Oglądasz wiadomości wyszukane dla zapytania: obowiązki sekretarki szkolnej





Temat: Quiz "Praca" cz. I -obowiązki sekretarki
Bez wulgaryzmów proszę
Bez nazwisk i kryptoreklamy
To poważny quiz dla zainteresowanych
Z uwagi na tak cenne w naszych czasach kwalifikacje zawodowe, podpowiadamy jakie umiejetności sa pożądane na lokalnym rynku pracy.
Pytanie 1 : co należy do obowiązkow sekretarki szefa jednej z miejscowych firm
a) organizacja konferencji prasowych
b) wyprowadzanie szefowego psa za potrzebą (zew natury)
c) redagowanie korespondencji

Nagrodą jest własna satysfakcja z posiadanej wiedzy w dziedzinie "Szkoła zycia"





Temat: Szkoła nie chce wydać mi matury

Witam Wszystkich forumowiczów.

Mój problem dotyczy matury, którą zdałem kilka lat temu w prywatnej szkole w Łodzi - po zdaniu egzaminów matura została w szkole, gdyż zamierzałem kontynuować tam edukację na kierunku grafiki komputerowej. Po kilku zajęciach (dosłownie jednym dniu) okazało się, że pani sekretarka wpuściła mnie w maliny bo kierunek, który wg niej miał być grafiką komputerową był niczym innym jak po prostu informatyką. Po jednym dniu zrezygnowałem i wyjechałem sobie w góry na kilka miesięcy - matura wraz z dokumentami została w sekretariacie. Przez kilka lat po prostu nie była mi potrzebna więc sobie tam leżała aż nagle przy próbie odbioru dokumentów okazało się, że mam zapłacić za cały semestr wraz z odsetkami.
Wiem, że żadna uczelnia nie ma prawa wstrzymywać takich dokumentów i jest to bezprawne. Są też listy obecności, z których wynika, że uczęszczałem tam jeden dzień. Sekretarka twierdzi, że nie wyda mi dokumentów dopóki nie ureguluję czesnego wraz z odsetkami za semestr, na który nie uczęszczałem.

Jeżeli ktoś wie co robić w podobnej sytuacji bardzo proszę o pomoc.

Z góry dziękuję Wszystkim za uwagę - pozdrawiam


Po pierwsze:

- szkoła ma obowiązek wydać Ci wszelkie dokumenty, w tym również świadectwo maturalne,
- ewentualne Twoje zobowiązania finansowe w stosunku do szkoły moga być rozwiązane jedynie na dwa sposoby: godzisz się na ich roszczenia (nie rób tego!!!) lub szkoła kieruje powództwo cywilne o zapłatę zaległych czesnych (wygrasz tą sprawę).

[ Dodano: 2008-10-06, 12:12 ]





Temat: Nauczanie Indywidualne
Odebrałam wreszcie to nieszczęsne orzeczenie o NI dla Angeli. Ale w punkcie pod tytułem DIAGNOZA to dali czadu Nie ma ani jednego słowa o ADHD, jest natomiast o dysleksji, o trudnościach w realizowaniu obowiązku szkolnego, zaburzeniach uwagi i koncentracji, reakcjach depresyjnych, itp. Według poradni to nauczyciele w szkole zaobserwowali cechy nadpobudliwości ruchowej, jest też zapis że jest leczona farmakologicznie, pewnie przez nauczycieli bo to przecież oni to zaobserwowali

Już się nie czepiam tych szczegółów, ale cieszę się ogromnie że to jednak dla nas krok na przód. W zaleceniach jest zapis, że "stosować zalecenia zawarte w orzeczeniu do kształcenia specjalnego nr 148 z dnia 11.03.2008r.

Zaniosłam to orzeczenie natychmiast do szkoły i napisałam podanie do dyrektora. W odpowiedzi sekretarka poinformowała mnie że dyrektora nie ma, będzie jutro i dopiero jutro wyślą to do Urzędu Gminy a gmina ma 14 dni na odpowiedź. Kiedy w końcu będzie można zacząć edukację Angeli ? Mam nadzieję ze do końca roku szkolnego zdążą




Temat: Jak znaleźć dobrze płatną pracę?

Dormo. Moja mama pracowala w pewnej firmie dwudziestoosobowej i musiala sie zajmowac kadrami , placami ,ksiegowoscia , wystawianiem faktur przyjmowaniem interesantow itd, a na poczte pieszo bo prawka nie miala. Mam takie wrazenie ze poprostu chcesz lekka prace bez wielu obowiazkow za duze pieniadze. Malo obowiazkow malo pieniedzy
Przepraszam ze moja wypowiedz tak dosadnie zabrzmiala ale odnosze takie wrazenie.


Wyobraz sobie, że ja też to wszystko robiłam jako sekretarka w szkole językowej. Też wszędzie pieszoi tez załatwiałam za innych sprawy bo nie było tylu osób w firmie do tego. ale potem znalazłam lepsza pracę dwa razy bardziej płatną, dużo bardziej odpowiedzialną gdzie naprawde na chodzenie na poczte i do sklepu nie było poprostu czasu. Byłam asystentką szefa głownego i miałam wrażenie prestiż firmy, poważniejsze obowiązki i doświadczenie jakie tam nabyłam pomogą mi w szukaniu lepszej pracy. Ale widzę, że muszę chyba wrócić do punktu wyjścia



Temat: Studia
Osoba po studiach zawsze bedzie miala lepiej od osoby tylko po maturze.
Wcale nie zawsze. Teraz można być super fachowcem po zwykłej średniej szkole. Niedawno czytałam, że dobry glazurnik zarabia spokojnie 3-4 tys zł. A wielu magistrów siedzi na kasie w hipermarkecie (albo sprzedaje kanapki w Wlk. Brytanii).

Dla pracodawców bardzo często nie liczy się papierek, ale praktyczne umiejętności. A tego raczej na studiach nie uczą.
Z drugiej strony te praktyczne umiejętności w pewnym momencie mogą nie wystarczyć. I potem ludzie pchają się na różne studia zaoczne, bo okazuje się, że ten papierek jednak był ważny.

Do parzenia kawy czy wysyłanie faksów to jest raczej niepotrzebne
Yy... tylko z takimi obowiązkami sekretarki się spotkałaś? Może tak jest w jakichś niewielkich, albo podrzędnych firmach, ale najczęściej sekretarki mają znacznie trudniejsze zajęcie i znacznie więcej na głowie. A faksy powinien umieć wysyłać każdy pracownik.



Temat: Troche rozrywki :)
Stanowiska
Stanowisko: Super Visior
Stanowisko: pracownik wchore house

Będąc absolwentką jednej z najbardziej renomowanych warszawskich uczelni - Studium Stenotypii i Języków Obcych, obsługuję pakiet programów Office w stopniu zaawansowanym. Szczególnym sentymentem darzę arkusz kalkulacyjny EXCEL

ZAINTERESOWANIA:
sport ( jazda na rowerze, piłka nożna, pływanie żabką)

Stanowisko: Asystentka/Sekretarka
Obowiązki:
- prowadziła biuro,
- przygotowywała marynarzy w rejs

Pracowałem w Daewoo - FSO Motors Spółka z o.o. Zakład Żerań przy ul . Jagiellońskiej 88 na stanowisku Kucharz w Korei Płd

Specyficzne umiejętności
mam doświadczenie w życiu w innym kraju
język angielski - znajomość martwa
moje dodatkowe umiejętności: układanie
truskawek na bitej śmietanie

Prośbę swą motywuję tym, że nazywam się Joanna Kowalska

Dowiedziałem się, że jeden z waszych pracowników został zwolniony, a drugi złamał rękę. Proszę, dajcie mi szansę

Mam 38 lat, mieszkam w Słupsku, koło budowy Marketu. Jestem młoda, zdrowa, dyspozycyjna mogę podjąć pracę w każdej chwili w każdym charakterze. Proszę o przyjęcie do pracy jestem zdrowa dyspozycyjna i niezależna.

Mogę zamieszkać w miejscu pracy
Ukształciłam się i ukończyłam Szkołę w Chojnicach.
Moje wykształcenie jest zawodowe

Na chwilę obecną posiadam 21 lat

Z życiorysu zawodowego:
Nazwa zakładu pracy: Zakład Ubezpieczeń Społecznych, stanowisko: rencista



Temat: Galimatias

Przepraszam, Panie Jakubie! Kiedy był Pan ostatni raz w szkole? W dodatku szkole wiejskiej, oddalonej od UG, np. o kilkanaście kilometrów, od konsultanta ok. 80 km. który mówi, że nie bedzie do nas przyjeżdżał podpisywać sprawozdań, w szkole, w której jest pół etatu sekretarki, a dyrektor ma kilka godzin dydaktycznych, w szkole do której dzień w dzień przychodza dzieciaki i ...przeszkadzaja panować nad Szkołą Marzeń. W szkole, w której Internet zawodzi, nie ma faxu. Bank w innej miejscowości, poczta zlikwidowała placówkę (listy polecone trzeba zawozić 3 km). To przecież dla tych szkół miała być Szkoła Marzeń a nie dla takich z jakimi Pan styka się w Warszawie. Koordynatorem jest nauczyciel, do którego też dzieciaki na lekcje przychodza. Księgowa (fakt, pare złotych zarobi) jak mnie widzi prawie rzuca kalkulatorem i czymś tam jeszcze. Przyznajcie Państwo, że to największy BUBEL w oświacie od czasów powojennych. I tylko samopoczucie takich ludzi jak Pan pozostaje niezmienione.

Trudno mi dyskutować z Pana trudnościami, rozumiem, że takie istnieją. Dla mnie są to największe pieniądze w oświacie w historii, które mogą zostać wydane dokładnie tak jak Szkoły potrzebują. Jeśli chodzi o konsultanta, który nie chce do Państwa przyjeżdzać, to prosze napisać na jakub.komorowski@ceo.org.pl jaki to konsultant. Obowiązkiem konsultanta jest pojawianie się w Państwa szkole raz w miesiącu aby podpisać sprawozdania.




Temat: UB-ecka lojalka w szkole nr 5
trueRap i Tadam: pełna zgodność.

Ciekaw jestem co teraz napiszą malkontenci, którzy stwierdzili, że to ja się czepiam. Otóż właśnie przed chwilą wróciła ze szkoły moja żona i co się okazało, ano to że regulaminu brak. Moja żona poszła do biblioteki szkolnej, w której otrzymała informację, że pani jest w posiadaniu tylko Statutu szkoły i że regulamin powinien być w sekretariacie. Udała się więc moja żona do sekretariatu z pytaniem o regulamin szkoły, na co pani sekretarka stwierdziła, że wisi na ścianie. Gdy moja żona stwierdziła, że na ścianie wiszą tylko i wyłącznie Prawa i Obowiązki ucznia zmieszana sekretarka stwierdziła, że było malowanie i ktoś chyba go zdjął do poprawki, bo nanoszą punkty o kolczykach i mundurkach.

Wobec powyższego pytam jeszcze raz jak można podpisać przestrzeganie czegoś, co fizycznie nie istnieje i prawdopodobnie powstanie naprędce, bo ktoś robi aferę w szkole o regulamin.

Acha i jeszcze jedno: czy wszyscy pracownicy szkoły noszą identyfikatory, które pozwolą na to aby dzieci mogły ich poznac???



Temat: Czy szkoła może nie wydać świadectwa?


Czy szkoła średnia (technikum) może nie wydać uczniowi świadectwa jeżeli
ten
nie zapłacił na na tzw. komitet rodzicielski. Szkoła jest państwowa a w
Polsce o ile mi wiadomo nauka w szkołach średnich państwowych jest
bezpłatna. Znam ucznia, który jest już w maturalnej klasie i nie dostał
jeszcze świadectwa za pierwszy rok nauki bo powiedziano mu, że nie
zapłacił
na komitet rodzicielski za ten rok. Innemu nie chciano wydać świadectwa
ukończenia szkoły bo nigdy nie zapłacił na komitet. Powiedziano mu że musi
zapłacić za wszystkie lata nauki jednorazowo to wtedy otrzyma świadectwo.
Osoby, które nie mogą zapłacić muszą przynieść odpowiednie pismo od
rodziców, w którym powinni oni podać przyczynę nie płacenia na komitet.
Czy szkoła ma do tego prawo? Czy może nie wydać świadectwa?


po pierwsze komitet nie jest obowiazkowy i niech nagra pania sekretarke
jak ta bedzie mu kazac wplacic, bedzie miala spore klopoty, zwykle
wyludzanie pieniedzy, po drugie
swiadectwo nalezy do tego ucznia i maja obowiazek oddac.

Bylo o tym kiedys chyba nawet w Uwadze.

P.





Temat: Czy szkoła może nie wydać świadectwa?


po pierwsze komitet nie jest obowiazkowy i niech nagra pania sekretarke
jak ta bedzie mu kazac wplacic, bedzie miala spore klopoty, zwykle
wyludzanie pieniedzy, po drugie
swiadectwo nalezy do tego ucznia i maja obowiazek oddac.


Nagrywanie sekretarki, to średni pomysł. Bo później dowodowo to strasznie
trudno wykorzystać. Ja bym ewentualnie szkołę na piśmie wezwał do wydania
świadectwa i niech odmówią na piśmie. To jest postępowanie administracyjne,
więc w braku odpowiedzi w ciągu 30 dni przysługuje skarga do kuratorium.

W bardziej drastycznych przypadkach - świadectwo maturalne i brak możliwości
złożenia dokumentów na studia - to już raczej postraszył bym sekretarkę art.
276 kk, bo 30 dni czekać, to trochę przydługo w takim wypadku. Albo wpłacił
po otrzymaniu na piśmie oświadczenia, ze bez wpłaty nie wyda świadectwa i
ewentualnie próbował zaatakować z art. 191 kk.





Temat: Elite Way School
W serialu to ekskluzywna szkoła średnia o międzynarodowej renomie. Elite Way School, stworzona została dla elity społecznej, które oprócz najlepszego wykształcenia, mają zdobywać tu cenne koneksje przydatne w dorosłym życiu. Szkoła ma też system stypendialny dla uzdolnionej lecz ubogiej młodzieży. Obowiązkiem każdego ucznia jest noszenie mundurka.

Opis poszczególnych miejsc w szkole

Sypialnia dziewcząt i chłopców - w regulaminie Elite Way School jest przepis mówiący o tym, że chłopcy nie mogą przebywać w pokojach dziewczyn i na odwrót. Ten przepis nie zawsze jednak jest przestrzegany.

Hol szkolny - to miejsce gdzie uczniowie mogą spotkać się na ploteczki, miejsce spotkań z dyrektorem, ale również miejsce gdzie uczniowie prezentują swoje umiejętności np. taneczne.

Sekretariat - miejsce znajdujące się przed gabinetem dyrektora. Zarządza nim sekretarka Alicia. To właśnie do niej chodzą uczniowie chcąc spotkać się z dyrektorem, ale również pokazać przepustki. Ciekawostką jest to, że Alicia zakochana jest w dyrektorze.

Sala lekcyjna - tutaj chodzą uczniowie by zdobywać przydatną wiedzę. Jedynym zbawieniem i najbardziej wyczekiwanym przez uczniów momentem jest dzwonek. Jako ciekawostkę można potraktować fakt, że uczniowie na lekcjach mają nieograniczony dostęp do komputerów.

Na dworze uczniowie mają możliwość zrelaksowania się, odpoczęcia od zajęć, zjedzenia posiłku, ale również przyjęcia gości.

Warto wiedzieć

Elite Way School to w rzeczywistości jeden z najbardziej ekskluzywnych i najpopularniejszych klubów wakacyjnych w Meksyku. Ośrodek nazywa się Casta Club Bosque Real, Cuajmalpa.




Temat: rozwiązanie umowy o pracę
Jestem zatrudniony w szkole jako księgowy na 1/2 etatu na czas nieokreślony już prawie dwa lata. Parę dni temu dostałem rozwiązanie umowy o pracę z jednomiesięcznym wypowiedzeniem. Przyczyną wypowiedzenia oficjalnie jest likwidacja stanowiska pracy. Pani dyrektor uważa, ze w żadnej szkole nie ma półtora etatu w księgowości (główna księgowa pracuje na pełny etat a ja na pół). Od września mamy nową dyrektorkę, która w listopadzie przyjęła nową pracownicę, panią X na 1/2 etatu na stanowisku referenta, jako pomoc dla sekretarki, pomimo iż inne kandydatki na to stanowisko miały lepsze kwalifikacje oraz doświadczenie (wiem to z nieoficjalnego źródła ale od bardzo dobrze poinformowanej osoby).Nieoficjalnie dowiedziałem się, że po moim odejściu mój zakres obowiązków przejmie pani X, już wczoraj pojechała wraz z główną księgową na szkolenie z programu Płatnik. Widziałem fakturę za szkolenie z Zus, które odbędzie się w przyszłym roku i nie sądzę żeby jechała na nie główna księgowa. Dostałem jednomiesięczne wypowiedzenie i zgodnie z nim powinienem zakończyć pracę 11 stycznia ale "dobra" pani dyrektor przedłużyła mi do końca stycznia. Dziwnym zbiegiem okoliczności umowa pani X kończy się 03 lutego. Wczoraj główna księgowa powiedziała mi, że będę musiał panią X przyuczyć z zakresu moich obowiązków!!! Czy moge odmówić przyuczania pani X? Z tego co mi wiadomo po likwidacji stanowiska nie mozna przyjąć na nie nikogo przez pół roku. Podejrzewam, że ominie prawo likwidując moje stanowisko księgowego a tworząc nowe - pomocy ksiegowej.
Co mam robić w tej sytuacji???



Temat: Wagary
U nas w szkole to się nie da wagarować...
Szkoły prywatne niestety to mają do siebie..
Jak ucznia nie będzie w szkole, to rodzic ma obowiązek powiadomić o tym sekretarkę. Jak nie powiadomi, a ucznia nie ma szkole, od razu jest telefon do rodziców..

Przesrane mam, ale kit z tym



Temat: koordynator 3
Potwierdzam fakt ,że raporty zajmują więcej niż połowę wakacji.Praca koordynatora projektu to jak praca sekretarki i menadzera na pelnym etacie w ciagu roku szkolnego i nie ma w tym żadnej przesady. A przeciez jeszcze uczymy w szkolach i wykonujemy normalne obowiązki nauczyciela. Dla ambitnych koordynatorow , szczególnie koordynatorow grupy i takich, ktorzy dbają o projekt to jest praca nieustająca cały rok kalendarzowy.
Nasuwa sie refleksja, że za duzo administracji. W roku kalendarzowym AN znacznie dołozyła pracy administ. np. przez wprowadzenie bazy produktow i innego typu sprawozdania opisowego. Poza tym ciągle trzeba sledzić forum , gdyz sa zmiany w gospodarowaniu grantem.
Szanowni Państwo w AN, może dałoby sie zredukowac prace administracyjną. Nie ukrywam , że prowadzenie projektu sprawia zawodową i osobistą satysfakcję , ale mimo wszystko jest za dużo pracy.
Patrząc wstecz 7 lat do tyłu , to program Comenius ewaluuje w kierunku zwiększania administracji. jest coraz trudniej i są stawiane większe wymagania w kazdym roku szkolnym.



Temat: Ciekawa dyskusja-opiekun pracowni

Skoro nie dają uprawnienia do administrowania, to dlaczego powierza się im takie obowiązki?
Sytuacja jest nieco skomplikowana. W zasadzie nie powierza się nauczycielom obowiązku administrowania. Powierza im się opiekę nad pracownią, mylnie traktując komputery tak, jak inne pomoce naukowe.
Najczęściej wynika to z kompletnego braku wiedzy na tematy IT u dyrektorów szkól. Nawet niedouczony nauczyciel informatyki w wielu szkołach jest jedynym, co się zna. Reszta nauczycieli wraz z dyrekcją to są kompletni laicy, którym posługiwanie się komputerem przychodzi z wielkim trudem, podobnie pracownicy administracji. Stąd nauczyciel często zajmuje się jeszcze tym, co powinna robić sekretarka.
Niektórzy dyrektorzy zdają sobie sprawę, ze to wszystko jednak trzeba jakoś nadzorować, więc różnie sobie radzą.
Znam szkoły, w których na zasadzie zleceń siecią zajmuje się np. były uczeń, czasem jakaś firma komputerowa, czasami ktoś spośród znajomych nauczycieli, czy dyrekcji, pracujący w innej branży, a znający się na rzeczy. Z reguły są to pasjonaci i amatorzy - bo na fachowca IT z dyplomem to szkoły nie stać. Czasem szkoła ma szczęście i nauczyciel zna się na tym wszystkim i jeśli nie chcą go wydymać, to mają porządek. Jeśli chcą, to prędzej czy później się zbuntuje.



Temat: sekretarka w budowlance
Skoro jest tyle negatywnych wypowiedzi, a to o czymś świadczy, to co na to dyrekcja szkoły. Chyba sekretarka powinna być w jakimś sensie wizytówką szkoły. Bo ona jest na pierwszym ogniu w kontakcie z ludźmi. Wszędzie jest wymagana kultura obsługi to chyba i w szkole też by była mile widziana . Ciekawe, czy dyrekcja jest zorientowana w tej sytuacji. To , że może wywiązuje się ( a może jednak nie?) ze swoich służbowych obowiązków wcale nie zwalnia jej z kulturalnego zachowania.



Temat: ekwiwalent za odzież robocza pranie i renowację
Jestem pracownikiem obsługi w gimnazjum i pracuję jako sprzątaczka.Mój staz pracy w tym zakładzie wynosi 5 lat i odkąd pamietam zawsze pod koniec roku szkoła wypłacała nam ekwiwalent za odziez robocza jej pranie i konserwacje.Były to grosze bo na rok ok.40zł.w przyp.całego etatu jeśli ktoś pracował na 1/2 to dostawał 20zł.ale zawsze miałam chociażby na obuwie zmienne do pracy o odzieży już nie wspomne bo wiadomo jak jest przy sprzątaniu.Oto w tym roku czekając z nadzieją na jakiś grosz dowiedziałam się,że ekwiwalent nie będzie wypłacony oczywiscie nikt nie poparł tego żadnym artykułem ani paragrafem.Nie chce mi sie wierzyć aby kodeks pracy zwolnił pracodawcę od tego obowiazku czy to w formir rzeczowej czy też pieniężnej.Dyrekcja z nami na takie tematy nie rozmawia tylko pani sekretarka tyle dowiedziala się w MZE
Czy ktos może mi podac wykładnię mojego problemu czy to się nalezy czy też od nowego roku weszły jakieś nowe zmiany i czy dyrekcja slusznie odmawia wypłaty ekwiwalentu.Nie wspomne już o okresie odśnieżania kiedy to w ostatnim sezonie zimowym zniszczyłam nowe rękawiczki i buty wtedy to dyrektor nawet nie zajrzy byle było odsnieżone.jak rozwiązać ten problem?



Temat: Umowa o pracę
Ja pracuje jako nauczyciel języka angielskiego za uznaniem kwalifikacji przez kuratorium. Jestem na 3 roku studiów. W tym roku mam umowe do 31 sierpnia. Jednak dowiedziałam sie tydzien temu, ze w trakcie wakacji musze pojawiac sie w szkole i pani dyrektor znajdzie mi robote ;/. Jak to możliwe skoro zatrudniona jestem jako osoba pełniąca obowiązki nauczyciela a teraz skoro nie ma uczniów to mam podobno siedziec za sekretarke. Prosze o rade!!



Temat: Opowieści z krypty (odcinek 8)
W odpowiedzi na pismo z dnia czw 16. września 2004 22:06 opublikowane na
pl.comp.os.advocacy podpisane Artur 'Zmechu' Prokopiuk:


Najprawdopodobniej szwankuje strona sprzętowa w komputerze, a Ty usilnie
zwalasz to na system. Zamiast zadzwonić do MS i zapodać problem


Czyli? Program gwałci adres? I co powiedzą? To samo co wy ,,pewnie sprzęt
się sypie''.


tudzież
wezwać serwis


ale jaki? Nie znam żadnego sensownego serwisu.


sam sobie robisz niepotrzebną robotę, siedzisz po godzinach
i robisz coś co (podejrzewam) nie leży w Twoich obowiązkach.


Owszem, nie leży. Ale odmów Dyrekcji czy Sekretarce :) Wiadomo, że w
warunkach szkolnych taka partyzantka musi być i nic z tym nie zrobisz. Kasy
nie ma czasami nawet na kilo gipsu.





Temat: Zakaz fotografowania

W skrócie chodzi o to żeby nie dać się zwariować. jak wieszam coś na tablicy ogłoszeń to nie będę się wygłupiał i zakazywał na nią patrzeć, focić i co tam jeszcze. Albo coś podaję do publicznej wiadomości albo sobie robię jaja. W tej sytuacji mam problem o tyle większy że z przemiłą panią sekretarką jeszcze nie raz będzie mi dane się spotkać i współpracować


1. Enzo, pracujesz w powazniej firmie z groznymi pieczatkami. Robisz sobie stosowny dokument o ksztalcie szkolnego identyfikatora (do kupienia w papierniczym) z zielonym paskiem i przypinka, poswiadczajacy wykonywanie funkcji np. TAJNY WYWIADOWCA ZUS itp. - no, w tytule z taka praca jaka wykonujesz - powazne i prawdzie. Z pieczecia oczywiscie pracodawcy.

2. Szef pisze Ci pismo do tego sadu z pieczatkami z prosba o umozliwienie dokonywania inspekcji zawartosci tablicy, dokumentowania ogloszen na potrzeby .....tu wpisac po co..... dla ZUSu, w tym tworzenia fotograficznej dokumentacji swojemu zaufanemu tajnemu pracownikowi Enzo.

3 Urzednicy kochaja sie w papierkach. Idziesz wiec do milej pani z cukierkami i na dzien dobry, prosisz ja o potwierdzenie na swojej kopii przyjecia tej informacji w sekretariacie - i Pani juz Cie zna - i wie, ze jestes po jasnej stronie mocy i wykonujesz swoje obowiazki, do jakich ma ona zawsze gleboki respekt. Bo moze ona nie wie, czemu to robisz, i dla kogo pracujesz... Tez bym sie irytowal jak ktos by mi w firmie foty cykal...

Cykasz foty legalnie i jakbys tam z ta pania pracowal razem ...
Zawsze tez jakas pozniejsza randka jest mozliwa...



Temat: Szkolenie wstępne ogólne i stanowiskowe - program szkolenia.
Opracowuje właśnie program szkolenia wstępnego (ogólne i instruktaż stanowiskowy) dla dozorców, sprzątaczek, konserwatorów i pracowników administracyjno-biurowych w szkole. Czekam na wasze podpowiedzi (ewentualnie jakieś przykłady) co w takim programie umieścić. Dla sprzątaczek na pewno istotne będzie mycie okien, praca na drabinach, odzież robocza, środki do mycia toalet itp. Dla dozorców i konserwatorów, z racji tego że do ich obowiązków należy m.in. koszenie trawy kosiarką elektryczną, bezpieczna obsługa kosiarki, dla konserwatorów prąd elektryczny itp.
A co proponujecie umieścić dla pracowników administracyjno-biurowych typu sekretarka, księgowa? Może bhp przy obsłudze kserokopiarki, niszczarki do dokumentów, pracy przy monitorze ekranowym - ergonomia, okulary korekcyjne.
Jeśli ma ktoś jakieś sugestie w tej sprawie to bardzo proszę o pomoc.



Temat: PZK
pine napisał: myślalem że znajdę więcej chetnych do władz naszego zwiąku oj ludzie pieniądze leżą na ulicy. to teraz trochę o planach mam wejścia w PZS i znam tam trochę sytuację i wiem że mozna działając tak jak oni wyrwać trochę kaski zamknąć w ramy i ograniczyć swobodny rozwój kita nadać mu jakieś kierunki.
plan jest taki:
zakładamy związek
olewamy IKO i wprowadzamy polskie stopnie instruktorski
tworzymy szkołę i wydajemy te stopnie na obozach organizowanych przez naszą szkołę
pozwalamy też innym wydawać stopnie ale "działa"
organizujemy zawody eliminujące knąbrnych instruktorów
wydajemy gazetę i w niej sterujemy opiniami

to żarty a poważnie to będę rozmawiał z zażądem tylko musi się najpierw ukonstytuować. to czekam na zgłoszenia

no i znowu wyjde na wredna babe ale coz takie widac moje miejsce w przyrodzie. jak narazie to sa to jedyne konkrety jakie przedstawiles... i jak sie okazuje to tez zart. ponadto podejscie kto chce to niech bedzie skarbnikiem a kto chce sekretarka a kto chce szefem wyszkolenia tez jest cokolwiek dyskusyjne. A moze jakiekolwiek kompetencje? cokolwiek? bo chyba nie wystarczy tylko chciec. wypadaloby jeszcze cos umiec. i jakiego "naszego"? ja sie nie poczuwam jak narazie do wystepowania z Toba w jakichkolwiek strukturach czy wspolnotach

pine napisał: panowie wyjaśnijcie proszę tę kwestię między sobą są jeszcze inne stanowisk brakuje nam sekretarek i kogoś do roboty powinniśmy stworzyć sekcje tematyczne, komisję dyscyplinarna i zacząć szukać sponsora strategicznego, założyć fundację. jest wiele do zrobienia nie czas na spory personalne

moze sie nie znam ale po (...) ta fundacja? IMHO chyba bardziej forma prawna odpowiadaloby stowarzyszenie. ale ja sie nie znam

pine napisał: onzo może minister skarbu to znaczy skarbnik lub jak wolisz księgowy, blisko kasy a w papierki się nie bawimy, przecież sobie ufamy

uf uf uf no tak po co oficjalnej organizacji papierki... chociazby po to, ze jesli pojawi sie u Ciebie Pani z US to zebys nie kwiczal jak zarzynane prosie tylko zebys jej te papierki mogl pokazac bo ona tego chce i co ciekawsze ma do tego prawo tak jak ty masz obowiazek ich prowadzenia. Bo tu znajomosci w PZS nie wystarcza. Dodatkowo wiazac sie z PZS wchodzisz w jakas strukture. Z tym tez sie trzeba liczyc. Jako stowarzyszenie masz statut a co za tym idzie cele statutowe, ktore jestes zobligowany realizowac itp itd...

Neykon napisał: to ja poproszę o przeniesienie do sekcji dętej

podsumowywujac... ŁUBU DUBU ŁUBU DUBU NIECH NAM ZYJE PREZES NASZEGO KLUBU NIECH ZYJE NAM

ps. tak sie pisze "ZARZĄD" Panie Prezes

pozdro
Kasya



Temat: Niedługo zmiany na forum
Może i pomysł dobry, ale Forum i inne rzeczy, których użytkownicy mogą pisać ma być zamknięte, taka jest odgórna decyzja (osoba wydająca ją zabroniła mówić, kto ją wydał - co według mnie i innych jest głupotą). Tłumaczenia, że to wpłynie źle na wizerunek szkoły, itd. - nie pomogły, a próbowano.

Co do teamu, u mnie na wydziale niby jest takie coś, by dostać konto wydziałowe trzeba się zarejestrować, a następnie iść do jednego pokoju, pokazać indeks/legitkę, oni(pracownicy PŁ) ci wygenerują hasło. W ZSO to by się nie sprawdziło, moim zdaniem. Po 1-e dzieci Neo nie podadzą ci danych, bo po co (u nas na wydziale to konto no jest bardzo potrzebne choć nie obowiązkowe), po 2, kto by miał się tym zająć, żaden nauczyciel czy sekretarka nie podejmą się tego, a uczeń - już to widzę garnących się do obowiązku chętnych uczniaków, od których będzie coś zależeć (a jeśli sam tego byś chciał, to nie wiesz na co się porywasz)[za mało się orientujesz jeszcze w realiach szkolnych].

Forum już jest na innym serwerze, bo na obecnym nie było by możliwe jego postawienie (obecny serw to badziewie, na który pomstujemy od casu od kiedy go mamy), co do tego by na stronie takie coś umieścić, to nie muszą być i strona i forum na jednym serwie (czy przebudowywać skrypt), wystarczy odpowiedni skrypt analizujący treść i po problemie.

Przerobienie skryptu forum to nie taka łatwa sprawa jak ci się wydaje, nie wystarczy znać HTML i CSS, potrzeba tu czegoś więcej, a więc wątpię by komuś za Free w szkole chciało się to robić, zresztą macie za małą wiedzę (sam pisałem 2 3 klasie nową wersje strony, opartą na odpowiednich nowych technologiach, przystosowaną do nowego serwera - oby - teraz widzę, że trzeba ją napisać od nowa, choć nie oznacza, że teraz jest źle, to po prostu oznacza, że można to zrobić lepiej, wydajniej, ale wtedy jak to pisałem nie miałem odpowiedniej wiedzy, zresztą to widać, że skrypty które psiałem na początku są inne od tych pod koniec).
To już lepiej skorzystać z gotowego CMS, ale do tego trzeba mieć serwer, a dyrektor na to nie pójdzie, ja i C4rtm4n namawialiśmy na to cały czas, opcją było postawić własny serwer w ZSO, ale to wiązało by się z wykupieniem łącza DSL w TPSA(trzeba mieć przecież stały IP - dynamiczny nie może być, choć wiem o DynDys i NoIP.org). Po prostu dyrektor chce mieć cuda, nie wydając przy tym ani złotówki, a tak w świecie IT się nie da (propozycje jakie dawaliśmy były mało kosztowne przy maksimum możliwości).

Pożyjesz i jak cię ze szkoły nie wywalą, to zobaczysz, że mam rację.



Temat: "Kurier Brzeski" przegrał proces
Sąd uznał, że nie ma dowodów na to, iż Romuald Nowak współpracował z WSW.

Sąd Okręgowy w Opolu wydał w poniedziałek wyrok: dziennikarze i wydawcy "Kuriera Brzeskiego” mają przeprosić Romualda Nowaka za to, że w swoim artykule nazwali go agentem WSW (szczegóły w ramce).

- Przyjąłem ten wyrok z ulgą, chociaż wiem, że nie jest prawomocny i "Kurier” może się odwoływać - mówi Nowak.

- Ale nie życzę nikomu znalezienia się sytuacji osoby pomówionej. Żyłem z tym rok i pewnie część osób nadal wierzy w te oszczerstwa. Chociaż częściową rekompensatą będą przeprosiny na łamach gazety - dodaje.

Podczas procesu dziennikarze nie potrafili podać dowodów na to, że Nowak współpracował z wojskowym wywiadem PRL albo użyczał agentom swojego mieszkania przy ul. Szkolnej. On sam przypomina, że w okresie, o którym pisał "Kurier”, czyli w latach osiemdziesiątych, mieszkał tam zaledwie przez kilkanaście miesięcy. Matka Romualda Nowaka (według "Kuriera” też miała współpracować z WSW) wyprowadziła się ze Szkolnej w latach siedemdziesiątych.
Zdanie Nowaka podzielił sąd, zarzucając dziennikarzom naruszenie zasad warsztatu, nierzetelność i niestaranność w dobieraniu dowodów. Sędzia wydająca wyrok zwróciła uwagę, że dziennikarze mają prawo chronić źródła informacji, ale mają też obowiązek wykazywać, że to, co napisali, jest prawdą.

"Kurier” ma zapłacić 5 tysięcy złotych na rzecz Brzeskiego Stowarzyszenia Chorych na Stwardnienie Rozsiane (Nowak domagał się 25 tys. zł), pokryć koszty postępowania sądowego (ponad półtora tysiąca złotych), a także zamieścić przeprosiny na swoich łamach. Wyrok nie jest prawomocny.

Próbowaliśmy się skontaktować w tej sprawie z redaktor naczelną "Kuriera Brzeskiego”. Jolanta Krzewicka odpowiedziała, że nie ma czasu na rozmowę i wyłączyła telefon. Nagraliśmy się jej na sekretarkę, ale nie oddzwoniła.
Wiktor Krzewicki, wydawca "Kuriera”, zapowiedział jedynie, że odwoła się od wyroku sądu.

NTO/Jarosław Staśkiewicz



Temat: Super nowe Jumbo Jet


nie zawsze jest dostep do odpowiednio wyksztalconych pracownikow.


  Wystarczy wybrac sie pod ktorakolwiek wyzsza szkole ekonomiczna i zareczam
  znajdziesz tam absolwentow o wysokich kwalifikacjach.


nie
zawsze mozna sobie pozwolic na zatrudnienie wystarczajaco wyksztalconych
pracownikow.


  A to juz inna sprawa,dobrym specjalistom,trzeba dobrze zaplacic.


ciezko porownywac biurwe do pilota samolotu pasazerskiego. pilot po prostu
MUSI byc fachowcem i koniec. nie ma gadania.


  Zamiast "biurwa",proponuje "plec piekna",albo po prostu "kobieta".
  Faktycznie zakres obowiazkow kobiet pracujacych w biurze,w administracji i tego
  rodzaju instytucjach,niczym nie przypomina pracy pilota samolotu.
  Wspomniec jeszcze nalezy,ze owe kobiety stapaja po ziemi,a piloci bujaja w oblokach.
  Fachowcami jednak musza byc i one i oni.


do biura moze byle przyglup isc wykonywac niektore prace.


  I miotla,trzeba wiedziec,w ktora strone zamiatac.


zreszta, wyobrazasz sobie ze informatyk pojdzie pracowac jako sekretarka
dlatego ze dobrze zna obsluge komputera?


  A slyszales takie powiedzenie "zadna praca nie hanbi"?W takim razie pozostaje
  zasilek dla bezrobotnych,bo znam informatykow,ktorzy juz dzisiaj maja problem ze
  znalezieniem pracy(a moze dlatego,ze boja sie,ze nie podolaja zadaniom sekretarki)


smiem stwierdzic ze 90% dostepnego na rynku miesa
biurowego nie potrafi zrozumiec polecen worda.


  Mam nadzieje,ze myslisz nie tylko o kobietach w tym momencie.
  Skad ta ponura statystyka?!


--

(" http://madmaxer.fm.interia.pl/pubkey.cer ");


                                                    Pozdrawiam
                                                     Anna W.





Temat: 1
Jejku,kompletnie nie wiem co pisac,ale chce cos napisac.Takze checi wygrywają z mozliwosciami.Ale u mnie tak to na ogól wlasnie bywa!! ;))) Szkoda tylko,ze tej mocy nie da sie uzyc w przypadku bulimii..

A mialam dzis mniej o niej mówic,cholerka.Niestety ten temat,wciaz zajmuje 90% naszego życia.I zaprzestanie rozmawiania o tym co naszym życiem rządzi,musialoby oznaczac,ze chyba w ogole przestalysmy rozmawiac i jedynie posluzylysmy sie klamstwem,maską..A ja tego nie chce.Na pewno nie z Tobą.Prawdy jestes godna :)) i to trzeba Ci przyznac Lolly!!Zresztą nie tylko prawdy,ale w ogole tego co dobre..

Gratuluje tej pracy sekretarki.Ciesze sie,ze wreszcie cos pozytywnego Cie spotkalo.Taka robota,to naprawde nie zla fucha,wiec radze sie tego trzymac i nie popuszczac ;DD Bo na pewnoe zdajesz sobie sprawe,ze są tacy,a wlasciwie TAKIE,ktore chetnie znalazłyby sie na Twoim miejscu.Takze nie dawaj sie i pokaz,ze znowu jestes najlepsza :]

Do Twoich obowiazkow pewnie nie bedzie nalezalo noszenie,jakis ciezkich skrzynek,czyli tak jak np. ja mialam w sklepie,a jedynie parzenie kawki,wypelnianie papierkow i takie tam dosyc nieskomplikowane bzdety,wiec powinnas sobie dac rade :]] Co ja móóóóowie!! Nie tyle,ze powinnas,ale na pewno dasz :]

Moze dzieki tej posadce troszke flotki zarobisz i odłozysz,a potem bedziesz mogla dobrowolnie pojsc z torbami,zeby zamieszkac bez Twojego faceta! To mozliwe rozwiązanie!! :)) Juz teraz moze przestaniesz byc na niego skazana.Jestes,przeciez daleko od niego i uwierz,ze moze bedziesz mogla byc jeszcze dalej :)) Trzyymam kochana kciuki,zeby wszystko Ci wyszło!!

Ty tez trzymaj kciuki za mnie,bo w tej nowej szkole bedzie ciezko.Spotkalam na forum ludzi,ktorzy cos a ten temat wiecej wiedzą..Tak np. wczoraj napisala do mnie droga Kamykowa :) Tak swietnie skomentowala charakter ludzi,a ich charakter mozna powiedziec,ze jest jednostkowy choc mówimy przeciez o grupie ;)) ze nawet na pamiątke tego maila sobie zostawiłam.

Tak,wiec cytuje:'chodza tam rozbebeszone,skrzywione przez pieniadz dzieci'..Wizja cudowna,aczkolwiek ja taka nie jestem,wiec nie mam sie co martwic..Nie mam ani kasy,ani nadmiernie rozbudowanej pewnosci siebie.Niech,wiec oni lepiej sie martwią o siebie,bo jest czym.To dopiero kalectwo!!

Ok,koncze,bo cos tam ode mnie chcą.Prezesylam buziaczki i czekam na odpowiedz.Milej niedzieli :)




Temat: Przejazd dziecka
Niestety Panowie, wszyscy nieco błądzicie.

Najlepiej powiedzieć kanarowi, że dziecko JESZCZE NIE CHODZI DO
"ZERÓWKI".

Bowiem...
Bo gdy przyznamy się, że nasza pociecha właśnie skończyła "zerówkę",
natychmiast kanar zarząda od nas ZAŚWIADCZENIA, że nasze dziecko
uczęszczało do zerówki w danym przedszkolu. Gdy takowego zaświadczenia
nie bedziemy posiadać, a wcześniej sami jako rodzice przyznamy się do
tego, że nasze dziecko podlega obowiązkowi edukacyjnemu - kanar
najnormalniej w świecie zrobi nam dopłatę do całego biletu.

lepszego przedszkola i spyta sekretarkę o to, czy wystawia takie
zaświadczenia.

A dlaczego tak jest, że od dzieci żąda się zaświadczeń o "zerówce"
legitymacji szkolnych i studenckich?

Podejrzewam, że żaden z dyskutantów nie wie dokładnie, na czym polega
prawo do ulgi i co trzeba udowodnić, aby takową ulgę uzyskać.
Dzieci nie mają ulgi na PKP ze względu NA WIEK, więc nie udowadniajmy
kanarowi wieku naszej pociechy.
Dzieci mają ulgę na PKP ze względu na to, że uczęszczają do szkoły.
Kanarowi w pociągu należy udowodnić, że nasze dziecko chodzi do
przedszkola, szkoły podst, gimnazium, liceum, studiuje, a nie to, ile
ma lat. Kanar nie jest głupi i ślepy, dokładnie widzi ile lat może
mieć dany delikwent..., ale niestety nie ma żadnej pewności, że dane
dziecko rodzice posyłają do szkoły.
I to trzeba w pociagu udowodnić, bowiem państwo dopłaca do ulg dzieci
UCZĄCYCH SIĘ, a nie do dzieci 6, 7, 8 itd. letnich.

To tyle.
Kto nie wierzy w sens mojej wypowiedzi, proponuję dogłębnie
przestudiować przepisy lub (dla leniwych) rozmowę z zaprzyjaźnionym
kanarem.
Natomiast rada na gorąco dla rodziców 6 latków, którym nie chce się
gonić do przedszkola po zaświadczenie. Kupić w kasie bilet ze zniżką,
a na kanara kontrolującego bilety czekać np. na korytarzu. Walić
prosto z mostu, że nasze dziecko ma 5 lat (w plastikowym dowodzie
dzieci nie wpisują:) i pilnować, aby nasza pociecha nas nie wsypała,
że: tato, ja już chodziłam do zerówki. Wtedy dopłata murowana.

Pozdro D.D.





Temat: Opowiem Wam kawał...
miałam więcej tych tekstów komentatorów sportowych, jak znajdę, to pozwolę sobie dorzucić, a tymczasem - autentyczne (ponoć) teksty z CV:

Będąc absolwentką jednej z najbardziej renomowanych warszawskich uczelni - Studium Stenotypii i Języków Obcych obsługuję pakiet programów Office w stopniu zaawansowanym. Szczególnym sentymentem darzę arkusz kalkulacyjny EXCEL
___________________________
ZAINTERESOWANIA: sport (jazda na rowerze, piłka nożna, pływanie żabką)
___________________________
Stanowisko: Asystentka/Sekretarka
Obowiązki:
- prowadziła biuro,
- przygotowywała marynarzy w rejs.
___________________________
Pracowałem w Daewoo - FSO Motors Spółka z o.o. Zakład Żerań przy ul. Jagiellońskiej 88 na stanowisku Kucharz w Korei Płd .
___________________________
Pan po studiach na wydziale Telekomunikacji:
Lipiec 2001 praktyka zawodowa w Telekomunikacja Polska S.A. w zespole instrumentalno-wokalnym (gra na perkusji);
___________________________
mam doświadczenie w życiu w innym kraju
___________________________
język angielski - znajomość martwa
___________________________
Moje dodatkowe umiejętności: układanie truskawek na bitej śmietanie.
___________________________
Prośbę swą motywuję tym, że nazywam się Joanna Kowalska
___________________________
Pan opisuje szereg prowadzonych przez siebie, różnego rodzaju działalności gospodarczych. Po czym list motywacyjny kończy zdaniem:
Jak Państwo widzicie mam duże doświadczenie w kręceniu własnym interesem.
_____________________
Dowiedziałem się, ze jeden z waszych pracowników został zwolniony, a drugi złamał rękę. Proszę, dajcie mi szanse.
_____________________
Merytoryczne zasoby wiedzy wynikające ze zdywersyfikowanych kierunków wykształcenia oraz praktyczne doświadczenia z ponad dwudziestoletniego stażu pracy na zróżnicowanych stanowiskach upoważniają i predyscynują mnie do ubiegania się o w/w stanowisko.
_____________________
Sadze, że moje doświadczenia zawodowe (...) wynikające z: (...) [zdanie 11-krotnie złożone, zajmujące 17 wierszy] (...) oraz zdobyte na ww. drodze umiejętności dadzą się również przełożyć na inny charakter obowiązków służbowych w Waszej firmie.
_____________________
Mogę zamieszkać w miejscu pracy .
_____________________
(Z życiorysu, sekcja "Praktyki zawodowe") (...) - praktyka we własnej fikcyjnej firmie zakończona oceną bardzo dobrą .
_____________________
Ukształciłam się i ukończyłam Szkołę w (...) Chojnicach.
_____________________
(POCZĄTEK OFERTY) Mam 38 lat, mieszkam w Słupsku, koło budowy Marketu. Jestem młoda, zdrowa, dyspozycyjna mogę podjąć prace w każdej chwili w każdym charakterze. Proszę o przyjęcie do pracy jestem zdrowa dyspozycyjna i niezależna. (KONIEC OFERTY)
_____________________
Moje wady: nie znoszę niechlujstwa, kłamstwa, zbytnia spostrzegawczość
_____________________
Obiecuje, ze będę pracować wydajnie i sumiennie.
_____________________
Podejmę każda prace w godz. 6-14 lub 7-15.
_____________________
Moje wykształcenie jest zawodowe.
_____________________
Chciałabym bardzo podjąć prace. Najlepiej, żeby to było w Legnicy, ale jeżeli będzie w Lubinie to nieszkodzi.
_____________________
Na chwile obecna posiadam 21 lat .
_____________________
Pracowałem w Realu rok czasu, gdzie skusiło Mnie wyjechać do Niemiec do pracy.
_____________________
Przedstawiam Państwu swoja kandydaturę nadmieniając, iż posiadam dużą wiedze na temat kosmetyki pielęgnacyjnej i kolorowej ciała .
_____________________
Kochani, bardzo was uprzejmie proszę, odpiszcie czy mam szanse.
_____________________
Jestem 52 letnim mężczyzną o naprawdę młodym poczuciu i wyglądzie



Temat: HUMOREK
AUTENTYCZNE cytaty z listów motywacyjnych :

Będąc absolwentką jednej z najbardziej renomowanych warszawskich
uczelni -Studium Stenotypii i Języków Obcych obsługuję pakiet
programów
Office w stopniu zaawansowanym..Szczególnym sentymentem darzę
arkusz kalkulacyjny EXCEL
___________________________
ZAINTERESOWANIA: sport!(jazda na rowerze, piłka
nożna,pływanie żabką)
___________________________
Stanowisko: Asystentka/Sekretarka
Obowiązki:
- prowadziła biuro,
- przygotowywała marynarzy w rejs .
___________________________
Pracowałem w Daewoo - FSO Motors Spółka z o.o. Zakład Żerań
przy ul.Jagiellońskiej 88 na stanowisku Kucharz w Korei Płd .
___________________________
Pan po studiach na wydziale Telekomunikacji: Lipiec 2001 praktyka zawodowa w Telekomunikacja Polska S.A. w zespole instrumentalno-wokalnym (gra na perkusji);
________________________
mam doświadczenie w życiu w innym kraju
__________________________
język angielski - znajomość martwa
___________________________
Moje dodatkowe umiejętności: układanie truskawek na bitej śmietanie .
___________________________
Prośbę swą motywuję tym, że nazywam się Joanna Kowalska
___________________________
Pan opisuje szereg prowadzonych przez siebie, różnego rodzaju działalności gospodarczych. Po czym list motywacyjny kończy
zdaniem: Jak Państwo widzicie mam duże doświadczenie w kręceniu własnym
interesem.
_____________________
Dowiedziałem się, ze jeden z waszych pracowników został zwolniony, a drugi złamał rękę. Proszę, dajcie mi szanse.
_____________________
Merytoryczne zasoby wiedzy wynikające ze zdywersyfikowanych kierunków wykształcenia oraz praktyczne doświadczenia z ponad dwudziestoletniego stażu pracy na zróżnicowanych stanowiskach upoważniają i
predyscynują mnie do ubiegania się o w/w stanowisko.
__________________
Sadze, że moje doświadczenia zawodowe (...) wynikające z:
(...) [zdanie 11-krotnie złożone, zajmujące 17 wierszy] (...) oraz zdobyte
na ww. drodze umiejętności dadzą się również przełożyć na inny charakter obowiązków służbowych w Waszej firmie .
_____________________
Mogę zamieszkać w miejscu pracy .
_____________________
(Z życiorysu, sekcja "Praktyki zawodowe") (...) - praktyka we własnej fikcyjnej firmie zakończona oceną bardzo dobrą .
_____________________
Ukształciłam się i ukończyłam Szkołę w (...) Chojnicach .
_____________________
(POCZ?TEK OFERTY) Mam 38 lat, mieszkam w Słupsku, koło budowy Marketu.Jestem młoda, zdrowa, dyspozycyjna mogę podjąć prace
w każdej chwili w każdym charakterze. Proszę o przyjęcie do pracy jestem zdrowa dyspozycyjna i niezależna. (KONIEC OFERTY) ____________________
Moje wady: nie znoszę niechlujstwa, kłamstwa, zbytnia spostrzegawczość
_____________________
Obiecuje, ze będę pracować wydajnie i sumiennie .
_____________________
Podejmę każda prace w godz. 6-14 lub 7-15 .
_____________________
Moje wykształcenie jest zawodowe .
_____________________
Chciałabym bardzo podjąć prace. Najlepiej, żeby to było w
Legnicy, ale jeżeli będzie w Lubinie to nieszkodzi .
___________________
Na chwile obecna posiadam 21 lat .
_____________________
Pracowałem w Realu rok czasu, gdzie skusiło Mnie wyjechać doNiemiec do pracy .
__________________
Przedstawiam Państwu swoja kandydaturę nadmieniając, iż posiadam dużą wiedze na temat kosmetyki pielęgnacyjnej i kolorowej
ciała .
_____________________
Kochani, bardzo was uprzejmie proszę, odpiszcie czy mam
szanse .
_____________________
Jestem 52 letnim mężczyzną o naprawdę młodym poczuciu i wyglądzie



Temat: Episkopat Włoch broni Benedykta XVI przed atakami
(...)

Przewodniczący Konferencji Episkopatu Włoch Angelo Bagnasco otworzył posiedzenie biskupów, odczytując tekst, który we wtorkowym wydaniu dziennika “Avvenire” zajął dwie bite strony. – Nie godzimy się, by papież w mediach lub gdzie indziej był wyśmiewany i obrażany – stwierdził arcybiskup. Wypowiedź Benedykta XVI o prezerwatywach została zmanipulowana przez media, a potem – wskutek uprzedzeń wobec Kościoła – komentowana w taki sposób, że wywołała falę wulgarnych ataków. Ojciec Święty poddany został ostracyzmowi, który wykroczył poza dopuszczalne ramy krytyki – stwierdził. Jego słowa potwierdza tygodnik “Famiglia Cristiana”, który pisze, że za atakiem na papieża stoją producenci prezerwatyw.

Bagnasco przywołał też równie tendencyjne ataki na papieża w związku ze zdjęciem ekskomuniki z lefebrystów i tragedią Eluany Englaro. Ten ostracyzm “przybiera podstępne formy i cieszy się krzykliwym wsparciem, co jest znakiem naszych czasów – znakiem laicyzacji” – zauważył. I ostrzegał: – Stają naprzeciw siebie dwie kultury, dwie wizje antropologiczne. Jedna widzi aspekt duchowy człowieka. Druga, wynikająca z jednostronnej interpretacji darwinizmu, prowadzi do radosnego, triumfalnego nihilizmu.

Włoski dziennikarz Antonio Socci potwierdza, że w lewicowych mediach otwarto sezon polowań na papieża i Kościół. – Krytycy za nic mają fakty, przekraczają granice uczciwości. Nie chcę mówić o zorganizowanej kampanii, ale ataków jest coraz więcej.
(...)

Coraz agresywniejsza laicyzacja w krajach Zachodu

Wielka Brytania

Pielęgniarkę Caroline Patrie zawieszono w pełnieniu obowiązków, gdy zaproponowała pacjentce modlitwę.

Dyrekcja jednej ze szkół zawiesiła w obowiązkach sekretarkę Jennie Cain, bo jej córka opowiadała kolegom o Bogu.

W Wielkiej Brytanii, Hiszpanii, Finlandii, USA, Australii w ramach akcji ateistów pojawiły się autobusy z hasłem „Boga prawdopodobnie nie ma. Przestań się martwić i zacznij cieszyć się życiem”.

Włochy

W 2006 roku dyrekcja szkoły w Bolzano zabroniła uczniom śpiewania kolęd, by nie urazić uczuć dzieci z rodzin muzułmańskich.

Szwecja

Po skardze klienta z pokoi sieci hotelowej Scandic zniknęła Biblia. Akcję poparła organizacja Humaniści. Udało jej się też przenieść uroczystości rozpoczęcia roku szkolnego z kaplic do sal gimnastycznych.

Niemcy

W 2007 roku niemiecki Trybunał Konstytucyjny nie zgodził się, by rodzice 13-letniej uczennicy wypisali ją z obowiązkowych zajęć etyki, która zastąpiła nieobowiązkową religię.

http://www.rp.pl/artykul/11,281502_Kosciol_kontratakuje.html



Temat: [NTG]


Cytaty z listów motywacyjnych
Zachowano oryginalną stylistykę i gramatykę .

Stanowisko: Super Visior
Stanowisko: pracownik wchore house

Będąc absolwentką jednej z najbardziej renomowanych warszawskich uczelni
- Studium Stenotypii i Języków Obcych
Obsługuje pakiet programów Office w stopniu zaawansowanym. Szczególnym
sentymentem darzę arkusz kalkulacyjny EXCEL

ZAINTERESOWANIA
sport ( jazda na rowerze, piłka nożna, pływanie żabką),

Stanowisko: Asystentka/Sekretarka
Obowiązki:
- prowadziła biuro,
- przygotowywała marynarzy w rejs .

Pracowałem w Daewoo - FSO Motors Spółka z o.o. Zakład Żerań przy ul .
Jagiellońskiej 88 na stanowisku Kucharz w Korei Płd .

Pisze Pan po studiach na wydziele Telekomunikacji:
Lipiec 2001 praktyka zawodowa w Telekomunikacja Polska S.A. w zespole
instrumentalno-wokalnym (gra na perkusji);

mam doświadczenie w życiu w innym kraju

język angelski - znajomość martwa

Moje dodatkowe umiejętności: układanie truskawek na bitej śmietanie .

Prośbę swa motywuje tym, ze nazywam się Joanna Kowalska .

Pan opisuje szereg prowadzonych przez siebie, różnego rodzaju
działalności gospodarczych. Po czym list motywacyjny kończy zdaniem:
Jak Państwo widzicie mam duże doświadczenie w kręceniu własnym
interesem.

Dowiedziałem się, ze jeden z waszych pracowników został zwolniony, a
drugi złamał rękę. Proszę, dajcie mi szanse.

Merytoryczne zasoby wiedzy wynikające ze zdywersyfikowanych kierunków
wykształcenia oraz praktyczne doświadczenia z ponad dwudziestoletniego
stażu pracy na zróżnicowanych stanowiskach upoważniają i predyscynuja
mnie do ubiegania się o w/w stanowisko .

Sadze, ze moje doświadczenia zawodowe (...) wynikające z: (...) [zdanie
11-krotnie złożone, zajmujące 17 wierszy] (...) oraz zdobyte na ww.
drodze umiejętności dadzą się również przeląc na inny charakter
obowiązków
służbowych w Waszej firmie.

Mogę zamieszkać w miejscu pracy .

(Z życiorysu, sekcja "Praktyki zawodowe") (...) - praktyka we własnej
fikcyjnej firmie zakończona ocena bardzo dobra .

Ukształciłam się i ukończyłam Szkole w (...) Chojnicach.

(POCZĄTEK OFERTY) Mam 38 lat, mieszkam w Słupsku, koło budowy Marketu .
Jestem młoda, zdrowa, dyspozycyjna mogę podjąć prace w każdej chwili w
karzdym charakterze. Prośże o przyjęcie do pracy jestem zdrowa
dyspozycyjna
i niezależna. (KONIEC OFERTY)

Moje wady: nie znoszę niechlujstwa, kłamstwa, zbytnia spostrzegawczość

Obiecuje, ze będę pracować wydajnie i sumiennie.

Podejmę każda prace w godz. 6-14 lub 7-15.

Moje wykształcenie jest zawodowe.

Chciałabym bardzo podjąć prace. Najlepiej, żeby to było w Legnicy, ale
jeżeli będzie w Lubinie to nieszkodzi.

Na chwile obecna posiadam 21 lat .

Pracowałem w Realu rok czasu, gdzie skusiło Mnie wyjechać do Niemiec do
pracy .

Przedstawiam Państwu swoja kandydaturę nadmieniając, iż posiadam dużą
wiedze na temat kosmetyki pielęgnacyjnej i kolorowej ciała .

Kochani, bardzo was uprzejmie proszę, odpiszcie czy mam szanse.


--
Wysłano z serwisu Usenet w portalu Gazeta.pl -http://www.gazeta.pl/usenet/





Temat: HUMOR :))
Autentyczne pisma przesyłane do bazy danych Jobpilot.pl

RADOŚĆ ŻYCIA
czyli
CO MOŻNA ZNALEŹĆ
W CV

zachowana jest oryginalna pisownia

Eugeniusz

-------------

Stanowiska

Stanowisko: Super Visior
Stanowisko: pracownik wchore house

-------------

Będąc absolwentką jednej z najbardziej renomowanych warszawskich uczelni - Studium Stenotypii i Języków Obcych, obsługuję pakiet programów Office w stopniu zaawansowanym. Szczególnym sentymentem darzę arkusz kalkulacyjny EXCEL

-------------

ZAINTERESOWANIA:

sport ( jazda na rowerze, piłka nożna, pływanie żabką)

-------------

Stanowisko: Asystentka/Sekretarka

Obowiązki:
- prowadziła biuro,
- przygotowywała marynarzy w rejs

-------------

Pracowałem w Daewoo - FSO Motors Spółka z o.o.
Zakład Żerań przy ul . Jagiellońskiej 88 na stanowisku Kucharz w Korei Płd

-------------

Pracowałem w Realu rok czasu, gdzie skusiło Mnie wyjechać do Niemiec do pracy

-------------

Chciałabym bardzo podjąć pracę. Najlepiej, żeby to było w Legnicy, ale jeżeli będzie w Lubinie to nie szkodzi

-------------

Ja, wyżej wymieniony zwracam się z proźbom do waszej Firmy O przyjęcie mnie do pracy jako robotnik Fizyczny. Ponieważ zakład został rozwiązany jestem bez robotny. Proszę o przechylne załatwienie mojej prośby. Przepracowałem 27 lat

-------------

Specyficzne umiejętności:

mam doświadczenie w życiu w innym kraju

język angielski - znajomość martwa

moje dodatkowe umiejętności: układanie
truskawek na bitej śmietanie

------------

Prośbę swą motywuję tym, że nazywam się Joanna Kowalska

------------

Dowiedziałem się, że jeden z waszych pracowników został zwolniony, a drugi złamał rękę. Proszę, dajcie mi szansę

------------

Jestem osobom solidnie wykonującom powierzoną pracę

------------

Inteligent

Merytoryczne zasoby wiedzy wynikające ze zdywersyfikowanych kierunków wykształcenia oraz praktyczne doświadczenia z ponad dwudziestoletniego stażu pracy na zróżnicowanych stanowiskach upoważniają i predestynują mnie do ubiegania się o w/w stanowisko

------------

Sekcja "Praktyki zawodowe"

Praktyka we własnej fikcyjnej firmie zakończona oceną
bardzo dobrą

------------

Mam 38 lat, mieszkam w Słupsku, koło budowy Marketu. Jestem młoda, zdrowa, dyspozycyjna mogę podjąć pracę w każdej chwili w każdym charakterze. Proszę o przyjęcie do pracy jestem zdrowa dyspozycyjna i niezależna.

------------

Mogę zamieszkać w miejscu pracy

Ukształciłam się i ukończyłam Szkołę w Chojnicach.

Moje wykształcenie jest
zawodowe

------------

Na chwilę obecną
posiadam 21 lat

------------

Mogę Państwa zapewnić, iż chęć podjęcia pracy jest tak silna, że chciałabym dostać odpowiedź

------------

Podejmę każdą pracę w godz. 6-14 lub 7-15

------------

Uprzejmie proszę o przyjęcie mnie do pracy w Hipermarkecie w Lubinie. Prośbę swą motywuje tym,
iż w chwili obecnej jestem zarejestrowana w Rejonowym Urzędzie Pracy jako bezrobotna

------------

Z życiorysu zawodowego:

Nazwa zakładu pracy: Zakład Ubezpieczeń Społecznych,
stanowisko: rencista

------------

W rubryce wiek:

XX



Temat: Dowcipy :)
RADOŚĆ ŻYCIA
czyli
CO MOŻNA ZNALEŹĆ
W CV

zachowana jest oryginalna pisownia

Stanowisko: Super Visior
Stanowisko: pracownik wchore house

Będąc absolwentką jednej z najbardziej renomowanych warszawskich uczelni - Studium Stenotypii i Języków Obcych, obsługuję pakiet programów Office w stopniu zaawansowanym. Szczególnym sentymentem darzę arkusz kalkulacyjny EXCEL

ZAINTERESOWANIA:
sport ( jazda na rowerze, piłka nożna, pływanie żabką)
Stanowisko: Asystentka/Sekretarka

Obowiązki:
- prowadziła biuro,
- przygotowywała marynarzy w rejs

Pracowałem w Daewoo - FSO Motors Spółka z o.o. Zakład Żerań przy ul . Jagiellońskiej 88 na stanowisku Kucharz w Korei Płd

Pracowałem w Realu rok czasu, gdzie skusiło Mnie wyjechać do Niemiec do pracy

Chciałabym bardzo podjąć pracę. Najlepiej, żeby to było w Legnicy, ale jeżeli będzie w Lubinie to nie szkodzi

Ja, wyżej wymieniony zwracam się z proźbom do waszej Firmy O przyjęcie mnie do pracy jako robotnik Fizyczny. Ponieważ zakład został rozwiązany jestem bez robotny. Proszę o przechylne załatwienie mojej prośby. Przepracowałem 27 lat

Specyficzne umiejętności
mam doświadczenie w życiu w innym kraju
język angielski - znajomość martwa
moje dodatkowe umiejętności: układanie
truskawek na bitej śmietanie

Prośbę swą motywuję tym, że nazywam się Joanna Kowalska

Dowiedziałem się, że jeden z waszych pracowników został zwolniony, a drugi złamał rękę. Proszę, dajcie mi szansę

Jestem osobom solidnie wykonującom powierzoną pracę

Inteligent
Merytoryczne zasoby wiedzy wynikające ze zdywersyfikowanych kierunków wykształcenia oraz praktyczne doświadczenia z ponad dwudziestoletniego stażu pracy na zróżnicowanych stanowiskach upoważniają i predestynują mnie do ubiegania się o w/w stanowisko

Sekcja "Praktyki zawodowe"
Praktyka we własnej fikcyjnej firmie zakończona oceną
bardzo dobrą

Mam 38 lat, mieszkam w Słupsku, koło budowy Marketu. Jestem młoda, zdrowa, dyspozycyjna mogę podjąć pracę w każdej chwili w każdym charakterze. Proszę o przyjęcie do pracy jestem zdrowa dyspozycyjna i niezależna.

Mogę zamieszkać w miejscu pracy
Ukształciłam się i ukończyłam Szkołę w Chojnicach.
Moje wykształcenie jest zawodowe

Na chwilę obecną
posiadam 21 lat

Mogę Państwa zapewnić, iż chęć podjęcia pracy jest tak silna, że chciałabym dostać odpowiedź

Podejmę każdą pracę w godz. 6-14 lub 7-15

Uprzejmie proszę o przyjęcie mnie do pracy w Hipermarkecie w Lubinie. Prośbę swą motywuje tym,
iż w chwili obecnej jestem zarejestrowana w Rejonowym Urzędzie Pracy jako bezrobotna

Z życiorysu zawodowego:
Nazwa zakładu pracy: Zakład Ubezpieczeń Społecznych, stanowisko: rencista

W rubryce wiek:
XX



Temat: Szkoły bez komórek i odtwarzaczy MP3
Rozmawiasz przez komórkę na przerwie lub słuchasz MP3? Jeśli zostaniesz złapany, jedno i drugie wyląduje w sejfie. Coraz więcej szkół wpisuje do swoich statutów całkowity zakaz używania sprzętu elektronicznego na ich terenie. Rodzice nie wiedzą, że bez ich zgody nie mają takiego prawa.

Statut Gimnazjum nr 16 w Krakowie - w rozdziale "Obowiązki ucznia" czytamy, że na terenie szkoły nie może on używać telefonów komórkowych i innych urządzeń elektronicznych (np. odtwarzaczy MP3). W przypadku, gdy nie dostosuje się do zalecenia, sprzęt ma mu prawo odebrać każdy pracownik szkoły i umieścić w szkolnym sejfie. Dalej czytamy o trybie odzyskania komórki lub MP3. Uczeń ma prawo sam odebrać sprzęt tylko wtedy, gdy złamie zakaz po raz pierwszy. Po kolejnym naruszeniu zakazu urządzenie może odebrać tylko rodzic.

Podobne zapisy widnieją w statucie krakowskiej podstawówki nr 85. Kierująca szkołą Barbara Nowak tak tłumaczy swoją decyzję: - Komórki są różne, jedna lepsza, druga gorsza. Nie pozwalam uczniom wyciągać ich na przerwach, żeby nie było zawiści i bójek. Dyrektorka krakowskiego Gimnazjum nr 16 Iwona Kapołka mówi wprost: - W telefonach są dyktafony, kamery wideo i aparaty fotograficzne. Nie chcę, żeby uczniowie nagrywali na nie moich nauczycieli.

Rozporządzenie ministra Giertycha

Szkoły uregulowały zasady używania komórek, bo zobowiązało ich do tego wydane w lutym 2007 roku rozporządzenie ówczesnego ministra edukacji Romana Giertycha. Tyle że te, które w swoich statutach wpisały całkowity zakaz używania telefonów, nie miały prawa tego robić jedynie na podstawie uchwały rady pedagogicznej.

- Z tym, że uczeń nie może rozmawiać przez komórkę na lekcji, nikt nie dyskutuje. Ale wprowadzenie do statutu zakazu całkowitego używania telefonów wymaga ustaleń z rodzicami i samorządem uczniowskim - przypomina Artur Dzigański, małopolski kurator oświaty. Tymczasem mało która szkoła konsultowała z rodzicami swoje decyzje.



- Pierwsze słyszę! - mówi pani Katarzyna, mama gimnazjalisty z Wieliczki. W szkole syna, który teraz poszedł do pierwszej klasy, też wprowadzono całkowity zakaz używania komórek. Pani Katarzyna do tej pory nie miała pojęcia, że ma w tej sprawie coś do powiedzenia. - Kupiłam dziecku komórkę, by mieć z nim stały kontakt, by przekazać mu na przykład, że nie przyjadę po niego po lekcjach i żeby w związku z tym wsiadał w autobus. Nie widzę sensu dzwonienia w tej sprawie do szkolnego sekretariatu i czekania przy słuchawce, aż sekretarka odnajdzie Jasia na przerwie pośród setki goniących dzieci.

Tak samo myśli pani Iwona, matka ucznia SP nr 68. Na ostatnim zebraniu nauczyciele poprosili rodziców, by nie pozwalali swoim dzieciom nosić do szkoły telefonów. Nie zamierza spełnić tej prośby.

Można zaskarżyć statut

Rodzice są zgodni co do tego, że na lekcjach telefony powinny być wyłączone. Ale na przerwie większość chce mieć dzieci "w zasięgu". Obawy szkół, że uczniowie będą nagrywać na telefony nauczycieli, tak komentują: - Powinni się zachowywać w ten sposób, by nawet jak zostaną nagrani, nie było to dla nich powodem do wstydu - nie ma wątpliwości matka ucznia z gimnazjum w Wieliczce. Dodaje, że szkoła powinna się włączyć w wychowywanie dzieci nie poprzez zakazywanie, ale tłumaczenie, co można, a co nie.

O tym, że rozporządzenie wydane przez ministra Giertycha daje szkole jedynie możliwość ograniczenia korzystania przez uczniów z komórki, a nie wprowadzenia całkowitego zakazu jej używania, jeszcze w ubiegłym roku informowało Ministerstwo Edukacji.

Teraz, kiedy małopolski kurator powiedział wyraźnie, że bez zgody całej szkolnej społeczności o całkowitym zakazie nie może być mowy, rodzice mają prawo skarżyć statuty szkół, w których on obowiązuje, do kuratorium oświaty. To może uchylić statutowe postanowienia, jeśli uzna je za niesłuszne.

gazeta.pl



Temat: Odcinek 156
Budzik włącza się o 7:00. Głos w radiu oznajmia, że dziś ostatni dzień roku szkolnego. Artur otwiera oczy. W pustym pokoju leżą porozrzucane rzeczy jego i Sylwii, słychać w łazience szum wody. Po chwili do pokoju wchodzi Sylwia. Artur próbuje zaciągnąć ją z powrotem do łóżka, ale Sylwia się opiera. Prosi, żeby doprowadził się do porządku i odwiózł ją do pracy. W drodze z łazienki Artur niechcący strąca leżący na szafce kalendarz Sylwii, który otwiera się na stronie z zapisaną notatką. Artur robi swojej ukochanej awanturę o tajemniczego "P", z którym Sylwia planuje umówić się na kolację. Marysia rozpoczyna kolejny dzień pracy w szpitalu. Paulina zauważa jej nadąsaną minę. Marysia złości się, że nikt nie poinformował jej o wczorajszej wizycie Kingi w szpitalu. Paulina proponuje, że lepiej byłoby gdyby poszerzyła swoje wiadomości z zakresu opieki nad niemowlętami, bo Kindze bardziej przyda się pomoc po, niż w trakcie porodu. Marysia przyznaje jej rację, i powoli zbiera się do swoich obowiązków, gdy do pokoju wchodzi siostra Urszula. Okazuje się, że Urszula wie o skardze dr Majchrzak, radzi Marysi szanować personel szpitala, jaki by nie był. Marysia jest zaskoczona, kiedy słyszy od Urszuli, że wie, na co stać dr Majchrzak, i ma świadomość celu, dla którego Sylwia wybrała ten zawód, a bynajmniej nie jest to potrzeba pomagania ludziom, lecz chęć znalezienia sobie męża. Teresa kolejny raz przychodzi w odwiedziny do Joasi. Po drodze rozmawia z Markiem, który przyznaje, że nie darzy Joasi sympatią odkąd posunęła się do samobójstwa. Dla niego taki sposób radzenia sobie z problemami jest skrajnym egoizmem. Nagle wpada na nich Sylwia, która, promiennie się uśmiechając, ironicznie stwierdza, że to dla niej niespodzianka - zobaczyć państwa Żukowskich znów razem. Teresa nie daje jej długo cieszyć się tym widokiem. Żegna się z Markiem i odchodzi. Marek odprowadza ją wzrokiem, po czym głośno stwierdza, że sam się sobie dziwi, jak mógł zostawić taką kobietę dla Sylwii. Paweł niespiesznie zmierza do warsztatu. Przed wejściem czeka na niego Czesiek, który przypomina mu, że dziś koniec roku szkolnego - rozdanie świadectw. Czesiek koniecznie chce zamienić z Pawłem kilka słów na osobności, ale podjeżdża do nich Rysio, z pretensjami do Pawła, że i tak jest już zbyt późno, i powinni wreszcie zacząć pracę. Joasia przeprasza Teresę za swoje wczorajsze zachowanie. Przyznaje, że była okrutna, bo Teresa jest jedyną osobą, która interesuje się jej stanem, a ona potraktowała ją w tak perfidny sposób. Teresa stanowczo stwierdza, że Joasia powinna przestać się bać Michała, ponieważ to jedyny sposób, by przestał nią manipulować. Marysia zagaduje Marka o Kingę. Marek jest zadowolony, że Marysia chce ją odwiedzić. Twierdzi, że jest jej to potrzebne. Wciąż ma do siebie pretensje, że nic nie zrobił - a raczej zrobił wszystko, by Kinga wyprowadziła się z domu. Martwi się, że Kinga go nienawidzi, i szczerze wątpi w zapewnienia Marysi, że Kuba dba o Kingę. Tymczasem Kuba zagląda do pokoju, w którym śpi Kinga. Na jej widok promienieje. Po chwili przynosi do łóżka tacę ze śniadaniem, i budzi Kingę pocałunkiem. Kuba niepewnie zaczyna rozmowę - nawiązując do wczorajszego "alarmu" wyznaje, że Marek ma rację, iż nie będzie umiał pomóc Kindze. Teresa, zaraz po przyjściu do pracy, dowiaduje się od sekretarki, że szef chce się z nią natychmiast widzieć. W jego gabinecie dostaje do rąk swoje raporty. Michał oznajmia jej, że może mieć poważne kłopoty - oferowała rolnikom produkty trzech firm, które mają jednego właściciela. Teresa jest zmieszana. Jest pewna, że to właśnie Michał polecił jej te trzy firmy, zapewniając, że zostały sprawdzone. Michał twierdzi, że to był jej obowiązek, więc ona ponosi całą odpowiedzialność.



Temat: Giertych płaci swoim z kieszeni nauczycieli
Giertych płaci swoim z kieszeni nauczycieli Marcin Markowski 2007-04-10, ostatnia aktualizacja 2007-04-10 17:08:47.0 Na pensje protegowanych LPR w łódzkiej Okręgowej Komisji Egzaminacyjnej zrzucą się jej dotychczasowi pracownicy. Każdy zarobi średnio o 200 zł mniej.Okręgowe komisje to ministerialne komórki organizujące matury i inne szkolne egzaminy. O łódzkiej komisji zrobiło się głośno w grudniu ubiegłego roku, gdy minister Roman Giertych powierzył obowiązki dyrektora Katarzynie Paluszewskiej-Jurkiewicz. Kompletnie nieznanej nauczycielce matematyki, za to związanej z LPR (w 2002 r. startowała z jej listy do łódzkiej rady miejskiej, bez powodzenia).Komisja przystanią dla działaczy LPR po porażce w polityce Paluszewska-Jurkiewicz natychmiast zaczęła zatrudniać kolejne osoby bliskie LPR: sekretarkę, kierownika administracji, radcę prawnego, panią do księgowości i informatyka. Dla większości komisja stała się przystanią po nieudanej przygodzie z polityką. Jak ustaliliśmy, sekretarka walczyła o mandat posła i radnej z list LPR. Radca prawny kandydował z Ligi do Rady Miejskiej w Łodzi. Podobnie jak pani z księgowości, która wcześniej była referentem w łódzkiej kurii. Informatyk chciał reprezentować LPR w sejmiku wojewódzkim, a nowa kierowniczka administracji to z kolei redaktorka prawicowego miesięcznika "Aspekt Polski", którego naczelnym jest wiceminister Mirosław Orzechowski.Nauczyciele nie dostają pieniędzy - W marcu powinnam dostać dodatek motywacyjny z wyrównaniem od stycznia. Czekałam, a pieniędzy ani śladu. Teraz poszła wieść, że dodatków w ogóle nie będzie. Podobno przez nowych pracowników. Ich etaty nie były planowane, a budżet nie jest z gumy - mówi "Gazecie" nauczycielka zatrudniona w OKE (prosi o anonimowość).Dodatek może stanowić nawet 20 proc. pensji. Zazwyczaj wynosi od 150 do 250 zł miesięcznie. Jest uznaniowy. O wysokości decyduje dyrektor, biorąc pod uwagę zasługi i kwalifikacje pracownika.W komisji wrze. - Jeśli minister zatrudnia swoich, niech sam im płaci, a nie sięga do naszych kieszeni - to najłagodniejsze komentarze.Paluszewska-Jurkiewicz w lutym nieoczekiwanie podała się do dymisji. Nie powiedziała dlaczego. Obowiązki dyrektora OKE pełni teraz wieloletnia wicedyrektorka Janina Skibicka.Skibicka potwierdza, że nie ma pieniędzy na dodatki i że ma to związek z zatrudnieniem w komisji nowych osób. Nie czuje się jednak winna. - Wszystkich zatrudniła moja poprzedniczka. Ja bym tego nie zrobiła, bo wiem, czym to grozi. Z drugiej strony mogła zwolnić ludzi i nowych przyjąć na ich miejsce. A nie zwolniła nikogo."Gazeta": - Żeby zwolnić, trzeba mieć powód, by potem nie przegrać sprawy w sądzie.Skibicka: - Na pewno, ale w Polsce dzieją się takie rzeczy, że zwalnia się i bez powodu.Paluszewska-Jurkiewicz musiała wiedzieć, że braknie na pensje Katarzyna Paluszewska-Jurkiewicz jest nieuchwytna. Poszła na zwolnienie lekarskie, nie odbiera telefonów. Prawdopodobnie wiedziała, że zabraknie pieniędzy na pensje tych, których zatrudniła - budżet komisji na 2007 r. był znany w połowie poprzedniego roku.Poszkodowani są również pracownicy administracyjni OKE. Ci - w odróżnieniu od pedagogicznych - mają premie zamiast dodatków. Ustawa gwarantuje premie w wysokości 35 proc. pensji. W praktyce były one wyższe, a w miesiącach wytężonej pracy podczas egzaminów sięgały nawet 90 proc. Teraz mają być minimalne, czyli 35-procentowe. Niektórzy stracą z tego powodu nawet 2,5 tys. zł w ciągu roku.Skibicka obiecuje, że poprosi ministra o ekstrapieniądze na dodatki i premie. Zaś Paluszewska-Jurkiewicz niebawem znów będzie dyrektorem - tym razem łódzkiej podstawówki. Właśnie wygrała konkurs.W łódzkiej OKE pracuje ponad 60 osób. Połowa to nauczyciele, ale z powodu etatów dla działaczy i sympatyków LPR finansowo stracą wszyscyMarcin Markowski

Tekst pochodzi z portalu Gazeta.pl - www.gazeta.pl © Agora SA




Temat: Kawały
Do koleżanek z pracy...

Ta z blond loczkami w recepcji – Nie wiem, jakim cudem dostałaś tę robotę, bo twoja głupota osłabia. Masz maturę? Chyba miałbym do ciebie więcej szacunku, gdybyś powiedziała, że nie. Mam ochotę cię palnąć w potylicę za każdym razem, kiedy przechodzę, a ty odbierasz telefon i gadasz coś w stylu „dopiro co wyszet”, „tera som na spotkaniu” albo – to mój osobisty hit – „cuś przekazać?” Założę się, że dzwoniący też chce cię wtedy zdrowo palnąć.

Nie znoszę też, kiedy dostaję od ciebie wiadomości zapisane mniej więcej tak: „Dzwonił pan Lewandoski hce wiedzieć kiedy oczyma otpowieć na podanie.” JAJA SOBIE ROBISZ? Zdumiewające, że masz w zakresie obowiązków tylko dwie rzeczy – odbierać telefony i przekazywać wiadomości i nie potrafisz robić żadnej z nich!

Żyrafa z projektów z krótkimi ciemnymi włosami – Koszmarnie cuchniesz! I nie mówię tu o małym smrodku od czasu do czasu. Mówię o tym, że jak wchodzisz do budynku, to ludzie padają jak muchy. Nie wiem, jakim cudem tego nie zauważasz. Kupię ci dezodorant na Gwiazdkę.

Blondynka z księgowości – Wiem, że masz 30 lat, a nie 25 i wiem też, że na imprezie świątecznej w zeszłym roku syn szefa przeleciał cię w schowku na szczotki i że z nim wtedy wpadłaś. Nie próbuj mi więc znowu dociąć przy współpracownikach, bo wszystkim o tym opowiem.

Laska z działu sprzedaży – Jak przychodzisz w tej brązowej spódniczce z białym kwiatem na tyłku i jak w niej siadasz, to wszyscy widzą, że nie masz majtek.

Stara sekretarka szefa – Nie mam na imię Janek, Jacek, Jarek, Jurek ani Józek... tylko Edek.

Matka Polka z recepcji – Twoja praca nie jest aż taka trudna. Odbierasz telefony, łączysz rozmowy i zapisujesz wiadomości. Gdzieś mam to, do której wczoraj sprzątałaś i że całą noc nie spałaś, bo czekałaś, aż wykolejony synuś wróci do domu. Nie upoważnia cię to do bycia nieuprzejmą dla klientów ani do łażenia i marudzenia, jaką to masz stresującą pracę. Połowa z nas przychodzi do roboty na ciężkim kacu, a nie wydzieramy się na klientów, nie obrabiamy tyłków rodzinie ani nie narzekamy, że mamy taaaaką ciężką pracę.

Ciężarna – Tylko jedna jesteś, więc nie muszę dodawać opisu, ale wiedz, że nie ty pierwsza chodzisz z brzuchem! Nie ty pierwsza masz zgagę, nie ty pierwsza rano haftujesz. Nie ty pierwsza popuściłaś w majtki, bo dziecko nacisnęło na pęcherz no i na pewno nie ty pierwsza masz ochotę na ser i śledzia. Przestań się wreszcie użalać!

Mała praktykantka – Taka jesteś śliczna z włoskami w strąkach, trądzikiem i aparatem na zębach, ale niestety nie umiesz parzyć kawy. Chcę wyłącznie dużą czarną, a twoim zdaniem wolę chyba cappuccino z chudym mlekiem albo jakiś karmelowy wynalazek, albo wręcz herbatę. No niestety, chcę najzwyklejszą kawę, do wszystkich diabłów! Najwyraźniej nie znasz też alfabetu, bo w kartotece jest bajzel jak rzadko. F nie jest po R, kwiatuszku. Chcesz oblać zajęcia, z których masz te praktyki? Nie? To lepiej rusz pupcię i przynieś mi dobrą kawę!

Ślicznotka z redakcji – Ze wszystkich, co tu pracują, tylko ciebie toleruję. Witasz mnie co rano z promiennym uśmiechem i radosnym „cześć”. I jesteś taka cholernie inteligentna. Nic dziwnego, że w wieku 22 lat jesteś szefową działu, od którego w dużej mierze zależą losy naszej firmy. Raz cię zapytałem o obwód Ziemi i wiedziałaś! Normalnie uznałbym, że to dziwactwo, ale u ciebie to naprawdę super. Podoba mi się też, że jako jedyna z firmy nie przespałaś się z nikim, kto tu pracuje. Dodam jednak, że gdybyś przespała się ze mną, szanowałbym cię nadal tak samo.

Czarnula z projektów – Za mocno się malujesz, te narysowane brwi wyglądają okropnie. Pewien jestem, że masz włosy na klacie i jesteś facetem."

Główna sekretarka – Jeden twój syn ma 20 lat, drugi 15, a ty się ubierasz jak szesnastka. Wstydziłbym się, gdybym był twoim dzieckiem. A – i wyglądasz naprawdę kretyńsko, jak przychodzisz w tej kiecce jak od szkolnego mundurka, w białych rajstopach i w kozakach. To jest biuro, a nie burdel."

(...)

A gdybyś miał być absolutnie szczery, to co ty byś powiedział swoim koleżankom?




Temat: pierwsza praca
Cześć. Ja po szkole rozpoczęłam pracę w Izbie Przyjęć niewielkiego Szpitala Miejskiego. Ale to czego się tam nauczyłam, nie wiem czy na którymkolwiek innym oddziale mogłabym się nauczyć tego wszystkiego. Nie neguję oczywiście żadnej pracy w szpitalu. Ale Izba to pierwsza linia frontu. Tam masz wszystko. U nas była tylko interna, chirurgia z blokiem, ginekologia z położnictwem i przewlekle chorych. Ale to tylko znaczy wszystko. W szpitalu (jako jedyny w rejonie), który ma ostry dyżur 365 dni, przez 24 godziny na dobę masz przegląd wszystkiego. Wypadki komunikacyjne, w zakładach pracy (nie ma specjalistycznego SOR-u), NZK, mnóstwo innych stanów zagrożenia życia, różnego rodzaju badania diagnostyczne, wiele drobnych zabiegów chirurgicznych, większe zabiegi chirurgiczne, diagnostyczne (np. punkcje brzuszne), intubacje, reanimacje, pełnozakresowa desmurgia miękka i twarda. Wszelkiego rodzaju unieruchomienia, repozycje złamań, zwichnięć, pełnozakresowa opieka nad pacjentem przebywającym w sali obserwacyjnej (niejednokrotnie w ciężkim stanie, np. oczekującego na transport do specjalistycznego oddziału w innym szpitalu; niekiedy przez kilka godzin). Przebywają tam też pacjenci, którzy np. wymagają hospitalizacji a brakuje miejsca w szpitalu. Mnóstwo EKG, Rtg, USG, badań laboratoryjnych, kroplówek, leków, gipsów i sama nie wiem jeszcze czego. Nie można też pominąć roli Izby Przyjęć jako izby wytrzeźwień. I jeszcze wiele innych atrakcji. Oczywiście należy pamiętać, że w tym oddziale wykonuje się także to, co jest podstawą jej działań - przyjęcia do szpitala. Mnóstwo dokumentacji, komputery i ciągły bieg. Średnio 50 przyjęć planowych na dzień, nie mówiąc o nieplanowych. i około 100 pacjentów ambulatoryjnych (bez skierowań) - urazy, bóle brzucha, serca. Na to wszystko 2 pielęgniarki na dyżurze, 1 sekretarka, 1 salowa no i oddziałowa. Na nocce 2 pielęgniarki i echo. Godzina 2, 3 w nocy a tu jak na Marszałkowskiej. Bezustanny ruch. Pracy naprawdę niemożliwie dużo. Pomimo braku pediatrii i pediatry dzieci są również "załatwiane" w tej izbie. Wychodząc z dyżuru jesteś nieprzytomna, masz mroczki w oczach i nie wiesz jak się nazywasz. Nie ma czasu na herbatę, posiłek nawet siku. Po 12 godzinach jesteś wysuszona na wiór, żołądek ci skręca z głodu a moczyk mógłby wypalić dziurę w sraczyku. Ale za to wszystko to taka szkoła życia i nauki zawodu, że chyba nie ma lepszej. Nie wiem co wybierzesz ale jeśli zależy ci na doświadczeniu to gorąco polecam taki oddział. Przepracowałam tam 20 lat i gdyby nie finanse dalej pracowałabym właśnie tam. Tęsknie za tym miejscem pracy. Tam musisz być szybka, bystra, często zaczynasz działać zanim zjawi się lekarz. Na izbie pielęgniarka jest naprawdę partnerem lekarza na każdym polu. Lekarze rozmawiają z tobą, słuchają twojego zdania i twoich sugestii a nie tylko wydają polecenia. A ponadto ja i koleżanki miałyśmy to szczęście, że mogłyśmy podnosić swoje kwalifikacje w każdej formie. Ciężko było dopóki oddziałowa sama nie przeszła specjalizacji ale później potrafiła to docenić i namawiała wszystkie dziewczyny do udziału w kursach, specjalizacjach, studiach, itd. Kobieto jedno co radze ci z całego serca, nie daj się zaszufladkować, zamknąć i założyć klapek na oczy. Jesteś młoda to korzystaj i zdobywaj doświadczenie póki masz na to siły i czas, zanim ogranicza cię obowiązki rodzinne. Pozdrawiam serdecznie i trzymam kciuki za twoja karierę



Temat: matura 2006 :/
13 maturzystów z różnych szkół napisało identyczne wypracowanie z języka polskiego na jeden z tematów do wyboru. Sprawa się wyjaśniła, kiedy Okręgowa Komisja Egzaminacyjna wrzuciła jego fragmenty do wyszukiwarki internetowej. Najwięcej kardynalnych błędów maturzyści popełnili w wypracowaniach z języka polskiego: mylili Antygonę z anakondą czy pisali o Borynie bohaterze "Chłopów" Reymonta w rodzaju żeńskim

Najważniejsza lista została wczoraj dostarczona do szkół na różowym papierze. Każdy, kto się na niej znalazł, otrzymał świadectwo dojrzałości. W Zespole Szkół Budowlanych w Katowicach była bardzo krótka. Za to dyrektor szkoły Eugeniusz Ginskow długo się jej przyglądał, bo miał 33 absolwentów, a maturę w liceum profilowanym i technikum zdało zaledwie 18.

- Matko Boska! Zdałem! - wrzeszczał w sekretariacie Damian Gruszka z Liceum Profilowanego przy ZSB. To sukces, zwłaszcza że świadectwo otrzymało wczoraj tylko 8 z 19 osób z jego byłej klasy. Damian był tak zdenerwowany krążącymi od rana złymi wieściami, że nie mógł opanować drżenia rąk. - Teraz mogę iść na studia. Prawo albo marketing - cieszył się.

Natalia Walęcka z Liceum Profilowanego przy Zespole Szkół Łączności wycałowała sekretarkę, kiedy okazało się, że zdała biologię, która w tym roku okazała się wyjątkowo trudna. - Marzyłam o pielęgniarstwie w Śląskiej Akademii Medycznej. O Boże! Dziękuję - podskakiwała z radości.

Ci, którzy nie zdali, wypalili papierosa i poszli do domu. - Poległam na polskim i... matematyce - płakała Natalia z ZSB.

- Nie martw się. Niektórzy politycy też nie zdali matury - pocieszała ją koleżanka.

To był również trudny dzień dla pracowników szkolnych sekretariatów. Małgorzata Maczuga z ZSŁ nie mogła oderwać ucha od słuchawki telefonu, kiedy zadzwoniła matka jednego z najlepszych uczniów w szkole. - Proszę panią to nie koniec świata. W życiu zdarzają się gorsze rzeczy. Ludzie nie mają zdrowia, pieniędzy. Niech syn przyjdzie jutro, żeby złożyć już deklarację maturalną na przyszły rok - mówiła. W ZSŁ na maturze poległo 15 osób.

W ogólniakach było znacznie lepiej, bo większość dostała świadectwa, ale histerii nie brakowało. Bo tak naprawdę liczy się wynik. Każdy kto zdobył co najmniej 30 proc. wymaganych punktów, maturę ma zaliczoną, ale taka nota może nie wystarczyć, żeby dostać się na studia. - Zabrałyśmy świadectwa, schowałyśmy je do teczek, ale pojęcia nie mamy, kiedy je obejrzymy - mówiły Katarzyna Kalisz i Marta Klein z LO im. Maczka w Katowicach.

Z opublikowanego wczoraj regionalnego raportu wynika, że w rankingu typów szkół najlepiej wypadły ogólniaki. Tam zdało 90,9 proc., na drugim miejscu są technika - 71,8, potem dopiero licea profilowane - 61,9. Najgorzej poszło absolwentom liceów uzupełniających. Z maturą poradziło sobie zaledwie 41,4 proc.

Nie ulega wątpliwości, że licea profilowane i uzupełniające w znaczącym stopniu zaniżyły wyniki w województwie, które - jak pisaliśmy wczoraj - zakwalifikowały śląskie do pierwszej trójki w kraju (z ogólnym wynikiem 80,7 proc.).

Najwięcej trudności maturzyści mieli z biologią (oblało 21 proc.) i historią sztuki (15 proc.). Historię i geografię oblało mniej osób, ale ich wyniki są słabe. Ciesząca się złą sławą matematyka nie była taka straszna.

Najwięcej kardynalnych błędów maturzyści popełnili na języku polskim. Aż 300 prac zostało skierowanych do ponownej oceny. Specjalna komisja musiała zdecydować, czy można przyznać choć jeden punkt za wypracowanie, w którym autor pomylił Antygonę z anakondą bądź pisał o Borynie w rodzaju żeńskim. - Jeżeli ktoś pomylił płeć Boryny, to znaczy, że nie pisał o książce Reymonta. A za taką pomyłkę należy się zero - mówi Roman Dziedzic, dyrektor OKE.

Prawie 30 osób nie dostało świadectwa za ściąganie. OKE odkryła 13 identycznych wypracowań z języka polskiego na jeden z tematów do wyboru. Napisane - a raczej przepisane - zostały przez maturzystów różnych szkół, od Katowic po Myszków. - Wrzuciliśmy je do wyszukiwarki internetowej i od razu okazało się, że maturzyści ściągnęli opracowanie zamieszczone na jednym z maturalnych portali. Mam nadzieję, że to będzie przestroga na przyszłość - tłumaczy Dziedzic.

Maturę unieważniono również dwóm maturzystkom, które na języku angielskim napisały wspólnie list. Było tyle samo błędów - 28. Komisja wychwyciła oszustwo, chociaż dziewczyny próbowały je zakamuflować, zmieniając imiona bohaterów.

Było też kilka problemów proceduralnych. Jeden z nich dotyczył głuchych maturzystek, które zdawały maturę ustną, chociaż nie musiały. - Komisja egzaminacyjna powinna była je zwolnić z tego obowiązku - dodaje dyrektor OKE.

źródło: gazeta.pl

kolejna dawka informacji maturalnych



Temat: Wątek śmiechu
Cytaty z listów motywacyjnych
Zachowano oryginalną stylistykę i gramatykę.

Stanowisko: "Super Visior"

Stanowisko: "pracownik wchore house"

"Będąc absolwentką jednej z najbardziej renomowanych warszawskich uczelni - Studium Stenotypii i Języków Obcych. Obsługuje pakiet programów Office w stopniu zaawansowanym. Szczególnym sentymentem darzę arkusz kalkulacyjny EXCEL"

Zainteresowania: "sport ( jazda na rowerze, piłka nożna, pływanie żabką),"

Stanowisko: "Asystentka/Sekretarka"
Obowiązki:
"- prowadziła biuro,
- przygotowywała marynarzy w rejs ."

"Pracowałem w Daewoo - FSO Motors Spółka z o.o. Zakład żerań przy ul . Jagiellońskiej 88 na stanowisku Kucharz w Korei Płd ."

Pisze Pan po studiach na wydziele Telekomunikacji: "Lipiec 2001 praktyka zawodowa w Telekomunikacja Polska S.A. w zespole instrumentalno-wokalnym (gra na perkusji);"

"Mam doświadczenie w życiu w innym kraju"

Język angelski - "znajomość martwa"

Moje dodatkowe umiejętności: "układanie truskawek na bitej śmietanie ."

"Prośbę swa motywuje tym, ze nazywam się Joanna Kowalska ."

Pan opisuje szereg prowadzonych przez siebie, różnego rodzaju działalności gospodarczych. Po czym list motywacyjny kończy zdaniem: "Jak Państwo widzicie mam duże doświadczenie w kręceniu własnym interesem."

"Dowiedziałem się, ze jeden z waszych pracowników został zwolniony, a drugi złamał rękę. Proszę, dajcie mi szanse."

"Merytoryczne zasoby wiedzy wynikające ze zdywersyfikowanych kierunków wykształcenia oraz praktyczne doświadczenia z ponad dwudziestoletniego stażu pracy na zróżnicowanych stanowiskach upoważniają i predyscynuja mnie do ubiegania się o w/w stanowisko ."

"Sadze, ze moje doświadczenia zawodowe (...) wynikające z: (...) [zdanie 11-krotnie złożone, zajmujące 17 wierszy] (...) oraz zdobyte na ww. drodze umiejętności dadzą się również przeląc na inny charakter obowiązków służbowych w Waszej firmie."

"Mogę zamieszkać w miejscu pracy ."

Z życiorysu, sekcja Praktyki zawodowe) "(...) - praktyka we własnej fikcyjnej firmie zakończona ocena bardzo dobra ."

"Ukształciłam się i ukończyłam Szkole w (...) Chojnicach."

Początek oferty: "Mam 38 lat, mieszkam w Słupsku, koło budowy Marketu .Jestem młoda, zdrowa, dyspozycyjna mogę podjąć prace w każdej chwili w karzdym charakterze. Prośże o przyjęcie do pracy jestem zdrowa dyspozycyjna i niezależna." Koniec oferty

Moje wady: "nie znoszę niechlujstwa, kłamstwa, zbytnia spostrzegawczość"

"Obiecuje, ze będę pracować wydajnie i sumiennie."

"Podejmę każda prace w godz. 6-14 lub 7-15."

"Moje wykształcenie jest zawodowe."

"Chciałabym bardzo podjąć prace. Najlepiej, żeby to było w Legnicy, ale jeżeli będzie w Lubinie to nieszkodzi."

"Na chwile obecna posiadam 21 lat ."

"Pracowałem w Realu rok czasu, gdzie skusiło Mnie wyjechać do Niemiec do pracy ."

"Przedstawiam Państwu swoja kandydaturę nadmieniając, iż posiadam dużą wiedze na temat kosmetyki pielęgnacyjnej i kolorowej ciała ".

"Kochani, bardzo was uprzejmie proszę, odpiszcie czy mam szanse."

"Jestem 52 letnim mężczyzną o naprawdę młodym poczuciu i wyglądzie.



Temat: Patologie demokratyczne
Nie jestem samochodem, nie cofnę licznika

IMR ma niecałe 59 lat i jest kobietą. Z tych dwóch powodów od trzech lat nikt nie chce jej zatrudnić. Jest bardzo dobrze wykształcona, ma duże doświadczenie i ciekawe kwalifikacje. Ale pracodawców to nie przekonuje.
...
Od trzech lat intensywnie szukam pracy. Jestem młoda. Całe życie przede mną. Mam podyplomowe studia. Jestem kreatywna. Nie mam obowiązków rodzinnych, więc pozostaje mi sporo czasu na pracę i na jej szukanie.
...
2150 wysłanych CV. Ponad sto, a może już sto pięćdziesiąt CV, często z listami motywacyjnymi, zaniosłam, wysłałam pocztą lub elektronicznie, odpowiadając na oferty w prasie i portalach internetowych. Bez odpowiedzi. Nie! Dostałam dwie: jedną, że jestem w ich bazie danych, a drugą, że jak będą potrzebowali, to się zgłoszą.
...
Jedna z lokalnych gazet drukowała kiedyś bezpłatne kupony do wypełnienia i zamieszczenia w rubryce: Bezrobotny szuka pracy. Zebrałam aż dwanaście. Dziennik wydrukował je jednego dnia, powtarzając przez następne dwa. W sumie trzydzieści sześć ogłoszeń. Dostałam jedną propozycję pracy! Był to SMS o treści: „Miły czterdziestolatek szuka kobiety, która lubi mieć całowane i lizane stopy. Płacę 100 zł. Oferta poważna. Praca dorywcza”
...
Często dzwonię na podany w ofercie telefon. Jak mówię prawdę o moim wieku i odbiera facet, to słyszę tylko trzask słuchawki. Jedna z sekretarek jęknęła: ojej! Pierwsze pytanie zawsze jest o wiek, a nie o kwalifikacje. Gdy mówię, że mam 50, to okazuje się, że przyjmują do 45, gdy mam 45, to do 40…
...
Dlaczego nikt nie chce zatrudniać pięćdziesięciolatków? Od dłuższego czasu szukam odpowiedzi na to pytanie. Tylko 28 proc. ludzi po 50 pracuje. Z tego wynika, że ok. 70 proc. ma mnóstwo wolnego czasu. To spora grupa. Co piąty mieszkaniec Wielkopolski skończył pięćdziesiąt lat. O co chodzi?
...
Większość pracodawców unika odpowiedzi na pytanie, dlaczego nie zatrudniają pięćdziesięciolatków, choć sami często są w tym wieku. Boją się konkurencji?! A może myślą, że rozmowa z rówieśnikiem może być znacznie trudniejsza niż z absolwentami tuż po szkole, którym apodyktycznie można to i owo narzucić?
...
Za dziesięć miesięcy osiągnę wiek emerytalny i wykreślą mnie z listy bezrobotnych zarejestrowanych w urzędzie pracy. Poprawię statystykę i zaoszczędzę na dojazdach do urzędu. Może jako emerytka łatwiej znajdę pracę, bo nikt nie będzie musiał płacić za mnie składki ZUS.
...
Więcej można przeczytać na www.konsola.org.pl, zakładka: Kobieta50+ Stowarzyszenie Kobiet Konsola zaprasza wszystkie kobiety w wieku 50+ do pisania o problemach związanych z poszukiwaniem pracy lub jej utratą. Maile można słać na adres: konsola@free.art.pl.

Artykuł ukazał się w dodatku do "Gazety Wyborczej" z dnia 29.09.2008 - "Praca".




Strona 1 z 2 • Wyszukano 42 postów • 1, 2
Szablon by Sliffka