Oglądasz wiadomości wyszukane dla zapytania: obliczanie dochodu narodowego brutto





Temat: Zabraknie pieniędzy na podatki za F-16



Wybacz, ale kto Ci takich bzdur naopowiadał? VAT jest podatkiem krajowym, a nie UE!


Po prostu nie znasz struktury budzetu UE, na ktora skladaja sie w czesci wplywy z VAT. Polecam lekture, a pozniej krzyki:
http://www2.ukie.gov.pl/W...003661F3?Open#1
Po pierwsze, Twój materiał źródłowy jest materiałem... archiwalnym.
Tu są dane w miarę aktualne
http://www1.ukie.gov.pl/w...B8004A6ED6?Open

Reasumując:
1. To, o czym piszesz, to jest element kalkulacji składki członkowskiej do UE, a nie wprost odprowadzany Vat.

2. Baza Vatu do składki członkowskiej UE oblicza się wg wzoru:
"1% nieograniczonej podstawy VAT", ale nie więcej niż 50% * "1% dochodu narodowego brutto".
Teoretycznie przez te wszystkie lata za cały kontrakt F-16 powinniśmy teoretycznie odprowadzić do UE... 120mln zł, ale nie odprowadzimy! Oto dlaczego, wg danych za 2005 ze strony UKIE...
"1% nieograniczonej podstawy VAT" = 1 027 741 000
natomiast
50% * "1% dochodu narodowego brutto" = 966 489 500
Kwota druga jest mniejsza zatem ona stanowi podstawę kalkulacji składki do UE. Inaczej mówiąc zwiększanie wpływów budżetowych z VAT nie skutkuje zwiększeniem składki, a tym samym "dodatkowy" Vat na F16 nie generuje dodatkowego haraczu na rzecz UE. Oczywiście nie wiemy, co będzie w przyszłości, ale tego nie wie nikt.






Temat: Konstytucji UE w Polsce trzeba powiedzieć Nie
Ile wpłacamy do budżetu Unii Europejskiej?
Nasz kraj, podobnie jak wszystkie kraje członkowskie Wspólnoty, jest zobligowany do wpłacania składki na rzecz budżetu UE w formie miesięcznych rat.

Składka do budżetu UE składa się z następujących elementów:
1. Tradycyjne środki własne (cła, opłaty rolne i opłaty cukrowe),
2. środek własny VAT (wraz z Rabatem brytyjskim),
3. środek własny obliczany na podstawie wielkości dochodu narodowego brutto.
W 2004r. wysokość polskiej składki wynosi łącznie 1 344 mln euro.
Obowiązek uiszczania składek członkowskich do budżetu UE nakłada na urzędy administracji publicznej zadania związane z prognozowaniem, obliczaniem, poborem, kontrolowaniem a następnie przekazywaniem zebranych środków do budżetu ogólnego Unii Europejskiej.

http://www.mofnet.gov.pl/...rp_ue_20051.pdf

Czyżbyśmy w 2005 więcej płacili niż dostawali?

http://www.mofnet.gov.pl/...al=408&id=42178





Temat: Polityka
Obecnie na dochody unijnego budżetu składają się:

• składki państw członkowskich obliczane na udziale danego państwa członkowskiego w całkowitym dochodzie narodowym brutto (DNB) Unii. To największe źródło pieniędzy w budżecie unijnym - składki dają trzy czwarte jego całkowitej wielkości.

• część podatku VAT pobieranego przez kraje Unii;

• opłaty celne i podatki nakładane na towary importowane spoza UE;

• podatki nałożone na niektóre towary rolne (np. cukier.)



Temat: PYTANIA Z EGZAMINóW
no właśnie nie :] dr Brzeziński wszystkich wykiwał

Pytania z podręcznika:
1) Metody obliczania produktu krajowego brutto (model ruchu okrężnego, metoda sumowania produktów, metoda sumowania dochodów, metoda sumowania wydatków)
2) Determinanty dochodu narodowego (pojęcie i mechanizm równowagi, funkcja konsumpcji, równość inwestycji i oszczędności, mnożnik)

Pytania z wykładów:
1) Inflacja, rodzaje, mechanizmy inflacji, tzw. "pętla inflacyjna"
2) Ekorozwój i globalizacja - do tego pytania była tabelka ekorozwoju, jakiś schemat i wskazówki o czym należy napisać ;P



Temat: egzamin
Zaganienia na egzamin z makroekonomii:

1. Wzrost gospodarczy i jego rodzaje;
2. Zrównoważony i niezrównoważony wzrost gospodarczy;
3. Metody obliczania produktu krajowego brutto;
4. Bezpośrednie i pośrednie czynniki wzrostu gospodarczego;
5. Podział dochodu narodowego;
6. Tematy do opracowania:
- Budżet państwa. Polityka fiskalna.
- Pieniądz. Polityka monetarna.
- Cykl koniunkturalny.
- Bezrobocie.
- Inflacja.
- Handel międzynarodowy. Elementy polityki handlowej.
- Regionalna integracja gospodarcza.

Od Doroty wczoraj dostałem




Temat: Płace nauczycieli - najlepsza inwestycja

Przykro mi Jerry, ale w ten sposób można udupić wszystko. Rzecz w wyborze priorytetów

to pokusmy sie o uproszczone obliczenia ...
srednio nauczyciel zarabia 1.4-2 kPLN brutto ... jesli mialby dostac 2.5kPLN netto, to brutto daje to ok. 4kPLN ... czyli zalozmy srednio podwyzke dla kazdego nauczyciela o 2kPLN
pomnozmy to przez 12 i mamy 24kPLN rocznie na 1 nauczyciela ... tylw zwieksza sie wydatki z budzetu

nauczycieli mamy w Polsce ok 600tys ... co da nam skromnie liczac 14.4 mld PLN ...

powiedz mi prosze, skad 9nawet ustawiajac priorytety) wzialbys taka kwote w roku 2006 w naszym budzecie narodowym?

PS
chyba ze nasz premier zacznie cuda dzialac ... dzis slyszalem, ze planuje wzrost dochodow budzetowych dzieki np. zwiekszeniu szybkosci budowy autostrad (przypominam ze mialyby byc one wspolfinansowane z budzetu) ... zawsze myslalem ze to sa wydatki ... a nie przychody



Temat: podatki od pracy za granica
Witam,

Przez pierwsze 2 miesiące 2008 r. mieszkałem i zarabiałem w Polsce, potem
się przeprowadziłem i przez kolejne 10 miesięcy mieszkałem i zarabiałam poza
Polską. Zacząłem wypełniać PIT ZG, w sekcji C dochód i podatek trzeba wpisać
po przeliczeniu na złote. Czy dobrze rozumiem, że mam zastosować:

Art. 11. ust. 4
  Jeżeli bank, z którego usług korzysta podatnik, stosuje różne kursy
  walut obcych i nie jest możliwe zastosowanie kursu, o którym mowa w
  ust. 3 zdanie pierwsze, lub bank nie ogłasza kursu walut, do
  przeliczenia przychodu uzyskanego przez podatnika na złote, stosuje się
  kurs średni walut obcych ogłaszany przez Narodowy Bank Polski z
  ostatniego dnia roboczego poprzedzającego dzień uzyskania przychodu.

Wnioskuję po tym, że bank zagraniczny, na który spływała pensja, nie
publikuje kursów złotówki (a przynajmniej nie udało mi się znaleźć).

I dla uściślenia: dzień uzyskania przychodu to jest dzień, w którym kasa
wpłynęła na konto?

A teraz obliczenie podatku. Załóżmy, że w Polsce zarobiłem (dla uproszczenia
niech to już będzie dochód do opodatkowania, po kosztach i ub.społ) 10k zł,
poza Polską, po przeliczeniu na złotówki, 100k zł. 10 + 100 = 110k, od tego
podatek jest 20177.65 + 40% * (110000 - 85528) = 29966.45; liczę procent:
29966.45 / 110000 = 27,24%, to biorę do wyliczenia podatku należnego od
zarobków w Polsce: 10k * 27,24% = 2724 zł. Zgadza się?

Czy od tego brutto zarobionego poza Polską (przed podatkami, przed ub.społ.)
ciągle odliczam te 30% diety zagranicznej dziennie, mimo że centrum ośrodków
życiowych mam poza Polską?

Eh, najchętniej to bym się cofnął w czasie i nic nie zarobił w Polsce w tym roku. :)

p.





Temat: Stare gówno nie rdzewieje .
Dyktatura Proletariatu napisała:

>W ekonomii burżuazyjnej jest wiele określeń zysku, podobnie jak i wartości dodanej >(np. wartość dodana rzeczywista, która mierzy, z grubsza biorąc, zyski kapitalisty >przyrównane do takich zysków, które miałby, gdyby wypożyczył swój kapitał na >przeciętny procent). Inny zysk dla „klasycznego” kapitalisty, inny dla państwa, inny – >z punktu widzenia akcjonariusza…

Co do tego zgoda.

>Patrząc z innej strony, gdyby wartość dodatkowa i wartość dodana były tożsame, >mielibyśmy do czynienia z sytuacją, w której dochód narodowy brutto liczony w >byłych krajach „realnego socjalizmu” byłby identyczny z produktem krajowym brutto >obliczanym dla tych krajów, a tak nie jest.

No właśnie, byłby identyczny, gdyby wartość dodatkowa i wartość dodana były tożsame, ale w tym celu musiałaby istnieć jedna i jednoznaczna definicja wartości dodanej, tak jak jest jedna i jednoznaczna - wartości dodatkowej.

>Gorzej, że taką propagandę utożsamiania wartości dodatkowej i dodanej od >dłuższego czasu uprawiają jacyś domorośli „marksiści” w Internecie i nie tylko. >Wystarczy poczytać odpowiednie hasło w Wikipedii napisane przez przedstawiciela >gatunku, który odlotowo streścił koncepcję Marksa w podrozdziale pod tytułem >„Krytyka kapitalizmu”. A oto szczególny fragment tego „dzieła”: „Marks odróżniał >kapitalistów od handlarzy. Handlarze kupują dobra na jednym rynku i sprzedają na >innym. Ponieważ prawo popytu i podaży działa tylko w obrębie jednego rynku, >częstokroć występuje różnica wartości tego samego dobra na różnych rynkach i >handlarze starają się wykorzystywać te różnice. Kapitaliści natomiast wykorzystują >różnice między wartością siły roboczej a wartościami innych dóbr na jednym rynku. >Zdaniem Marksa w każdym przemyśle, który się rozwija, wartość siły roboczej jest >niższa niż wartość wyprodukowanych przez nią dóbr i nazwał tę różnicę wartością >dodaną. To właśnie wartość dodana jest źródłem zysku kapitalisty.” >(http://pl.wikipedia.org/wiki/Marksizm)

A skąd Dyktatura Proletariatu wie, że autorami wymienionej strony są "marksiści"? Chyba że... są nimi sami Autorzy Dyktatury Proletariatu, którzy przecież za "marksistów" się uważają.

>państwo musi mieć charakter klasowy, taki lub inny. Własność państwowa nie jest >argumentem, ponieważ upaństwowienie zasadniczych sektorów gospodarki można >sobie wyobrazić w państwach kapitalistycznych, np. w sytuacji zagrożenia >wojennego czy strukturalnego kryzysu.

Dyktatura Proletariatu prześlepia jednak, że pomimo upaństwowienia zasadniczych sektorów gospodarki w żadnym państwie kapitalistycznym nigdy nie skolektywizowano całej (czy prawie całej) gospodarki i tym samym nie zlikwidowano kapitalistów jako klasy. A w ZSRR właśnie tego dokonano.

>Zarządzanie własnością nie jest realizowane
>w interesie klasy robotniczej

Nie? A czyż redystrybucja wartości dodatkowej w zdegenerowanych/zdeformowanych państwach robotniczych nie szła na zapewnienie klasie robotniczej miejsc pracy dla wszystkich, tanich mieszkań, bezpłatnej oświaty, służby zdrowia, przedszkoli, dostępu do kultury w postaci bibliotek itd.? To nie leżało w interesie klasy robotniczej?



Temat: nikt z "gębą" na Kaczora?

Unia nam każe przygotować projekty, abyśmy mogli wykorzystać nasze pieniądze.
To tez jest bzdura. Oczywiscie, formalizm przy przygotowaniu i rozliczaniu projektów jest u nas posunięty do absurdu, ale to nasza specjalnosc, w Czechach to jakos prosciej wygląda Natomiast finansowanie w znakomitej części projektów wygląda procentowo mniej więcej 80:20. Czyli z budżetu krajowego pokrywane jest 20 proc. wartosci projektów. Nie pamietam, jak to wygląda w przypadku projketow inwestycyjnych.

I taki drobiazg - wystarczy spojrzeć na sondaże dotyczące zadowolenia Polaków, na temat wyposazenia gospodarstw domowych, wskaznika optymizmu - i zastanowić się, czy ci wsyzscy badani klamią, czy jednak pewne wizje są zbyt katastroficzne. Mnie tam się podoba, źe nie muszę stać w kolejce do odprawy na lotnisku i nikt mnie pyta po co przyjeżdżam.
Obecnie na dochody unijnego budżetu składają się:

• składki państw członkowskich obliczane na udziale danego państwa członkowskiego w całkowitym dochodzie narodowym brutto (DNB) Unii. To największe źródło pieniędzy w budżecie unijnym - składki dają trzy czwarte jego całkowitej wielkości.

• część podatku VAT pobieranego przez kraje Unii;

• opłaty celne i podatki nakładane na towary importowane spoza UE;

• podatki nałożone na niektóre towary rolne (np. cukier.)


To jest zrzuta. "Dostajemy" własne pieniądze, a że WE nam mówi, na co mamy je wydawać... Kwestia zawsze była tylko taka, czy jesteśmy płatnikiem netto, czy też nie. Najpewniej, patrząc na plany, płatnikami być nie mamy, ale po wzięciu poprawki na to, że "Polak zdolny jest inaczej" i nie wykorzysta wszystkich środków, będzie także "inaczej"...

A sondaże? Są małe kłamstwa, duże kłamstwa i statystyki. Sam doskonale wiem, jakie rzeczy trafiają do GUS-u. Jakby się komuś chciało robić ankiety bardzo solidnie, to by musiał zatrudnić do tego dodatkowych pracowników. Poza tym samemu trudno się doliczyć różnych, nawet podstawowych, danych.

W firmie, w której pracuję, robię analizy opłacalności linii komunikacyjnych i nawet taka banalna rzecz jest TYLKO STATYSTYKĄ. Czemu?
1) linie częściowo się pokrywają,
2) bilety miesięczne trafiają do rozliczenia za miesiąc, w którym będą używane,
3) refundacja za te same bilety miesięczne jest doliczana do miesiąca, w którym bilet został zakupiony (czyli częściowo trafia do miesiąca poprzedzającego).

Myślę, że obecnie Polacy mają lepszy odbiór polityki, gdyż jej najczęściej nie zauważają. Mamy marazm, ugładzanie wszystkiego, ale jakie będą tego efekty - zobaczymy.

Pozdrawiam,
Japco

P.S. Cytaty za: http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,67430,3066103.html




Temat: Kolos Zaliczeniowy Ekonomia - gr I i II
PKB:
Produkt Krajowy Brutto (PKB) (ang. GDP - Gross Domestic Product) (ekon.) to jeden z podstawowych mierników dochodu narodowego stosowanych w rachunkowości narodowej. PKB opisuje zagregowaną wartość dóbr i usług finalnych wytworzonych na terenie danego kraju w określonej jednostce czasu (najczęściej w ciągu roku).

Kryterium geograficzne jest jedyne i rozstrzygające. Nie ma znaczenia np. pochodzenie kapitału, własność firmy itp.

Wartość wytworzonych dóbr i usług finalnych oblicza się, odejmując od produkcji całkowitej wartość dóbr i usług zużytych do tej produkcji. W skali przedsiębiorstwa jest to więc wartość dodana, a PKB jest sumą wartości dodanej wytworzonej przez wszystkie podmioty gospodarujące. Zgodnie z tym od strony produkcyjnej:

PKB = produkcja globalna kraju minus zużycie pośrednie = suma wartości dodanej ze wszystkich gałęzi gospodarki narodowej.

Obliczanie PKB na podstawie powyższej formuły jest uciążliwe, gdyż statystyka państwowa nie podaje ani bezpośrednich miar produkcji globalnej, ani zużycia pośredniego. Dlatego w praktyce stosuje się inne formuły. Najpopularniejsza z nich ma podstawę w spostrzeżeniu, że PKB jest w dobrym przybliżeniu równy finalnym wydatkom wszystkich nabywców wartości dodanej wytworzonej na terenie kraju. Zatem od strony popytowej:

PKB = konsumpcja + inwestycje + wydatki rządowe + eksport - import + zmiana stanu zapasów.

W praktyce rzadko zdarza się, aby przedsiębiorstwa i instytucje publiczne znacznie powiększały zapasy albo pozbywały się ich, więc zmiana stanu zapasów w gospodarce jest wielkością niedużą i na ogół pomija się ją w obliczeniach PKB.

Trzecia formuła wynika z faktu, że suma wydatków musi być równa sumie dochodów ze wszystkich źródeł. Zatem od strony dochodowej:

PKB = dochody z pracy + dochody z kapitału + dochody państwa + amortyzacja.

Powyższa formuła wyraża podział wartości dodanej pomiędzy pracę (pracowników najemnych), kapitał (właścicieli kapitału, inwestorów), państwo i odtworzenie zużytego majątku.

PKB nominalny oblicza się według bieżącej wartości pieniądza, PKB realny natomiast według realnej wartości pieniądza, a więc uwzględniając inflację. Przeliczenie polega na podzieleniu PKB nominalnego przez indeks cen. W zestawieniach statystycznych PKB realny najczęściej przedstawiany jest w cenach stałych z wybranego roku bazowego.

PKB jest miarą wielkości gospodarki. Wzrost lub spadek realnego PKB stanowi miarę wzrostu gospodarczego.

Do porównań międzynarodowych PKB przelicza się według bieżącego kursu wymiany, zazwyczaj na dolary amerykańskie albo według parytetu siły nabywczej - lepiej oddającego realną wartość dochodu obywateli. W porównaniach międzynarodowych wartości PKB liczonego według parytetu siły nabywczej różnią się względem liczonego według kursu nominalnego na korzyść krajów o niższym poziomie cen, zazwyczaj słabiej rozwiniętych, a na niekorzyść krajów drogich.

PKB należy odróżnić od produktu narodowego brutto (PNB), który jest miarą wartości wszystkich dóbr i usług wytworzonych przez obywateli danego państwa oraz przez osoby prawne z siedzibą na jego terenie niezależnie od tego, czy podmioty te działają w kraju, czy za granicą. W ten sposób w skład np. PNB Polski wchodzą dochody polskich podmiotów za granicą oraz polskie PKB pomniejszone o dochody podmiotów obcych.

Czyste PKB jest złą miarą dobrobytu społeczeństwa, ponieważ nie uwzględnia liczby ludności. Z tego powodu jako miarę dobrobytu powszechnie używa się PKB per capita, czyli PKB w przeliczeniu na osobę; czyste PKB jest wyznacznikiem wielkości gospodarki.



Temat: Program "Tanie Wczasy 2009"
Wzór wniosku o Tanie Wczasy:


......................................................... Miejscowość, dnia ......................
( stopień, nazwisko, imię)

.........................................................
(stanowisko)

DOWÓDCA
JEDNOSTKI WOJSKOWEJ

W N I O S E K

Zwracam się z wnioskiem do Pana Pułkownika o skorzystanie z programu „Tanie
wczasy”...................................................................................................................................... (nazwa WZW / WDW, miejscowość, termin wg wykazu)

Średni miesięczny dochód brutto stanowiący podstawę obliczenia podatku na zasadach ogólnych na podstawie przepisów o podatku dochodowym od osób fizycznych, pomniejszony o należny podatek dochodowy od osób fizycznych, składki na ubezpieczenie społeczne i zdrowotne, z 12 miesięcy poprzedzających miesiąc złożenia wniosku*, wynosi:
1. Średni miesięczny dochód netto żołnierza za m-ce ..................... wynosi ..............................,
2. Średni miesięczny dochód netto żony za m-ce ........................... wynosi ...............................,
3. Średni miesięczny dochód netto dzieci za m-ce ............................. wynosi ..............................,
Razem średni miesięczny dochód w rodzinie, za w/w okres wynosi .............................................. .
Liczba osób w rodzinie ...................... .
Średni dochód na osobę w rodzinie wynosi .............................. .

..........................................................
(podpis)

* Do dochodu żołnierza zawodowego nie dolicza się dochodu małżonka lub dzieci, którzy w dniu wniesienia opłaty/ złożenia wniosku nie uzyskują dochodu z tytułu stosunku pracy, stosunku służbowego, umowy cywilnoprawnej oraz prowadzenia działalności gospodarczej.
DECYZJA
Na podstawie rozporządzenia Ministra Obrony Narodowej z dnia 24 maja 2004 r. w sprawie szczegółowych warunków i trybu korzystania przez żołnierzy zawodowych, małżonków, dzieci pozostających na ich utrzymaniu z bezpłatnych przejazdów oraz świadczeń socjalno-bytowych(Dz. U. Nr 135, poz. 1452 z późn. zm) ww przy dochodzie na osobę ......................, tj ................% najniższego uposażenia zasadniczego żołnierza zawodowego przyznaję / nie przyznaję prawo do skorzystania z programu osłonowego „Tanie wczasy”.

……………………………………….
Do wniosku należy dołączyć zaświadczenie o dochodach żony i dzieci.


Pozdrawiam miki

*miki dziękuję Ci w imieniu jednego bardzo oburzonego usera
coyota



Temat: Zagadnienia na egzamin 2008
nieeeee no Michał...zajechałes nieźle..
z tymi poklonami:D

[ Dodano: 2008-04-07, 21:49 ]
ZAOCZNE STUDIUM PRAWA
ZAGADNIENIA EGZAMINACYJNE

1.Ograniczoność zasobów, racjonalnośc gospodarowania, i rachunek ekonomiczny. Granica mozliwosci produkcyjnych)
2.Charakterystyka gospodarki planowanej
3.Rynek, popyt, podaż (pojęcie i klasyfikacja rynków,popyt i czynniki go okreslajace. Cena rownowagi rynkowej)
4.Elastyczność popytu i podazy (cenowa elastyczność popytu, mieszana cenowa elastycznośc popytu. Dochodowa elastycznośc popytu, cenowa elastycznośc podazy)
5.Podstawy wyboru struktury konsumpcji bieżącej ( dochód a sklonnosc do konsumpcji, czynniki pozadochodwe a konsumpcja, optymilizacja konsumpcji w czasie)
6.Przedsiebiorstwo (pojęcie i rodzaje), Cele działalnosci przedsiebiorstw
7.Analiza kosztów produkcji (koszty w okresie krotkim, koszty w okresie dlugim, rownowaga przeedsiebiorstwa w warunkach konkurencji doskonałej)
8.Metody obliczania produktu krajowego brutto (model ruchu okreżnego, metoda sumowania produktów, metoda sumowania dochodów, metoda sumowania wydatków)
9.Determinanty dochodu narodowego (pojęcie i mechanizm rownowagi, funkcja konsumpcji, równość inwestycji i oszczednosci, mnożnik) ( Równowaga gospodarcza, Oszczednosci i inwestycje -mnoznik inwestycyjne , akcelerator)
10.Systemy spoleczno- gospodarcze.Czynniki kształtujace wybór typu gospodarki. Zmiany systemu spoleczno-gospodarczego
11.Wzrost gospodarczy (pojęcie i mierniki wzrostu gospodarczego , czynniki wzrostu gospodarczego)
(PKB Wzrost gospodarczy -wybrane modele wzrostu. Modele gospodarki Podstawowe mechanizmy gospodarki komenderowanej)
12.(cykle koniunkturalne . Morfologia cyklu. Mechanizm cykli . Cykl klasyczny i wspolczesny. Cykl wyborczy). Cykl koniunkturalny (pojęcie cyklu koniunkturalnego, rodzaje wahań cyklicznych, cykl a wzrost gospodarczy. Wybrana teoria wahan cyklicznych ).
13.Interwecjonizm w gospodarce. (Interwecjonizm w cyklu koniunkturalnym. Przenoszenie wahań koniunkturalnych- stabilizacja cyklu przy pomocy handlu zagranicznego)
14.Inflacja, głowne teorie inflacji. Inflacja a bezrobocie . Koncepcja krzywej Pchilipsa. (Inflacja, rodzaje, mechanizmy inflacji, tzw „petla inflacyjna”
15.Bezrobocie i inflacja (pojęcie i rodzaje bezrobocia, pojęcie i rodzaje inflacji. Inflacja i bezrobocie w cyklu wyborczym)
16.Polityka fiskalna – budżet panstwa. (polityka fiskalna -budżet panstwa)
17.Polityka pienieżna banku centralnego. Narzedzia.baza monetarna. Podaz pieniadza. ) Pieniadz. Polityka monetarna
18.Banki i ich funkcje. Czynniki determinujace podaż pieniądza Równowaga na rynku pienieznym
19.(handel zagraniczny- polityka zagraniczna. Teoria handlu zagranicznego) Handel miedzynarodowy Wybrane narzedzia polityki zagranicznej
20.Globalizacja procesów gospodarczych (Ekorozwoj i globalizacja)

pytania podane w nawiasach wykład
pytania podane bez nawiasów- podrecznik
podania podane bez i z nawiasami- podrecznik + wykład



Temat: Kneblowany Iwo
Subject: Bogata Rosja, biedni Rosjanie
Date: 07-12-17 23:57

Bogata Rosja, biedni Rosjanie

Iwo Cyprian Pogonowski
WWW.pogonowski.com

Rosja przeżywa okres najszybszego rozwoju gospodarczego w całej swojej historii. Po upadku Związku Sowieckiego, i masowym rabunku mienia narodowego przez oligarchów, głównie Żydów, towarzysze z KGB oddali Wladimirowi Putinowi ster rosyjskiej nawy państwowej. Jak doszedł on do władzy, standartowa baryłka ropy naftowej kosztowała dziewięć dolarów, a obecnie jej koszt sięga prawie stu dolarów.

Według Putina, Rosja już przegoniła Włochy i spodziewa się mieć większą gospodarkę od Francji w 2008 roku, a natomiast w roku 2020 spodziewa się mieć piątą, co do wielkość ekonomię na świecie. "Batiuszka" Putin w dużej mierze zawdzięcza swą popularność w Rosji i prestiż na świecie rozwojowi gospodarczemu Rosji, który pozwala na obronę interesów Rosyjskich przeciwko zakusom imperialnym Ameryki, w dużej mierze sterowanej przez lobby Izraela.

Sprawa porównań stanu rozmaitych gospodarek według przeliczania na dolary jest obecnie coraz bardziej krytykowana. Wielu ekonomistów uważa, że równoważnik siły kupna (RSK) jest lepszą miarą porównawczą faktycznego stanu gospodarczego, niż przeliczanie na bieżący kurs dolara ceny chleba, wódki, czy też czynszu za mieszkanie, etc. Tak, więc Putin używa RSK jako miary i w ten sposób Rosja ma prześcignąć Francję, gdy tymczasem w przeliczeniu w dolarach, Rosja będzie miała gospodarkę wartości 1,220 miliardów dolarów, podczas gdy Francja będzie miała gospodarkę wartości 2,520 miliardów dolarów w przeliczeniu dolarowym. Tak, więc w dolarach Rosja niedługo będzie dorównywać gospodarczo sumie ekonomi Holandii, Belgii i Luksemburga.

Naturalnie dla propagandy globalnego imperium USA przeliczenia dolarowe są wygodniejsze. Natomiast w celu orientacji w faktycznej stopie życiowej RSK daje lepszy obraz rzeczywistości. W czasie Zimnej Wojny, CIA obliczało ile kosztowałoby w dolarach uzbrojenie i siła ogniowa Armii Czerwonej na terenie USA. W ten sposób ocena gospodarki Związku Sowieckiego nie miała wiele wspólnego z rzeczywistością, poza trafną oceną siły ogniowej i konkluzji o nieuniknionym wzajemnym zniszczeniu na wypadek wojny. W tej dziedzinie sytuacja nie zmieniła się i nadal konflikt USA-Rosja może być dla świata "wojną ostateczną" ludzkości.

Obliczenia w dolarach wykazują, że w 2006 roku eksport z USA do Francji wynosił 24 miliardy dolarów, do Rosji niecałe 5 miliardów dolarów, a w bieżącym roku USA sprzeda więcej w Republice Dominikańskiej, niż w Rosji. Wymiana handlowa USA z Malezją jest dwukrotnie większa niż z Rosją. W imporcie Unii Europejskiej paliwo z Rosji stanowi 7% a inne towary stanowią 3.5%, czyli tyle, co import UE z Maroka lub z Argentyny.

Rosyjski dochód narodowy brutto w dolarach wykazuje, jaki postęp miał miejsce za czasów Putina. Mianowicie z poziomu poniżej jednej trzeciej średniej Francji i Włoch, postęp w Rosji osiągnął poziom nieco wyższy, niż jedna trzecia przeciętnego poziomu Francji i Włoch. Jest to duży postęp w Rosji, ale nadal stopa życiowa stosunkowo niska w porównaniu ze średnią Francji i Włoch. Sam Putin kiedyś mówił, że Rosji może zabrać 15 lat, żeby rosyjska stopa życiowa dorównała Portugalji, którą Rosja prawdopodobnie dogoni w 2020 roku.

Porównania te nie zmieniają równowagi sił nuklearnych między USA i Rosją mimo tego, że stopa życiowa Rosjan jest nadal stosunkowo niska w porównaniu z USA i UE. Natomiast przed Rosjanami jest nadal okres szybkiego wzrostu stopy życiowej, ponieważ zaczynają oni ze stosunkowo bardzo niskiego poziomu. W Polsce jest niewiele lepiej, kiedy polski średni dochód narodowy brutto jest wśród najniższych w Unii Europejskiej, która przez 10 lat korzystała z bardzo wysokich nadwyżek w handlu z Polską, jeszcze nim Polska weszła do UE i z deficytu utrzymywała około ćwierć miliona miejsc pracy w Zachodniej Europie.

Sprawa bezpieczeństwa Polski została poruszona w ostrzeżeniu szefa sztabu armii rosyjskiej, Jury'ego Balujewskiego, który 15go grudnia, 2007, oskarżył USA o manipulację europejskich traktatów rozbrojeniowych, dla własnych celów politycznych i powiedział: "Odpalenie rakiety z wyrzutni w Polsce natychmiast byłoby rozpoznane przez rosyjski automatyczny system obrony przeciw-rakietowej i spowodowałoby przeciw-uderzenie pocisku rosyjskiego."

Wobec czterech minut lotu pocisku z Polski do Moskwy automatyczna obrona rozeznałaby pocisk wystrzelony z Polski jako atak na Rosję. Obecnie po zerwaniu przez USA traktatu rozbrojeniowego Start II i wystąpieniu Rosji z traktatu o ograniczeniu broni konwencjonalnych na terenie Europy Rosja ma prawo instalowania automatycznej obrony przeciw-rakietowej na terenie Królewca i wzdłuż granicy Polski z Białorusią.

Trzeba pamiętać, że Białoruś jest częścią ZBiR'u (Związku Białorusi i Rosji). Związek ten ostatnio bardzo się ożywił w związku z obniżeniem kosztów paliwa importowanego z Rosji do Białorusi. Reakcja Rosji na rakiety USA w Polsce jest podobna do reakcji USA na sowieckie rakiety na Kubie, oddalone od Waszyngtonu o osiem minut lotu, za czasów prezydenta Kennedy, w 1962 roku. Obecnie nie zmieniają sytuacji wypowiedzi USA i NATO, że wytworzyła się sytuacja "godna pożałowania" ("deplorable").

Wypowiedź generała Jury'ego Balujewskiego miała miejsce na drugi dzień po wypowiedzi Aleksandra Łukaszenki, prezydenta Białorusi, że jest on 100% po stronie Moskwy w sprawie wyrzutni "Tarczy" w Polsce. Natomiast rosyjski dowódca artylerii i rakiet stwierdził, że Rosja zbuduje wyrzutnie na Białorusi (skąd pociski mogą dosięgnąć celu w Polsce w mniej niż minutę), według ALJAZEERA.NET. Okręg Królewca jest nie mniej groźnie dla Polski sytuowany niż Białoruś. Tak, więc obecnie Rosja jest bogata i silna mimo tego, że Rosjanie są nadal stosunkowo biedni.



Temat: Stare gówno nie rdzewieje .
Miło, że Dziewczynka Czupurna broni się, jak potrafi. W ekonomii burżuazyjnej jest wiele określeń zysku, podobnie jak i wartości dodanej (np. wartość dodana rzeczywista, która mierzy, z grubsza biorąc, zyski kapitalisty przyrównane do takich zysków, które miałby, gdyby wypożyczył swój kapitał na przeciętny procent). Inny zysk dla „klasycznego” kapitalisty, inny dla państwa, inny – z punktu widzenia akcjonariusza…
W formule podanej przez nas mamy do czynienia z taką wartością dodaną, która w sumie składa się na produkt krajowy brutto. Nie interesuje nas punkt widzenia akcjonariusza. Podatek jest elementem wartości dodanej ponieważ jest doliczany do ceny towaru. W rachunkowości pozycje zawierające podatek znoszą się, ale doprawdy ekonomia nie jest tożsama z rachunkowością, a ekonomista z ekonomem.
I nie w tym sprawa, bawić się może w te klocki każdy, jeśli mu czasu starcza. Ważne jest, że kapitalista z czasów Marksa był bardziej „prostolinijny” niż współczesne państwo burżuazyjne. Marks rozumiał więc zysk „po prostacku”, podobnie, jak kapitalista. Płaca robocza to koszt i basta!
Ale od czego mamy państwo burżuazyjne – specjalistę od PR na rzecz poprawiania image’u swego mocodawcy? Weźmy pod uwagę, że państwo burżuazyjne musiało przyjąć do wiadomości krytykę marksowską. W wartości dodanej mamy więc przeszmuglowaną indoktrynację, że płaca robocza to nic innego, jak… zysk robotnika! Dla kapitalisty ten sposób legitymizacji jest nieco kosztowny (VAT), ale i na to znaleziono rozwiązanie, które ostatecznie obciążą konsumenta towarów podstawowych.
Patrząc z innej strony, gdyby wartość dodatkowa i wartość dodana były tożsame, mielibyśmy do czynienia z sytuacją, w której dochód narodowy brutto liczony w byłych krajach „realnego socjalizmu” byłby identyczny z produktem krajowym brutto obliczanym dla tych krajów, a tak nie jest. Ba, ekonomiści socjalizmu podnosili jeszcze za PRL tę kwestię, że burżuazyjny sposób liczenia dochodu narodowego (PKB) jest bliższy miernikowi dobrobytu niż „socjalistyczna” formuła dochodu narodowego, w której – uwaga! – płace są kosztem, bo tak przyjęto za Marksem, a ten za „klasycznym”, „prostolinijnym” kapitalistą.
W gospodarce burżuazyjnej płace są elementem dochodu, choćby były śmieszne. Ale w propagandzie państwo burżuazyjne wychodzi na bardziej humanitarne niż Marks, który określał człowieka pracy jako siłę roboczą (za kapitalistą).
Jeżeli Dziewczynka Czupurna wchodzi jak w masło w burżuazyjną propagandę, to jej problem. Gorzej, że taką propagandę utożsamiania wartości dodatkowej i dodanej od dłuższego czasu uprawiają jacyś domorośli „marksiści” w Internecie i nie tylko. Wystarczy poczytać odpowiednie hasło w Wikipedii napisane przez przedstawiciela gatunku, który odlotowo streścił koncepcję Marksa w podrozdziale pod tytułem „Krytyka kapitalizmu”. A oto szczególny fragment tego „dzieła”: „Marks odróżniał kapitalistów od handlarzy. Handlarze kupują dobra na jednym rynku i sprzedają na innym. Ponieważ prawo popytu i podaży działa tylko w obrębie jednego rynku, częstokroć występuje różnica wartości tego samego dobra na różnych rynkach i handlarze starają się wykorzystywać te różnice. Kapitaliści natomiast wykorzystują różnice między wartością siły roboczej a wartościami innych dóbr na jednym rynku. Zdaniem Marksa w każdym przemyśle, który się rozwija, wartość siły roboczej jest niższa niż wartość wyprodukowanych przez nią dóbr i nazwał tę różnicę wartością dodaną. To właśnie wartość dodana jest źródłem zysku kapitalisty.” (http://pl.wikipedia.org/wiki/Marksizm)
Pogratulować efektów szkoleniowych takiego upowszechniania „unowocześnionej” wiedzy marksistowskiej wśród adeptów radykalnej lewicy, jakiego przykład mamy właśnie w niniejszej dyskusji!
Co nie przeszkadza temu, że trzeba podziękować Dziewczynce Czupurnej za wytknięcie nam błędu w zdefiniowaniu wartości dodanej w odpowiedzi D. Winczewskiemu.
Druga kwestia w polemice Dziewczynki Czupurnej dotyczy pojęcia „proletariat”. W naszym tekście zwracaliśmy uwagę, że utożsamianie klasy robotniczej i proletariatu jest uproszczeniem, szczególnie w naszych czasach, kiedy to z proletariatem (klasą pracowniczą) utożsamia się niemal całe społeczeństwo (za wykluczeniem wielkich kapitalistów). Trudno nam także zgodzić się na to, żeby w warunkach bezrobocia strukturalnego wyrzucić wykluczonych na margines lumpenproletariatu.

Ciekawy cytat z Trockiego użyty jako argument przeciwko Cetesowi powinien skądinąd skłonić Dziewczynkę Czupurną i pozostałych zwolenników i sympatyków MLK w Polsce do refleksji. Przyrównanie ZSRR do państwa Bonapartego, gdzie nazwa i fasadowe instytucje nie były w stanie ukryć rzeczywistego charakteru państwa nasuwa podobny wniosek w odniesieniu do ZSRR. Skądinąd część trockistów wyciągnęła taki wniosek uznając ZSRR za system kapitalizmu państwowego, skoro państwo musi mieć charakter klasowy, taki lub inny. Własność państwowa nie jest argumentem, ponieważ upaństwowienie zasadniczych sektorów gospodarki można sobie wyobrazić w państwach kapitalistycznych, np. w sytuacji zagrożenia wojennego czy strukturalnego kryzysu. Zarządzanie własnością nie jest realizowane w interesie klasy robotniczej, a wynik rządów biurokracji jest tylko kwestią czasu.
„Ze swej istoty rady są organami państwa klasowego i niczym poza tym być nie mogą. Demokratycznie wybranymi organami samorządu lokalnego są municypalitety, dumy, ziemstwa, wszystko, co tylko chcecie, ale nie rady. Ogólnopaństwowy organ ustawodawczy, oparty na formule demokratycznej, jest spóźnionym parlamentem (a raczej jego karykaturą), ale w żadnym razie nie najwyższym organem rad. Usiłując zasłonić się historycznym autorytetem systemu radzieckiego, reformatorzy dowiedli tylko, że ten generalnie rzecz biorąc zupełnie nowy kierunek, jaki nadali oni życiu państwa, nie może być jeszcze nazwany własnym imieniem”, tak to ujmuje Trocki.
W naszym przekonaniu państwa „realnego socjalizmu” były państwami okresu przejściowego, choćby ten okres przedłużał się na kilkadziesiąt lat. Państwo okresu przejściowego oznacza, że wynik walki klasy robotniczej z biurokracją nie jest przesądzony i nie zależy od inicjatywy biurokracji, ale wymaga inicjatywy klasy robotniczej. Różnicę między naszym stosunkiem do „Solidarności” w latach 80-tych a stosunkiem posttrockistów ze Zjednoczonego Sekretariatu i protospartakusowców najlepiej obrazuje analogiczna, aktualna różnica między naszym stosunkiem do PPP i WZZ „Sierpień ‘80” a tymże stosunkiem posttrockistów (Zjednoczony Sekretariat, CWI, PD, jednej, i spartakusowców, z drugiej strony). Kto nie jest ślepy, ten widzi.




Temat: FP 10 rozdział konstytucji
Finanse publiczne
Art. 216.
1. Środki finansowe na cele publiczne są gromadzone i wydatkowane w sposób określony w ustawie.
2. Nabywanie, zbywanie i obciążanie nieruchomości, udziałów lub akcji oraz emisja papierów wartościowych przez Skarb Państwa, Narodowy Bank Polski lub inne państwowe osoby prawne następuje na zasadach i w trybie określonych w ustawie.
3. Ustanowienie monopolu następuje w drodze ustawy.
4. Zaciąganie pożyczek oraz udzielanie gwarancji i poręczeń finansowych przez państwo następuje na zasadach i w trybie określonych w ustawie.
5. Nie wolno zaciągać pożyczek lub udzielać gwarancji i poręczeń finansowych, w następstwie których państwowy dług publiczny przekroczy 3/5 wartości rocznego produktu krajowego brutto. Sposób obliczania wartości rocznego produktu krajowego brutto oraz państwowego długu publicznego określa ustawa.
Art. 217.
Nakładanie podatków, innych danin publicznych, określanie podmiotów, przedmiotów opodatkowania i stawek podatkowych, a także zasad przyznawania ulg i umorzeń oraz kategorii podmiotów zwolnionych od podatków następuje w drodze ustawy.
Art. 218.
Organizację Skarbu Państwa oraz sposób zarządzania majątkiem Skarbu Państwa określa ustawa.
Art. 219.
1. Sejm uchwala budżet państwa na rok budżetowy w formie ustawy budżetowej.
2. Zasady i tryb opracowania projektu budżetu państwa, stopień jego szczegółowości oraz wymagania, którym powinien odpowiadać projekt ustawy budżetowej, a także zasady i tryb wykonywania ustawy budżetowej określa ustawa.
3. W wyjątkowych przypadkach dochody i wydatki państwa w okresie krótszym niż rok może określać ustawa o prowizorium budżetowym. Przepisy dotyczące projektu ustawy budżetowej stosuje się odpowiednio do projektu ustawy o prowizorium budżetowym.
4. Jeżeli ustawa budżetowa albo ustawa o prowizorium budżetowym nie weszły w życie w dniu rozpoczęcia roku budżetowego, Rada Ministrów prowadzi gospodarkę finansową na podstawie przedłożonego projektu ustawy.
Art. 220.
1. Zwiększenie wydatków lub ograniczenie dochodów planowanych przez Radę Ministrów nie może powodować ustalenia przez Sejm większego deficytu budżetowego niż przewidziany w projekcie ustawy budżetowej.
2. Ustawa budżetowa nie może przewidywać pokrywania deficytu budżetowego przez zaciąganie zobowiązania w centralnym banku państwa.
Art. 221.
Inicjatywa ustawodawcza w zakresie ustawy budżetowej, ustawy o prowizorium budżetowym, zmiany ustawy budżetowej, ustawy o zaciąganiu długu publicznego oraz ustawy o udzielaniu gwarancji finansowych przez państwo przysługuje wyłącznie Radzie Ministrów.
Art. 222.
Rada Ministrów przedkłada Sejmowi najpóźniej na 3 miesiące przed rozpoczęciem roku budżetowego projekt ustawy budżetowej na rok następny. W wyjątkowych przypadkach możliwe jest późniejsze przedłożenie projektu.
Art. 223.
Senat może uchwalić poprawki do ustawy budżetowej w ciągu 20 dni od dnia przekazania jej Senatowi.
Art. 224.
1. Prezydent Rzeczypospolitej podpisuje w ciągu 7 dni ustawę budżetową albo ustawę o prowizorium budżetowym przedstawioną przez Marszałka Sejmu. Do ustawy budżetowej i ustawy o prowizorium budżetowym nie stosuje się przepisu art. 122 ust. 5.
2. W przypadku zwrócenia się Prezydenta Rzeczypospolitej do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zgodności z Konstytucją ustawy budżetowej albo ustawy o prowizorium budżetowym przed jej podpisaniem, Trybunał orzeka w tej sprawie nie później niż w ciągu 2 miesięcy od dnia złożenia wniosku w Trybunale.
Art. 225.
Jeżeli w ciągu 4 miesięcy od dnia przedłożenia Sejmowi projektu ustawy budżetowej nie zostanie ona przedstawiona Prezydentowi Rzeczypospolitej do podpisu, Prezydent Rzeczypospolitej może w ciągu 14 dni zarządzić skrócenie kadencji Sejmu.
Art. 226.
1. Rada Ministrów w ciągu 5 miesięcy od zakończenia roku budżetowego przedkłada Sejmowi sprawozdanie z wykonania ustawy budżetowej wraz z informacją o stanie zadłużenia państwa.
2. Sejm rozpatruje przedłożone sprawozdanie i po zapoznaniu się z opinią Najwyższej Izby Kontroli podejmuje, w ciągu 90 dni od dnia przedłożenia Sejmowi sprawozdania, uchwałę o udzieleniu lub o odmowie udzielenia Radzie Ministrów absolutorium.
Art. 227.
1. Centralnym bankiem państwa jest Narodowy Bank Polski. Przysługuje mu wyłączne prawo emisji pieniądza oraz ustalania i realizowania polityki pieniężnej. Narodowy Bank Polski odpowiada za wartość polskiego pieniądza.
2. Organami Narodowego Banku Polskiego są: Prezes Narodowego Banku Polskiego, Rada Polityki Pieniężnej oraz Zarząd Narodowego Banku Polskiego.
3. Prezes Narodowego Banku Polskiego jest powoływany przez Sejm na wniosek Prezydenta Rzeczypospolitej, na 6 lat.
4. Prezes Narodowego Banku Polskiego nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z godnością jego urzędu.
5. W skład Rady Polityki Pieniężnej wchodzą Prezes Narodowego Banku Polskiego jako przewodniczący oraz osoby wyróżniające się wiedzą z zakresu finansów powoływane na 6 lat, w równej liczbie przez Prezydenta Rzeczypospolitej, Sejm i Senat.
6. Rada Polityki Pieniężnej ustala corocznie założenia polityki pieniężnej i przedkłada je do wiadomości Sejmowi równocześnie z przedłożeniem przez Radę Ministrów projektu ustawy budżetowej. Rada Polityki Pieniężnej, w ciągu 5 miesięcy od zakończenia roku budżetowego, składa Sejmowi sprawozdanie z wykonania założeń polityki pieniężnej.
7. Organizację i zasady działania Narodowego Banku Polskiego oraz szczegółowe zasady powoływania i odwoływania jego organów określa ustawa.



Temat: Konstytucja
Z drugiej strony najlepiej przerobić to z prawnikiem aby wytłumaczył, wtedy lepiej się to pojmuje. ;P powiem Ci tak. Ostatni rok miałem wykład z finansów publicznych, z panią profesor, która była w Trybunale Konstytucyjnym sędzią i specjalizowała się w tych sprawach. I pani profesor bardzo lubi konstytucyjne aspekty prawa finansowego. I miałem z tego egzamin. I dostałem na nim zaproszenie na seminarium z prawa finansowego (zdziwienie moje było olbrzymie, bo nie lubię pieniędzy i spraw z nim związanych)... a powiem Ci tak. I tak nie pojmuję niektórych rzeczy.

Z drugiej strony wystarczy poczytać te zdania właśnie jako zdania, a nie jakieś "prawo" i widać jakie są związki
Cytat:

Rozdział X

FINANSE PUBLICZNE

Art. 216.

1. Środki finansowe na cele publiczne są gromadzone i wydatkowane w sposób określony w ustawie.
2. Nabywanie, zbywanie i obciążanie nieruchomości, udziałów lub akcji oraz emisja papierów wartościowych przez Skarb Państwa, Narodowy Bank Polski lub inne państwowe osoby prawne następuje na zasadach i w trybie określonych w ustawie.
3. Ustanowienie monopolu następuje w drodze ustawy.
4. Zaciąganie pożyczek oraz udzielanie gwarancji i poręczeń finansowych przez państwo następuje na zasadach i w trybie określonych w ustawie.
5. Nie wolno zaciągać pożyczek lub udzielać gwarancji i poręczeń finansowych, w następstwie których państwowy dług publiczny przekroczy 3/5 wartości rocznego produktu krajowego brutto. Sposób obliczania wartości rocznego produktu krajowego brutto oraz państwowego długu publicznego określa ustawa.

Art. 217.

Nakładanie podatków, innych danin publicznych, określanie podmiotów, przedmiotów opodatkowania i stawek podatkowych, a także zasad przyznawania ulg i umorzeń oraz kategorii podmiotów zwolnionych od podatków następuje w drodze ustawy.

Art. 218.

Organizację Skarbu Państwa oraz sposób zarządzania majątkiem Skarbu Państwa określa ustawa.

Art. 219.

1. Sejm uchwala budżet państwa na rok budżetowy w formie ustawy budżetowej.
2. Zasady i tryb opracowania projektu budżetu państwa, stopień jego szczegółowości oraz wymagania, którym powinien odpowiadać projekt ustawy budżetowej, a także zasady i tryb wykonywania ustawy budżetowej określa ustawa.
3. W wyjątkowych przypadkach dochody i wydatki państwa w okresie krótszym niż rok może określać ustawa o prowizorium budżetowym. Przepisy dotyczące projektu ustawy budżetowej stosuje się odpowiednio do projektu ustawy o prowizorium budżetowym.
4. Jeżeli ustawa budżetowa albo ustawa o prowizorium budżetowym nie weszły w życie w dniu rozpoczęcia roku budżetowego, Rada Ministrów prowadzi gospodarkę finansową na podstawie przedłożonego projektu ustawy.

Art. 220.

1. Zwiększenie wydatków lub ograniczenie dochodów planowanych przez Radę Ministrów nie może powodować ustalenia przez Sejm większego deficytu budżetowego niż przewidziany w projekcie ustawy budżetowej.
2. Ustawa budżetowa nie może przewidywać pokrywania deficytu budżetowego przez zaciąganie zobowiązania w centralnym banku państwa.

Art. 221.

Inicjatywa ustawodawcza w zakresie ustawy budżetowej, ustawy o prowizorium budżetowym, zmiany ustawy budżetowej, ustawy o zaciąganiu długu publicznego oraz ustawy o udzielaniu gwarancji finansowych przez państwo przysługuje wyłącznie Radzie Ministrów.

Art. 222.

Rada Ministrów przedkłada Sejmowi najpóźniej na 3 miesiące przed rozpoczęciem roku budżetowego projekt ustawy budżetowej na rok następny. W wyjątkowych przypadkach możliwe jest późniejsze przedłożenie projektu.

Art. 223.

Senat może uchwalić poprawki do ustawy budżetowej w ciągu 20 dni od dnia przekazania jej Senatowi.

Art. 224.

1. Prezydent Rzeczypospolitej podpisuje w ciągu 7 dni ustawę budżetową albo ustawę o prowizorium budżetowym przedstawioną przez Marszałka Sejmu. Do ustawy budżetowej i ustawy o prowizorium budżetowym nie stosuje się przepisu art. 122 ust. 5.
2. W przypadku zwrócenia się Prezydenta Rzeczypospolitej do Trybunału Konstytucyjnego w sprawie zgodności z Konstytucją ustawy budżetowej albo ustawy o prowizorium budżetowym przed jej podpisaniem, Trybunał orzeka w tej sprawie nie później niż w ciągu 2 miesięcy od dnia złożenia wniosku w Trybunale.

Art. 225.

Jeżeli w ciągu 4 miesięcy od dnia przedłożenia Sejmowi projektu ustawy budżetowej nie zostanie ona przedstawiona Prezydentowi Rzeczypospolitej do podpisu, Prezydent Rzeczypospolitej może w ciągu 14 dni zarządzić skrócenie kadencji Sejmu.

Art. 226.

1. Rada Ministrów w ciągu 5 miesięcy od zakończenia roku budżetowego przedkłada Sejmowi sprawozdanie z wykonania ustawy budżetowej wraz z informacją o stanie zadłużenia państwa.
2. Sejm rozpatruje przedłożone sprawozdanie i po zapoznaniu się z opinią Najwyższej Izby Kontroli podejmuje, w ciągu 90 dni od dnia przedłożenia Sejmowi sprawozdania, uchwałę o udzieleniu lub o odmowie udzielenia Radzie Ministrów absolutorium.

Art. 227.

1. Centralnym bankiem państwa jest Narodowy Bank Polski. Przysługuje mu wyłączne prawo emisji pieniądza oraz ustalania i realizowania polityki pieniężnej. Narodowy Bank Polski odpowiada za wartość polskiego pieniądza.
2. Organami Narodowego Banku Polskiego są: Prezes Narodowego Banku Polskiego, Rada Polityki Pieniężnej oraz Zarząd Narodowego Banku Polskiego.
3. Prezes Narodowego Banku Polskiego jest powoływany przez Sejm na wniosek Prezydenta Rzeczypospolitej na 6 lat.
4. Prezes Narodowego Banku Polskiego nie może należeć do partii politycznej, związku zawodowego ani prowadzić działalności publicznej nie dającej się pogodzić z godnością jego urzędu.
5. W skład Rady Polityki Pieniężnej wchodzą Prezes Narodowego Banku Polskiego jako przewodniczący oraz osoby wyróżniające się wiedzą z zakresu finansów, powoływane na 6 lat, w równej liczbie przez Prezydenta Rzeczypospolitej, Sejm i Senat.
6. Rada Polityki Pieniężnej ustala corocznie założenia polityki pieniężnej i przedkłada je do wiadomości Sejmowi równocześnie z przedłożeniem przez Radę Ministrów projektu ustawy budżetowej. Rada Polityki Pieniężnej, w ciągu 5 miesięcy od zakończenia roku budżetowego, składa Sejmowi sprawozdanie z wykonania założeń polityki pieniężnej.
7. Organizację i zasady działania Narodowego Banku Polskiego oraz szczegółowe zasady powoływania i odwoływania jego organów określa ustawa.
To jakby ktoś nie wiedział o czym toczy się dyskusja i potrzebował sobie przypomnieć Wytłuściłem to co jest w zasadzie najważniejsze dla tego by państwo działało w sposób sprawny, przejrzysty i na dodatek jakkolwiek kontrolowany.



Temat: Trzy listy z pointą
Trzy listy z pointą

Panie Falicz
Gdyby nie Stalin przeleciałby Pan przez kominy krematoriów kulturalnych Niemców.
Jest Pan znacznie więcej zobowiązany Stalinowi aniżeli prostackie pomstowanie i to co się Panu wydaje.
On był gwarantem pańskiego bezpieczeństwa i istnienia.
W galimatiasie emocjonalnego zaperzenia dobrze jest nie gubić, rzeczy najważniejszych i najcenniejszych.
Przy pańskiej nienawiści wobec niego, w najgorszej dla siebie sytuacji, pomaszerowałby Pan po “Szosse entuzjastow” na Sybir.
Skąd wobec tego tak dziwne Hitlera i Stalina?
Dlatego swoje dumki o zniewoleniu proszę śpiewać równie uzdolnionym muzycznie jak i Pan.
A realiści muszą twardo stąpać po ziemi i nie powinni liczyć na pomoc miłej Panu opcji, która nie jeden raz zachowała się zdradziecko wobec Polski.
Z prośbą o chwilę zatrzymania się we wzburzonej gonitwie swych nieuczesanych myśli, by by dać im szansę na uporządkowanie.

Pani ANCO
Proszę się nie zrażać nie przemyślanymi do końca wywodami Falicza.
On marzy o zajęciu wobec Pani typowo męskiej pozycji.
Na całe szczęście jak zwykle nie ma racji.
Niedopuszczalne jest proste porównywanie dwóch różnych krajów.
Kraje te nie były podobne ani tradycją, ani też historią.
Różniły je wielkość terytorialna, zasobów ludzkich, potencjału gospodarczego, zniszczeń wojennych i porozbiorowych.
Także skala odbudowy tych krajów jest nieporównywalna.
Polska nie miała też doświadczeń kolonizacyjno-imperialnych i wynikających z tego faktu preferencji ekonomicznych.
Proste przyrównywanie Dochodu Narodowego i Produktu Krajowego Brutto, inaczej tworzonych i obliczanych w dwóch różnych systemach politycznych nie oddaje istoty zachodzących w nich zjawisk społeczno-gospodarczych.
Również obecne zestawianie Polski z Portugalią, która wiele lat była w UE i korzystała z ogromnych dotacji unijnych nie jest zabiegiem trafionym.
Wypada również zwrócić uwagę, że 60% PKB Portugalii jest tworzonych w dziale turystyka.
Polska nigdy nie miała i nie będzie mieć analogicznych warunków warunków klimatycznych, by budować podobną strukturę przychodów.
Tam lato z pewnym uproszczeniem trwa bez mała cały rok a u nas zaledwie dwa miesiące, co w wydatny sposób ogranicza rozwój turystyki w Polsce ale i także rolnictwa.
Dlatego chcąc prowadzić tego rodzaju zestawienia i porównania potrzebna jest chociaż elementarna uczciwość i kompetencja.
I komunizm nie ma tutaj nic do rzeczy w kontekście układów meteorologicznych, im bardziej na wschód tym bardziej te relacje ulegają pogorszeniu.
Wiązanie komunizmu z całym złem tego świata świadczy o pewnego rodzaju politycznym upośledzeniu.
Współczujmy zatem nieszczęsnemu Faliczowi.
Ja za niego odmówię kilka solidnych zdrowasiek,żeby nam chłopisko nie zaniemogło.
Byłoby szkoda Korwina-Mikkego naszego blogu.
Z poważaniem dla Pani Droga ANCO oraz życzeniami zdrowia i dużej odporności psychicznej w ewentualnych potyczkach z tym politycznym zawadiaką.

Kadet
O czym tu dyskutować.
Wszystko co komunistyczne staracie się zdławić przy pomocy pancernych pięści Wuja Sama.
Czy rzecz dotyczy Korei,Wietnamu,Afganistanu,Iraku,Jugosławii,Chile czy innych bananowych republik, których to interwencji zbrojnych były dziesiątki po II wojnie światowej.
Oczywiście one wszystkie były w imię pokoju,dobra,pluralizmu,demokracji i paru innych globalistycznych haseł.
Tylko jakoś potem wam nie wyszło.
A, że tubylcom nie odpowiadały, to kto by się tym przejmował, ważne że zadowolony był Biały Dom i skrajna polska prawica, która zaraz po zakończeniu II giej wojny światowej oczekiwała z utęsknieniem na III-cią wojnę światową.
A Kuba w rzeczy samej jest obiektem westchnień i pożądań Rockefellerów i Rothschildów, zapewne taką pisownię mają, nieprawdaż?
Inaczej nie byłoby znowu militarnych awantur amerykańskich w Zatoce Świń, ciekawe kapitalistycznych czy kubańskich?
Natomiast nie będę podpytywał o mordercę Pinocheta i nie będę mu składał bałwochwalczych pokłonów jak czynili to polscy reprezentanci polskiej prawicy.
O obaleniu demokratycznego rządu Allende nie można mówić jako o eleganckim usunięciu go lecz mówić należy o militarnym krwawym zamachu stanu, w wyniku którego Allende został zamordowany.
I znów tutaj Wujek Sam w mniejszym lub większym stopniu przyłożył swój szlachetny paluszek.
Dlaczego komuś się imputuje zawsze z waszego punktu widzenia oddanie Moskwie.
A może raczyli by panowie, Wielce Obiektywni, wspominać również o tych oddanych Waszyngtonowi.
Wobec Moskwy hardzi i nieustępliwi, a wobec Waszyngtonu na kolanach i z peanami na ustach.
Czyżby oprócz tej nieskalanej miłości istniały jeszcze bardziej sugestywne i przekonujące motywy, bowiem o głupotę i fanatyzm trudno panów posądzać.
A może, w końcu, niejedną Targowicę w Polsce mieliśmy.
W całej też rozciągłości podtrzymuję wcześniejsze stwierdzenie, iż; “Komuniści uczynili Polskę krajem jednorodnie etnicznym, zwartym terytorialnie i przesuniętym na Zachód.”
Jest to smutna dla Kadetta rzeczywistość, gdzie jego opcja była jedną wielką przegraną, pokazującą tyły zarówno hitlerowcom jak i bolszewikom.
Nie zakrzyczycie panowie w ten sposób własnych klęsk i nieudacznictwa politycznego.
Polski wyzwolić także nie potrafiliście, nawet przy pomocy niedościgłego kapitalizmu.
Jak ruskie tanki kota wam pogoniły to darliście, gdzie pieprz rośnie,a niektórzy nawet do Australii.
Nie ma powodu do chluby.
Teraz kiedy polskojęzyczni generałowie przekazali wam władzę, to również sobie z nią nie radzicie.
I cóż tutaj się wymądrzać, kiedy życie surowo weryfikuje wasze predyspozycje.
Nieco taktu i skromności nikomu nie zawadzi,w tym i polskiej skrajnej prawicy.

Panie Falicz
Do podnoszonych przez pana wątpliwości odnosiłem się już we wcześniejszym poście.
Zatem proszę go odszukać i przeczytać.
Jeśli to panu nie pomoże proszę sobie poszukać innego korepetytora.
Ja składam rezygnację.
Nie nadaję się na pańskiego Syzyfa.
Również do Tworek się jeszcze nie spieszę.




Temat: Tymiński wraca
Znakiem tego Arni obaj jesteśmy wesołe ludzie, bo i ja kiedy czytam Twoje skecze dostaję kolki ze śmichu, ale, że wszystko ma swoje granice,
to na początku musisz wiedzieć drogi Arni, że tak naprawdę, pod względem ekonomicznym gospodarka kapitalistyczna i socjalistyczna niewiele się różnią. Chodzi oczywiście o sposób regulowania dostępności dóbr wytworzonych, bo o tym mówimy. A jest on sztucznie ograniczany i w jednym i w drugim przypadku. W socjaliźmie (w bywszym wydaniu polskim) owe dobra reglamentowało się za pomocą dojść i talonów, co należy uczciwie przyznać było metodą wielce skomplikowaną. Kapitalizm załatwia problem prosto - talonów niet, ale za to reglamentuje się środki płatnicze. Spróbuję Ci prościutko wyjaśnić jak to działa. Oczywiście doskonale wiesz co to jest PKB, ale dla przypomnienia jeno w wielkim skrócie omówię te literki.
PKB, czyli produkt ktajowy brutto - z anglijska (GDP - Gross Domestic Product) - jest sumą wartości dodanej wytworzonej przez wszystkie podmioty gospodarujące, więc siłą rzeczy rozpatrujemy go z trzech stron, od strony produkcyjnej, popytowej i dochodowej.
Produkcja
PKB = produkcja globalna kraju - zużycie pośrednie = suma wartości dodanej ze wszystkich gałęzi gospodarki narodowej.
Ten fragment PKB nas - najemnych wyrobników systemu, interesuje najmniej, więc jedźmy dalej.
Popyt
PKB = konsumpcja + inwestycje + wydatki rządowe + eksport/import + zmiana stanu zapasów
O, tu ineresuje nas z w/w punktu widzenia konsumpcja, jako, że jest ona pochodną dochodów, więc czym prędzej biegniemy dalej, do trzeciej funkcji PKB.
Dochód
PKB = dochody z pracy + dochody z kapitału + dochody państwa + amortyzacja.
I tu mój drogi Arni znajdziemy klarowne wytłumaczenie, dlaczego w Polsce jest nam tak źle, choć Balcerowicz z uporem godnym lepszej sprawy opowiada, że wprost przeciwnie, że jest świetnie.
Jak pewnie sam natychmiast zauważyłeś, ta formułka wyraża podział wartości dodanej pomiędzy pracę (pracowników najemnych), kapitał (właścicieli kapitału, inwestorów), państwo i odtworzenie zużytego majątku.
I tu jest pies pogrzebany - podział wartości dodanej!!!
Teraz, żeby zrozumieć na czym cały cwancig polega, należy wprowadzić do naszego Repetytorium jeszcze dwie wartości określające PKB, a co za tym idzie, wyjaśnić sposoby wyliczania.
PKB nominalny obliczany według bieżącej wartości pieniądza i PKB realny, obliczany według realnej wartości pieniądza, a więc uwzględniający inflację.
Ten czynnik jest o tyle ważny, że to on określa ilość masy pieniężnej na rynku, więc dla Balcerowicza - ortodoksyjnego monetarysty i fanatycznego wyznawcy Missesa i Hayka stanowi przedmiot niemal kultowy, a wiodący prosto do ograniczania owej masy z zabobonnego wręcz strachu przed inflacją.
Jako się więc rzekło guru naszej ekonomii dba jedynie o to, by na rynku nie było zbyt wiele kasy do podziału.
No i teraz dopiero możemy musnąć clou całej zabawy w balcerowiczowską ciuciubabkę.
Wiemy już, że kasy mało i, że jest ona dzielona według wspomnianego już szymelu: dochody z pracy + dochody z kapitału + dochody państwa + amortyzacja.
Dochody z kapitału - kwota gigantyczna, pochodząca z obrotu pieniężnego (giełda, system bankowy, wszelkie instytucje finansowe itp.) = horrendalne dochoty garstki ludzi uczestniczących w tym procederze bez wytworzenia jakiegokolwiek produktu materialnego, oraz równie gigantyczna kwota pochodząca z działalności podmiotów produkcyjnych = wartość dodatkowa, lądująca w przepastnych kieszeniach biznesmenów i inwestorów - według Balcerowicza nie wolno im uszczuplać bajońskich dochodów, bo oni zainwestują i stworzą nowe miejsca pracy.
Dochody państwa - relatywnie malejące z uwagi na marną działaność fiskusa zdominowanego przez RPP (któż to jest jej szefem?) - dla nas, zwykłych zjadaczy chleba o tyle istotne, że uczestniczymy we wtórnym podziale tych środków (zasiłki, dotacje, renty, emerytury, lecznictwo, wydatki na administrację państwową, wojsko, policję itd.)
Amortyzacja - dla nas czynnik mało istotny, jako, że dotyczący jedynie obrotu inwestycyjnego.
Tyle teorii, a jak wygląda praktyka?
Jako się wcześniej rzekło kasy do podziału mało (płytki rynek), ale i tą mizerię musi wchłonąć masa towarowa, bo nadwyżka to wzrost cen, a wzrost cen to inflacja. Ponieważ krocie zarabiane przez sektor nieproduktywny nie mogą wisieć, więc wytworzony produkt musi w swej cenie pomieścić i je, zajmując gross owej ceny (mówimy o kosztach produkcji). Przekładając na nasze - Ty, ja i przeciętny Kowalski musi zarobić na tyle mało (cena pracy, to koszt zawarty w cenie produktu), żeby Kulczyk mógł wyjść bezpiecznie (bezinflacyjne) na swoje.
Stworzenie takiego mechanizmu jest swoistą pętlą, bo skoro kowalski nie ma kasy, to nie kupuje, a jak Kowalski nie kupuje, to Kulczyk nie ma komu sprzedać i dławi produkcję - więc na jaki chooj ma on jeszcze inwestować, skoro nie ma komu sprzedać tego, co już produkuje?
Przedstawiona pętelka ma swoje odbicie w statystyce. Po ubiegłorocznym boomie wszystko gładko wraca do normy.
Konsumpcja spadła, bo relatywnie spadły dochody ludności, między innymi z powodu wzrostu wydatków stałych - wyrównywanie cen do unijnych (usługi komunalne, media, energia, paliwa itd). Skończył się festiwal eksportowy, bo był wynikiem uniowstąpienia (zasada naczyń połączonych) w związku z tym siadły i inwestycje mimo znacznego wzrostu dochodów firm.
Gdzie zatem jest ta zarobiona na kończącej się prosperity kasa?
Odpowiedź na to pytanie znów znajdujemy w statystyce - otóż konsumpcja spadła, ale tylko ta, dotycząca dóbr powszechnego użytku, czyli pozostających w zasięgu Kowalskiego, natomiast wzrosła o ponad 400% konsumpcja towarów luksusowych (z reguły importowanych, czyli tworzących miejsca pracy nie u nas), a oznacza to, ni mniej ni więcej, tylko tyle, że w tym systemie, ponieważ przedsiębiorcy nie opłaci się inwestować nadwyżki, to ją przeżera na wyspach Hula-Gula.
No widzisz Arni, a nam Balcerek pier.doli jak nakręcony od 15 lat, że jak geszewciarz zarobi, to i nam dobrze zrobi i jeszcze zainwestuje w miejsca pracy!
Na koniec małe ćwiczonko do odrobienia - laborka ))
Spróbuj dociec, dlaczego zarabiamy jedną siódmą tego co Europejczyk, mimo, że wydajność mamy mniejszą tylko o połowę, a co za tym idzie logicznym byłoby, że powinniśmy zarobić takoż połowę ))
Pozdrawiam
PS.
Owszem - w jedną stronę jechały pociągi z szynką i węglem, ale w drugą jechały rurą ropa i gaz (barter).
A jak to się bilansowało widać dziś na przykładzie deficytu handlowego jaki mamy z Rosją - i tu zadanie drugie, nadobowiązkowe - poszukaj sobie ile co rok wisimy Rosjanom w związku z wymianą towarową, czyli ile musimy wydać kasy zarobionej gdzie indziej (lub pożyczonej, co bardziej prawdopodobne) ))
Szeptem podpowiadam, byś dociekając powodu naszej marnej sprzedaży na rynku rosyjskim broń Boże nie pominął polskiego czynnika politycznego ))



Temat: Czy Polska potrzebuje wojska?
BBN, 17.09.2008 r.

W środę, 17 września 2008 r., w sali konferencyjnej hotelu Sofitel Victoria w Warszawie odbył się zorganizowany przez Biuro Bezpieczeństwa Narodowego panel dyskusyjny pt. „Czy Polska potrzebuje wojska?” poświęcony kwestiom związanym z modernizacją i profesjonalizacją Sił Zbrojnych RP.

Wystosowane przez szefa BBN Władysława Stasiaka zaproszenie do udziału w dyskusji przyjęli wiceprzewodniczący Sejmowej Komisji Obrony Narodowej Aleksander Szczygło, członek Senackiej Komisji Obrony Narodowej Grzegorz Banaś, gen. broni w st. spocz. Edward Pietrzyk oraz gen. bryg. w st. spocz. prof. dr hab. Stanisław Koziej.

Pomimo kilkukrotnego potwierdzania obecności, tuż przed rozpoczęciem konferencji swój udział odwołał minister obrony narodowej Bogdan Klich. Nie pojawił się też żaden przedstawiciel kierownictwa resortu obrony. Stanowisko MON reprezentował pełniący od sierpnia br. funkcję dyrektora Redakcji Wojskowej Marek Sarjusz-Wolski.

Wśród gości obecni byli m.in. wicemarszałek Sejmu Jerzy Szmajdziński, senator prof. dr hab. Longin Pastusiak, były minister spraw zagranicznych prof. dr hab. Adam Daniel Rotfeld, były szef Zespołu do spraw Profesjonalizacji Sił Zbrojnych RP gen. bryg. w st. spocz. Waldemar Czarnecki, Rektor-Komendant Akademii Obrony Narodowej gen. bryg. dr hab. inż. Janusz Kręcikij oraz prof. dr hab. Andrzej Rychard, a także liczne grono ekspertów oraz publicystów zajmujących się sprawami wojska i obronności.

Podczas panelu omawiano najważniejsze zagadnienia dotyczące polityki bezpieczeństwa Polski i roli, jaką w systemie tym odgrywają siły zbrojne. Dyskutowano również na temat koncepcji modernizacji i profesjonalizacji SZ RP oraz nakładów finansowych, z jakimi wiążą się te procesy, a także przyszłego modelu funkcjonowania zawodowej armii.

Min. Władysław Stasiak zaznaczył, że pytanie zawarte w tytule panelu zmusza do głębszego zastanowienia się nad zadaniami, jakie ma wypełniać wojsko oraz tym, co zrobić, aby zostały one jak najlepiej zrealizowane.

Prof. Koziej stwierdził, iż armia służyć powinna przede wszystkim do obrony kraju, a dopiero w drugiej kolejności do prowadzenia misji zagranicznych. Zaznaczył także, że w nowoczesnych siłach zbrojnych liczy się jakość, a nie liczebność. Działaniom obecnego rządu wytknął narzucenie „alarmowego terminu” profesjonalizacji. Według niego jest on za krótki, by zrealizować tak ambitne zamierzenie. Zwrócił także uwagę na niemożność utrzymania za te same pieniądze armii zawodowej o niemal tej samej liczebności, co armia z poboru oraz podkreślił potrzebę zmian w strukturze SZ RP. Nie można bowiem zakładać, że mniejsza armia zawodowa będzie miała tyle samo brygad i batalionów, co obecna. Zaznaczył też konieczność zmian w systemie dowodzenia, którego obecne struktury są zbyt rozbudowane, szczególnie w porównaniu do komponentów wykonawczych. Przekonywał, że wojsko nie może przyjmować wszystkich zgłaszających się kandydatów. Za jedno z największych zagrożeń uznał poszukiwanie pieniędzy na profesjonalizację kosztem modernizacji technicznej. Jego zdaniem rezerw należy szukać przede wszystkim w zbędnych infrastrukturze i majątku. Zauważył, że gdyby nakłady na infrastrukturę malały tak jak stany osobowe, oszczędności pozwoliłyby sfinansować program obrony przeciwrakietowej krótkiego zasięgu.

Możliwości pozyskania środków finansowych poprzez pozbycie się zbędnej infrastruktury dostrzegł również były dowódca wojsk lądowych i ambasador w Iraku Edward Pietrzyk. Jak zaznaczył, obecnie modernizacja techniczna została „praktycznie wstrzymana”, podczas gdy nowoczesna armia potrzebuje precyzyjnej broni, bezpilotowych środków rozpoznania i zapewniających mobilność śmigłowców. Mówiąc o liczebności zawodowej armii amb. Pietrzyk podkreślił, że „niech będzie tyle, na ile nas stać”. Ocenił, że profesjonalizację da się przeprowadzić do roku 2010, pod warunkiem jednak, że cały proces będzie odpowiednio finansowany.

Były szef Zespołu ds. Profesjonalizacji gen. Czarnecki zalecił, by określając wielkość armii „najpierw zbadać problem, potem podawać liczby”. Porównał profesjonalizację sił zbrojnych do programu budowy autostrad w Polsce. Wszyscy zgadzają się bowiem, że autostrady są potrzebne, rząd ogłosił program ich budowy. Ale nie dopracowano szczegółów umożliwiających realizację zapowiedzi.
Przywołując przykłady państw NATO, które sprofesjonalizowały siły zbrojne stwierdził, że nie chciałby być w skórze polskiego generała, który pojedzie do Kwatery Głównej NATO aby powiedzieć o zakończeniu w ciągu dwóch lat profesjonalizacji armii liczącej 150 tys. żołnierzy.

Aleksander Szczygło stwierdził zaś, że należy doprowadzić do zmian w systemie naboru ochotników oraz gruntownie zreformować wojskową administrację, do której obowiązków należy poszukiwanie kandydatów do służby wojskowej.
Niezbędna jest też zmiana wskaźnika 1.95 proc. Produktu Krajowego Brutto przeznaczanego na obronność, obecnie obliczanego na podstawie danych z roku minionego, na docelowy – obliczany na podstawie wskaźników dotyczących dochodu planowanego w danym roku. Da to dodatkowe środki w wysokości ponad 2 mld rocznie. Należy je przeznaczyć wyłącznie na modernizację techniczną.
Stwierdził, że rządowy plan profesjonalizacji jest nieprzemyślany i de facto niesie za sobą tylko zawieszenie poboru. Wszystko po to, aby w kampanii prezydenckiej 2010 r. Donald Tusk mógł użyć tego argumentu zabiegając o głosy młodych wyborców.

Podsumowując dyskusję, Szef BBN powtórzył, iż zawieszenie poboru to jeszcze nie profesjonalizacja, ta bowiem wymaga głębokich zmian w całej strukturze sił zbrojnych. Tymczasem w publicznych wystąpieniach niektórzy przedstawiciele MON oraz politycy profesjonalizację utożsamiają z uzawodowieniem.

Wydział Analityczno-Prasowy BBN

Szablon by Sliffka