września czyli to mój 10
t.c.Chciałam zapytać Was jak Wasze samopoczucie?CZy dopadły Was jakieś
przykre objawy?Czy któraś już przytyła?
ja ogólnie czuję się dobrze choć wciąż jestem zmęczona i ospała.najlepiej nie
wychodziłabym z domu i spała!Czasami zdarzają mi się mdłości (niestety
zazwyczaj wieczorami:(Biorę duphaston 3x1 i no-spa 3x1-ponieważ pierwsza moja
ciąża była obumarła i teraz również było podejrzenie poronienia, dosyć silne
bóle brzucha oraz kwas foliowy i witaminki.Modlę się żeby wszystko było w
porządku.W poniedziałek idę na wizytę do mojego gina, będzie usg.zobaczymy
co "tam" się dzieje,czy z fasolką wszystko ok.
Pozdrawiam Was gorąco i proszę trzymajcie za Nas kciuki.



Temat: Moja kotka umiera-pomóżcie proszę
ja bym tez walczyla ,
kiedys bedac na urlopie w polsce zabralismy koty z soba, kotka
zaczela sie dziwnie zachowywac, brzuch napecznialy....pobieglismy do
weterynarza, zrobil badania, usg...i stwierdzil ze kotka nosi
obumarla ciaze i ze trzeba natychmiast zrobic operacje bo inaczej
kotka zdechnie
szok dla nas, na szczescie trzezwe myslenie pozostalo -
zadzwonilismy do naszego lekarza i opisalismy objawy
kotka, jak sie okazalo miala tylko wariacka straszliwa ruje,
skutkiem czego bylo trzy slodkie kociatka (przestalismy podawac
tabletki ze wzgledu na "chorobe kota")

nie bede tu przytaczac rozmowy z lekarzem ktory ja chcial operowac
ale podsumowujac - chodzilo tylko o kase!

ja, jak pisalam w watku ponizej stracilam kotke (jedno z ytch malych
kociat pourlopowych) trzy tygodnie temu, nie moglam jej ani ja, ani
lekarze w klinice uratowac
najgorsze jest to ze nie wiem dlaczego, co sie stalo ze w przeciagu
tygodnia wczesniej zdrowy, niesamowicie zywotny, wesoly kot odszedl




Temat: ziola na wywolanie poronienia
ziola na wywolanie poronienia
czy sa ziola na wywolanie poronienia, skurczy,aby pozbyc sie martwego
zarodka,USG pokazalo ze malenstwo umarlo 3 tygodnie temu, mialam przez 4 dni
w osmym tygodniu bole w krzyzu i na 5 dzien brazowe uplawy. Wszystko minelo
nawet plamienia i niemam zadnych objawow,ze cilo ma zamiar wydalic obumarla
ciaze. Czytalam ze coklush wywoluje poronienia,ale po wzieciu 2 kaspsulek to
ja skurczy zoladka ,a nie macicy dostalam.Chce uniknac lyzeczkowania,juz
jedno mialam i dochodzilam do formy dlugo ze wzgledu na narkoze.Czy ktoras z
WAs miala poronienie bez zabiegu i moze mi cos poradzic....albo ma porownanie
do zabiegu?



Temat: Boli mnie brzuch w 7tc
Boli mnie brzuch w 7tc
Witajcie!

"Spadlam" tu z Nieplodnosci - jak fajnie ze jest tez to forum dla trudnych ciaz!
Mam pytanie: jestem w 7tc (od daty owu). Na poczatku (3tc) mialam silne bole zupelnie jak na
@, ale bralam i biore nadal duphaston - i bole minely na jakis czas. Niestety od trzech dni
znow mnie cos boli, tak nieprzyjemnie, czasem jest to ostre klucie, czasem takie gniecenie
jak na @. Strasznie sie zaczelam bac, biore nospe, ale mimo to obawiam sie ze cos
niedobrego zaczelo sie dziac... :-( Nie mam zadnych plamien ani krwawienia - wiec nie
wpadam w panike, ale jestem w okropnym stresie? Dziewczyny, co zrobic? Isc na jakies usg,
gdziekolwiek, szybko? Czekac? Takie bole sa normalne? Wizyte u gina mam za 10 dni.

(Pierwsza moja ciaza obumarla na pocz 4 miesiaca, ale nie mialam zadnych, zadnych
objawow - az do dnia naturalnego poronienia. Oczywiscie mam teraz obsesje, zeby historia
sie nie powtorzyla, wiec kazdy sygnal niepokojacy to dla mnie alarm... :-(((( )

pozdrawiam wszystkich,
Aga



Temat: siódmy tydzień i strach...
siódmy tydzień i strach...
W kwietniu stwierdzono u mnie ciążę obumarłą w 9 tygodniu. Oczywiście, jak w
większości przypadków nie znaleziono przyczyny. Na forum PORONIENIE
dziewczyny pisały, że najprawdopodobniej to przez cytomegalię, na obecność
przeciwciał której zrobiono mi badania w szpitalu i wyszło 144 IU/ml. Ale to
były przeciwciała Igg, badanie na Igm okazało się negatywne, więc mój lekarz
stwierdził, że to nie to, bo nie jest to świeże zakażenie. Trzech lekarzy tak
stwierdziło właściwie. Więc się uspokoiłam i zaczęłam znowu próby, od razu
się udało. Jestem teraz w siódmym tygodniu i właściwie nie czuję żadnej
radości, bo się boję, że historia się powtórzy. Byłam na usg w 6 tyg. licząc
od ostatniej miesiączki, ale widać było tylko pęcherzyk o wielkości 9 mm,
lekarz stwierdził, że jest ok. Nastepną wizytę mam za 3 tygodnie. Boję się
okropnie, że nie zobaczę bijącego serduszka. Wszyscy dookoła próbują wybić mi
to z głowy, ale oni nie rozumieją, bo nigdy nie przeżyli poronienia i nie
wiedzą jaki to pozostawia uraz. Piszę to, ponieważ mam nadzieję, że
napiszecie mi o swoich podobnych doświadczeniach, które zakończyły się
sukcesem, bardzo potrzebuję wsparcia od kogoś, kto był w tej samej sytuacji,
a nie od kogoś kto nawet nie domyśla się jak to jest. I martwi mnie jeszcze
jedno. Że zbliża się do końca siódmy tydzień, a ja nie mam kompletnie żadnych
objawów, nawet piersi mnie nie bolą... Czy któraś z Was też tak miała, a
potem zobaczyła na monitorze bijące serduszko...?



Temat: bolące jajniki
bolące jajniki
Czy może ktoś opisać objawy jakie towarzyszą zapaleniu jajników (jajowodów)?
Ponad 4 tyg. temu miałam zabieg wyłyżeczkowania po obumarłej ciąży a od
tygodnia bolą mnie jajniki. Co prawda byłam u lekarza dostałam metronidazol
dopochwowo, niestety dalej boli. Lekarz twierdzi, że przy stanie zapalnym,
przy badaniu dopochwowym ból jajników jest nie do zniesienia, więc chyba to
nie jest zapalenie.
Boję się że to już trwa za długo, co wy na to?
Proszę o opinię panią doktor.



Temat: Do Pani Doktor.
Do Pani Doktor.
Proszę o informację czy obumarła ciąża pozamaciczna na jajniku lub w jajniku
(6tydz.) może się sama wchłonąć czy będzie dawała jakieś objawy,jeśli tak to
jakie?Miałam takie podejrzenie bo nie było jajeczka widać,plamiłam i
schodziły mi małe skrzepy ,w szpitalu bez większych badań (usg i dłonią)
stwierdzili poronienie i zostałam wyłyżeczkowana.Teraz mija 3 tydzień od tego
i mam jakieś dwie cysty.Mam też większe ciśnienie krwi. Prosze o poradę.



Temat: 11 tydzień - przygnębienie
witam w klubie, ja rowniez jestem w 11 tyg. i tez jestem "nieszczesliwa",
dzis znowu bucze...i krzycze, ze nikt mnie nie kocha, a moj maz robi mi
wymowki...chyba zwariuje...
Agapku jak to chodzilas 6 tygodni z obumarla ciaza? czy dobrze zrozumialam?
To nie mialam zadnych objawow, ze cos zlego sie dzieje? Bosze....znowu bede
buczec....



Temat: Mdlosci a poronienie-pomocy
Hej mi lekarz tez mowil, ze mdlosci to dobry objaw i choc trwały 3 miesiace i
byly wykańczajace to sie z nich cieszylam, teraz mam je za soba jestemm w 24
tc. Rok temu poronilam w 11 tc bo ciaza obumarla w 8 tc i wtedy nawet mdlo mi
sie nie zrobilo przez te prawie 3 miesiace.Podobno hormonów za mało czy cos
takiego podejrzewali ale jasno nikt nie stwierdził dlaczego. Czytałam duzo o
tych mdłościach i kobiety czaem ich nie odczuwaja, dlatego nie martw sie bedzie
pewnie wszystko ok. Pewnie jestes tez strzepkiem nerwow i boisz sie ze
sytuackja sie powtorzy, pozostaje byc dobrej mysli bo same nie mozemy nic
zrobi. Trzymam za WAS kciuki, pozdrawiam



Temat: Strach przed...
Strach przed...
ponownymi staraniami , strach przed każdym dniem ...
Jak nie mysleć? Minęły 4 m-ce ( i troche ) po mojej obumarlej ciazy (bez
zadnych niepokojących objawów, bez plamień nic...łyżeczkowanie w 1 1 tyg.)
I mozna by juz zacząc walke , jest dobry czas , byl pik LH i co ...?
I boje sie , boje sie . boje sie...
Z jednej strony każdy miesiac to uciekający czas , z drugiej wiem ,że będe
miala bardzo sresujące lato...
Poczekać , zdac się na los?
Nie wiem , po prostu nie wiem



Temat: Endometrioza-statystyka,kto zaszedł...
zaszłam w 3 cyklu staran ale niestety ciąża obumarła. W pierwszym cyklu kiedy
lekarz pozwolił się starać znów zaszłam i teraz jestem w 7tc
Mam endometrioze 3 stopnia ale bez żadnych objawów, wykrytą przypadkowo w
czasie laparoskopii z innnego powodu.
Niczym się nie leczyłam bo jak wykryto endo to nie starałam się jeszcze o
dziecko i stwierdziłam że najpierw spradze jak jest z płodnością a potem
ewentualnie bę sie leczyć



Temat: Ginekolog / cytotec / śląsk
spokojnie...ja też tego nie dostałam i żadnych komplikacji nie było

nie wiem jak jest twoja sytuacja ale czasem czekanie na samoistne nie jest
wskazane...wszystko zalezy od tego co się dzieje...ja nie miałam żadnych
plamień ani objawów że coś mogłoby zacząć się dziać i lekarze zdecydowli o
zabiegu. Ciąża obumarła w 6tc zabieg w 10tc

trzymaj się,
to nie jest aż takie starszne...upewnij się tylko że dostaniesz znieczulenie
ogólne przy zabiegu (uśniesz), a nie że tylko miejscowe...chyba tak lepiej
dla psych.




Temat: Znów mam nadzieję
Cześć,

Po pierwsze dzięki za słowa otuchy. Pewnie i tak nic z tego nie wyszło ale w
razie czego mam plan na przyszły miesiąc. Duphaston biorę ponieważ mam
polepszyć drugą fazę.
Do Mai: znam bociana, często go odwiedzam, wiem, że duphaston może symulować
objawy ciążowe ale w tym cyklu po raz pierwszy od dłuższego czasu nie mam
plamienia przedmiesiączkowego dlatego pewnie się łudzę. Co do owulacji to
trudno powiedzieć. Byłam na usg we wrześniu i lekarz powiedział, że obraz
sugeruje zespół PCO, ale to był 14 d.c, endometrum miałam 10 mm, dominujący
pęcherzyk 23 mm, jednakże od tamtego czasu narazie moja pani ginekolog
powiedziała, że mam brać duphaston na podstymulowanie drugiej fazy. co do
pęcherzyka to nie wiem czy pękł, choć co miesiąc miesiączkuję dosyć regularnie
(1-2 dni przesunięć) i odczuwam bóle owulacyjne. ale pewnie w tym miesiącu
skieruje mnie na hormonki jeśli nic nie wyjdzie. dodam, że byłam już kiedyś w
ciąży ale ona obumarła w 12 tyg. poza tym staramy się drugi miesiąc dosyć
intensywnie, wcześniej przez dwa lata bardzo sporadycznie bo wtedy jeszcze nie
chciałam

do majki:

mam nadzieję, że uda ci się powiedz jak test, trzymam kciuki, ja też chyba
jutro zrobię choć się boję ale cóż. odezwij się.

Pozdrawiam




Temat: Krwawienie po zabiegu.
Dziękuję wam bardzo za odpowiedzi. Dzisaj mijają dwa tygodnie od zabiegu, od
jakiś trzech dni skończyło się krwawienie i pozostało tylko plamienie takie
brazowawe. Nic mnie nie boli i mam nadzieję, że już niedługo pojawi się @.
Shilla, w penym momencie ustały prawie wszystkie objawy ciążżowe: w moim
przypadku mdłości i zmęczenie, natomiast piersi dalje były napiętę i bardzo
bolały. Poza tym nie miałam żadnych plamień, ale moja kobieca intuicja bardzo
wyraźnie mi podpowiadała, że coś jest nie tak, dlatego pobiegłam ni z tego ni z
owego na USG no i niestety tam dowiedziałam się o obumarłej ciąży. UFF to
ciągle boli.
A jeszcze mam pytanie do was, jak długo czekałyście po zabiegu ze współżyciem.
Pozdrawiam
Olka



Temat: Krwawienie po zabiegu.
witam,
mialam poronienie zatrzymane (ciąza obumarla) wykryta w 11 tygodniu przy
badaniu kontrolnym.
Objawow wczesniej jakichs super wyraznych nie mialam, poza tym,ze minely mi o
dziwno mdlosci, a czulam sie strasznie zmeczona i czulam ze brzuch mam taki
jakis napiety. Moze troszke plamilam ale bardzo niewiele. Moj maz tylko
stwierdzil ze jakos mi brzuch przestal rosnac..
A potem to juz zabieg, krwawienie tez nie bylo za mcone i niezbyt dlugo
trwalo, ale mialam tuz po zabiegu intensywne z szyjki i robiono tamponade.
A pierwsa @ pojawila sie 26 dni po zabiegu.




Temat: Przesłuchania pacjentek prywatnego gabinetu gineko
Przesłuchania pacjentek prywatnego gabinetu gineko
Ja dzisiaj tylko przelotem donoszę za Wyborczą, że:

"Dr Piotr Orlicz zatrzymany został przez CBA w gabinecie znajomego
ginekologa. Było to tydzień temu. Agenci skuli go i przewieźli do siedziby
CBA. Stamtąd z objawami stanu przedzawałowego trafił do szpitala. Prokuratura
ujawniła, że zatrzymanie miało związek z podejrzeniem nielegalnej aborcji.
Teraz jednak - jak pisze "Dziennik" - okazuje się, że podstawy do zarzutu są
nikłe. Orlicza nie było w gabinecie - twierdzi, że gdy zrozumiał, że chodzi o
aborcję, odmówił i wyszedł.
(...)
I Orlicz, i ginekolog Ryszard G. mówią, że do aborcji nie doszło. Ale - jak
się dowiadujemy - ginekolog zeznał, że Orlicz pomagał mu w innych
nielegalnych aborcjach. Policja zabrała z gabinetu dokumentację
kilkudziesięciu pacjentek. Kobiety te będą przesłuchane przez policję lub
prokuraturę. Dyrektor Frątczak podkreśla, że CBA nie zajmuje się aborcją.

Jak aborcja, zwłaszcza nielegalna, mogła być odnotowana w karcie pacjentki? -
Albo się jej nie odnotowuje, albo wpisuje "poronienie w toku" lub "ciąża
obumarła" - powiedziało nam dwóch ginekologów. - Dlatego żeby dowieść
aborcji, potrzebne są zeznania pacjentek."

wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80273,4209884.html
Super, nie? Jako pacjentki gabinetów ginekologicznych wszystkie jesteśmy
podejrzane. A ja się śmiałam, że będą sie odbywać comiesięczne obowiązkowe
kontrole ginekologiczne...




Temat: ból odbytu i jajników po łyżeczkowaniu
ból odbytu i jajników po łyżeczkowaniu
W tym tygodniu miałam dwukrotne łyżeczkowanie po stwierdzeniu ciąży obumarłej
w 11 tyg. Po wyjściu ze szpitala dostałam antybiotyk Curam 625mg. Bardzo boli
mnie odbyt i mam od tygodnia biegunkę. Powiedziałam o tym na obchodzie
lekarzy w szpitalu, ale to zignorowali. Czy ktoś ma podobne objawy? Czy
powinnam iść do gin?




Temat: Dziś się dowiedziałam :-(((

Po pierwsze - przykro mi.

Po drugie: po odstawieniu luteiny nie odstaniesz tak od razu
krwawienia. Nie obawiaj sie poronienia w domu, bo to wszystko tak
szybko sie nie dzieje. Moja druga ciaza obumarla na etapie 6t5d,
ale poniewaz izyte mialam wyznaczona na 12t, wiec dopiero wtedy o
tym sie dowiedzialam. Zatem chodzilam 5 tygodni bez zadnych objawow.

Po trzecie: tabletek poronnych w Polsce nie mozesz dostac do domu.
Jesli chcesz przechodzic poronienie naturalne (ktore w sumie dla
organizmu chyba jest lepsze) to pozostaje Ci jedynie czekac. Z
psychicznego punktu widzenia latwiejszy jest jednak zabieg: w koncu
czekanie moze byc dlugie i dosyc meczace psychicznie, a tez podczas
poronienia w domu raczej jestes swiadoma tego co sie dzieje, wiec
wspomnienia zostaja. Takze podsumowujac - Twoj wybor zalezy chyba
od twojej oceny odpornosci psychicznej.
_________________________________
"do góry uszy, to i pupa ruszy"



Temat: 5 tydz ciąży a brak objawów
5 tydz ciąży a brak objawów
zrobiłam dzisiaj bete ale wynik dopiero jutro, martwię sie, poprzednią ciąże
poroniłam, a raczej obumarła i miałam zabieg, ale przedtem miłam objawy
przede wszystkim bóle piersi, mdłości a teraz nic, robiłam bete tydzień temu
w 4 tyg od @ i wyszła 415,6 to chyba w porządku, ale dlaczego nie mam jeszcze
żadnych objawów, poza brakiem @? Dzisiaj zaczynam 6 tydz, miała któraś z was
tak? Prosze podniescie na duchu.



Temat: boję się kolejnej ciąży
boję się kolejnej ciąży
mam syna 2,5 chciałabym żeby miał braciszka albo siostrzyczkę, ale boję się
kolejnej ciąży, pierwszą miałam obumarłą, drugą (z Dawidkiem) od początku do
końca byłam na podtrzymaniu, trzecią poroniłam, oprócz tego bardzo źle znoszę
ciążę-nie mam na nic siły, gdybym mogła cały dzień bym spała, cały czas męczy
mnie na żołądku, wymiotuję, bardzo słabo się czuję. Jak byłam w trzeciej
ciąży, gdyby nie pomoc mamy to niewiem jak bym sobie poradziła, zaniedbywałam
Dawidka, nie bawiłam się z nim, robiłam to co muszę. Chciałabym mieć drugie
dziecko, ale boję się jeszcze raz przez to przechodzić.
Czy są mamy które mają podobne objawy i znalazły na to jakiś sposób?
Gdyby nie Dawidek jakoś bym to zniosła, ale przy nim nie mogę sobie pozwolić
na leżenie (pewnie też będę na podtrzymaniu). Dodam że Dawidek jest bardzo
ruchliwy i nie pozwoli mi leżeć.




Temat: inne objawy dodatkowe
Hej, jesteś z Olsztyna. tak jak ja.
Twoje objawy są prawidłowe. Ja równiez jestem w 5 tc, pierwszą ciążę poroniłam
w 8 tc.(obumarła).
Myślę że wszystko się będzie zmienić z czasem. Nasze niepokoje i objawy. Ale w
końcu jesteśmy w ciąży. Trzeba być dobrzej myśli.
Masz już swojego lekarza? Byłaś na pierwszej wizycie? Ja idę 20.09. Pozdrawiam.



Temat: szukam mam z zespołem antyfosfolipidowym...
Nie mogę wejść na gg.Umnie jest otyle gorzej że ja jestem w 5tyg ciąży tak
naprawdę to mój lekarz dopiero na to wpadł i na razie profilaktycznie biorę
clexsane to jest heparyna drobno cząsteczkowa podobno jeśli to jest to to ciaży
nic nie grozi w czwartek idę na wizyte to pewnie powie mi coś wię cej bo nie
pokojace objawy ustąpiły i czuje się lepiej, ale ja najlepiej chciałabym miec
już wynik i być pewna ,dodam że to moja druga ciąża pierwsza obumarła w 5 tyg
przyczyn nie znaleziono badania też nic nie wykazały ogólnie jestem zdrowa.



Temat: za mały zarodek :(
za mały zarodek :(
7 października w szpitalu robiono mi usg, żywy zarodek miał 5 mm, w pęcherzyku
23.5mm, co odpowiadało dokładnie wiekowi ciązy kalendarzowej, tj. od OM, czyli
jakieś 6 tc + 2 dni.
Na 15 października zapisałam się do dr Osóbki Morawskiego, jeszcze we
wrześniu, gdy zaczęłam domniemywać że jestem w ciąży. Wczorajsze (15.10) usg
wykazało, że ze mną jest wszystko w porządku, natomiast CRL dzieciaczka
wynosiło 7.8mm, pęcherzyk 32.5mm. Myślałam, że dziecziaczek będzie mięc już co
najmniej 1cm, tymczasem... nie urósł jak należy :(
Kalendarzowo powinien kończyć się 7 tydzień, a małe jest o tydzień o tyłu! :(
Nagle skończyły mi się wszelkie uciążliwe objawy (potężne mdłości, wróćcie!),
dbam o siebie jak poprzednio, łykam na dzień 4 foliki (zalecenie ze spzitala,
żeby nie mniej), 3.1 nospe.
Boję się powtórki z mojej poprzedniej ciąży - która tez tak nagle przestała
się rozwijać, potem obumarła.
Jak moge pomóc dzieciaczkowi, żeby rósł?
Czy któraś z Was miała taki przypadek, że było opóźnienie, i następnie
dzieciaczek nadgonił?

Do swojego lekarza idę dopiero w piątek, czyli aż za tydzień :(
ala,




Temat: Policzmy się:)
kura17
katrzyna, 32 lata, nie mam dzieci (ale juz niedlugo ;). mam termin na 20 lutego
(wg OM), ale wg mnie troche pozniej - ok 25 lutego (ostatnie usg: 22.02).
czekamy juz niecierpliwie na nasza corcie lub synka, ale zadnych objawow
zblizajacego sie porodu nie mam...
to moja druga ciaza, pierwsza obumarla w pazdzierniku 2003, w 9-10 tc. w sumie
ta ciaza wcale nie byla zagrozona, a trudna tylko psychicznie - balam sie bardzo
o dzidzie... ale to forum tak polubilam, ze musialam tu zostac, nawet z
bezproblemowa ciaza :)



Temat: badania immunologiczne ?
To ja też witam w klubie, na razie co prawda jedną nogą i mam nadzieję, że
tylko jedną Pierwsza ciąża udana, choć z problemami i też w sumie nie
zdiagnozowanymi (jak to w naszym kraju, leczy się objawy, a nie szuka
przyczyny, a wszystko można wytłumaczyć tym, że to pierwsza ciąża i macica
niedojrzała, albo że taka nasza uroda) a druga obumarła w 5-6 tc, jak na razie
bez wiadomej przyczyny. Moja gin zapewnia, że to przypadek, "selekcja
naturalna" i że bedzie wszystko ok nastepnym razem. Hist-pat nic nie wykazał,
zrobiłam CMV IGg - wyszedł brak kontaktu, sprawdziłam toxo i różyczkę, wykazały
odporność (przechorowane za młodu). I nie wiem co dalej... Za miesiąc możemy
próbować znowu, a ja nie chciałabym czegoś przegapić. Zrobię chyba jeszcze
hormonki - progesteron i prolaktynę, bo chyba tu coś nie tak. Po pierwsze
nieregularne cykle, po drugie karmienie młodego. Karmiłam go prawie 3 lata,
odstawiłam równo rok temu i nadal mam jeszcze resztki pokarmu w piersiach, więc
może to ta prolaktyna i tu pies pogrzebany... Chociaż znam dziewczyny, które
karmiły starsze pociechy zachodząc i będąc w ciąży i nic się nie działo...
Ehhhh Błędne koło. Na immunologię zdecyduję się może następnym razem, którego
mam nadzieję nie będzie!!!
Pozdroofka, mama Stacha i aniołka.



Temat: Kącik dla Marcóweczek po stratach...
nooo..to prawda.Ja w tej ciazy przed kazym usg płakałam,byłam
strasznie nerwowa itd.Teraz jak pisze Potworek-jest troszkę lepiej
bo juz czuję ruchy wiec wiem,ze zyje.Ale poczatki były koszmarne.Tym
bardziej,ze u mnie nie było zdanych objawow poronienia.Po prostu
poszłam na wizyte i dow sie najpier ze ciaza jest sporo młodsza,a
potem ostateczny wyrok ,ze obumarła.
Agnes odetchniesz pewnie troche jak poczujesz ruchy.Choc ja teraz
mam inne zmartwienie-moja szyjka jest w nieciekawym stanie-porod
ciezki,potem zabieg(rozwierana mech) i wciaz sie boję,czy ona
trzyma.Jesli Bog da to juz bedzie moje ostatnie dziecko,bo ciaza
jest dla mnie ogromnym stresem.Na poczatku własciwie był ciagle
lęk,strach radosci raczej nie było.Ona teraz pomału przychodzi,ale
wciaz jestem ostrozna.Pozdrawiam Cie,jakos damy radę wspolnie-nie
jestes sama ze swoimi schizami-pamietaj o tym.




Temat: nadczynność czy niedoczynność tarcz.to poronienie
Nie wiem czy moja nadczynność miała z tym związek, ale ja straciłam 2 ciąże:
pierwszą rok temu (obumarła w 8 tygodniu, zabieg w 11) a drugą dwa tygodnie
temu w 19 tygodniu. Nadczynnośc odkryłam dopiero w tej ciąży. Przed robiłam
badania hormonów tarczycy i były ok. Nie wiem czy w pierwszej ciąży z tarczycą
nic się nie działo. Brałam (biorę nadal) Thyrosan. Objawy, które były
dokuczliwe (tachykardia, kołatania serca, bóle zamostkowe), natychmiast po
stracie dziecka ustąpiły. Jeszcze nie byłam u endokrynologa, nie zrobiłam też
badania poziomu hormonów chociaż już powinnam pójść na kontrolę. Na razie
zbieram siły.
Pozdrawiam.
Yba



Temat: Kącik dla Marcóweczek po stratach...
U mnie historia podobna jak u Marbus. W ósmym tygodniu miałam zobaczyć serduszko, a dowiedziałam się, że ciąża prawdopodobnie obumarła Nie miałam żadnych fizycznych objawów. W dziewiątym tygodniu był zabieg. Ale w tamtej ciąży miałam złe przeczucia od początku. Prześladowały mnie złe sny (krew, ktoś mi wbijał nóż w brzuch), na usg jechałam w koszmarnym stanie. Teraz jest inaczej
Jakoś tak z optymizmem patrzę w przyszłość, spanikowałam tylko raz Na szczęście czuję już ruchy i naprawdę to pomaga. Co do szyjki to mam podobne obawy - w czasie porodu pękła w dwóch miejscach, była szyta, potem zabieg łyżeczkowania... Mój ginekolog zna jednak moje obsesje i potrafi mnie uspokoić.
Niestety wiem też, że uspokoję się dopiero po porodzie i chociaż w ciąży straszna ze mnie panikara, to mama ze mnie wyluzowana




Temat: Medicover Warszawa-lekarz prowadzący ciążę
Ja tez nie miałam żadnych objawów ciążowych. Tylko wieczne skurcze. Łykałam no-
spę jak szalona (jak kazał). Mówił, że wszystko rozwija się wspaniale i nie mam
się co stresować. W 12tc dostałam krwawienia. Wówczas dopiero zrobili mi USG
(już w szpitalu) i okazało się, że mam puste jajo płodowe. Ale dziwne było to
puste jajo, bo znaleźli tam jednoczesnie coś jeszcze. Później inna ginekolog mi
wytłumaczyła, że prawdopodobnie był to płód obumarły w okolicach 6 tygodnia.

Gdy spotkałam później Czempińskiego, powiedział: "no cóż, zdarza się, tego
normalnie nie widać". Jeszcze dodał na pocieszenie, że nie mam się czym
martwić, bo po czymś takim prawie się nie zdarza, aby kolejna ciąża także sie
nie powiodła: "w mojej praktyce to się jeszcze nie zdarzyło!".
Może dlatego się nie zdarzyło, bo później pacjentki uciekały już od niego? Ja w
każdym razie kolejną ciążę także miałam obumarłą.



Temat: Dziewczyny poradźcie coś prosze!!!
Dzwoniłam dziś do mojej lekaki i powiedziała,że to może być wczesna ciąża mimo,
że testy nie wychodzą.ja się boje,że to jakieś zaburzenia hormonalne i staram
się nie napalać. Ale nadzieja zawsze jest.Tym bardziej,że mam objawy podobne
jak przy 1ej ciąży,która niestety obumarła
ściskam mocno
Kacha



Temat: Proszę o radę!
Objawy masz najzupelniej ciazowe... ale trudno mi powiedziec,
czy w przypadku pustego jaja plodowego wystepowaly by one w takim samym
stopniu... pociesze Cie tylko, ze ja w poprzedniej ciazy, gdy dzidzia obumarla
przestalam czuc bol piersi, nie mdlilo mnie zupelnie... a martwa ciaze
stwierdzono dopiero po 6 tygodniach...
Rozne rzeczy sie zdarzaja... o roznych czytalam na tych forach...
wiec pozostaje tylko czekac na kolejne USG no i zobaczyc jak rosnie beta...
Trzymaj sie i nie poddawaj...
Agnesm




Temat: Zespol antyf. a plamienie
Zespol antyf. a plamienie
Witam!

Jedna ciaze stracilam 2 lata temu,silne plamieniabole i obumarla...

Teraz sie znow martwie,7 tydz,i plamie raz kawa z mlekiem raz rozwy
sluz,pobolewanie brzucha..

mam wiec pytanko do mam ktore maja zdianozowany zespol albo jakies jego
przeciwciala...czy plamily i wogole jakie mialy objawy,,
biore duphaston i luteine,leze czesto,,,to byla stymulowana ciaza..

czy teraz wziecie acardu cos da czy z pozno?

pozdr




Temat: jutro wszystko bedzie jasne
jutro wszystko bedzie jasne
jutro wizyta u lekarza. dowiem się czy jestem nadal w ciąży, czy wróżby gins
ie spełniły i nie jestem. niby powtarzał, ze puki mam objawy ciażowe to jestem
w w ciaży i dzidzia zyje.... 1,5 tyg. temu było jajo z ciałkiem żółtkowym, co
zobacze jutro? Najdłuższe 22 odziny przede mną a co jak dzidzia obumarła,a
mnie nadal bolą piersi? moze te mdłosci są na tle psychicznym... wiecie
czuje się jakbym szła na skazanie. do tego musze isć do lekarza sama bo mąż
jest w pracy i go nie wypuszczą. znów jestem przerażona...



Temat: Moje kochaniutkie. Co sądzicie?
Moje kochaniutkie. Co sądzicie?
Dzisiaj 40 dc przy cyklach 28-dniowych. Dzień po spodziewanej @ robiłam test
i wyszła balada kreseczka. Kolejne dwa wyszły juz negatywne. Ostatni z nich
robiłam tydzień temu, a potem dałam sobie spokój, bo nie chciłąm dale sie
rozczarowywać. Ale @ nadal nie bylo, więc zadzwoniła do lekarza, który kazal
mi przyjść dzisiaj. I byłłam. Powiedziął, że prawdopodobnie to ciąża. Nie
widać nic jeszcze, ale objawy jak na fasolkę: zasiniona i rozpulchnina
macica, ból piersi. Przepisał mi luteinę, kazał zrobić badania i przyjść za
tydzień na usg. I jeszcze powiedział, żeby nie brać pod uwagę testów, które
róznie wychodzą, a poza tym miałam przeziębiony pęcherz. Nie wiem, czy mam
się cieszyć? To by była moja druga ciąza. Pierwszą, niestety obumarłą
usunęłam w grudniu. Tak się boję.
Pocieszcie
Lilka



Temat: Wstrzymanie rozwoju fasolki
ja też nie wiem co robić ?
jestem w 7 tygodniu, a na usg wygląda to na 5 tydzień... nie widać serduszka-
przez tydzień ciąża nic nie wzrosła, ale pojawilo się echo serduszka..lekarz
twierdzi,że ciąża prawdopodobnie obumarła, za tydzień mam przyjść do kontroli-
jeśli nie wzrośnie- będę skierowana na zabieg
nie wiem,czy jest jeszcze jakaś nadzieja? nie mam złych objawów, ani bóli ani
krwawień...



Temat: Dziwne objawy pomóżcie !!!
ja bym powtórzyła badanie bety, przy cp wartości bety mogą rosnąć, spadać i znów
rosnąć, a przy takiej małej becie na usg raczej niewiele będzie widać
co do krwawienia, to ja będąc w cp miałam krwawienie w terminie miesiączki, a
potem kolejne krwawienie (nie plamienie) po 16 dniach i sądziłam wtedy, że ronię
wczesną ciążę, okazało się jednak, że to 6 tyg. cp Dodam, że objawów ciążowych
nie miałam.
prawdopodobne, że doszło u Ciebie do wczesnego poronienia, ale ze względu na
przeszłe doświadczenia musisz być czujna, jeśli beta dalej spada to powinno być
ok. Nawet cp może się sama wyronić - u mnie cp sama obumarła i obyło się bez
zabiegu i leków. Musiałam tylko kontrolować betę, aż do całkowitego spadku.




Temat: Dziewczyny bardzo się boje ,pomóżcie!!!!!!!!!!!!!!
Dziewczyny bardzo się boje ,pomóżcie!!!!!!!!!!!!!!
Jestem w 4 tyg ciązy poprzednia obumarła ibardzo sie boje że z ta bedzie tak
samo ,do tej pory czułam sie nie najgożej troszke pobolewał brzuch ,ale od
wczoraj boli mocniej i zaczełam plamic niewiele to raczej taki brązowy śluz
ostatnim razem też tak było i dzidzia umarła nie chce przechodzić tego po raz
kolejny czy momo tych objawów może być dobrze? Dzis ide do gina.



Temat: 1 płód obumarł , 2 rozwija się prawidłowo.POMÓŻCIE
Mozesz miec skurcze i krwawienie, jeali organizm bedzie sie pozbywal obumarlego
blizniaka (chociaz rownie dobrze moze sie wchlonac bez zadnych objawow), ale
drugiemu nic nie powinno sie stac, jesli bedziesz pod stala opieka lekarska.
Tak sie dzieje bardzo czesto, tyle, ze zwykle na wczesniejszym etapie ciazy i
kobiety nawet nie wiedza o tym, ze mialy bliznieta. Trzymaj sie cieplo.




Temat: Słaby przyrost bety, brak serduszka, czy to wyrok?
czytałam na innym forum o dziewczynie, która miala bardzo podobne objawy co Ty
i miala już mieć robiony zabieg usuwania... Uciekła ze szpitala wręcz i dziś
cieszy się slicznym dzieciątkiem!!!! Gdyby ja wiedziała wczesniej o tym, też
bym nie poddala sie zabiegowi, do dziś sobie to wyrzucam, ze przecież mogło się
udać...
Organizm sam sobie poradzi z tym, nawet jesli ciąza okaże sie obumarla. Ale
może jest inaczej, miej nadzieję!!!



Temat: obumarła ciąża
Przykro mi.Też miałam ciąże obumarłą w 11 tyg. Jak tylko gin.
poinformowała mnie o tym ze serduszko nie bije (to było w piątek),
zgłosić się do szpitala kazała w poniedziałek. Ja nie miałam żadnych
objawów.



Temat: missed abortion...
ja tez nie wiedzialam, ze poronilam, choc ciaza obumarla 3 tygodnie wczesniej,
objawy ciazy wcale nie ustepowaly



Temat: Czy mogę zapytać ......
też mam ten problem, i jeszcze jedno pyt. z tym związane. Czy dalej miałyście
objawy ciąży, tzn .nydości, bóle piersi, semmość itd...??? zanim dowiedziłyście
się że ciąża obumarła.



Temat: całkowity brak objawów ciążowych
całkowity brak objawów ciążowych
Czy to, że nie czuję zupełnie żadnych objawów (7 tc) to znak, że to ciąża
obumarła? Dwa razy byłam już w ciąży, nie miałam objawów i tak to się właśnie
skończyło. Wizytę mam dopiero 8 marca...



Temat: ciąża 12-to tyg.a płud nie żyje od miesiąca?????
Ja też szłam z radością na USG, 16 tydzień ciąży, miał się zacząć drugi
trymestr i.... ( ciąża obumarła wiek ciąży 14 tyg..., żadnych objawów,
plamień, stało się to w październiku - smutek jest do dziś.

pozdrawiam i powodzenia



Temat: objawy obumarcia plodu....
u mnie tydzien temu zanikly wszystkie objawy, zmiejszenie
piersi,dretwienie brzucha, brak wymiotow, jeszcze do meza mowie ze
czuje sie jakbym nie byla w ciazy, w 11tc sie dowiedzialam a juz z
ponad tydzien przed ciaza byla obumarla.



Temat: Jakie objawy przed poronieniem?
ja nie mialam zadnych,absolutnie.na kontrolnym usg w 9 tyg okazalo sie ze ciaza
obumarla.Nie mialam zadnych plamien krwawien ani nic.No ale bralam duphaston
wiec moglo sie to przyczynic do braku objawow



Temat: dziewczyny w 6-7 tyg...?
dziewczyny w 6-7 tyg...?
witam...
mampytanko, czy zawsze czujecie, ze jetsescie w ciazy? Bo ja czasami mam wrazenie, ze nic mi nie jest, zadnych objawow...
Od paru dni nie mam nawet bolow brzucha...
Martwie sie, bo raz juz bylam w ciazy i obumarla...co o tym myslicie???



Temat: Skąd wziąć pewność, że wszystko jest ok?
dzięki wszystkim Troche mnie przeraził post poli712 z obumarłą ciążą, która
nie daje żadnych objawów... No ale chyba nie pozostaje nic innego jak być dobrej
myśli, pozdrowienia dla wszystkich!



Temat: Poroniłam...to jest koszmar
Kochana!
Jakbym czytala swoja historie...
Tez ciąża obumarla, tez praktycznie bez objawów, stwierdzona w rutynowym usg..
Musimy byc dzielne i wierzyc..
sciskam mocno
Conka



Temat: usg
Wiesz, kiedy mi obumarła ciąża to przestałam czuć jej wszystkie objawy. Ty
czujesz więc NA PEWNO jest wszystko w porządku. No cóż...to dopiero początek, a
człowiek przez całe zycie boi się o dzieci. Tak już będzie zawsze. Miłośc wiąże
się z tym strachem. B.



Temat: czy to moze niepokoic?
Kochanie, ja miałam bolące piersi mimo że ciąża od miesiąca była obumarła, bolały jeszcze 2 tyg po zabiegu.
Nie sugeruj się żadnymi objawami. Ciesz się ciążą.




Temat: badanie USG w 7 tygodniu a bicie serca dziecka?
jak poszlam do lekarza ok 7tc i moja ciąza okazała się obumarła tyle że ja
niemiałam zadnych objawów oprócz bóli brzucha żadnych plamień i na dodatek do
dnia zabiegu miałam mdłości ale z całego serca zyczę ci aby to była pomyłka...




Temat: Bardzo wczesne objawy ciąży - od A do Z
Bardzo wczesne objawy ciąży - od A do Z
To trochę w odpowiedzi na post: "Czy to może być ciąża". Zajrzałam tu do Was,
choć krzątałam się wcześniej na forum "poronienie" a teraz "trudna ciąża" -
hm.. przeżyłam i to, i to. Aktualnie 3 ciąża - 5 tydzień ), poza tym mam
2,5 rocznego synka.
A teraz dokładnie:
4 dnia od stosunku (po którym zaszłam w ciążę) lekki ból piersi.
5 dnia po stosunku zaróżowienie brodawek i lekkie wybrzuszenie guzków dookoła
(gruczołów łojowych) - można je sprowokować pocierając mocniej po piersiach
ręcznikiem po kąpieli - brodawki robią się różowe!! i lekko bolą
6 dnia mdłości (i to spore) i częstsze siusianie
7 dnia "cień" drugiej kreseczki na domowym teście Hcg
8 dnia kreska, godzinę później badanie krwi na B-Hcg i wynik 0 !!
a brodawki dalej różowawe...
11 dnia krecha!! na teście!
13 dnia badanie B-Hcg we krwi - wynik 247 !!!

Ta kreseczka w 8 dniu a potem wynik 0 - to wg. ginekologów fakt, że na samym
początku Hcg "pojawia się i znika" zanim pojawi się na dobre i zacznie
porządnie rosnąć. Nie ma się więc co zrażać wynikiem ujemnym, najlepiej
zrobić wtedy badanie 11-12 dnia po ewentualnym zapłodnieniu.

Acha,.. obecnie zaszłam w ciążę 4 dnia cyklu (godzinę wcześniej miałam
jeszcze końcówkę krwawienia miesiączkowego....). W krótkich cyklach tak może
być. No i objawy i wyniki miałam jak wyżej.

pozdrawiam Was serdecznie! i.. powodzenia

PS. I niech ktoś mi powie, że objawy występują dopiero po implantacji, która
ma miejsce 7 dnia od zapłodnienia... Jestem żywym przykładem, że można je
mieć jeszcze przed zagnieżdżeniem (w poprzedniej ciąży, która obumarła w 9
tyg. miałam objawy identyczne).



Temat: A jedak ciąża
A jedak ciąża
Nie tak dawno pisałam w innym wątku,że 6dni po stosunku zaczęłam
plamić(najpierw na brązowo,potem na różowo,potem jeden dzień
krwawienia jak przy @).Pytałam wtedy,czy może być to związane z
plamieniem implantacyjnym.1sierpnia według moich obliczeń był dzień
idealny na poczęcie.Potem po kilku dniach to plamienie i krwawienie
sprawiło,iż stwierdziłam że mam jakieś zaburzenia cyklu.Ból był cały
czas taki jak przy @(no może nie tak mocny).W sumie specjalnie o
ciążę się nie staraliśmy-podeszliśmy do tego,że co ma być to
będzie.Tym bardziej,że mieliśmy ogromne problemy z poczęciem
pierwszego dziecka(ciąża obumarła po 3mies.)Z zajściem w drugą też
był problem.No więc ciąży raczej się nie spodziewałam.Pojechaliśmy
nad morze i nawet specjalnie o tym nie myślałam.Tylko,że objawy
ciąży pojawiły się tak wcześnie iż dla mnie osobiście jest to
zaskoczeniem(w 2 poprzednich czegoś takiego nie było).Zwymiotowałam
śniadanie-stwierdziłam,że to zatrucie,piersi nie mogłam i nadal nie
mogę dotknąć.Zaczęło mnie odrzucać od słodyczy,które kocham i
normalnie jem tonami,zaczęłam mieć ogromną ochotę na piwo,którego
nie cierpię!Do tego zaczęłam do wszystkiego walić musztardę i
ketchup.Oglądam się za słonym,kwaśnym i ostrym.W poprzedniej ciąży
jadłam tylko słodkie.To wszystko skłoniło mnie do zrobienia testu.No
i są 2 kreski.W ciążę zaszłam 1 sierpnia.Gdyby ktoś powiedział mi,że
tak szybko można mieć "objawy"to bym się uśmiała.Nie wiem czy to
zależy,od kolejnej ciąży?Nie wsłuchiwałam się w swój organizm,bo na
wakacjach było tak fajnie,że o ciąży nie myślałam w ogóle.Naprawdę
jestem zaskoczona,że od razu się udało(bez żadnego
wspomagania).Teraz oczywiście będę się bała czy ciąża w ogóle się
utrzyma.




Temat: kilka pytań o zabieg łyżeczkowania
kilka pytań o zabieg łyżeczkowania
wiem,ze ten temat przewija sie na forum ale jest tyle wątków a ja naprawde
nie mam siły przez to wszystko sie przegrzebywac.
Przedwczoraj miałam łyzeczkowanie ( ciąża obumarła 11 tydzień) po samym
zabiegu mocno krwawiłam, co pół godziny zmieniali mi podkład bo ciągle
przemiękały. lekarz mocno sie zastanawiał czy mnie puścic do domu tego samego
dnia ale jakoś w końcu sie zdecydował bo po 7 godzinach krwawienie prawie
całkiem ustało.
Dzien po zabiegu miłam różowawe upławy ale tylko gdy chodziłam,gwałtowniej
ruszałam się w łóżku lub przy wizycie w toalecie a dzis już nic! Zupełnie,
tylko normalna biaława wydzielina.
Jakos wyobrażałam sobie,że to bedzie kilka dni wyciekać. Nie wiem co o tym
mysleć....

Nadal bolą mnie piersi i są powiększone. czy to ustąpi? po jakim czasie? Nie
wypływa z nich nic tylko wyglądaja jakby się nie połapały ,że dzidzi juz nie
ma . Czy one wrócą do starego rozmiaru? dziwnie mi z takimi balonami. CZy
można jakoś sprawić że przestaną boleć ( niefarmakologicznie- domowe sposoby)

Jak u was było z objawami ciąży? Ja właściwie od razu przestałam je odczuwac,
juz jak poczułam ,że z moim brzuchem coś nie tak. Dzis wiecorem miałam lekkie
mdłości ale to trwało chwilę. Długo miałyście objawy ciążowe?

Czy któras z was miała zaśniad groniasty częściowy? U mnie jest takie
podejrzenie ale czekam na wnik hist pat. Jak wyglądała sprawa objawów? Kiedy
robiłyście badania, jak potoczyła się wasza historia?

Przepraszam za taki natłok pytan ale to była moja pierwsza ciąża i strasznie
sie martwie co dalej. W połowie tygodnia idę do lekarza ale bedzie mi łatwiej
jak juz coś bede wiedziec od osób które przez to przeszły.

dzieki!



Temat: Postępowanie wyczekujące w cp
Cześć,
słuchajcie, mam już potwierdzenie: drugie USG, które nic nie wykazało (ani w
macicy, ani w jajowodzie), i kolejna beta - spadek do 5. Lekarze robiący USG
powiedzieli, że w szpitalu nikt by ze mną nie dyskutował, tylko robiliby
laparo. A mi się udało bez żadnego zabiegu, bez leczenia metotreksatem - ciąża
obumarła na bardzo wczesnym etapie (tzw. ciąża biochemiczna), a pozamaciczna -
wchłonęła się sama! Oczywiście było to możliwe tylko dlatego, że była właśnie
obumarła "od razu" - często występuje poronienie zanim kobieta w ogóle
zorientuje się, ze jest w ciąży. ja jednak miałam ciążę potwierdzona przez
ginekologa, badaniami baty - nawet kartę ciążową już miałam :(

Gorąco zachęcam do postępowania wyczekującego w ciąży pozamacicznej, ale tylko
przy spełnieniu warunków, o jakich wcześniej pisałam - brak objawów klinicznych
(mnie tylko pobolewał jajnik ustało to ok. tydzień temu), ciąża wcześnie
obumarła, beta ponizej 1000. Dodałabym jeszcze od siebie - wiedza i
determinacja pacjentki, bo, jak mówiłam, w Polsce takiego postępowania się
niestety nie stosuje - w szpitalu robią laparo przy obumarłej cp. Nie wiedzą
nawet często, co to ciąża biochemiczna i poronienie trąbkowe... Cieszę się, że
udało mi się uniknąć zabiegu i leczenia, choć bardzo, bardzo, bardzo żałuję, że
nie jestem już w ciąży...Znacie to przecież...

Ja już nie będę próbować, mam troje dzieci, no i jestem już stara - mam 38 lat,
trzy porody i 2 poronienia (w tym właśnie to swieże cp) za sobą...Ale Wam
wszystkim życzę zdrowych, udanych, kochanych dzieci i tzrymam za Was kciuki!

Pozdrawiam serdecznie



Temat: ZNIKANIE BLIZNIAT!!!!!!!!!!
dlaczego tak "krzyczysz" na szwagierke? przeciez powiedziala prawde... naprawde
myslisz, ze lepiej utrzymywac ludzi w nieswiadomosci? nie twierdze, ze trzeba
kazdemu opowiadac nie-wiadomo-jakie horrory, ale tez nalezy (takie jest moje
zdanie) powiadomic o ewentualnych niebezpieczenstwach. i pisze tutaj z wlasnego
doswiadczenia. moja pierwsza ciaza zaczela sie wspaniale, "zrobilismy"
dzidziusia na tygodniu miodowym, bylo to dla nas obojga pierwsze w zyciu
staranie sie o dziecko! (brzmi nieprawdopodobnie, ale to prawda bylismy
bardzo szczesliwi. oczywiscie byly i zmartwienia - kazdy slyszal o poronieniach
- kazda wizyta w toalecie zawierala w sobie rytual dokladnego ogladania papieru
toaletowego - czy nie ma krwi... nigdy nie mialam najmniejszego plamienia czy
krwawienia, czulam sie ciazowo, na dwoch usg widziala dziecko, na jednym z nich
- slyszalam serduszko. kolo 10 tygodnia bylam juz w sumie szczesliwa mama,
czulam sie swietnie, prawie sie nie martwilam, bieglam do lekarza na kolejne usg
jak na skrzydlach...
... a tu slysze "nie moge znalezc bicia serca"...
co to znaczy??? tak dokladnie zapytalam...
... ze ciazy "juz nie ma", obumarla... byl to dla mnie wielki szok - taka rzecz
NICZYM nie poprzedzona, bez przyczyny i bez objawow wtedy pierwszy raz w
zyciu (a nie jestem smarkula) dowiedzialam sie, ze, oprocz poronienia, istnieje
cos takiego jak "obumarcie ciazy"... naprawde, NAPRAWDE, wolalabym po tysiackroc
wiedziec PRZED, ze takie cos moze sie zdarzyc, niz byc narazona na taki szok...
oczywiscie kazdy moze odczuwac to inaczej, ja pisze o sobie. mialam duzy zal o
to, ze na takich chocby naukach przedmalzenskich, tyle sie mowi o metodach
planowania rodziny, a mozna by poswiecic pol godziny i na takie, bolesne, ale
bardzo ludzkie i czeste sprawy.

tyle ode mnie
mam nadzieje, ze blitniakom nic sie nie stanie
w mojej drugiej ciazy (w 6 tygodniu) tez bylo "podejzenie" ciazy blizniaczej...
na kolejnym usg byl juz tylko jeden zarodek i bijace serduszko. nigdy sie nie
dowiem, jak bylo naprawde - znikajacy blizniak czy echo na usg, ale na niedziele
mam termin z "pozostalym" maluszkiem



Temat: zaśniad groniasty
Degenertio hydatiosa villorum- ratunku!
Witam! Niestety muszę do Was dołączyć. Najpierw napisze krótko o sobie, a potem
o co pytam.......Generalnie jestem przerażona,bo w październiku 2006 urodziłam
Synka w 38 tc i 4 dniu, ale niestety zmarł bo odkleiło się łożysko , lekarze
zwlekali z cc kilka godzin :( Tak więc swoje przeszłam....Po pół roku od cc,
licznych badaniach (Synek był zdrowy), ale pisze o badaniach typu chlamydia
itp. czy nie ma przeciwskazań do kolejnej ciąży, i braniu kw.foliowego 5mg
zaszłam w ciążę w pierwszym cyklu starań, radość ogromna ale i
strach.....Wszystko przebiegało ok.....ale 2 dni przed stwierdzeniem obumarłej
ciąży ustąpiły mi objawy ciążowe i gdzieś w okolicach 5/6 tc. podplamiłam ale
tylko raz....Potem było ok i brałam luteinę. W 9tc i 5 dniu wyrok- USG w
szpitalu bo zobaczyłam małą brunatną plamkę i lekarz kazał jechać w razie czego
na USG......dziecko za małe - czyli duże jak na 6tc i 5 dzień a tu powinno być
9tc+5.......a beta wciąż rosła 11 czerwca wynosiła 85369- ale dziecko już nie
żyło :( Zrobiono mi zabieg łyżeczkowania 3 dni później......Badanie
histopatologiczne pokazało ten g......zaśniad: Degenertio hydatiosa
villorum.....Byłam u lekarza - nic nie mówił o badaniu poziomu beta HCG- no
chyba,że stan podgorączkowy który wciąż mam- 37,0 - 3 tyg. po zabiegu mi się
wciąż utrzyma z 10 dni........i nie przyjdzie przez 8 tygodni od zabiegu
okres....Jednak jak to wszystko przeczytałam co w tym wątku jest to jestem
przerażona i już dziś poleciałam zrobić beta HCG.I mam pytanko, tak strasznie
się boję- dziś poniedziałek a wyniki w czwartek dopiero będą.......w poprzedni
czwartek minęły 3 tyg. od zabiegu - a dziś poniedziałek - jaka powinna być ta
beta by było ok.......? i czy to co napisali mi w tym badaniu
histopatologicznym- Degenertio hydatiosa villorum- to zaśniad częściowy czy
całkowity- tam nic więcej nie ma..........a lekarz mi tylko powiedział,że
nowotworu w tym nie stwierdzono.......Pomóżcie....



Temat: Puste jajo płodowe 8t- czy konieczny zabieg?
Puste jajo płodowe 8t- czy konieczny zabieg?
Pani doktor!
W 6 tygodniu w czasie badania moja lekarka nie widziała zarodka, w 7 tygodniu także, dała mi czas do 8 tyg, kiedy to sytuacja nie uległa zmianie- diagnoza puste jajo płodowe. Beta-hCG w 6 tyg. była w normie dla 6 tyg, w 7 również w normie ale w 8 już był spadek, przy okazji wszelkie objawy ciążowe zaczęły ustępować. Tzn. przeszły mdłości,ból piersi złagodniał, przestałam się pocić w nocy tak, że koszulka była jak z pralki, włosy już się tak nie przetłuszczają, minęła senność. Moje pytanie jest takie: Czy mój organizm ma szansę sam się oczyścić z pustego jaja płodowego? Czy konieczna jest ingerencja lekarza, który wykona łyżeczkowanie? Moja lekarka mówiła, że da mi w tym tygodniu skierowanie do szpitala, gdzie najpierw dostane dopochwowo lek na wywołanie skurczów i potem ewentualnie łyżeczkowanie jak zostaną resztki. Ja jednak mam już doświadczenie sprzed kilku lat kiedy to w innym kraju wywołano mi poronienie z powodu ciąży obumarłej ( był to mizoprostol) i wiem jak okrutnie bolesne były te skurcze. Owszem ciąża została wydalona w całości i nie łyżeczkowano mnie, ale też taki trend panuje w tamtym kraju, że poronienia starają się lekarze leczyć zachowawczo, bez zabiegu. Wtedy był to także 8/9 tydz. Zatem czy można zastosować postępowanie wyczekujące i dać szansę organizmowi i jeśli tak to jak długo można czekać na samoistne skurcze i wydalenie tego pustego jaja? I czy może być tak, że organizm wcale nie rozpozna, że "coś" jest nie tak i nie dojdzie do samoistnego poronienia? Dodam, że praktycznie od początku tej ciąży towarzyszą mi silne skurczowe bóle brzucha, ale bez plamień a szyjka w badaniu jest twarda i zamknięta.
Dziękuję z góry za odpowiedź i pozdrawiam.



Temat: kiedy ,można starać sie o dziecko ?
Witam!
Wlasnie wczoraj wieczorem miałam zabieg. nic nie wskazywalo na to, że moja
ciąża obumarła w 11 tyg. Chodziałam z nią przez 2 tygodnie bez żadnych objawów.
W niedzielę zaniepokoiły mnie upławy, które zmieniły kolor na taki miodowy.
pojechałam wieczorem do szpitala i na usg widziałam, że serduszko maluszka
niestety nie bije! Straszne przeżycie. Zostałam na noc, a rano następnego dnia
kolejne usg i dostałam dopochwową tabletke na wywolanie krwawienia -
poronienia. Niestety nic mi nie chcialo się odklejać i dopiero po 5 tabletce
zaczęłam lekko krwawić. Natomiast po 3 tabletce miałam tak silne skurcze, ze w
duchu przeklinałam wszystko i wszystkich. Najgorsza myśl była taka, że
muszę "urodzić coś co nie ma żadnych oznak życia". Krwawienie było na tyle
intensywne, że o 21 można było zrobic zabieg pod ogólnym znieczuleniem. W
zasadzie to tylko mi doczyścili macicę. Podobno ta metoda jest zdrowsza dla
kobiety i bezpieczna dla następnych ciąż. Ponieważ łyżeczkowanie bez wywołania
poronienia jest robione na siłę. Trzeba odrywać wszystko co nie może znajdować
się w macicy. Jakos to przeżyłam. Teraz muszę zrobić wszystkie badania i po 3
miesiącach można starać się znowu. Od sexu mam się wstrzymac przez 2 miesiące.
To była moja pierwsza ciąża i pierwsze tak traumatyczne przeżycie. Nie życzę
żadnej kobiecie tego. Ja jestem w bardzo nie sprzyjającej mi sytuacji. Moja
umowa w pracy upłynęła 15 września. Została przedłuzona do dnia porodu. Teraz
najlepiej by było wrócic do pracy, zająć myśli, niestety ja muszę zacząć szukac
pracy (może już nie w banku). Poza tym wszyscy wokół mie są w ciąży. Były
wspólne plany na szkołę rodzenia, zakupy itp itd...jest mi teraz niesamowicie
smutno, przykro i mam ogromny żal, tylko nie wiem czy do siebie, czy do
wszystkich. Wiem, że tego nie da się wytłumaczyć i to chyba wszystkie złe
emocje we mnie wzmaga. powodzenia dla wszystkich ciężarnych!



Temat: pomóżcie
pomóżcie
Od roku lecze sie na borieloze, zdiagnozowana mi ja w poradni chorób zakaznych w lutym 2008r.Moje problemy zaczeły sie w ciąży, obrzeki , bole stawów najbardziej nadgarstki. Od 20 tyg. ciązy zaczełam mieć obrzeki , dziecko takze mialo obrzek i wielowodzie, pomimo licznych badan nie zdiagnozowana przyczyny. W 32 tyg. 12.2007 ciąża obumarła, szok i cierpienie. Skierowana mnie na badania na borieloze wynik IGg-5,30 IgM-27,5,otrzymałam unidox 2*100 na 4 tygodnie, po kuracji dopiero sie zaczelo coraz silniejsze bole stawow ,miesni, glowy , coraz silniejsze zawroty glowy , dezorientacja , problemy z pamiecia. Ponowne wyniki z wrzesnia IgG-5,20 IgM-26,6 nic sie nie zmienilo ,ponowne przeleczenie na oddziale , wlewy Landacyn 1g. na dobe przez 4 tygodnie. Zrobiono Western -Blota wynik ujemny!!! Dalsze badania lekarze stwierdzili to nie borieloza. Wrocilam do domu po 4 tygodniach znowu bole stawow miesni nie moge wstac z lozka. zawroty glowy takie ze trafiam na neurologie znowu badania.Zrobiono mi punkcje wyniki:metoda Elisa próbka z krwi-IgG ujemny IgM dodatni ,płyn mózgowo-rdzeniowy w obu klasach ujemny.Bezradnosc, nadchodza nastepne wyniki dodatnie zakazenie HCV, znowu szok, lekarz zakaznik wykonala dalsze badania, stwierdzila ze objawy moga sie nakladac, dalsze badania bardzo wysokie d-dimery prawie 3000, wzielam juz 70 zastrzykow heparyny , d-dimery nadal wysokie jakby leczenie nie skutkowalo. Wykonana mi ct pluc, przeplywy doplerowskie zyl wszystko w pozadku , skad tak wysokie d-dimery??? Lekarze rozkladaja rece, czuje sie coraz gorzej , bole znowu wracaja nie mam sily wstac z lozka, naplywaja dalsze wyniki dczyn Waalera-Rose -pozytywny RF- 93 (NORMA 14) . Jade do reumatologa , ten stwierdza ze nic mi nie jest (hmm-zle trafilam)dalsze leczenie w poradni chorob zakaznych na borieloze. Ok wizyta w.w poradni badania na borieloze ; IgM-38,30 metoda Western-blot -ujemny. N o coz lekarz twierdzi falszywie dodtanie to nie borieloza . Szukac innego lekarza reumatologa. I tak minal rok, brak diagnozy leczenia...a ja coraz slabsza, bole coraz silniejsze. Co mam robic ???Pomozcie



Temat: Pytanie o toxoplazmozę
Witaj Megi 25. Jestem w bardzo podobnej sytuacji. ja poroniłam w 10 tygodniu a
właściwie nie poroniłom tylko wykryto u mnie ciaze obumarłą. Miałam
łyżeczkowanie . Po wszystkim zrobiłam badanie na Toxo IGg dodatnie i IGm
dodatnie. Gin chciał od razu faszerować mnie lekami i to pożądnymi. Postanowiła
poradzic sie lekarza zakaźnika. On zrobił mi powtórne badania IGg i IGm oraz
oznaczył awitność IGg. Okazało sie że mam niską awitność co oznacza że
rzeczywiście zakażenie jest świeże.Podobno jeśli się ma podwyższone miana IGg i
IGm a awitność wysoką to oznacza że jest to zakażenie przebyte niedawno, ale
nie świeże i że to zakażenie nie musiało być przyczyną poronienia. Podobno
tylko świeże zakażenie jest grożnie dla płodu. Ja miałam awitnoś niską co
wskazywało by na bardzo duże prawdopodobieństwo tego że to właśnie toxo była
przyczyną poronienia. Same wyniki nie sąjednak wskazaniem do wszczęcia
leczenia.Większość ludzi przechodzi toxo bezobjawowo.Ja gdybym nie była w ciązy
nawet nie wiedziałabym że mam toxo. Zbadano mi węzły chłonne i obserwowano czy
nuie mam innych objawów choroby. Jak na razie nic nie widać. Mam odczekać pół
roku i znów mogę się starać o dziecko. Tak powiedział zakażnik z Centrum Matki
Polki w Łodzi. Chynba mogę mu zaufać.Na wszelki wypadek będe jedbnak
kontrolować wyniki toxo. Jutro jade na badania. Poroniłam w maju więc wyniki
powinny już się zmniejszać. Napisze jak to będzie wyglądało.
Chciałaby was jednak ostrzec że to że znalazłyście przyczyne nie oznacza że nie
powinnyście sobie zrobić także innych badań. Nigdy nie mozna być na 100 %
pewnym ze to to było przyczyna a nie coą innego . ja porobiłam jeszce pare
badań i okazuje się że nie tylko toźo jest moim problemem. Wole porobić badania
i przekonac sie że wszystko jest ok niż sracic następne dziecko bo to jednak
były także inne przyczyny.
Wiem ze popadam troszke w paranoke ale wole być pewa że zrobiłam wszystko co w
mojej mocy aby tym razem sie udało.
Pozdrawiam i życze powodzenia Ania!!!



Temat: Jest ok czy nie?
Jest ok czy nie?
Witajcie,

W 2004 r. przypadkiem wykryto u mnie niedoczynność i hashi.
TSH : 7,25 ( 0,27-4,20 )- 177%
P/c anty TG : 521.6 (‹ 115 )
P/c anty TPO : 1464 (‹ 34 )

Trafiłam do endo, która kazała badać tylko tsh. Usg zrobiła mi tylko raz, na
pierwszej wizycie. Brałam euthyrox stopniowo zwiększany aż doszłam do 100. Tsh
szybko zeszło do 2- i utrzymywało się już na poziomie 32-44%. Raz na rok
miałam badane ft4, które utrzymywało się na poziomie 80-88%. Endo była
zadowolona i namawiała na starania o dziecko. W marcu tego roku (po 1,5 roku
starań) zaszłam w ciążę. Badania z 7 tc:
TSH:6,13 (0,4-4,2)- 150%
FT3: 2,30 (1,5-4,1)- 30%
FT4: 1,59 (0,71-1,9)- 73%
które skwitowała, że jest b. dobrze i kolejna wizyta w 15 tc!
Niestety nie zdążyłam nic zrobić. Ciąża obumarła.

W czerwcu zaczęłam chodzić do nowego endo. Wyniki przed pierwszą wizytą:
TSH: 2,45 (0,4-4,2)- 53%
FT3: 3,63 (1,5-4,1)- 81%
FT4: 1,40 (0,71-1,9)- 57%
P/c anty TG : 42,5 (0-40)
P/c anty TPO : >1000,0 (0-12)
Zmieniona dawka euthyrox na 125. Dodatkowo 200mg selenu.

Badanie z lipca:
TSH: 0,69 (0,4-4,2)- 7%
I decyzja o tym że na razie zostaję przy tej samej dawce.

Październik:
TSH: 0,428 (0,4-4,2)- 0,73%
FT3: 2,59 (1,5-4,1)- 41,92%
FT4: 1,69 (0,71-1,9) 82%

Zmiana dawki: 125 i 100 euthyroxu na zmianę co drugi dzień.

Listopad:
TSH: 0,477 (0,4-4,2)- 2,26%
FT3: 2,84 (1,5-4,1)- 51,53%
FT4: 1,65(0,71-1,9)- 78,99%.

W czerwcu, po zmianie dawki, po jakiś dwóch tygodniach zaczęłam czuć się po
prostu świetnie. Objawy, które mi wcześniej bardzo dokuczały zniknęły a te
pojedyncze które zostały stały się niezauważalne. Teraz po małej zmianie dawki
dalej czuję się świetnie. Nie wiem czy to zasługa tylko zmiany dawki euthyroxu
czy selen też coś daje?
Teraz usg mam co wizytę. Niestety opisu podać nie mogę bo jest on wpisywany
bezpośrednio do karty.

Zastanawia mnie jedno. Wyczytałam tu, że poziom fT3 i fT4 powinien być mniej
więcej na tym samym poziomie procentowym. U mnie ewidentnie tak nie jest. Choć
te poziomy chyba się zbliżają do siebie? Czy ten wyrównany poziom procentowy
ma tak duże znaczenie skoro ja się tak dobrze czuję?

Czy tak niski poziom tsh jest dobry?

Nowa, ogromna wiedza na tym forum trochę mnie przytłacza, więc mam prośbę,
oceńcie proszę czy jestem wreszcie w dobrych rękach.
Czekam na sugestie i rady.




Temat: slowa, ktore nigdy nie powinny pasc
Dobrze, że nie czytałam tego wątku zanim poszłam do szpitala, bo i tak byłam przerażona.
Usg genetycznego nie będę opisywac, bo co noc wraca do mnie przed snem. W 12 tyg dowiaduję się, że ciąża obumarła w 7-mym. Byłam rozgoryczona, że cały czas czułam się świetnie, miałam objawy, że powinno mi się zacząć poronienie, ale widzę, że dziecko oszczędziło mi chyba bólu i stresu krwawienia na Izbie Przyjęć.
Ja miałam więcej szczęścia. Najpierw 3 godziny na Izbie Przyjęć w Bródnowskim (Warszawa), ale od 2 h nikogo nie przyjmują. Kiedy pan ochroniarz mówi, że i z godzinę trzeba będzie poczekać. Ja otępiała i z 10 mogłabym tak siedzieć, ale mój chłopak się wściekł, zadzwonił na informację, znalazł inny szpital, przewiózł mnie na Inflancką.
Tam lekarze i pielęgniarki byli mili, taktowni, tłumaczyli co się dzieje, co zrobią. Albo ja byłam tak obolała psychicznie, że zwinęłam się do środka, zamknęłam w szklanym słoju, a mózg miałam jak po elektrowstrząsach, otępiały. Usłyszałam tekst, że pewnie czynnik gentyczny, ale to mówi się chyba dla pocieszenia. Przecież większość z nas i tak ma listę rzeczy, które pewnie zrobiło nie tak. A to tylko straszny pech, na który nie ma się wpływu.
Dostałam lek na wywołanie poronienia i dobrze, że pani doktor powiedziała, że jak zacznie coś boleć, to mam iść do pielęgniarek, bo "nie chodzi o to żeby bolało". Gdy zaczęła się rozwierać szyjka macicy zaczęło boleć. Pielęgniarki dopytały się ze trzy razy, czy aby na pewno mnie już boli i dostałam zastrzyk. Niemal od razu zadziałał.
Na sali przed zabiegiem pielęgniarka mówiła co zaraz zrobi, zanim to zrobiła (choć przywiązywanie nóg do fotela i tak było makabryczne). Anestezjolog nałożyła mi maskę z tlenem, a ja dostałam ataku paniki i zaczęłam się dusić. Lekarz zdjął ją i powiedział, że on zrobi bez maski. Może byli chłodni, zasadniczy, ale nie krzyczeli, nie komentowali, byli cisi, nie zmuszali do niczego.
Następnego dnia rano, lekarz na obchodzie rzucił w stronę mojego łóżka "Pani już urodziła", odpowiedziałam, że niekoniecznie. Wziął mnie za dłoń, potrzymał i tłumaczył, że chodziło mu o pacjentkę, która leżała przede mną.

A teraz jestem po lekturze tego wątku, o stracie w I, II, III trymestrze i nie wiem, czy odważę się jeszcze zajść w ciążę. 40 tygodni strachu. O śmierci dziecka dowiedziałam się, gdy właśnie się uspokoiłam i uznałam, że poronienie mi nie grozi, że przesadzam. Jak mogę poczuć ten spokój jeszcze raz?



Temat: Witam i o wyniki pytam
Witam i o wyniki pytam
Witam serdecznie wszystkich. Chyba już oficjalnie, na razie dopisałam się
tylko do wątkó statystycznych... ale wydaje mi się, że dołączę do zacnego grona :)

Jestem posiadaczką nieznacznie przekroczonych przeciwciał antytyreogl. 251
(przy normie ponizej 188) - wynik z wiosny tego roku. Poza tym w obrazie USG
posiadam, co następuje:
Tarczyca prawidłowej wielkości (dolny zakres normy). Echogeniczność tkanki
gruczołowej nieco nierównomiernie prawidłowa, z niewielkim podwyższeniem
perfuzji w bad. Dopplerowskim - zmiany zapalne, zaburzenia czynnościowe.

lewy płat ok...

W środkowej i górnej części płata prawego widoczne drobne, nieunaczynione
zmiany lito-płynne - zmiany przerostowe.
Nie stwierdzxam obecności wola zamostkowego.
Węzły chłonne w okolicy tarczycy niepowiększone.
Obraz przemawia za chorobą Hashimoto.

czyli brzydko trochę :/

Wyniki hormonów (z tego tygodnia):

TSH 3.8 (0,25 - 4)
FT3 3,1 (2 -4)
FT4 1,3 (0,7 - 2,2)

Jutro idę do endokrynologa, podobno bardzo polecana pani, jak się sprawdzi, to
podam namiar :)

Chciałam zapytać, co sądzicie o tych wynikach hormonów? Robione dwa lata temu
były w zasadzie w środku normy, teraz to TSH podjeżdża pod górny zakres...
Utyłam, mam suchą skórę, trochę mi lecą włosy, nie mam na nic siły, ciagle się
"zawieszam" - wiem, objawy to niespecyficzne, ale kiedyś było inaczej.

Mam na koncie 3 obumarłe ciąże - ultrasonolog (bardzo dobry specjalista)
stwierdził, ze on widzi związek z moją tarczycą tutaj...
Tak więc poza endo, będę też pod opieką ginekologa-immunologa.

Tyle na razie, powiedzcie, jak widzicie te wyniki :)
Pozdrawiam, Gusiek




Temat: niedoczynnosc tarczycy
> Po tak malej dawce eutyroxu ft4 mialam 1,7 przy normie do 1,7 i
> endo kazal odtsawic lek bo lada moment mialabym nadczynnosc.

???
Dziwne ze kazano Ci odstawic ten lek. Zaraz bedziesz miala znowu niedoczynnosc.
Taka jest Hashimoto na poczatku choroby - skoki z nadczynnosci w niedoczynnosc.
Maials wczesniej wyrazna niedoczynnosc + podwyzszone przeciwcial to JEST Hashimoto.
Jesli lekarz endo czy ktorykolwiek inny powiedzial Ci inaczej to zmien lekarza.
Nie ma innej definicji Hashimoto - ale wlasnie niedoczynnosc i przeciwciala. Na
USG na poczatku choroby zwykle nic nie widac.
Czasami tarczyca bywa mniejsza czasami bywa wieksza ... dopiero z czasem
pojawiaja sie nacieki limfatyczne. No ale zeby to widziec trzeba tez dobrego
radiologa.

Gdybys nie miala niedoczynnosci to skoki hormonow oraz obecnosc przeciwcial moze
wiazac sie innymi chorobami. Ale niedoczynnosci niestety jest bardzo
charakterystycznym objawem Hasnimoto.

> Poprzendiej ciązy nie poronilam
> samoitsnie-obumarla w 9 tc, ale ani gin ani endo nie doszukuja sie > przycyzny w
> tarczycy.

Poronienie to zwykle jest obumarcie ciazy. U mnie poronienia byly coraz
wczesniej. B coraz szybciej w czasie ciazy odzywala sie immunologia.

Gin. czy endo nie beda sie doszukiwac przyczyn zanim nie bedziesz miala kilku
poronien. A i wtedy wiekszosc lekarzy nie bedzie wiazac tarczycy z poronieniami.
Jak zyje nie spotkalam endo ani ginekologa ktory by uwierzyl w to ze
przeciwciala tarczycowe moga cokolwiek powodowac ... Do tego trzeba lekarza,
ktory ma odpowiednia specjalizacje i ktory jest na biezaco z badaniami naukowymi.

> Prolaktyne mam w normie, mialam podwyzsozna po MTC ale po bromku
> wrocila do
> normy, a podstaowwa jest ok 6.

I co uwazasz ze ten bromek wszystko zalatwil?
niedoczynnosc tarczycy = problemy z prolaktyna ...

Bromek chwilowo zbija prolaktyne i NIE LECZY PRZYCZYNY jaka jest nadmierna praca
przysadki stymulowana przez chora tarczyce.

> Owulacje mam co miesiac-mialam wiele monitoringów, no i
> zawsze wiem kiedy mi
> pęka jajeczko- poprostu to czuję.

Wiesz jaki jest dowod owulacji? Ze kobieta zaszla w ciaze.
Przy niedoczynnosci tarczycy - nawet monitoring nic nie wykryje bo pecherzyjki
rosna puste - po prostu co miesiac ma sie cysty ktore "symuluja" owulacje.




Temat: Historia (mam nadz. przydatna) mojej cpm
witaj lapromyczek.
Wiem doskonale co czujesz ja na przełomie kwietnia i maja przeszłam to samo.
25 marzec upragnione dwie kreseczki,troche blade ale co tam wreszcie byłam w
ciazy.
1 kwiecień coś niespecjalnie sie czuje,zaczynam plamic,biegne do gina.Panika!!!
Po minie lekarza czuje że cos jest nie tak.Dzień póżniej USG,ciaza obumarla.Nie
moglam podniesc sie z fotela.To był dla mnie szok.Tak długo odwlekałam kolejna
ciąże a gdy wreszcie sie udało!!Nie mogłam dojsc do siebie.
6 kwiecień kolejne USG dla potwierdzenia i wyrok jednak wylyżeczkowanie.
Wrocilam do domu.I niby powinno być wszystko ok ja jednak czułam że coś nadal
jest nie tak.Nie powinnam przeciez mieć juz objawow ciazy te jednak sie
nasilily.Test ciazowy 2 krechy,lekarz na to że bHCG jest jeszcze podwyzszone po
ciąży.
19 kwiecień dostałam opkrpnych boleści i ponownie zaczełam krwawić.Znów
szpital,lekarze nie wiedzieli co sie dzieje.Stwierdzili stan zapalny mimo że
minęły 2 tyg od zabiegu.Dostalam dożylnie antybiotyki po których jeszcze gorzej
sie czułam az wkoncu wyszlam na wlasne żądanie bo nie wytrzymałam.Mówiłam że
kłuje mnie w lewym boku,zrobili mi jakies badania,2 razy Usg,mój gin
konsultował sie chyba ze wszystkimi lekarzami szpitala ale niestety nic nie
znalezli.
6 maj zostały dwa dni do komuni syna a ja tak kiepsko sie czułam że nie mogłam
wstać z łóżka.Chyba podświadomie wiedziałam ze cos sie stanie bo zadzwoniłam do
kolezanki żeby do mnie przyjechala.W ciagu 15 minut byla u mnie,mąz chwile
potem.Ja jednak nie bylam już w stanie sie podnieśc,okropny skurcz od mostka aż
do spojenia bylnie do opanowania.Momentalnie zasłabłam,zalewaly mnie
poty,zbierało mi sie na wymioty,wogole odplywalam.Maż bał sie mnie zawiżć w
takim stanie sam do szpitala.Wezwał karetke w miedzy czasie juz dzwonildo gina
że jedziemy do szpitala żeby zszedł do izby przjęć.Zanim dojechala karetka i my
do szpitala mdlalam co pare minut.Doktor już na mnia czekal.Nie dalam sie nawet
zbadac tak mnie bolalo.Kroplówka,kolejne usg,w trakcie znow
oslabniecie.Zdażyłam tylko usłyszeć że chyba krew w brzuchu.Trafiłam na
stół,wszystko działo sie tak szybko że nawet nie wiedziałam czemu bede
operowana.Po wszystkim dowiedzialam sie że to była ciąża pozamaciczna,rozerwała
jajowód.Ponad litr krwi w brzuchu,jeszcze chwila i potrzebne by bylo jej
toczenie.
Teraz czuje sie dobrze 6.10 minie 5 miesiecy,właściwie szybko wróciłam do
zdrowia,przynajmniej fizycznie.Na szcęscie gin uratowł jajowód,udroznił go.
i wiesz co jest najgorsze??To że te obie ciąże rozwijały sie w tym samym
czasie,z tego co mówił gin zdarza sie tak raz na kilka dziesiąt tyśięcy
ciąż.Był to przypadek który napewno już sie nie powtórzy.Ale czy napewno?Troche
sie boje!!
W tym miesiącu postanowiliśmy znów próbować,19 @ miałam trwałjednak tylko 36
godzin,testy niestety negatywne i znów panikuje bo odrazu wszystko mnie
boli.Dzis ide na usg to wszystko sie wyjasni.
Twój lekarz ma racje probuj jak najszybciej bo czas działan na naszą
niekorzyśc,porobią sie zrosty i znów bedzie klopot.
Pozdrawiam cieplutko.



Temat: moja ciaza pozamaciczna
moja historia
Ja zbierałam się długo, żeby wam opisać swoją historię, ale zacznę od początku:

Kiedy była na studiach byłam już mężatką i nie było mi w głowie macierzyństwo,
ale mój organizm nie znosił tabletek antykoncepcyjnych i zaszłam w ciążę. Nie
była to planowana ciąża ale kochana. Mąż bardzo czekał na dzidziusia, a tu
rozczarowanie w 14 tc ciąża obumarła. Wykonano mi zabieg i usunięto aniołka.
Bardzo to przeżyłam, pierwsza ciąża i taka porażka. Przeżyli to również moi
znajomi ze studiów, gdyż studiowała na wyjeździe więc oni byli moimi jedynymi
gośćmi w szpitalu. Potem po kilku latach zaszłam i urodziłam zdrową, śliczną
córcię. Bardzo chcieliśmy mieć drugie dziecko, więc działaliśmy cały czas. W
końcu to był 15 sierpień 2003r jechaliśmy do znajomych na Mazury już w czasie
jazdy bardzo źle się czułam. Wszystko zwaliłam na grilla i napoje wyskokowe, a
na drugi dzień czułam się jeszcze gorzej - fatalnie, przeleżałam cały dzień.
Miałam wrażenie, że w podbrzuszu miałam piłkę coś wielkiego czułam. Ból
określam jako tępy, rozchodzący się w obrzeżach całej miednicy, czułam parcie.
Nie mogłam wygodnie siedzieć w samochodzie. Każda zmiana pozycji powodowała
ból. Po powrocie z Mazur poszłam do pracy. Dni mijały a ja czułam się jeszcze
gorzej. Do bólu w podbrzuszu, doszły zawroty głowy, miałam mroczki przed
oczami. Czułam się osłabiona – wracając kiedyś z pracy żaliłam się do
koleżanki, że mam objawy jak podczas menopauzy… Ona mnie cierpliwie wysłuchała
i śmiała się, że w tym wieku to się rodzi dzieci. Po kilku dniach dostałam
plamienie, było żywo-czerwone i nasilało się podczas oddawania moczu.
Pomyślałam, że to nie miesiączka tylko może coś innego… Plamienie nie mijało,
jeden tydzień, potem drugi a ono dalej jest. Miałam probl;emy z miesiączką.
Każdy stres, zmiana pogody, temperatury itd. opóźniały mój okres. Więc takie
przesunięcia miesiączki nie budziły nic niepokojącego. Ale tu włączyła się
kobieca intuicja, COŚ TU JEST NIE TAK!!! Po prostu dziwnie się czułam. Po 14
dniach od pierwszych objawów poszłam do ginekologa – mam naprawdę wspaniałego
lekarza. Od razu zrobił mi sondę dopochwową i stwierdził ciążę ektopową w
lewym jajowodzie. Dla potwierdzenia dał skierowanie na beta HCG. W tej chwili
nie pamiętam jaki miałam wynik, ale po odebraniu wyniku kazał mi do siebie
zadzwonić i tu dostałam dalsze instrukcje. To był akurat piątek wieczór kiedy
wyniki miałam w ręku. Diagnoza potwierdzona i kazał mi iść w razie ostrego bólu
do szpitala. Ale nic mnie tak bardzo nie bolało. Pomyślałam, że weekend spędzę
w domu i w poniedziałek pojadę do szpitala. Zgodnie z planem tak z mężem
zrobiliśmy. Po zgłoszeniu się do szpitala w poniedziałek o godz.8:00 trafiłam
na oddział ginekologiczny ok. 11:00. Podczas wypełniania wielu dokumentów obok
dyżurki pielęgniarek stał lekarz ginekolog i słyszał co ja mówię: jaki lekarz
mnie badał, jaka jest diagnoza, jakie badania miałam zrobione - pokazałam
wszystkie dokumenty. Natychmiast zabrał dokumenty od pielęgniarki i kazał im
mnie przygotować do zabiegu. Zaniosłam swoje rzeczy do sali i następnie miała
się zgłosić do pokoju zabiegowego. W trakcie badania potwierdził diagnozę
mojego lekarza -ciąża ektopowa. Ze względu na planowe operacje ja poszłam pod
nóż o godzinie 14-tej, a o 15-tej byłam już po w swojej sali. Miałam zabieg
laparoskopowy i sprawdzono mi też drożność jajowodów. Wszystko by ok.
Całe szczęście jajowód mi nie pękł. Ale będąc już w domu siedziałam kilka dni w
internecie i sprawdzałam cokolwiek na temat ciąży ekotopowej. Jak co nie co
wiedziałam, pomyślałam tylko - jak to dobrze, że przeżyłam tę historię.
Oczywiście nie poddałam się dalej chcieliśmy mieć dzidziusia. Był jeden problem
podczas wizyty kontrolnej po zabiegu lekarz mnie uświadomił, że jeżeli jajeczko
będzie ponownie w lewym jajowodzie istnieje szansa, iż ta ciąża może być też
ekotopowa. Jeszce trzeba było odczekać 6 miesięcy, żeby można było już zajść. I
tak po pół roku, poszłam do lekarza świadoma zagrożenia, mój wspaniały lekarz
obserwował jajniki i jajeczka. W pierwszym miesiącu jajeczkowanie w lewym
jajniku, drugi miesiąc też, trzeci też i w czwartym po prawej stronie jajeczko.
Hura Hura Hura. Pomyślałam wspaniały dzień jak dobrze pójdzie to już za 9
miesięcy będę miała dzidziusia. Dostałam hormony w zastrzykach, jakieś
tabletki. Akcja się powiodła. Dzisiaj mam już trzymiesięczną córcię.
I na tym koniec mojej opowieści.

Jestem cholernie zadowolona, bo mam już dwie córki. I jestem wdzięczna swojemu
lekarzowi - jest życzliwy, wspaniały i ma szeroką wiedzę z zakresu ginekologii
a w szczególności z niepłodności. Wiem, że pomógł wielu bezdzietnym rodzinom.

Życzę każdej mamusi aby na swojej drodze spotkała takiego lekarza, jakiego ja
spotkałam.




Temat: dzidzia umarla w 12t ciazy-pornienie zatrzymane
dzidzia umarla w 12t ciazy-pornienie zatrzymane

ja za pierwszym razem mialam to zrobione w bardziej ludzki sposob...
podobnie jak Ty (nie mialam zadnych objawów) sie dowiedzialam na badaniu
rutynowym w 12 tygodniu(terazwidze ze wnormalny sposob przekazano mi ta
wiadomość tylko ze czas naglił bo pelno pacjentek bylo na poczekalni), że ciaza
obumarla prawdopodobnie w 10 tygodniu ale wiek jej byl określony na 8,5 tygodnia.

najpierw powiedzialno mi ze mam czekac na wezwanie ze szpitala w nastepnym
tygodniu na zabieg.. jednak po badaiu ginekologicznym lekarz zadecydowal ze
musze miec zabieg od razu .. na noc dostalam dopochwowo globulke (po podpisaniu
szere3gu papierow m.in.ze jestem swiadoma ze ten lek moze mi w najgorszym
przypadku rozerwaz macice) - nie wolno mi bylo chodzic i musialam sie zalatwiac
do naczynia stojacego w sedesie. W nocy podano mi w kroplówce srodek p-bólowy
(zadzialał po okolo 40 minutach - nie wytrzymeywalam z bólu) (rano polezałam w
poscieli cala we krwi bo nie nadazalam ze zmiana ligliny) i nastepnie przed
południem mialam zrobione badanie usg i poszlam do sali gdzie polozylam się na
fotel, przywiązano mi nogi i uśpiono i tam wykonano zabieg pod narkoza)

Po narkozie jak tylko zaczelam w miare normalnie funkcjonowac (jakies godzina
lub dwie poszlam do domu)

nie mowiono mi o czyms takim jak indukcja poronienia - chociaz z perpektywy
czasu cos pamietam, że postepowano ze mna tak jakbym o tym wszysko wiedziala i
pytano sie mnie czy juz bylam w ubikacji (ja ciele nawet nie wiedzialam po co)

zresta caly czas sie gubilam i nie moglam zapamietac czy moge chodzic czy musze
lezec i czy moge jesc i pic.. w kolko sie pytalam i zaraz zapominalam...zreszta
caly czzs nei mialam pojecia co mam robic i czego ode mnie oczekuja....

Z jednej strony dobrze ze mi nie proponowali takiego indukowanego poronienia jak
bylo u ciebie... (chodzi mi o psychike)

jednak cos mi chyba źle zrobili,(albo źel wyczyscili albo tak zareagowalam na
ten srodek dopochwowy - za drugim razem dostalam dousnie cytotec) bo po tamtym
zabiegu caly czas mialam jakies problemy z miesiaczkami, krwawieniem i ogolnie
sie xle czulam. natomiast po tym ostatnim w zasadzie organizm wrocil do normy w
ciagu miesiaca...

byc moze ze to dlatego ze druga ciaza byla mniej zawansoana i mniej sei
denerwowalam (bo juz bylam swiadoma co robia i co mnie czeka i mialam w zasadzei
juz prawie znależiona przyczyne - chociaz mialam swiadomosc ze źle byla
prowadzona moja ciaza,

(bo pomimo iz wiadomo bylo ze mam problemy z immunologią (wysokie p-ciala TPO na
to wskazywaly i obecnosc p-cial antykardiolipidowych (te ostanie byly nieznaczne
i w normie jednak dla doswiadczonego lekarza juz sa wskazówka)- ale to dopireo w
drugiej ciazy wg polskiego towarzystwa ginekologicznego sie sprawda czy kobieta
poroni a dopiero przy trzeciej sie bierze pod uwage immunologie przy prowadzeniu
ciązy (niby dlatego ze czasem przy zlej immunologi nie ma problemu z
ciazami)dlatego tez nie moglam sie doprosic zadnych badan po pierwszym poronieniu

co do przyczyny to wlasnie immunologia - w drugiej ciazy sama pomyslalam o tym
aby sprawdzic p-ciala antykardiolipidowe aby uchwycis stan organizmu z ciazy bo
wiem ze te wlasnie p-ciala porafia sie pojawiac tylko w ciązy i tak jest u mnie ...

a sprawdzilam to bo wiem ze mam wysokie p-ciala anty tarczycowe TPO

Kasiu mam nadzieje ze szybko wrocisz psychicznie do siebie, czego Ci życze, co
do przyczyn to moga byc one rozne (na górze masz wklejony post) i czasem trudno
jest ja znaleźć, bo czasem jest ich kilka i nie zawsze jak mamy zły wynik badan
to akurat to wlasnei jest przyczyna...

pozdrawiam

Agata




Temat: Niskie fT3 mimo suplemantacji Euthyrox 150-pomocy!
Dziękuję Rostedo,już wyjaśniam zawiłości.Pierwsza ciąża prawidłowa 2003-zdrowy
synek,w terminie ,po niej po 6 miesiącach wyszła niedoczynność poporodowa
leczona pół roku,po tym czasie dawka leku zaczęła u mnie powodować silne objawy
kliniczne nadczynnośći,serce chciało mi wyskoczyć itd.Dawka sukcesywnie została
zmniejszana pod kontrolą wynikow i okazało się,że nie potrzebuję
substytucji.4lata nic nie musiałam brać,czułam się dobrze,/nie było żadnych
poronień w tym czasie,źle coś poczytałaś/Całą tę 3ciażę przeszłam bez
najmniejszych uchybień laboratoryjnych w dobrym samopoczuciu aż tu nadle
obumarła w sierpniu/A od pażdziernika 2007,3miesiące po porodzie obumarłego
dziecka zaczęły się znów kliniczne objawy,co potwierdziły badania
laboratoryjne,od tej pory znów zaczęłam suplemantację bardzo rzetelnie
kontrolowaną przez cały czas obecnej 4ciązy co2-4 tyg.W czasie tej ciązy
aTG,AtTPO-kontrolowałam raz w każdym trymestrze,zawsze ujemne.Usg tarczycy w
2003 nic niepokojącego nie wykazało,teraz w 10tygodniu ciąży
usg/lipiec2008/ P-14x13x38mm ,LP-15x16x33mm ,C-3,8mm.Echogeniczność obu
płatówgruboziarnista,jednorodna.Nie biorę jodu bo na ten pomysł prof.mnie
zbeształ,nawet preparaty dla ciężarnych bez jodu biorę/pojawił się problem
paskudnej dermatozy po zastosowanie feminatalu wspomaganego jodem-4 tyg sterydy
zewn.brałam,żeby się tej okropnie swędzącej wysypki pozbyć,3 oddziały
dermatologiczne odwiedziłam i dopiero odstawienie tego preparatu
pomogło-więćmoże na jod tak zareagowałam/Na samej 150 tce jestem dopiero
2tyg./poprzednie 2,brałam na zmianę z 125tką/Wyniki na samej 150ce zrobię w tym
tygodniu,razem z feytyną,B-12/jak się uda/Co do Novothyralu to już monitowałam u
przyjaciela,który doktorat z tarczycy pisze ale nie ma zbyt wiele doświadczenia
z tym preparatem/obiecał zapytać profesora odnośnie tego preparatu,żeby to ode
mnie nie wyszło,że znów ja coś wymyślam za jego plecami/Nie wie jak to mam
dawkować i czy w ogóle to mam brać,brak mi argumentów naukowych,żeby ich
przekonać.Z receptą na ten lek nie mam problemów ale jak to brać.Ważę teraz w
30,5tyg ciąży 63kg/przed 55,5kg/mam160cm wzrostu jeśli to do wagi się
dostosowuje również oprócz wynikow fT3/Ten profesor to już mój 4ty
endokrynolog,nie mam już siły szukać innego bo tego wszyscy
chwalą,pacjenci,lekarze...ale co rutyna nie może,brak chęci,bo nie sądzę,że taka
niewiedza/to młody ambitny dość profesor/Hematolog widział wszystkie moje wyniki
od2003 roku,cała teczka tego była,widział też,że żelazo ponadnormatywne i nie
zalecił suplementacji./o ferrytynie nie napomknął,choć te tony badań robię
odpłatnie nie na FNZ/,najbardziej koaguologia go interesowała i ustawienie
heparyny.Mam pytanie co do preparatu selenu,kupiłam 50mcg+wit.E bo wczoraj
miałam czas Hashimoto poczytać ale dziś mnie zatkało jak przeczytałam
przeciwskazania na ulotce-NIE STOSOWAĆ W CIĄŻY no i jak tu sobie pomóc?DZiękuję
wszystkim ,które mi i mojej maleńkiejpróbują pomóc!!!



Temat: Kto planuje poczęcie VII-IX 2004 - PART 3
Jeszcze "kilka" słów do Was kochane
Kochane, jak czytam Wasze ciepłe słowa to siedzę i też płacze. Wczoraj
trzymałam się jakoś i nawet nie płakałam bardzo tylko cała się trzęsłam...to
chyba jakiś szok był. Dziś rano obudziłam się i pomyślałam że musze być
dzielna, że taka sytuacja nie może zaważyć na dalszym moim życiu. Takie rzeczy
się zdarzają. Jak myślę, że płód miały być chory...ni mogę Wam nawet ze
skanować zdjęcia z USG, ale pęcherzyk jest podłużny i jak by połączony z
drugim...sama nie wiem o co chodzi. Jak będe w szpitalu to wszystkiego się
dowiem. Przyczyny oczywiście są nieznane. Jeden z lekarzy powiedział, że
możliwe że było coś nie tak z pęcherzykiem i natura sama zweryfikowała. Myślę,
że nawet nie było szans na rozwiniecie się z tego płodu...coś było nie tak...
Nie martwcie się o mnie, trzymam się na prawde dzielnie. teście niedługo
przyjadą, a później przyjdzie mama. Robko jest w pracy, ale jak bym dostała
krwawienia jest w pogotowiu, aby natychmiast przyjechać. Właściwie to nie wiem
czemu organizm nie próbował się tego obumarłego płodu pozbyć
wcześniej...powinnam plamić czy coś w tym rodzaju...albo jakieś bóle brzucha, a
tu nic. Kurcze, a w zeszłym tygodniu miałam zrobić bHCG rano, ale zaspałam.
Podobno teraz leci w dół. Pewnei dlatego nie miałam żadnych objawów.
Teraz zrobie sobie wszystkie badania łącznie z chłopakami Robka (trafi do tego
fajnego pokoiku , czy macica jest dobrze rozwinięta i co z hormonami. Podobno
może być wszystko dobrze. Znajoma miała identyczną sytuację i już za 3miesiące
była w drugiej ciąży bez żadnych komplikacji i urodziła zdrowego chłopczyka
O wróżce też myślałam...tylko z tym „NIC SIĘ NIE DZIEJE” starałam się myśleć w
pozytywnym znaczeniu...wiadomo. Ale jak szłam na USG to już wiedziałam, że coś
jest nie tak. Pamiętacie moje obawy! Ja po prostu coś przeczuwałam! Dlatego nie
dostałam zawału podczas USG...ale wierzcie mi, że jak lekarz powiedział 'nie
jest dobrze' to...nie jest miło słyszeć cos takiego.
Po zabiegu, który jest w całkowitym znieczuleniu, pewnie będę czekała na @. Jak
nie przyjdzie będą wywoływali.
Sorry, że się rozpisałam, ale muszę się wygadać komuś. Nie chce bliskim
zawracać głowy, bo oni są tak roztrzęsieni, że ja czuję na sobie ciężar tego,
że muszę być silna, żeby oni się tak nie denerwowali. Dużo przeszłam w życiu.
Dwa razy byłam na onkologii i to też nie było miłe. Ale zawsze starałam się
myśleć pozytywnie i nie lamentować. Oczywiście zastanawiam się dlaczego to
akurat spotkało mnie...no trudno.
Jeszcze raz dziękuję za sms’y i posty ))))) To naprawdę dodaje mi skrzydeł
Cięszę się, że Was mam. Zresztą dowiedziałyście się zaraz po Robku. Jak tylko
wpadłam do domu od razu poszłam do komputera...jakaś taka wewnętrzna potrzeba!
Kocham Was!!!!!!!!!!!!!!
Całuję





Strona 2 z 2 • Wyszukano 207 postów • 1, 2
Szablon by Sliffka