Oglądasz wiadomości wyszukane dla zapytania: obowiązkowa składka zdrowotna





Temat: obśmiany manifest Fe
Witam,

Gość portalu: barbinator napisał(a):

> Nie uznam. Teorie ekonomiczne mało mnie w tym przypadku interesują, tutaj
> wazna jest praktyka i rzeczywistość gospodarcza. Podatek płaci osoba, nie
> rodzina, ubezpieczenie podobnie. Pensję przelewa się na konto pracującego,
> nie na konto rodzinne. Jak chcesz założyć firmę rodzinną to musisz wejść z
> żoną w spółkę cywilną, jak z każdym innym obcym człowiekiem. W praktyce
> ekonomicznej taki podmiot gospodarczy ja rodzina nie istnieje.

Chyba żyjemy w innych wymiarach? Nie spotkałaś nigdy wspólnych kont małżonków,
wspólnego opodatkowania, kart kredytowych dla małżonków przypisanych do jednego
rachunku? Ja nie pisze o żadnej firmie, ale o gospodarstwie domowym. Rodzina
jest w systemie gospodarczym rozpoznawana jako _podmiot_ - taki np. bank nie
przyzna kredytu zamężnej / żonatej osobie fizycznej bez zgody współmażonka, a
jako ktyterium przynania kredytu nie uzna indywidualnej pensji, ale dochodu na
członka rodziny (dorosłych i dzieci)! A wspólnota majątkowo to nie ma żadnego
ekonomicznego znaczenia?

> Czyżby? A więc twoim zdaniem mężczyzna mający niepracującą żonę płaci
> podwójnie, są jakies specjalne składki dla tradycjonalistów? Możesz podać
> podstawę prawną tych rewelacji?

Gadanie o "podwójnym płaceniu" nie żadnego ma sensu w systemie, gdzie
świadczenie zdrowotne nie jest powiązane z wysokością składki. Mam wrażenie, że
tego nie dostrzegasz, a to dość fundamentalny aspekt systemu.W zeszłym roku
płaciłem składkę trzykrotnie wyższą niż przeciętny Polak - czy w takim razie
płaciłem pojedynczo czy może potrójnie, czy jeszcze inaczej?

> Demagogia. Oczywiście, że moznaby te wątpliwości rozciągnąć i na dzieci i
> stwierdzić, że np rodziny wielodzietne powinny płacić większe składki na

Dla mnie nie jest to demagogia, tylko konsekwencja Twojego rozumowania, tym się
niestety różnimy.

> obywateli. Jak trzeba płacić za religię w szkołach, to płać głupi ateisto (bo
> to kompromis, dobro ogółu, "wartości" itp) i ciesz się, że ta religia nie
> jest w dodatku obowiązkowa.

Wybacz, ale piszesz głupoty. Religia nie jest obowiązkowa, ateiści płacą za
nauczanie etyki swoich dzieci i mogą mieć co najwyżej prentensję, że ich prawo
nie jest w szkołach egzekwowane. Tu żadnych transferów nie ma (a przynajmniej
być nie powinno, jeśli system funkcjonuje sprawnie).

pozdrawiam,

BD





Temat: Po co Polakom szpitale ? i nie tylko
TYLKO SYSTEM UBEZPIECZENIOWY JEST WYDAJNY!
Tylko system ubezpieczeń zdrowotnych jest wydajny i sprawiedliwy z zachowaniem
kardynalnej zasady, że PIENIĄDZ W
SYSTEMIE PODĄŻA ZA PACJENTEM DO ŚWIADCZENIODAWCY!

ŻADNYCH RYCZAŁTÓW I ROBIENIA CZEGOKOLWIEK "W RAMACH" - bo to klucz do
NIEPŁACENIA ZA WYKONANĄ PRACĘ I PONIESIONE KOSZTY.
Wszystko musi być wycenione łącznie z PRACĄ LEKARZA I PIELĘGNIARKI.
Tak, jak cennik robocizny u mechanika samochodowego czy u fryzjera.

Nie ma innego sposobu na poprawę jakości powszechnej opieki zdrowotnej (w
ramach obowiązkowych ubezpieczeń).
Nie przeczy to konstytucyjnej zasadzie powszechności świadczeń, ale za każdego
ktos musi płacić.

Pracujący płacą składkę za siebie (bez względu na resort.
Bezrobotnym, emerytom, ludziom bez dochodów - składkę opłaca budżet lub opieka
społeczna. W każdym razie ZAWSZE wiadomo KTO i ZA
KOGO PŁACI.

Bo nic nie jest i nie może być ZA DARMO.

Pod pojęciem prywatyzacja szpitali i przychodni należy rozumieć ich PEŁNE
FINANSOWE USAMODZIELNIENIE SIĘ.

Nie wyklucza to istnienia szpitali prywatnych)

Lekarz utożsamiający się z dobrym szpitalem, dbający o dobre relacje z
pacjentami, przygotowany merytorycznie może dobrze zarobić pod warunkiem, że
nie będzie okradany, pod warunkiem, że POZWOLI MU SIĘ PRACOWAĆ NA SIEBIE.

System "białego niewolnictwa" proponowany w formie "budżetowej" służby zdrowia
UTRWALI PATOLOGICZNE RELACJE FEUDALNE, czyniąc z ministra, dyrektorów
departamentów, ordynatorów itp DYSPONENTÓW deficytowych dóbr.
Oni zadbaja o swoje uposażenia, podobnie, jak obecnie dyrektorzy NFZ.

Reszcie będzie sie wciskać, że "służba", że Doktor Judym i podobne dyrdymały.

Skończyć to sie może tylko jeszcze większą BIAŁĄ EMIGRACJĄ (przepraszam, uzyłem
dawnego terminu, PRZEPROWADZKĄ W INNY REJON UE).






Temat: Manifest - możesz się przyłączyć ;)
monikate napisała:

> Dostałam odpowiedź z MPiPS. Nie widzą możliwości zlikwidowania obowiązkowych
> ubezpieczeń społecznych. OK, ja w tej chwili też nie, lecz czy koniecznie
musi
> się to odbywać poprzez ZUS i przy zusowych kosztach? Każdy posiadacz
samochodu
> musi posiadać obowiązkowe ubezpieczenie OC i słusznie. Lecz jego broszka,
jaką
> sobie wybierze ubezpieczalnię. Na tejże zasadzie powinny działać obowiązkowe
> ubezpieczenia: musisz, lecz wybierasz, gdzie. Takie ubezpieczalnie nie będą
na
> pewno generowały ogromnych kosztów, jak ZUS. A to już dużo.
> Czy macie jakieś sugestie, pomysły, detale odnośnie ubezpieczeń społecznych?

Mam wrażenie, ze już to pisałam co najmniej trzy razy, ale co mi tam - napiszę
po raz czwarty.
Prywatne ubezpieczalnie zyją i to nieźle dzięki temu, że obracają pieniędzmi
swoich klientów - czyli dzięki inwestycjom kapitałowym.
Natomiast ty chciałabys by one zbierały pieniądze od płatników, dokładały
dotację z budżetu państwa i przekazywały to wszystko emerytom i rencistom.
Mają więc wykonać mnóstwo pracy bez mozliwości wypracowania sobie
jakiegokolwiek zysku. Zapewniam cię, ze zadna prywatna ubezpieczalnia nie
zgodziłaby się na taki beznadziejny interes.
Do tego nie wyobrażam sobie jak by to miało wyglądać w praktyce: jak prywatne
ubezpieczalnie podzieliłyby między sobą emerytów którym trzeba wypłacać
swiadczenia? Bałagan byłby z tego taki, że trzeba by prędko reaktywowac stary
zus.
Nie widzę natomiast problemu w prywatyzacji składki chorobowej, zdrowotnej i
wypadkowej. To znaczy, problemy oczywiście widzę, ale w tych przypadkach są one
do przezwyciężenia.



Temat: "Bo inni tez tak robia"
rycho7 napisał:

> Lekarz nie jest funkcjonariuszem panstwowym. Nie jest nawet jezeli jakis
durny
> polski sad twierdzi inaczej.

Rycho,
a co ma do rzeczy czy jest funkcjonariuszem państwowym ??? Właściciel firmy,
który zatrudnia na czarno też nie jest.
Lekarz nie tylko łamie prawo przyjmując "kopertę" - bo uzależnia od owej
koperty to czy pacjent zostanie w ogóle do szpitala przyjęty i jeśli tak - to
jak będzie potraktowany ......ale w dodatku czyni to w sytuacji - CHOROBY i
BEZRADNOŚCI. Po prostu wykorzystuje to z zimną krwią i tyle.

System jest do bani. To prawda ale - nie lekarze (zależnie od koperty) ani nie
pielęgniarka szpitalnej izby przyjęć - powinni decydować kto zostanie do
szpitala przyjęty a kto MOŻE poczekać tydzień lub dwa, WYŁĄCZNIE stan zdrowia
chorego powinien o tym decydować. I nie koperta powinna wyznaczać standardy
opieki medycznej !!!!

Jestem zdumiona twoim postem ! Chyba każdy chciałby jasnych, klarownych zasad,
które obowiązują w systemie ubezpieczeń zdrowotnych.

Inna sprawa - gdy trafiamy do lekarza, szpitala czy innej placówki "poza"
ubezpieczeniem. Ale tam obowiązują cenniki. Nikt nie pakuje koperty lekarzowi
do kieszeni ...... Idziesz - czytasz - wymagasz - płacisz.

Rycho,
to wyjątkowe świństwo - gdy zamartwiający się o dziecko niebogaci rodzice -
opłacają kopertą lekarza - tylko dlatego, że on ma władzę decydowania o
przyjęciu do szpitala !

_______________________________________________________

Sam nie jestem lekarzem ani pracownikiem sluzby
> zdrowia ale sadze, ze warto tu bronic zdrowego rozsadku. W przypadku leczenia
> mamy umowe o swiadczenie uslug. W umowe ta ingeruje obowiazkowe ubezpieczenie
> zdrowotne. Mozna uznac, ze placa lekarza sklada sie z czesci obowiazkowej i
> umownej (koperty).
_______________________________________________________

Rycho,
zdrowy rozsądek podpowiada :
tak jak na całym normalnym świecie - w zamian za składkę na coś - masz do
czegoś prawo ; skoro politycy ze strachu o swoje stołki nie okreslili "koszyka
świadczeń medycznych", do których pacjent ma prawo



Temat: blokada informacji o sł.zdr.w krajach Uni
blokada informacji o sł.zdr.w krajach Uni
Kłopoty niemieckiej ochrony zdrowia
Niemiecki rząd planuje ograniczenie wydatków na zdrowie w 2003 r. Jeśli
zaproponowane przez niemiecką minister zdrowia Ullę Schmidt rozwiązania nie
przyniosą oczekiwanych skutków, to instytucje ubezpieczenia zdrowotnego
zagrożone deficytem o wartości kilku miliardów euro prawdopodobnie zwiększą
składki, co z kolei obciąży pracodawców i może doprowadzić do zwiększenia
bezrobocia.
Propozycja niemieckiej minister zdrowia zakłada zamrożenie budżetów szpitali
oraz gabinetów lekarzy podstawowej opieki zdrowotnej i lekarzy specjalistów
na poziomie 2002 r. mimo prawdopodobnych podwyżek płac o co najmniej o 3%.
Koszty administracyjne firm ubezpieczenia zdrowotnego również mają być
zamrożone na poziomie z 2002 r., ponieważ w 2001 r. zwiększyły się o 5%, a w
roku bieżącym już o 4%.

Firmy farmaceutyczne oraz hurtownie i apteki będą musiały zmniejszyć ceny
leków ogółem o 1,35 mld euro. Nowe leki z istniejącymi patentami mają być
sprzedawane po ustalonych cenach. Proponowane przepisy mają także utrudnić
przechodzenie z obowiązkowego, państwowego systemu ubezpieczenia zdrowotnego
do systemu ubezpieczeń prywatnych. Minimalne wynagrodzenie umożliwiające
takie przejście będzie zwiększone do 5100 euro miesięcznie.

Wszystkie te działania mają na celu utrzymanie wydatków na ochronę zdrowia w
ramach budżetu na 2003 r. W ostatniej chwili zwiększono składki co najmniej w
30 z 350 obowiązkowych pakietach ubezpieczenia zdrowotnego.

W zeszłym tygodniu w Berlinie odbyła się masowa demonstracja przeciwko
działaniom rządu. Swoje obawy wyraża także środowisko medyczne i firmy
farmaceutyczne. Stowarzyszenie niemieckich szpitali przewiduje redukcję
miejsc pracy co najmniej o 40 tys. - a już teraz w większości placówek
personel musi pracować dłużej niż przewiduje to unijne prawo. Firmy
farmaceutyczne natomiast grożą przeniesieniem swych zakładów produkcyjnych i
laboratoriów do USA i Wielkiej Brytanii.

(inf. wł.) 22.11.2002




Temat: W ktorym kraju najlepiej sie pracuje?
Dopisze pare slow z Nowej Zelandii.

To tez kraj emigrantow, ale mam czesto wrazenie, ze Ci co przybyli wczesniej
nie lubia tych co przybyli pozniej, szczegolnie tych co niedawno. A szczegolnie
utrudniaja zycie tym, co chca dopiero przyjechac. Niedawno zmieniono
drastycznie przepisy imigracyjne. Prawo stalego pobytu dostaje osoba, ktora ma
oferte pracy. Ale przeciez mozna ja uzyskac dopiero po przyjezdzie. Zamkniety
krag. Mozna to obejsc, ale koszty i ryzyko duze. Kraj jednak potrzebuje stalego
doplywu wyksztalconych mlodych imigrantow, wiec jestem przekonany, ze za pare
lat drzwi zostana ponownie otwarte.

Losy Polakow sa rozne jak wszedzie, ale osoba ktora ma wyksztalcenie techniczne
zaakceptowane przez tutejszy urzad d/s kwalifikacji, ma powaznie wygladajace cv
i zna angielski bardzo dobrze, nie bedzie miec problemow na tutejszym rynku
pracy, co zostalo udowodnione na przykladzie moim i mojej zony.

Zaczynajac ponownie kariere zawodowa na entry level, otrzymujemy tutejsze
srednie pensje i wygodnie nam sie zyje.

21 dni urlopu, 5 dni zwolnienia chorobowego rocznie bez koniecznosci
odwiedzania lekarza. Mozna sie ubezpieczyc na wiecej. 3 miesiace platnego
urlopu macierzynskiego. Zwolnic z pracy bez powaznego powodu nie mozna.
Pracodawcy placa wysokie odszkodowania za nieuzasadnione zwolnienie. W prawie
pracy zapisane jest, ze pracodawca jest zobowiazany do zapewnienia pracownikom
bezstresowego miejsca pracy. Bezrobocie okolo 5%, wsrod europejczykow znacznie
mniej. Nie ma obowiazkowych funduszy emerytalnych, emerytury panstwowe
niewielkie, wiec trzeba samemu odlozyc na starosc. Skladki na ubezpieczenie
zdrowotne nie ma. Sluzba zdrowa bezplatna, ale nie mialem okazji sprawdzic
dostepnosci i jakosci. Prywatne lecznictwo wysoko rozwiniete, ale drogie.
Rozbudowany system prywatnych ubezpieczen zdrowotnych. Leczenie stomatologiczne
bardzo drogie.

W miejscu pracy atmosfera zrelaksowana, duzo przerw i elastyczne podejscie
pracodawcy do zyczen pracownika dotyczacych godzin pracy. Raz w roku
konferencja w atrakcyjnym miejscu, jakies szkolenie poza firma, impreza w
firmie i prezenty na Boze Narodzenie.

Pozdrawiam



Temat: Żądam równowagi
Żądam równowagi
Niezbywalnym prawem pacjenta jest możliwość złożenia skargi na lekarza,
wytoczenia mu procesu cywilnego o błąd (o ile błąd nie jest tak ewidentny i
tak duży, że podlega także prawu karnemu).
Lekarz ma obowiązki - co zrozumiałe i słuszne, oraz coraz mniej praw.
Pacjent ma prawa - co zrozumiałe i słuszne, ale coraz mniej obowiązków.

Zapytuję:
Skoro lekarze są pod nieustanną presją i kontrolą (co samo w sobie jest
oczywiście słuszne), i skoro ta presja wynika też z faktu, iż rozporządzają
oni dobrem wspólnym (państwowy sprzęt, refundacje recept, refundacje
świadczeń itd.), to dlaczego pacjent, który z kolei z tych samych publicznych
środków czerpie, nie ma w związku z tym prawie żadnych obowiązków, albo nie
przestrzeganie tych obowiązków nie może być w żaden sposób ukarane ?

Dlaczego - skoro jest już to debilne obowiązkowe ubezpieczenie - pacjent
który notorycznie nie przestrzega zaleceń dotyczących leczenia lub zdrowego
trybu życia, i w związku z tym chorując jest coraz droższy dla systemu przez
Wasze pieniądze finansowanego, nie płaci kar, wyższych składek, bądź w
szczególnych przypadkach nie bywa w ogóle ubezpieczenia pozbawiony.
Dlaczego pacjent może złożyć skargę do NFZ na lekarza, a lekarz nie może
złożyć skargi do NFZ na pacjenta (pytam całkiem serio, tu powinna istnieć
równowaga!). Choćby w sytuacji notorycznej - chory w gabinecie nie zna
zażywanych na stałe leków! (dla jasności, wykluczam 90 letnie niedowidzące i
niedosłyszące babcie pod stałą opieką). Dlaczego w tej sytuacji nie można
poinformować NFZtu - instytucji odpowiedzialnej za rozdział środków z
ubezpieczeń zdrowotnych - że dany chory swą postawą dotyczącą swego leczenia
łamie podstawowe zasady współpracy z lekarzem, stwarza zagrożenie dla
zdrowia, czyli - stwarza ryzyko zwiększenia kosztów. Dlaczego tylko lekarzy
można karać za np. błędy w dokumentacji, a ten sam NFZ nie karze pacjenta za
nieaktualną książeczkę ubezpieczeniową, za brak wiedzy o lekach (i możliwe w
związku z tym błędy w ich ordynacji) itp.
Żądam równowagi!



Temat: 2000 polskich palaczy pozwie koncerny tytoniowe
Jeżeli ktoś naprawdę chce rzucić palenie to naprawdę rzuci. Nie mniej wydaje mi
się że sprawa pozwu, nie dotyczy tego że, ktoś chce palić więc dostanie za to
kasę, tylko trochę bardziej skomplikowanej sprawy, jaką są dodatki chemiczne
stosowane do tytoniu. Gdyby koncerny sprzedawały czysty tytoń w papierosach,
sprawa nie miała by szans powodzenia, ale przypuszczam że jest trochę inaczej.
Do papierosów dodaje się co najmniej dwie substancje powodujące ok. 10 krotnie
większe uzależnienie niż palenie czystego tytoniu. Są to bezwonny amoniak -
który powoduje zwielokrotnione przyswajanie nikotyny przez organizm i specjalne
odmiany tytoniu Y powodującego podobny efekt. Gdyby porównać ilość przyswajanej
nikotyny w papierosie z lat 60-tych (tego śmierdzącego super mocnego) do
dzisiejszego superlight, okazałoby się że po zapaleniu dzisiejszego super
lekkiego mamy w organizmie 100 krotnie większą ilość nikotyny. Powoduje to duże
trudności z zerwaniem z nałogiem i równomierną sprzedaż wyrobów tytoniowych
przez koncerny. O to właśnie są do nich pretensje, a nie o to czy ktoś jest
głupi bo pali, a ja nie. Jeżeli ktoś ma ochotę na jedzenie azbestu to jest jego
sprawa, i nic nikomu do tego. Podstawy wolności eksploatacji własnego organizmu
powinny obowiązywać wszędzie, jak ktoś chce go niszczyć to jego sprawa, płaci
obowiązkowe ubezpieczenie zdrowotne więc nie piszmy bzdur o zwiększonych
kosztach jego leczenia. Jak za mało się bierze składek, to zawsze można je
zwiększyć dla palaczy, pijaków narkomanów, kierowców, informatyków i matek.
Wszystkie te hobby powodują zwiększone ryzyko zachorowania, a jeżeli ktoś swoim
hobby wpływa na zdrowie innych, to po prostu jest chamem i możemy mieć do niego
pretensję indywidualnie.



Temat: USA : przybywa nieubezpieczonych
USA : przybywa nieubezpieczonych
USA: przybywa nieubezpieczonych
[2002-10-01 02:44:45]
W 2001 roku w Stanach Zjednoczonych wzrosła liczba ludzi, którzy nie mają
żadnego ubezpieczenia na wypadek choroby - poinformowało w poniedziałek
amerykańskie Biuro Spisu Ludności (Census Bureau).

W ubiegłym roku nieubezpieczonych było 41, 2 mln Amerykanów, tj. 14, 6 proc.
całej populacji. Oznacza to przyrost o 1, 4 mln i 0, 4 proc. w stosunku do
roku 2000. Ubezpieczeniem zdrowotnym nie jest objęte 8, 5 mln (11, 2 proc.)
dzieci.

- Podstawową przyczyną spadku zasięgu ubezpieczeń zdrowotnych jest spadek o
jeden punkt procentowy (do 62, 6 proc.) odsetka osób, których ubezpieczenia
związane były z miejscem pracy - powiedział Robert Mills, autor raportu
Biura. Spadek ten dotyczy głównie pracowników niewielkich firm,
zatrudniających do 25 osób.

Najmniej ubezpieczonych jest w młodym pokoleniu: składki płaci zaledwie 72
proc. osób w wieku 18-24 lat. Jeśli chodzi o grupy narodowościowe, najniższy
odsetek objętych ubezpieczeniem jest wśród Indian i rdzennej ludności Alaski.

Pomimo przyrostu liczby osób korzystających z bezpłatnej opieki medycznej
finansowanej przez federalny fundusz Medicaid, ponad 10 mln biednych nie ma
dostępu do jego świadczeń.

Jednocześnie w 2001 r. o 1, 2 mln w stosunku do 2000 r. wzrosła liczba osób
posiadających ubezpieczenie. Obecnie jest 240, 9 mln takich Amerykanów.
Zdaniem Millsa można to przypisać ogólnemu wzrostowi populacji.

W USA, w przeciwieństwie do Europy, ubezpieczenia nie są obowiązkowe.

Pomimo koniunktury gospodarczej trwającej od 1991 do 2001 roku, niemal przez
całą dekadę w Stanach Zjednoczonych spada odsetek ubezpieczonych.

W 1993 r., na początku swojej prezydentury Bill Clinton, prowadził kampanię
na rzecz objęcia w ciągu pięciu lat wszystkich Amerykanów powszechnym
ubezpieczeniem zdrowotnym. Wówczas bez ubezpieczeń żyło 37 milionów
obywateli, a sondaże wskazywały, że zdecydowana większość Amerykanów oczekuje
poprawy w tej dziedzinie. Projekt Clintona upadł jednak w zdominowanym przez
Republikanów Kongresie, w którym przeciw reformie lobbowały szpitale,
przemysł farmaceutyczny i firmy ubezpieczeniowe.

Marek Tobolewski

źródło : www.lewica.pl




Temat: Silne wzmocnienie makroekonomiczne w Polsce
co zrobić?
Widać z Twojej wypowiedzi Macieju, że niewielkie masz jednak pojecie o stopniu
skomplikowania sytuacji w Polsce.

Mniejsza z tym, czy Dzierżawski ma rację, że posłanie ludzi na emerytury i
renty w początkowym okresie transformacji, było koniecznością. Można się z tą
tezą zgodzić lub nie, ale fakt pozostaje faktem, że tak się stało. Co więcej,
w krótkim czasie, niewiele się w tej kwestii da zrobić, bo są to prawa nabyte
i w świetle prawa nie można ludziom tych świadczeń odebrać. Można, co najwyżej
uszczelniać system emerytalno-rentowy i zmieniać zasady np. indeksacji. Ale
miną długie lata, zanim te działania przyniosą wymierne efekty
oszczędnościowe. Ponadto duża cześć świadczeń emerytalnych, to kwoty wręcz
głodowe. Dalsze ich ograniczenie skarze wielu ludzi na nędzę. Dlatego
Dzierżawski pisze, że nie tu należy szukać sposobu na strukturalne uleczenie
gospodarki.

Ludziom trzeba dać przede wszystkim pracę, a ta będzie tylko wówczas kiedy
pracodawcy nie będą skłonni zwiększać zatrudnienie. Centrum A. Smiha postuluje
rezygnację z obowiązkowych ubezpieczeń społecznych i składek na ubezpieczenie
zdrowotne. Konieczna jest też liberalizacja kodeksu pracy, tak aby
zatrudnianie i zwalanie pracowników nie wiązało się z dodatkowymi kosztami dla
pracodawcy. Pracodawca musi mieć możliwość elastycznego i szybkiego reagowania
na zmieniające się warunki gospodarcze, także w zakresie kosztów pracy.
Taki jest mniej więcej pomysł Instytutu A. Smitha, którego przedstawicielem
jest Dzierżawski. Z znanych nazwisk Instytutu można wymienić jeszcze Andrzeja
Sadowskiego i Roberta Gwiazdowskiego.




Temat: BIZNESMENI ŁŻĄ JAK PSY...
Gość portalu: eLBe napisał:

> Gość portalu: oleg napisał:
>
> > (a)płaca brutto 2000 zł
> > (b)ZUS płacony przez pracodawcę 20,41% 408,20 zł
> > (c)ZUS płacony przez pracownika 18,71% 374,20 zł
> > (d)PIT + ub. zdrowotne 242,70 zł
> > (e)wypłacam pracownikowi (a-c-d) 1349,10 zł
> > (f)wpłacam do ZUS i US (b+c+d) 1025,10 zł
> >
> > Wypłaciłem pracownikowi 1349 złotówek = 100 %
> > Przekazałem do ZUS i US 1025 złotówek =76%
> >
> > Tak wynika z listy płac. A jest jeszcze kilkanaście (co najmniej!)
pośrednich kosztów pracy.
> >
> I teraz sobie (Babariba i Kraken popatrzcie) Faktów się nie da zmienić!
>
> Z kasy pracodawcy wypływa 2 374,20, pracownik dostaje do ręki 1 349,10. Nie
ma najmniejszego znaczenia, czy te 1 025 zapłacił pracodawca czy pracownik. Są
one realnym kosztem pracodawcy, bo nawet, jeżeli płaci je pracownik, to
najpierw musiał je od pracodawcy dostać, czyli szef i tak zapłacił a pracownik
ma G! z tego bo oddał państwu. Czyli wniosek jest jeden i prosty: aby pracownik
dostał do ręki 1 349,10 pracodawca MUSIAŁ wydać ze swojej kasy 2 374,20 bo tak
stanowią przepisy prawa w Polsce. A jeżeli chce z kasy wydać mniej, to musi
obciąć zarobek netto pracownika dlatego, że obciążenia płac są OBOWIĄZKOWE!
> Idzie się do pierdla za niepłacenie!
***************************************************

babariba:
Po pierwsze: sciemniasz tutaj tragicznie. Bowiem, moją częśc składki i zaliczkę
na podatek dochodowy płacę JA z mojej płacy.
I NIE MASZ PRAWA DODAWAĆ TYCH KWOT do sumy twoich, jako pracodawcy OBCIĄŻEŃ.
Te kwoty są ODEJMOWANE (przez płatnika, czyli pracodawcę) od mojej płacy. I
tyle...

Po drugie: ... a najpierw odpowiedz na "po pierwsze". I STARCZY.




Temat: Jak zapłacić lekarzowi
Jak to jest w UE
Wiktorze, otoz Tomin ma sporo racji,
W takiej Holandii to kazdy ma obiowiazek zawarcia ubezpieczenia zdrowotnego w
firmie prywatnej lub cos na ksztalt spoldzielczej, nie zas panstwowej. W
skladce zawarta jest obowiazkowa oplata na podstawowe, ratujace zycie procedury
(pogotowie i pare innych spraw, w uproszczeniu)), ktora zabiera urzad
panstwowy. Na reszte trzeba sie doubezpieczyc. Ci mniej zarabiajacy (�
euro rocznie) maja tansze (30-70 euro miesiecznie), podstawowe ubezpieczenie
funduszowe (zawierane w firmach prywatnych), ci lepiej sytuowni musza zawierac
ubezpieczenie osobiste, toche wiecej oferujace ale duzo drozsze (100-300 euro
mieszecznie). Ja niedawno przeszedlem te granice i musialem zmienis
ubezpieczenie co spowodowalo wzrost skladki za rodzine 2+2 z 120 na 400 euro i
netto jestem do tylu po podwyzce pensji :-(.

System zdrowotny dziala dobrze wedlug mnie - zadnych lapowek, dzikich kolejek,
blagania o numerek itp, choc na niektore procedury i operacje trzeba czekac
nawet pare miesiecy (niedobor specjalistow), ale i to mozna z ubezpieczycielem
zalatwic i pojechac na wakacje do Hiszpanii i dac sobie zoperowac np. biodro.
Na dzien dobry zawsze sie ma do czynienia z lekarzem domowym i on dalej kieruje
do specjalisty jak potrzeba. Niektorzy znajomi z Polski, przyzwyczajeni do tego
ze na kazdy kaszel dostaja penicyline w tylek, narzekaja ze lekarze domowi sa
bardzo zachowawczy i zalecaja to po prostu przechorowac wspomagajac sie
domowymi sposobami. Dla mnie to jest po prostu rozsadne podejscie, ktore
przeciwdziala naduzywaniu antybiotykow i rozwojowi super odpornych mikrobow.

A poza tym aby rodzic dzieci szpital nie jest przewaznie potrzebny. Wystarczy
polozna, pielegniarka, i podwyzszone lozko w domu, no i pomocny ojciec. Tak sie
urodzily moje dzieci i bylo to najpiekniejsze przezycie dla mnie i dla mojej
zony tez. Zwlaszcza po uslyszeniu paru historyjek z polskich szpitali
ginekologicznych. A w razie problemow szpital jest blisko. Ci co sa
poinformowani zarzuca mi ze to zly system bo Holandia ma jeden z wyzszych
odsetek umieralnosci niemowlat w UE. Owszem, a bierze sie to stad ze nie
stosuje sie kosztownego systemu ciaglych badan prenatalnych (jedno USG na
poczatku ciazy i potem juz tylko regularne wizyty u poloznej, jak wszystko jest
w normie) i rodzi sie stosunkowo wiecej genetycznie obciazonych lub niezdolnych
do zycia niemowlat, ktore w innych znikaja z tej statystyki w wyniku aborcji.
Co w takim przypadku jest lepsze dla psychiki matki to juz osobna kwestia.

Wyrazy wspolczucia z powodu burdelu w polskim chorym systemie zdrowia.
Precz z ZUS'em
Piotr




Temat: DzG,a zus i macierzyński-zaległe składki?
Jesli to pomoże to znalazłam to w bazie do ktorej mam dostęp a odpowiadają prawnicy:
Jak będzie wyglądał mój obowiązek płacenia składek ubezpieczeniowych po porodzie
w lipcu 2005 r.? Czy nadal będę obowiązkowo płaciła wszystkie składki z tytułu
ubezpieczeń społecznych? Czy przy założeniu spełnienia do momentu porodu
wszystkich warunków terminowości opłacania składek, będę jedynie otrzymywać
zasiłek macierzyński przez okres wyznaczony postanowieniami ustawy z dnia 23
kwietnia 1964 r. – Kodeks cywilny (Dz. U. Nr 16, poz. 93 z późn. zm.), bez
obowiązku opłacania pozostałych składek (rentowej, emerytalnej, wypadkowej,
chorobowej, FP i zdrowotnej)? Jakie obowiązki ciążyłyby na moim ewentualnych
przyszłym pracodawcy (umowa o pracę na czas nieokreślony), gdybym pracę podjęła
w styczniu 2005 r. i kontynuowała ją do terminu porodu? Czy kontynuując w czasie
trwania umowy o pracę prowadzenie działalności gospodarczej musiałabym z tego
tytułu odprowadzać składki ubezpieczeniowe?

Ubezpieczonej, która urodziła dziecko w okresie ubezpieczenia chorobowego
przysługuje zasiłek macierzyński. Zasiłek macierzyński przysługuje przez okres
ustalony w ustawie z dnia 26 czerwca 1974 r. – Kodeks pracy (tekst jedn.: Dz. U.
z 1998 r. Nr 21 poz. 94 z późn. zm.) – dalej k.p., odpowiadający okresowi urlopu
macierzyńskiego. Urlop ten przysługuje w wymiarze:

- 16 tygodni przy pierwszym porodzie,

- 18 tygodni przy każdym następnym porodzie,

- 26 tygodni w przypadku urodzenia więcej niż jednego dziecka przy jednym porodzie.

Osoby przebywające na urlopach wychowawczych lub pobierające zasiłek
macierzyński albo zasiłek w wysokości zasiłku macierzyńskiego zostały wymienione
w art. 6 ust. 1 pkt 19 ustawy z dnia 13 października 1998 r. o systemie
ubezpieczeń społecznych (Dz. U. Nr 137, poz. 887 z późn. zm.) – dalej u.s.u.s.,
jako osoby, które podlegają obowiązkowemu ubezpieczeniu emerytalnemu i
rentowemu. Z tym, że osoby takie podlegają zgodnie z art. 9 ust. 6 u.s.u.s.
obowiązkowo ubezpieczeniom emerytalnemu i rentowym, jeżeli nie mają ustalonego
prawa do emerytury lub renty i nie mają innych tytułów rodzących obowiązek
ubezpieczeń społecznych.

W pierwszej sytuacji przedstawionej w pytaniu, gdy czytelniczka zacznie pobierać
zasiłek macierzyński w związku z urodzeniem dziecka prowadząc jednocześnie tylko
działalność gospodarczą, będzie podlegała ubezpieczeniu emerytalnemu i rentowemu
z tytułu otrzymywania zasiłku macierzyńskiego. Z tym, że składki na
ubezpieczenia emerytalne i rentowe osób przebywających na urlopach wychowawczych
lub pobierających zasiłek macierzyński finansuje w całości budżet państwa za
pośrednictwem ZUS (art. 16 ust. 1 pkt 8 u.s.u.s.). Z tytułu prowadzonej
działalności Czytelniczka będzie miała jedynie obowiązek opłacania składki
zdrowotnej zgodnie z przepisami ustawy z dnia 27 sierpnia 2004 r. o
świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych (Dz. U. Nr
210, poz. 2135).

W drugim przypadku, gdy w styczniu 2005 r. Czytelniczka nawiąże stosunek pracy w
trakcie prowadzenia działalności gospodarczej, a jeszcze przed rozpoczęciem
pobierania przez nią zasiłku macierzyńskiego, sytuacja ulegnie zmianie.
Mianowicie zgodnie z art. 9 u.s.u.s. podstawowym tytułem do ubezpieczenia
społecznego będzie stosunek pracy. Z tytułu prowadzenia działalności
gospodarczej będzie się mogła Czytelniczka ubezpieczyć dobrowolnie, natomiast
nie będzie miała takiego obowiązku. Z tytułu prowadzenia działalności
gospodarczej pozostanie jedynie obowiązek odprowadzania składki zdrowotnej,
ponieważ w sytuacji, w której ubezpieczony uzyskuje przychody z więcej niż
jednego tytułu do obowiązkowego ubezpieczenia zdrowotnego, składkę na to
ubezpieczenie należy odprowadzać z każdego tytułu odrębnie. W momencie, gdy
Czytelniczka zacznie otrzymywać zasiłek macierzyński (np. lipiec 2005 r.),
powstanie obowiązek ubezpieczenia społecznego z tytułu prowadzenia działalności
gospodarczej w myśl art. 9 ust. 6 u.s.u.s. Czytelniczka będzie bowiem posiadała
inny tytuł rodzący obowiązek ubezpieczeń społecznych, którym jest prowadzenie
działalności gospodarczej.




Temat: Fatalne prognozy demograficzne dla Polski
Chaire,
pisałem już, że przymusowa szkoła jest ciężarem, a nie dobrodziejstwem. Nie
widzę więc powodu, aby być za to własnie być wdzięcznym państwu, czy
podatnikom. Czy domagasz sie także, aby więźiowie po wyjściu z bezpłatnych
więzień płacili za pobyt w nich?
A ubezpieczenia zdrowotne, cóż. Ich cena wynosi minimalnie 80 zł miesięcznie za
ednego ubezpieczonego (licząc od minimalnej płacy).
System obecny jest taki, że składka obejmuje nieubezpieczonych członków
rodzin, pzy czym nie ma znaczenia, czy jest to dziecko, brat, czy żona.
System ten jest więc bardzo uprosczony. Wszyscy z niego korzystają równo,
chociaż jedni płacą kwot za ubezpieczenie zdrowotne bardzo dużo, a inni bardzo
mało.
Inni zaś nie płacą wcale. A są to np. beszrobotni, 3 mln.
Jak więc widać z tego zestawienia system składek zdrowtnych wcale nie zapewnia
przywilejów, czy zwolnień akurat dla dzieci, tylko dzieci obejmuje ogólnym
uprawnieniem dla osób, które nie są w stanie samodzielnie się utrzymać. Nie
wynika to więc z chęci pomocy dzieciom, tylko z solidaryzmu społecznego, który
każe zapewnić potrzebującym opiekę zdrowotną. Dodam, że wielu rodziców chętnie
by płaciło za swoje dzieci te 80 zł miesięcznie byleby ich dzieci po
rozpoczęciu pracy zawodowej nie musiały płacić na utrzymywanie bezdzietnych
emerytów. Faktem też jest, że bardzo wielu rodziców płaci wielokrotność tej
stawki minimalnej, nie można więc twierdzić, że ich dzieci są przez kogoś
opłacane.
T.

Gość portalu: barbinator napisał(a):

> > nauka do 18-roku życia jest obowiązkowa. Część dzieci po jej zakonczeniu
> nie
> > uczy się za pieniądze publiczne.
>
>
> Czy za obowiązkową naukę dzieci płacą wszyscy podatnicy, łącznie z
> bezdzietnymi, czy też tylko rodzice dzieci w formie specjalnego podatku?
> Jeżeli płacą wszyscy podatnicy, także bezdzietni, to co nieprawdziwego
widzisz
> w stwierdzeniu mówiącym że bezdzietni (do spółki z "dzietnymi" oczywiście)
> finansują cudze dzieci?
>
>
>
> > Zaś dzieci są objete składką zdrowotną przez rodziców, tak inni nie pracu
> jący
> > członkowie rodziny.
>
>
> Polska składka zdrowotna jest częścią układu solidarystycznego. Oznacza to,
że
> jeśli masz niepracującą żonę i piątkę dzieci to oddajesz na służbę zdrowia 8%
> swoich dochodów brutto. Powiedzmy, że wyniesie to 200 PLN. Za tych 200 PLN
> trzeba opłacić świadczenia dla siedmiu osób (ty, żona, dzieci) Wychodzi
niecałe
>
> 30 zet na osobę. Natomiast człowiek zarabiający tyle samo co ty, którego żona
> pracuje i sama opłaca własną składkę, nie mający dzieci - wkłada do wspólnego
> worka całe 200 zet czyli prawie siedmiokrotnie więcej niż ty. To dzięki niemu
i
>
> jemu podobnym twoje dzieci mogą się leczyć - twoja składka by nie
wystarczyła.
> W systemie niesolidarystycznym ty musiałbyś (w dużym uproszczeniu, ale detale
> są tutaj nieistotne) opłacać składkę siedmiokrotnie wyższą i dopiero wtedy
> mógłbyś powiedzieć o sobie, że nikt nie finansuje twoich dzieci i że robisz
to
> wyłącznie ty sam. W systemie solidarystycznym ludzie bezdzietni, zwłaszcza
> dobrze zarabiający finansują dużą część leczenia nie swoich dzieci - bez nich
> ten system by się rozpadł.
> Nie walcz z faktami, Tytusie. To bez sensu.
>
> Pozdr. B.




Temat: zarobki lekarzy
Gość portalu: GTelega napisał(a):
To cytat z mojego postu,

"A może od podstaw-urealnić składki na
> > ubezpieczenie zdrowotne,wprowadzić koszyki
> > świadczen,DOPŁATY,dobrowolne "dobezpieczanie się",itd.?"

który komentujesz
"A moze tak po prostu otworzyc rynek ubespieczen i uslug medycznyc i pozwolic
> lekarzom zarobic tyle ile sa warci a pacjentom dac opieke na jaka ich stac."

Ja nie mam wątpliwości CO trzeba zmienić,nie wiem tylko JAK!
Od 1998 ,w czasie tzw.konsultacji społecznych Naczelna Rada Lekarska warunkiem
powodzenia reform ochrony zdrowia uznała m.in.wprowadzenie ubezpieczeń
uzupełniających (oprócz obowiązkowej składki),koszyka świadczeń-co za darmo ,co
za dopłatą i składkę obowiązkową w wysokości bodajże 12%(to około 155% obecnej
7,75% ).Oczywiscie ustawodawcy te elementy z projektu ustawy wycięli! Wiosną
tego roku przy nowelizacji ustawy o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym
Ogólnopolski Zwiazek Zawodowy Lekarzy postulował to samo +program prywatyzacji
zakładów służby zdrowia i odpolitycznienie kas chorych.Co na to
ustawodawcy?"JESZCZE NIE PORA" !
Daruj,ale nie musisz mnie pouczać o konieczności urynkowienia usług
medycznych ,pouczaj odpowiedzialnych za konserwację i torpedowanie prób reformy
monopolistyczno-nomenklaturowo-nepotycznego systemu.
Teza o trzy,czy pięciokrotnej średniej krajowej dla lekarza,jest prowokacją-
jeśli de facto 90% lekarzy pracuje w Polsce w swoim podstawowym miejscu
pracy,gdzie w stosunku do nich jako pracowników nie obowiązują reguły
rynku,uchwala się dla nich niekorzystne ustawy i nowele (vide dyżury
lekarskie),skoro de facto dalej jesteśmy "budżetówką"-wracajmy do
postulatów "płacy minimalnej=2x-3x średnia",bo znowu dajemy sie kopać w tyłek!
Mogą taką ustawę mieć nauczyciele,sędziowie i prokuratorzy-a lekarze nie?JEŚLI
usługami medycznymi w Polsce będą rządzić przejrzyste reguły rynku ubezpieczeń
zdrowotnych- bardzo proszę,niech i dochody ulegną urynkowieniu!

Twój cytat:
"Moze sie wtedy okazac, jedni lekarze sa warci 100x sredniej krajowej a inni
> 0.1x. Jak myslisz w jakiej grupie moglbys sie znalesc"
W roku 2001 od pazdziernika- byłem płatnikiem podatku dochodowego wg. skali
40%.Spłaszczenie dochodów w Polsce powoduje,że ten najwyzszy próg osiaga tylko
nieco ponad 1% podatników (ok.3,5% próg 30%,reszta-19%).Tak mnie wycenia
rynek,czyli pacjenci(prowadzę indywidualną praktykę specjalistyczną wraz ze
wspólniczką-nie zatrudniam innych lekarzy).Jesli możesz to samo powiedzieć o
sobie-gratuluję.Rzecz jasna w kwotach brutto się z tobą nie zmierzę-ale
gratuluję,jeśli i ty należysz do 1,5% najwyżej zarabiających w USA.
Chyba zbyt pochopnie wydajesz sądy i udzielasz rad.




Temat: Lekarze zamierzają zamykać swoje gabinety od 1 ...
A gdzie jest tu pacjent?"
Wszystkim sie tu troche w
glowach pomieszalo.Lekarzowi specjaliscie tez, a szkoda.Idea ubezpieczenia
polega na tym, ze kazdy sie ubezpiecza na ewentualne ryzyko szkody, czy to
kradziezy auta, czy spalenia domu, czy choroby i kosztow leczenia, czy tez
śmierci itp.I placąc skladke ubezpieczeniowa, oczekuje, ze firma zwroci mi 100%
kosztu ukradzionego auta, spalonego domu, czy leczenia.Nie podpisze umowy z
ubezpieczalnia, ktora np. zwroci mi 50-70% kosztow auta, czy domu, a tym
bardziej leczenia.Propozycje wspolplacenia przez pacjenta za leczenie tak
czesto postulowane przez srodowisko medyczne bierze sie z niezrozumienia,
bezmyslnosci i zwyklej glupoty.Idac tym tokiem rozumowania, mozna żądac od
kazdego odplatnosci na rzecz Strazy pozarnej za akcje przy gaszeniu pozaru
itp. , placic policji haracz za odnalezienie ukradzionych rzeczy itp.Powtarzam,
po to sie ubezpieczamy, po to placimy podatki, by te funkcje odpowiednie
sluzby pelnily.Pieniadze na lecznictwo trafiaja do budzetu, ponoc zbyt malo, a
to nieprawda.Ile idzie na lecznictwo zalezy od rządu, podobnie jak na drogi.Na
drogi sciaga sie olbrzymie pieniadze, ale na remonty drog i ich budowe
pieniedzy jest wciaz za malo, wiec idac tokiem rozumowania lekarza specjalisty,
drogowcy powinni pobierac dodatkowo myto, od kazdego auta na drodze, za tzw.
wspolplacenie, to jest analogia ze wspolplaceniem za leczenie.Pomine tu takie
sprawy jak koszta leczenia ofiar wypadkow, chorych dializowanych itp., gdzie
koszta moga pojsc w setki tysiace, i jak potem sciagac od kaleki na wozku, czy
rencisty pieniadze za tzw. wspolfinansowanie kosztow leczenia?"Ja wole placic
pelna skladke zdrowotna cale zycie, i z niej nie korzystac , niz chorowac na
kozto swoj i innych placacych te skladke.Remedium na polska sluzbe zdrowia jest
konkurencja, czyli wiele firm ubezpieczenia zdrowotnego miast jednego NFZ-u,
wolny wybor tej firmy przez pacjenta, wolny wybor lekarza, zroznicowanie
skladek ubezpieczeniowych, żeby zamiast tych 5 zl na pacjenta na miesiac ktos
inny mogl placic i 10 zl, oczekujac w zamian wiekszej ilosci badan
itp.Natomiast teraz, kiedy mamy przymus placenia dla ZUS-u, bez mozliwosci
wyboru innej formy ubezpievzenia zdrowotnego i innej firmy, musimy od rzadu i
NFZ wymagac, by to wypelniali.Pisze juz tu kolejny raz, ze opozycja, ktora za
drobiazgi skacze do gardla rzadowi, siedzi jak pies z podkulonym ogonem, a
pacjenci przestraszeni przez media, nie wiedza co i kto sie nimi zajmie od 1
stycznia.Od jutra mamy tankowac obowiazkowo biopaliwa i to sie rzadowi udalo, a
jednoczesnie iles mln polakow ma byc pozostawiona bez opieki zdrowotnej, to
wiecej niz skandal.Dla mnie to przyklad arogancji, bezmyslnosci, glupoty i
upadku kazdej opcji politycznej, rzadu, premiera, prezydenta i kazdej partii
opozycyjnej zasiadajacej w sejmie.Dlaczego rzadzi, rzadzila i bedzie rzdzic
nami zawsze holota, czy to spod sztandaru czerwonego, zielonego czy czarnego?



Temat: Podatki w USA
czubas napisał:
portalu: Kagan napisał(a):
1) Federalny (najwiekszy), zalezy od deklarowanych dochodow.
- Czyli jak w kazdym innym kraju (jest to najwyzsze obciazenie podatkowe).
K: OK, ale to jest tylko czesc calosci!

2) Stanowy (zalezy tez od stanu jak i dochodow)
- Zalezy od dochodow, bo obliczany procentowo (wielokrotnie mniejszy od
federalnego) oraz stanu, bo kazdy stan ustala go samodzielnie.
K: Niemniej jest!

3) Lokalny (tzw. rates od posiadanej ziemii, domow etc.)
- Czyli po prostu podatek od nieruchomosci, jak zadnych nie posiadasz, to i nie
placisz.
K: Placisz kolego, placisz w tzw. rent (czynszu), chyba, ze jak duza czesc
polonii mieszkasz na lawce w parku... :(

4) Zdrowotny, czyli skladka na ubezpieczenie chorobowe, bez ktorego stajesz
sie krolikiem doswiadczalnym dla studentow i doktorantow w stanowym szpitalu
- Te skladki nie sa zadnym ubezpieczeniem chorobowym, bo takowe trzeba sobie
oplacac samemu (a obowiazkowe nie jest). Jest to 6.2% na Social Security i
1.45% na Medicare, ale uzyc tych pieniedzy mozesz jedynie wowczas, gdy nie
jestes zdolny do pracy, zas ubezpieczenie medyczne z tytulu tych skladek
przysluguje ci dopiero na emeryturze.
K: O to mi wlasnie chodzilo: ze w USA MUSISZ wykupic ubezpieczenie medyczne, a
ktore jest w UE wliczone w podatek! Stad realne podatki sa wyzsze w USA niz w
UE!

5) Edukacyjny, czyli koszty nauki w szkolach prywatnych (panstwowe sa w 90%
parodia szkol).
- Coz, jesli chcesz placic za szkole prywatna, to juz twoj wlasny wybor,
nigdzie na swiecie szkoly prywatne, czyli nastawione na zysk nie sa tansze od
tych panstwowych. Natomiast szkoly panstwowe sa dofinasnowywane glownie z
podatkow od nieruchomosci, ktore placisz jesli takowe posiadasz oraz z funduszy
stanowych.
K: Juz ci pisalem, ze kazdy kto ma dach nad glowa placi podatek od
nieuchomosci: bezsposrednio albo w ramach czynszu!
I na skutek niskiego poziomu szkol panstwowych, prosperuja prywatne!

- Szkoly panstwowe sa o niebo lepiej zorganizowane i wyposazone niz
99% szkol polskich.
K: Fallacy of composition: zalezy od lokalizacji szkoly!

6) Last, but not least, wszechobecny SALES TAX czyli rodzaj VATu, od ktorego
nie uciekniesz, chocbys nawet byl w 100% nielegalnie... :(
- Pewnie, w calej UE VAT to swietosc takze. Jest jednak pewna roznica.... otoz
jest on ustalany takze lokalnie, w zwiazku z czym w jednym miescie moze wynosi
np. 8% a w innym tylko 5% (natomiast "europejskie" rozmiary podatkow od
sprzedazy, czyli ponad 20% na szczescie w USA nie istnieja).
K: OK, ale jest!
K: W USA da sie dobrze zyc tylko jak sie oszukuje urzad podatkowy oraz jest sie
zdrowym i nie ma dzieci w wieku szkolnym oraz nie robi zakupow poza czarnym
rynkiem... :(
- Wiekszosc ludzi w USA nie oszukuje, bo nie jest to takie latwe, jak nie
przymierzajac, w naszej ojczyznie, Polsce. Co do dzieci w wieku szkolnym, to
jak zauwazylem wczesniej, szkoly publiczne sa bezplatne, w szkolach
podstawowych nawet ksiazki sa dawane za darmo.
K: Nie za darmo, ale za podatki placone przez rodzicow!

- Natomiast szkoly wyzsze sa owszem drogie, tyle tylko ze wiekszosc studentow
bierze pozyczki federalne, korzysta ze stanowych, federalnych i prywatnych
stypendiow.
K: I pozniej je musi splacac, po lichwiarskim czesto oprocentowaniu... :(

- Inwestycje w nauke przewaznie sie spokojnie zwracaja, bo tez i szkola potrafi
zagwarantowac lepiej platna i przyjemniejsza prace niz jej brak.
K: w warunkach wolnego rynku nie ma zadnych gwarancji zatrudnienia czy
uposazenia!




Temat: Podatki w USA
Podatki w USA - ale tym razem tak naprawde.
Gość portalu: Kagan napisał(a):

> 1) Federalny (najwiekszy), zalezy od deklarowanych dochodow.

Czyli jak w kazdym innym kraju (jest to najwyzsze obciazenie podatkowe).

> 2) Stanowy (zalezy tez od stanu jak i dochodow)

Zalezy od dochodow, bo obliczany procentowo (wielokrotnie mniejszy od
federalnego) oraz stanu, bo kazdy stan ustala go samodzielnie.

> 3) Lokalny (tzw. rates od posiadanej ziemii, domow etc.)

Czyli po prostu podatek od nieruchomosci, jak zadnych nie posiadasz, to i nie
placisz.

> 4) Zdrowotny, czyli skladka na ubezpieczenie chorobowe, bez ktorego stakesz
> sie krolikiem doswiadczalnym dla studentow i doktorantow w stanowym szpitalu

Te skladki nie sa zadnym ubezpieczeniem chorobowym, bo takowe trzeba sobie
oplacac samemu (a obowiazkowe nie jest). Jest to 6.2% na Social Security i
1.45% na Medicare, ale uzyc tych pieniedzy mozesz jedynie wowczas, gdy nie
jestes zdolny do pracy, zas ubezpieczenie medyczne z tytulu tych skladek
przysluguje ci dopiero na emeryturze.

> 5) Edukcyjny, czyli koszty nauki w szkolach prywatnych (panstwowe sa w 90%
> parodia szkol).

Coz, jesli chcesz placic za szkole prywatna, to juz twoj wlasny wybor, nigdzie
na swiecie szkoly prywatne, czyli nastawione na zysk nie sa tansze od tych
panstwowych. Natomiast szkoly panstwowe sa dofinasnowywane glownie z podatkow
od nieruchomosci, ktore placisz jesli takowe posiadasz oraz z funduszy
stanowych. Szkoly panstwowe sa o niebo lepiej zorganizowane i wyposazone niz
99% szkol polskich.

> 6) Last, bit not least, wszechobecny SALES TAX czyli rodzaj VAT, od ktorego
> nie uciekniesz, chocbys nawet byl w 100% nielegalnie... :(

Pewnie, w calej UE VAT to swietosc takze. Jest jednak pewna roznica.... otoz
jest on ustalany takze lokalnie, w zwiazku z czym w jednym miescie moze wynosci
np. 8% a w innym tylko 5% (natomiast "europejskie" rozmiary podatkow od
sprzedazy, czyli ponad 20% na szczescie w USA nie istnieja).

> W USA da sie dobrze zyc tylko jak sie oszukuje urzad podatkowy oraz jest sie
> zdrowym i nie ma dzieci w wieku szkolnym oraz nie robi zakupow poza czarnym
> rynkiem... :(
> Pozdr.
> Kagan

Wiekszosc ludzi w USA nie oszukuje, bo nie jest to takie latwe, jak nie
przymierzajac, w naszej ojczyznie, Polsce. Co do dzieci w wieku szkolnym, to
jak zauwazylem wczesniej, szkoly publiczne sa bezplatne, w szkolach
podstawowych nawet ksiazki sa dawane za darmo.
Natomiast szkoly wyzsze sa owszem drogie, tyle tylko ze wiekszosc studentow
bierze pozyczki federalne, korzysta ze stanowych, federalnych i prywatnych
stypendiow.
Inwestycje w nauke przewaznie sie spokojnie zwracaja, bo tez i szkola potrafi
zagwarantowac lepiej platna i przyjemniejsza prace niz jej brak.




Temat: ZLIKWIDOWAC PRZYMUSOWE UBEZPIECZENIA......
Agulha, czesciowo sie z Toba zgadzam, ze likwidacja bylaby posunieciem zbyt radykalnym, ale nie dlatego, ze to zabije dzieci glupich matek. Mysle, ze to jest jakis sposob na eliminacje durnoty z populacji. Natomiast ubezpieczenia spoleczne pomagaja w utrzymaniu stabilnosci spolecznej i dlatego sa dobre. Nie znaczy to jednak, ze moja solidarnosc z tymi, ktorzy nie chca lub nie moga zadbac o siebie, jest nieograniczona. Mysle, ze za minimalna oplata (nie bezplatnie! bezplatnego nikt nie szanuje. Zdrowie musi kosztowac) powinien istniec podstawowy pakiet uslug, przy czym zdaje sobie sprawe, ze okreslenie co wchodzi do tego pakietu bedzie trudne. Ale mozemy ponegocjowac.

Gość portalu: agulha napisał(a):

> Natomiast ze względu na więzi rodzinne wiem, że Szwecja MA system obowiązkowych
> ubezpieczeń i też nieźle sobie radzi.

Akurat ostatnio Szwecja radzi sobie coraz gorzej, co zreszta bylo do przewidzenia. Szwecja to w ogole fenomen na skale swiatowa jesli chodzi o polityke fiskalna i socjalna i dlugo by o tym mozna. Ja bym tam w zyciu nie chcial mieszkac, bo mialbym poczucie niesprawiedliwosci. Szwedzi tak nie mysla, ich sprawa.

> Stany są w czołówce nie dlatego przecież, że nie ma tam powszechnego
> obowiązkowego ubezpieczenia, lecz dlatego, że są supermocarstwem i najbogatszym
> rozwiniętym państwem świata.

Byc moze jest jednak zwiazek miedzy jednym a drugim. Raz, w mentalnosci, ktora zaklada, ze kazdy odpowiada za siebie, a nie, to na bruk i dwa, ze nie marnuje sie pieniedzy na pewne cele.

> U nas jest obecnie mnóstwo ludzi bez obciążeń rodzinnych, z wykształceniem i
> bez pracy, więc - naprawdę myślisz, że państwo POLSKIE zacznie akurat szkolić
> rodziców chorych dzieci, i to jeszcze szkolić skutecznie?!!

To juz problem tych rodzicow. You can bring a horse to the water, but you cannot make it drink.

>Teoretycznie są w stanie, ale nikt ich nie chce zatrudnić.

Bo to jest bledne kolo. Opieka socjalna=> wysokie podatki=>wysokie koszty pracy=>zapotrzebowanie na opieke socjalna i da capo.

> Podatki są także obowiązkowe, mało tego!! podatki są progresywne. Z oczywistych
>
> powodów nie jestem zainteresowana, żeby zamiast ze składki zdrowotnej tych
> ludzi leczyć wyłącznie z podatków, bo wtedy w jeszcze większym stopniu będę
> partycypować w tych nakładach (jako osoba płacąca 40% podatku).

Progresywny podatek to jeszcze jedna niesprawiedliwosc istniejacego systemu, ale zwalczaj przyczyne (progresywnosc), a nie objaw (wiekszy udzial w kosztach oslon socjalnych).

> A u nas w większości branży do założenia działalności gospodarczej nie potrzeba
>
> żadnego majątku. Deweloperzy (firmy budujące mieszkania) działają na
> zasadzie "łańcuszka szczęścia" - budują mieszkanie dla poprzednich klientów za
> pieniądze nowych frajerów. Nadzór jest zatem zdecydowanie niedostateczny.

Blad: nieuprawnione uzycie slowa "zatem". Niedostatecznosc nadzoru nie wynika z metod dzialania deweloperow. No i nie zmieniaj tematu.

> A jeśli ja sobie nie życzę, żeby pracodawca miał szansę mieć wgląd w mój wywiad
>
> chorobowy?! Przy ubezpieczaniu się trzeba deklarować, na co się dotychczas
> chorowało/choruje, pod rygorem nieważności umowy. Napisz, że miałeś rzut SM -
> na pewno pracodawca się nie dowie (W TYM KRAJU), a jak się dowie, na pewno nie
> zwolni cię pod byle pretekstem.

I TU nadzor jest niedostateczny, a prawo za malo wyrazne.

> Czy Ty w ogóle wiesz, ile w POlsce wynosi zasiłek dla bezrobotnych, jak się ma
> do wydatków na życie i jak długo przysługuje?

No chyba nie chcesz, zeby zasilek dla bezrobotnych wystarczal na zycie??? W zasilku nie o to chodzi. Zasilek ma z definicji byc czasowy i wspomoc bezrobotnego w szukaniu pracy, bo wiaza sie z tym dodatkowe koszta. W tym czasie bezrobotny ma zyc z oszczednosci. Jezeli oszczednosci nie ma, bo przepil, albo bez sensu narobil dzieci, to juz jest jego problem, albo problem organizacji dobroczynnej, do ktorej zapuka. Panstwo nie jest organizacja dobroczynna.

> No właśnie, więc dlaczego Wy chcecie wracać do tego, co już było? O to mi
> właśnie cały czas chodzi.

A o co Tobie tu chodzi? Kiedy poprzednio w historii byly prywatne ubezpieczenia zdrowotne?



Temat: ZLIKWIDOWAC PRZYMUSOWE UBEZPIECZENIA......
>
> Mimo swojego doswiadczenia, jakos nie zauwazylas
A co ma doświadczenie w zawodzie lekarza w Polsce z wiedzą na temat
działalności służby zdrowia w innych krajach?

, ze wiele krajow, w ktorych
> takowe ubeZpieczenia nie istnieja jakos sobie radzi
Natomiast ze względu na więzi rodzinne wiem, że Szwecja MA system obowiązkowych
ubezpieczeń i też nieźle sobie radzi.

- ba niektore jak USA sa
> nawet w czolowce rozwoju medycyny.
Stany są w czołówce nie dlatego przecież, że nie ma tam powszechnego
obowiązkowego ubezpieczenia, lecz dlatego, że są supermocarstwem i najbogatszym
rozwiniętym państwem świata.

> Rodzice, ktorzy nie sa w stanie ubeZpieczyc dzieci sa kierowani na szkolenia
by
>
> mogli znalezc zawod
U nas jest obecnie mnóstwo ludzi bez obciążeń rodzinnych, z wykształceniem i
bez pracy, więc - naprawdę myślisz, że państwo POLSKIE zacznie akurat szkolić
rodziców chorych dzieci, i to jeszcze szkolić skutecznie?!!

WIEKSZOSC doroslych i umyslowo
> rozwinietych ludzi jest w stanie zapracowac na ubeZpieczenie swoje i swoich
> dzieci.
Jak wyżej. Teoretycznie są w stanie, ale nikt ich nie chce zatrudnić.

>
> ludzie w oczywisty sposob kwalifikuja sie do pomocy spolecznej ze strony
> panstwa i panstwo powinno fundowac im ubeZpieczenia z podatkow.
Podatki są także obowiązkowe, mało tego!! podatki są progresywne. Z oczywistych
powodów nie jestem zainteresowana, żeby zamiast ze składki zdrowotnej tych
ludzi leczyć wyłącznie z podatków, bo wtedy w jeszcze większym stopniu będę
partycypować w tych nakładach (jako osoba płacąca 40% podatku).

W wiekszosci krajow prawo wymaga od firm
> ubeZpieczeniowych depozytow w gotowce proporcjonalnych do ilosci ludzi
> ubeZpieczonych.
A u nas w większości branży do założenia działalności gospodarczej nie potrzeba
żadnego majątku. Deweloperzy (firmy budujące mieszkania) działają na
zasadzie "łańcuszka szczęścia" - budują mieszkanie dla poprzednich klientów za
pieniądze nowych frajerów. Nadzór jest zatem zdecydowanie niedostateczny.

Zwykle ubeZpieczenia wykupywane sa za
>
> posrednictwem pracodawcy, lub zrzeszen malych firm
A jeśli ja sobie nie życzę, żeby pracodawca miał szansę mieć wgląd w mój wywiad
chorobowy?! Przy ubezpieczaniu się trzeba deklarować, na co się dotychczas
chorowało/choruje, pod rygorem nieważności umowy. Napisz, że miałeś rzut SM -
na pewno pracodawca się nie dowie (W TYM KRAJU), a jak się dowie, na pewno nie
zwolni cię pod byle pretekstem.

Bezrobotni maja prawo
> kontynuowac poprzednie ubespieczenie, moze to byc kosztowne, ale ciagle
> dostepne dla wiekszosci.
Czy Ty w ogóle wiesz, ile w POlsce wynosi zasiłek dla bezrobotnych, jak się ma
do wydatków na życie i jak długo przysługuje?

Do pewnego stopnia problemem sa ludzie, ktorzy nigdy
> nie pracowali, ale z zasady sa to ludzie mlodzi i zdrowi, dla nich powinna
byc
> to motywacja by cos zrobic ze swoim zyciem pÓki nie jest za pozno -
Znam wiele takich osób. Z wyjątkiem 1 (JEDNEJ) osoby - mają silną motywację,
porządne wykształcenie, poprawne maniery, chęć do pracy itede itepe - tylko
nikt ich nie chce zatrudnić - nie tylko w zawodzie, ale nawet do prostych prac.
naukę, nie zdobyły wykształcenia, a

> Nie wiem czy zauwazylas wiek XX ... o przepraszam XXI... nam nastal. Troche
sie
>
> zmienilo od czasu pradziadka.
No właśnie, więc dlaczego Wy chcecie wracać do tego, co już było? O to mi
właśnie cały czas chodzi.




Temat: Połowa śląskich ZOZ-ów nie złożyła ofert na lec...
Gość portalu: Kibic napisał(a):

> Jak nic prostszego to trzeba tylko skończyć cięzkie 6 letnie
> studia zrobić specjalizację i mozna juz się zapisać do
funduszu
> i przyjmować za te 5 zł. Proste?10 000 ludzi, nie słyszałem o
> takich rejonach , zwykle jest ok. 2 do 3 tys.Forsa
> niesamowita, "żadnych" wydatków i tak właśnie wygląda ochrona
> zdrowia w Polsce. Niskie koszty , wysokie wymagania pacjentów
(
> w tv pełny wgląd w nowoczesne operację i leczenie, więc czemu
> nie u nas za darmo!!!) To co się dzieje w tej chwili w NFZ
to
> skandal , który dotyczy nas wszystkich bo jesteśmy
potencjalnymi
> pacjentami, my nie politycy, oni się wyleczą w swoich
szpitalach
> w Warszawie i wszędzie na najwyzszym poziomie.

Jestem pacjentem, w pełni popieram młodych lekarzy oraz lekarzy
rodzinnych. Powinni zarabiać godnie. Problem skąd na to kasę?.
Wydaje mi się, że trzeba zerwać z tym socjalistycznym mitem, że
każdy musi mieć zagwarantowaną bezpłatną opiekę lekarską.
Bogatych państw na to nie stać. Aby spełnić wymagania
konstytucyjne należy wprowadzić koszyk bezpłatnych usług.
Po pierwsze ograniczyć liczbę bezpłatnych wizyt w przychodniach.
Są ludziska którzy z byle czym zawracają głowę lekarzowi.Tak
nie może być. Po wyczerpaniu limitu ( np. 5 wizyt w roku),
pacjent płaci ze swojej kieszeni za wizytę, np. 5 zł. Za część
tej kwoty powinno dofinansowywać się lekarzy rodzinnych oraz
specjalistów. Dobrze byłoby wprowadzić machanizmy ciągłego
szkolenia tej grupy zawodowej.
Leczenie szpitalne powinno być obowiązkowo częściowo odpłatne,
np. 20 % kosztów leczenia. Państwo powinno wprowadzić szeroki
wachlarz tanich kerdytów dla potrzeb leczenia, dodatkowych
ubezpieczeń od chorób.
Absolutnie należy wytępić instytucję " prywatnych pacjentów "
w szpitalch publicznych. Kasę zgarnia najczęściej ordynator,
szpital nie otrzymuje złotówki. Powoduje to ostre konflikty w
samej placówce. To jest najważniejsze źródło zadłużania
szpitali.
Dla obywateli-pasożytów, którzy żyją na koszt społeczeństwa,
powinno wprowadzić się placówki o zaniżonym standardzie. Za
nich płaci państwo, ale tylko za tanie zabiegi.Chcą droższych
zabiegów, proszę bardzo niech zaciagają kredyty i się leczą
albo......
Największym problemem dla lekarzy jest przełamanie swej
świadomości. Przez całe lata wmawiało się obywatelom, że mamy
jednakowe żołądki, że każdy pacjent musi być jednakowo
traktowany, itd. Ale jak wiemy, część lekarzy to respektuje,
część za gotówkę gotowa jest wszystko zrobić, okradając nawet
własne placówki( prywatni pacjenci).
Po co się okłamywać. Lepiej uznać wilcze prawa kapitalizmu,
skoro w ten system wdepnęliśmy, brnijmy konsekwentnie we
wszystkich dziedzinach. W przeciwnym przypadku wejdziemy w
megakonflikt ekonomiczny. Tak się dzieje w ochronie zdrowia.
Podniesienie składki zdrowotnej nic nie pomoże, jeśli nie
usuniemy źródeł choroby placówek zdrowia. Źrodła choroby są
głównie poza placówkami( w ręku polityków) a częściowo w samej
służbie zdrowia.




Temat: Lezajska Sluzba Zdrowia
Gość portalu: san napisał(a):

> Gość portalu: ar2r napisał(a):
>
> > szpital nie jest fabryka śrubek , bo jeśli by nią był to mógłby ustalic ce
> ne
> > śrubki czt. usługi medycznej a nie moze , mógłby nie przjmowac pacjentów
> > terminalnie chorych którzy wymagają jedynie opieki i ew.podania leków p-
> bólowyc
> > h
> > ale ich katoliccy krewni nie chca sie nimi zajmowac
> > a co do pijaństwa w pracy ..../zauważcie ze odosobniony przpadek rzutuje n
> a
> > całe środowisko to coś w stylu Adolfa H
>
> Owszem nie jest fabryką śrubek. Pozwolę sobie wszak zwrócić uwagę, że w
> gospodarce rynkowej cenę - niech będzie - śrubki nie ustala bynajmniej
fabryka
> śrubek, lecz rynek, na którym obowiązuje prawo popytu i podaży, tudzież
zasada
> konkurencji. Kto chce ustalać cenę wyłącznie wedle własnych kosztów, tego
> żywot, jako podmiotu gospodarczego, krótki. To zresztą podstawowy mechanizm
> napędzający rozwój gospodarczy; kto ma kapitał, tego stać na nowe
technologie
> i w efekcie na lepszy i tańszy produkt oraz pewną obecność na rynku. Lepszy
> wypiera gorszego.
> Gdyby zasadę tę przenieść do służby zdrowia znaczna część szpitali już dawno
> by zbankrutowała - co wcale nie wydaje mi się najgorszym rozwiązaniem,
> zwłaszcza w obliczu ogromu zmarnotrawionych pieniędzy na nieustanne jej
> reformowanie bez efektów, bez nadziei i bez końca. Z samego faktu obecności
> szpitala niemal w każdym powiecie jeszcze niewiele wynika, poza rzecz jasna
> miejscami pracy, a nierzadko bywa to największy pracodawca w powiecie. Tylko
> czy o to chodzi? Cieszyć się ze szpitala, który poziomem usług przypomina
> wojenny lazaret - bo ani w nim nowoczesnego sprzętu nie uświadczysz, ani
> medyka gotowego nieść pomoc zgodnie z hipokratesową etyką - byłoby radością
> człowieka mało rozgarniętego.
> Po wielu straconych, acz kosztownych latach, część szpitali ma być
> przekształcona w spółki prawa handlowego - los pozostałych, z nielicznymi
> wyjątkami, wydaje się przesądzony. Które i wedle jakich zasad zostaną
wybrane -
> jeszcze nie wiadomo, ale ponieważ ma to realizować minister zdrowia jest
> niemal pewne, że kryterium polityczne będzie odgrywało niebagatelną rolę. W
> tej sytuacji kolejna reforma ma wielkie szanse podzielić los poprzedniczek.
> P.S.
> Czy za chorych terminalnie NFZ nie płaci należnych szpitalowi pieniędzy? I
co
> to ma wspólnego z katolickimi sumieniami ich krewnych, którzy jak mniemam
> należną i obowiązkową składkę na ubezpieczenie zdrowotne płacą.

czytajac powyzsze opinie jestem nie co zasmucona, mysle ze nie wszyscy
mieszkancy tak uwazaja , bo wystarczy przyjsc np.w kazdy poniedzialek na Izbe
przyjec i zobaczyc jaki jest tlok oczekujacych na przyjecie do szpitala / a
przeciez macie panstwo wolny wybor i lekarza i szpitala
Jestem rowniez za urynkowieniem uslug medycznych ale niestety rzadzi tu
polityka i obawiam sie ze w sieci panstwowych szpitali ktore pansrtwo bedzie
utrzymywac Lezajsk niestety sie nie znajdzie , zakladajac ze szpital padnie ;
podobny los spotka Łancut ,Prezeworsk i Bilgoraj czyu Jaroslaw czy naprawde
sadzicie ze w Rzeszowie tylko na was czekaja z otwartymi rekami ????
co do terminalnie chorych to powinni byc leczeni w hospicjach bo tam za ich
pobyt kasa dobrze placi a nie zajmowac ,lozka ktore moga sie przydac komu
innemu.
Jesli ktos porownuje tut szpital z wojennym lazaretem to delikatnie mowiac
nie wie o czym mowi
co do Hipokratesa to zyl dawno i nie wiadomo cz to byla prawda
WSZYSTKICH SERDECZNIE POZDRAWIAM I ZYCZE ZDROWIA



Temat: BIZNESMENI ŁŻĄ JAK PSY...
Gość portalu: sas napisał(a):

> Nie bardzo rozumiem o co ta walka.
> Czy pracodawca chce pokazac koszty jego pracownika, czy zarobki tegoz
pracownika?
>
> Jesli zarobek brutto tego pracownika jest; 1,614.29 zl, to jest to zawarta
w umowie suma, za jaka ten pracownik jest zatrudniony.
> Jest to zarobek brutto podlegajacy opodatkowaniu, jak i od tej sumy naliczane
sa wszelkie skladki i potracenia.
>
> Od tej sumy , pracownik i pracodawca placa ustalone oplaty; (prosze pamietac
ze kwota 1614.29zl, to suma za jaka jest zatrudniony ten pracownik - to sa jego
pieniadze)
>
> Nastepnie pracownik musi zaplacic, jak nizej.
>
> Podstawa wymiaru składki, czyli płaca pracownika wynosi 1614,29 zł;
>
> 2. Kwota składki finansowanej przez ubezpieczonego (pracownika) wynosi:
> a./ składka emerytalna: 157,55 zł;
> b./ składka rentowa 104,53 zł;
> c./ składka na ubezpieczenie chorobowe: 39,55 zł;
> d./ składka na ubezpieczenie zdrowotne: 101,70 zł;
>
> RAZEM…skladki……………………R
> 30;… 403.33 zl plus podatek
> ……………………………&#
> 8230;…………………………R
> 30;…
>
> Do pracodawcy nalezy wplacenie, poza podstawowa suma brutto; jak nizej
>
> Kwota składki finansowanej przez płatnika (czyli pracodawcę) wynosi:
> a./ składka emerytalna: 157, 55 zł;
> b./ składka rentowa: 104,93 zł;
> c./ składka na ubezpieczenie wypadkowe: 26,15 zł;
>
>
> Czyli jak by nie liczyl, doplata pracodawcy do pensji pracownika, to;
>
> 157.55 + 104.93 + 26.15 = 288.63 zl
>
> Daje to 17.8796 % z zarobku pracownika
>
>
> Mamy tu proste wyliczenie, pracodawca doplaca do tego wlasnie pracownika,
> 17.8796% jego zarobkow brutto.
> Prosze nie mylic pojec, cala suma odprowadzana przez pracodawce, nie oznacza
że jest to doplata do pracownika.
> Doplata jest natomiast, kazda suma, poza suma 1614.29 zl, czyli poza
zarobkiem brutto pracownika.
> Jesli pracodawca odprowadza podatek tego pracownika, to jest on potracany z
tej podstawowej sumy , czyli zarobku brutto.
>
> Zarobek netto tego pracownika, to ;
>
> 1614.29 zl –(minus) podatek –(minus) 403.33 zl = netto zarobek tego
> pracownika
>
> Czy jest sie o co sprzeczac??????????????????????????/
********************************************************

Ta wypowiedź jest bardzo sensowną klamrą, zamykającą tę dyskusję, bowiem w
sposób oczywisty powraca do mojego wyliczenia zawartego w pierwszym poscie tego
wątku.

A problem został wywołany powszechnym w Polsce przekonaniem pracodaców
(wyrażonym tym razem przez nielada ich przedstawiciela, Jeremiego
Mordasiewicza, szefa BCC), że wszystkie pieniądze odprowadzane przez
pracodawcę, czy to W IMIENIU pracownika, czy jako obowiązkowe obciążenia
pracodawcy, są OBCIĄZENIAMI ponoszonymi przez pracodawcę.

Absurdalne to, ale W TYM SZALEŃSTWIE JEST METODA, bowiem jest to przykład
ewidentnych działań lobbingowych i propagandowych, mających wykazać trudny los
polskich biznesmenów.

Konkretne wyliczenia pokazują jednak, że w istocie jest to cyniczne pranie
mózgów uprawiane z entuzjastycznym udziałem wielu mediów.

Pozdrawiam, babariba




Temat: Umowa zlecenie
"Ja też byłam zatrudniona na umowę zlecenie i siedziałam w pracy po 8 godz.
dziennie pod stałym nadzorem "szefa".Jak chciałam wziąc wolne to odmawiał ajak
"nie przyszłam dwa razy do pracy to miałam niezły op...Cały czas mówiono mi ,ze
jak się nie podoba to mają innych na moje miejsce.Nie podobało się i się
stawiałam-dlatego już tam nie pracuję bo mi podziękowali-czyli wyrzucili z
roboty.Zastanawiam się czy nie podać tej firmy do Państwowej Inspekcji Pracy,bo
nacisnęli mi na odcisk"

Pracownikiem, do którego stosowane są przepisy Kodeksu pracy, jest osoba
zatrudniona na podstawie umowy o pracę(art. 2 KP).Przepisy regulujące umowę –
zlecenie to przepisy Kodeksu cywilnego, które nie zapewniają Zleceniobiorcy
praw przewidzianych przez Kodeks pracy dla pracowników.

Umowa zlecenia nie jest umową o pracę i nie stosuje się do niej zapisów kodeksu
pracy.Biorący zlecenie zobowiązuje się do świadczenia określonych czynności
prawnych na rzecz podmiotu, osoby dajacej zlecenie.

Dlatego sposobem wykonania tego zlecenia jest czas pozostawiony dla
zlecenioodbiorcy, zgodnie z prawnym wynagrodzeniem za przepracowany czas.W
ramach umowy zlecenia zleceniobiorca zobowiązany jest do wykonania określonych
czynności i do dołożenia należytej staranności.

W związku z tym sposób wykonania tego zlecenia, jego czas jest pozostawiony
zleceniobiorcy. W ramach umowy zlecenia zleceniobiorca zobowiązuje się do
wykonania określonych czynności i do dołożenia należytej staranności i powinien
je wykonywać samodzielnie trudno tu także mówić o takim stopniu
podporządkowania jak przy umowie o pracę.

"Nie płacili regularnie składek na ubezp.chorobowe i
zdrowotne.Poza tym przez pierwszy miesiąc pracowałam tam na czarno,bo nie dali
mi żadnej umowy do podpisania.Wprowadzili zakaz palenia w firmie i w jej
okolicach(czyli przed budynek też nie można było wychodzić).

Postanowienia prawne UMOWY-ZLECENIE, zostały uregulowane w art. 734 -
751.Wg.przepisów prawa podstawowym warunkiem świadczenia pracy na rzecz
pracodawcy jest umowa.Jeżeli pierwsz miesiąć pracowałaś "na czarno" ( nie
zostało to uregulowane w umowie ) to takie działania poważnie naruszają prawo.

Pracodawca ma prawny obowiązek zorganizować w swoim zakładzie pracy specjalnie
do tego celu przeznaczone pomieszczenie zwane palarniąW palarni tej na
pracownika powinno przypadać 0,1 m kw.na każdego palącego pracownika.Palarnia
nie może być mniejsza nić 4 m kw. Wentylacja w pomieszczeniu musi zapewnić w
ciągu jednej godziny co najmniej 10 krotną wymianę powietrza.

Rozporządzenie ministra pracy i polityki społecznej z dnia 11 czerwca 2002 r.
zmieniające rozporządzenie w sprawie ogólnych przepisów bezpieczeństwa i
higieny pracy (Dz. U. Nr 169, poz. 1650 z 2003 r. - tekst jednolity).

Pracodawca nie ma prawa zakazywać pracownikom palenia papierosów na terenie
zakładu pracy.Musi on wyznaczyć konkretne miejsce dla pracowników
palących.Naruszenie rozporządzenia jest poważnym naruszeniem praw pracowniczych.

"Nie płacili regularnie składek na ubezp.chorobowe i zdrowotne"

Nie napisałaś czy jesteś osobą uczącą się i czy jesteś jednocześnie
pracownikiem zatrudnionym na podstawie umowy o prace.

Wykonując pracę na podstawie takich umów (czyli z podmiotami prowadzonymi
działalność gospodarczą) nie podlegamy ani ubezpieczeniom społecznym, ani
ubezpieczeniu zdrowotnemu.Obowiązkowymi ubezpieczeniami społecznymi oraz
ubezpieczeniem zdrowotnym będą wyłącznie ubezpieczenia z tytułu prowadzonej
działalności.

Jeśli umowa zlecenie jest jedynym tytułem do ubezpieczenia społecznego, to
opłacanie składek na ZUS jest obowiązkowe.

W związku z tym, jeżeli umowa zostaje zawarta z podmiotem innym niż własny
pracodawca (czy pracownik) a zainteresowany zleceniobiorca jest już objęty
ubezpieczeniami z innego tytułu, to płacenie składek na ubezpieczenia społeczne
nie jest wymagane.

jeżeli zgodnie z zawartą umową wynagrodzenie wynosiło co najmniej minimalną
płacę krajową (obowiązującą w tym czasie), to pracodawca powinien odprowadzić
składkę.Jeśli natomiast wynagrodzenie wynosiło mniej niż minimalna płaca
krajowa w danym okresie, to wówczas pracodawca nie musiał wnosić składek.

Nie opłaca się składek na ubezpieczenie społeczne od umów zlecenia zawartych z
uczniami, bądź studentami, którzy nie ukończyli 26 roku życia.

"Czy z takimi zarzutami mogę zwrócić się do PIP"

Możesz wystąpić do Państwowej Inspekcji Pracy o przeprowadzenie kontroli z
wyrażnym zaznaczeniem zauważonych ( doświadczonych ) przez ciebie problemów -
żądając anonimowości.




Temat: Panie Religa umyj pan włosy i do fryzjera
" - Ja przedstawiłem precyzyjnie i jasno szereg punktów naprawy systemu opieki
zdrowotnej. Przy czym to nie jest tak, że
należy proponować, żeby każdy obywatel Polski dokładał do tego leczenia.
Ponieważ przy tej ogromnej liczbie bezrobotnych,
biedy w Polsce istniejącej to jest nie do zrealizowania. Nie można żądać
obowiązkowych dopłat do wszystkich obywateli.
Jest grupa ludzi, która ma pieniądze i może na zdrowie poświęcić, ale chciałbym
to robić w sposób usystematyzowany, w
sposób cywilizowany.

- To są takie pieniądze, Panie profesorze, że mogą zmienić sytuację w całej
służbie zdrowia?

- W całej mogą poprawić sytuaucję. Mogą poprawić. Będzie państwo bogatsze, za 10
lat, będą wszyscy bogatsi obywatele, ta
składka będzie większa. Będzie więcej pieniędzy na ochronę zdrowia. Na dzień
dzisiejszy my starajmy się poprawić tę
sytuację, a poprawienie widzę tylko w wyciągnięciu pieniędzy od ludzi, którzy
mają na to pieniądze i tutaj widzę
konieczność wprowadzenia zdrowotnych ubezpieczeń prywatnych, a również
dodatkowych, dobrowolnych ubezpieczeń."

" Z.R.: Nie zmieniłem mojego zdania, które rok temu, jak premier Hausner
zaproponował konieczność obowiązkowego współpłacenia przez obywateli,
powiedziałem: nie. Natomiast wprowadzenie dodatkowych dobrowolnych ubezpieczeń
zdrowotnych, wprowadzenie prywatnych ubezpieczeń zdrowotnych jest konieczne, bo
tu sięgamy do kieszeni tych ludzi, którzy mają dość pokaźne portfele. Od tych
ludzi trzeba wyjąć pieniądze na opiekę zdrowotną. Natomiast nie można sięgać do
kieszeni ludzi, którzy tych pieniędzy nie mają."

To tylko dwa cytaty. Wbrew pozorom przed wyborami szukałem informacji równiej na
temat "co rózni kandydaci (partie) myslą o ochronie zdrowia. Poza gładką
beletystyką i obietnicami jak to wszstkim będzie dobrze jak nas wybiorą niczego
konkretnego nie znalazlem. Rowniez programu naprawy na ktory często powoływał
sie prof. Religa.

W mityczne "dodatkowe ubezpieczenia" na ktore maja być lekiem na cale zło w
obecnej chwili nie wierzę. Bowiem nikt nie mowi jedej prostej rzeczy PO CO mieli
by się ludzie dodatkowo ubezpieczać. I to nie chodzi o paru bogaczy - ma to sens
tylko jesli będzie dość powszechne, wręcz masowe.
Dodatkowe ubezpieczenie ma sens jedynie gdy dzięki temu dodatkowemu ubezpieczniu
zyskujemy coś czego nie ma pacjent bez tego ubezpieczenia - czyli szybszy
(któtsza kolejka) dostep do świadzenia lub wręcz świadczenie NIEDOSTĘPNE na
"zwykłe" obowiązkowe ubezpieczenie. Wymaga to ścisłego określenia "co się nalezy
a co nie należy za składkę" i konsekwentne, rygorystyczne przesztrzeganie tego.
Wymaga to podziału na pacjentow "lepszych i gorszych", "szybciej i nowoczesniej
leczonych i tych leczonych tanszymi metodami" czy wręcz nie leczonymi a więc
tego czego PiS (i nie tylko - kazdy polityk drży przed tym żeby cos tak
potwornego powiedzieć wyborcy - ale to PiS ma piłkę) boi sie jak dibeł święconej
wody. A że tak nie będzie było jedną z mocnych obietnic wyborczych - w opozycji
do programu ( ? praktycznie tez żadnego - parę gładkich haseł) PO "dla bogatych".
Nie czepiam się prof Religi - jestem pełny podziwu dla tego co co siągnął. Nie
dyskutuje tez z jego poglądami.
Wykazuję jednynie pewne słabości i wąskie pole manewru.
Obym sie mylił i został miło zaskoczony.
Ale jakoś tak ...



Temat: poród a zwolnienie męża
Podstawa prawna
Basha twój ginekolog nie miał racji. Zawsze możesz poprosić o zwolnienie dla
męża od lekarza szpitalnego przy wypisie lub od rejonowego internisty. Jedyna
sytuacja kiedy mąż nie może dostać takiego zwolnienia jest wtedy gdy w jednym
gospodarstwie domowym znajduje się trzecia osoba dorosła, która może opiekę
zapewnić (np. niepracująca babcia).

A oto podstawa prawna

"Art. 189 kP - prawo do zasiłku za czas nieobecności w pracy z powodu
konieczności sprawowania osobistej opieki nad dzieckiem rguluja odrębne
przepisy.

A to jest to co znalazłam na stronie ZUS;

Prawo do zasiłku

Zasiłek opiekuńczy przysługuje ubezpieczonemu, który jest zwolniony od
wykonywania pracy z powodu konieczności osobistego sprawowania opieki nad
zdrowym dzieckiem w wieku do lat 8., chorym dzieckiem w wieku do lat 14. lub
innym chorym członkiem rodziny. Prawo do zasiłku przysługuje na równi matce i
ojcu dziecka, a zasiłek wypłaca się tylko jednemu z rodziców, temu, który
wystąpi z wnioskiem o jego wypłatę za dany okres.

Zasiłek opiekuńczy przysługuje przez okres zwolnienia od pracy z powodu
konieczności osobistego sprawowania opieki, nie dłużej jednak niż przez 60 dni
w roku kalendarzowym, jeżeli opieka sprawowana jest nad dzieckiem do lat 8. i
chorym dzieckiem do lat 14., albo 14 dni w roku kalendarzowym, jeżeli opieka
sprawowana jest nad dzieckiem w wieku ponad 14 lat lub innymi chorymi członkami
rodziny. Łączny okres wypłaty zasiłku opiekuńczego z powodu opieki nad dziećmi
i innymi członkami rodziny z różnych przyczyn i bez względu na liczbę członków
rodziny wymagających opieki, nie może przekroczyć 60. dni w roku kalendarzowym.

Zasiłek opiekuńczy przysługuje pod warunkiem, że nie ma innych członków rodziny
mogących zapewnić opiekę. W przypadku sprawowania opieki nad chorym dzieckiem w
wieku do lat 2., zasiłek opiekuńczy przysługuje nawet wówczas, gdy są inni
członkowie rodziny mogący zapewnić opiekę.

Zasiłek przysługuje ubezpieczonym podlegającym obowiązkowo ubezpieczeniu
chorobowemu.

Podstawa wymiaru

Podstawę wymiaru zasiłku dla pracowników stanowi przeciętne miesięczne
wynagrodzenie wypłacone za okres 12 miesięcy kalendarzowych poprzedzających
powstanie niezdolności do pracy.

Do ustalenia podstawy wymiaru przyjmuje się przychód stanowiący podstawę
wymiaru składki na ubezpieczenie chorobowe, po odliczeniu potrąconych przez
pracodawcę składek na ubezpieczenia społeczne. Oprócz składników
przysługujących za okresy miesięczne, w podstawie wymiaru zasiłku uwzględnia
się składniki wynagrodzenia przysługujące za okresy dłuższe. W podstawie
wymiaru nie uwzględnia się składników, które nie są pomniejszane za okres
pobierania zasiłku. Dla pracowników zatrudnionych w pełnym wymiarze czasu pracy
podstawa wymiaru nie może być niższa od minimalnego wynagrodzenia, po
odliczeniu kwoty odpowiadającej 18,71% tego wynagrodzenia.

Podstawę wymiaru zasiłku przysługującego ubezpieczonemu nie będącemu
pracownikiem stanowi przeciętny miesięczny przychód, od którego opłacana jest
składka na ubezpieczenie chorobowe, po odliczeniu kwoty odpowiadającej 18,71%
podstawy wymiaru składek na to ubezpieczenie, z okresu 12 miesięcy
kalendarzowych poprzedzających powstanie prawa do zasiłku.

Wysokość zasiłku

Zasiłek opiekuńczy przysługuje w wysokości 80% wynagrodzenia stanowiącego
podstawę wymiaru zasiłku.

Niezbędne dokumenty

Podstawowym dokumentem stanowiącym podstawę do wypłaty zasiłku opiekuńczego z
tytułu sprawowania opieki nad chorym dzieckiem lub chorym członkiem rodziny
jest zaświadczenie lekarskie wystawione na formularzu ZUS ZLA.

Dokumentem wymaganym do wypłaty zasiłku opiekuńczego z powodu konieczności
sprawowania opieki nad dzieckiem w wieku do lat 8. są:

oświadczenie ubezpieczonego - w przypadku nieprzewidzianego zamknięcia żłobka,
przedszkola lub szkoły, do których uczęszcza dziecko,
decyzja właściwego inspektora sanitarnego zarządzającego izolację - w przypadku
izolacji dziecka z powodu podejrzenia o nosicielstwo zarazków choroby zakaźnej,
zaświadczenie lekarskie wystawione na zwykłym blankiecie - w razie porodu,
choroby lub pobytu małżonka stale opiekującego się dzieckiem w stacjonarnym
zakładzie opieki zdrowotnej.

Ubezpieczony występujący o wypłatę zasiłku składa również wniosek o uzyskanie
tego zasiłku na druku ZUS Z-15. Jeżeli zasiłek wypłacany jest przez ZUS, do
jego wypłaty niezbędne jest zaświadczenie płatnika składek wystawione na druku
ZUS Z-3 - w przypadku pracowników oraz ZUS Z-3a - w przypadku pozostałych
ubezpieczonych."




Temat: Silne wzmocnienie makroekonomiczne w Polsce
aldonca napisała:

> Panie Robi, mnie sie ciagle cos nie zgadza!
> Pisze Pan:
>
> > Co więcej, w krótkim czasie, niewiele się w tej kwestii da zrobić, bo są t
> o
> prawa nabyte
> > i w świetle prawa nie można ludziom tych świadczeń odebrać.
>
> Alez Panie Robi! Renta nie jest zadnym prawem nabytym, a odszkodowaniem z
> ubezpieczenia za niezdolnosc do pracy! Jakby Pan wzial odszkodowanie za
robicie
> auta, kotre by nie bylo rozbite, toby Pana chyba zadna argumentacja o prawach
> nabytych nie uchronila od powaznych klopocikow!

Oni uwazaja,ze te prawa nabyli przez "zasiedzenie".

> A moze by pracujacy w miescie rolnicy sie wreszcie dolozyli do wspolnej kasy?
> Tak milardzik do miliardzika, cos by sie moze uciulalo!
>
> > Można, co najwyżej
> > uszczelniać system emerytalno-rentowy i zmieniać zasady np. indeksacji. Al
> e
> > miną długie lata, zanim te działania przyniosą wymierne efekty
> oszczędnościowe.
>
> Panie Robi, moze warto sie teraz troche pomeczyc, zeby za piec lat bylo
> normalniej? Co innego ja, ale w Pana przypadku sie troche dziwie.
>
>
> > Ponadto duża cześć świadczeń emerytalnych, to kwoty wręcz głodowe.
> > Dalsze ich ograniczenie skarze wielu ludzi na nędzę. Dlatego Dzierżawski
> pisze,
> > że nie tu należy szukać sposobu na strukturalne uleczenie gospodarki.
>
>
> Ojej, Pan znowu swoje. Jakos Pana jednak nie wzrusza los tych bezrobotnych bez
> zasilku, co nie oszukuja i rent nie biora! Wsrod mlodych ludzi to calkiem
> czeste!

Niech jada na emigracje zarobkowa i wracaja po latach z dolarami ,ktore panstwo
polskie opodatkuje!

> > Ludziom trzeba dać przede wszystkim pracę, a ta będzie tylko wówczas kiedy
>
> > pracodawcy nie będą skłonni zwiększać zatrudnienie. Centrum A. Smiha postu
> luje
> > rezygnację z obowiązkowych ubezpieczeń społecznych i składek na ubezpiecz
> enie
> > zdrowotne.
>
> Panie Robi! Ja glupia, ciagle nie wiem, z czego Pan bedzie placil te
emerytury i
> czy Pan bedzie dalej wydawal na szpitale, jak Pan zniesie te skladki na
> ubezpieczenie zdrowotne. Bo jak Pan ne bedzie placil, to Pan zmniejszy
przeciez
> wydatki socjalne! Jakos nie moge sie polapac czy pan chce czy nie chce
> zmniejszac te wydatki socjalne i czy Pan chce zmniejszac czy zwiekszac deficyt
> budzetowy! Prosze, niech Pan mi to wytlumaczy jak krowie na pastwisku!

Ja Ci Aldonca wszystko wytlumacze i to duzo lepiej jak chlop krowie na
granicy,bo z przykladami.
Bedzie to tak jak operacja na otwartym mozgu,tylko napisz jakis ladny liscik do
mnie najpierw!

> > Konieczna jest też liberalizacja kodeksu pracy, tak aby
> > zatrudnianie i zwalanie pracowników nie wiązało się z dodatkowymi kosztami
> dla
> > pracodawcy. Pracodawca musi mieć możliwość elastycznego i szybkiego reagow
> ania
> > na zmieniające się warunki gospodarcze, także w zakresie kosztów pracy.
> > Taki jest mniej więcej pomysł Instytutu A. Smitha, którego przedstawiciele
> m
> > jest Dzierżawski. Z znanych nazwisk Instytutu można wymienić jeszcze Andrz
> eja Sadowskiego i Roberta Gwiazdowskiego.

Czy to z tych Sadowskich,co kiedys sie po SGPiS szwendali?

> Te nazwiska brzmia bardzo nobliwie i nazwa instytutu tez jest super-luks! Od
> razu sie balam, ze sa dla mnie za madrzy!
>
> Dobranoc Panu.

Nie boj zaby Aldonca,ja Twoj umyslik przygarne.




Temat: Silne wzmocnienie makroekonomiczne w Polsce
Przepraszam bardzo ze sie wtracam
Panie Robi, mnie sie ciagle cos nie zgadza!
Pisze Pan:

> Co więcej, w krótkim czasie, niewiele się w tej kwestii da zrobić, bo są to
prawa nabyte
> i w świetle prawa nie można ludziom tych świadczeń odebrać.

Alez Panie Robi! Renta nie jest zadnym prawem nabytym, a odszkodowaniem z
ubezpieczenia za niezdolnosc do pracy! Jakby Pan wzial odszkodowanie za robicie
auta, kotre by nie bylo rozbite, toby Pana chyba zadna argumentacja o prawach
nabytych nie uchronila od powaznych klopocikow!

A moze by pracujacy w miescie rolnicy sie wreszcie dolozyli do wspolnej kasy?
Tak milardzik do miliardzika, cos by sie moze uciulalo!

> Można, co najwyżej
> uszczelniać system emerytalno-rentowy i zmieniać zasady np. indeksacji. Ale
> miną długie lata, zanim te działania przyniosą wymierne efekty
oszczędnościowe.

Panie Robi, moze warto sie teraz troche pomeczyc, zeby za piec lat bylo
normalniej? Co innego ja, ale w Pana przypadku sie troche dziwie.

> Ponadto duża cześć świadczeń emerytalnych, to kwoty wręcz głodowe.
> Dalsze ich ograniczenie skarze wielu ludzi na nędzę. Dlatego Dzierżawski
pisze,
> że nie tu należy szukać sposobu na strukturalne uleczenie gospodarki.

Ojej, Pan znowu swoje. Jakos Pana jednak nie wzrusza los tych bezrobotnych bez
zasilku, co nie oszukuja i rent nie biora! Wsrod mlodych ludzi to calkiem
czeste!

>
> Ludziom trzeba dać przede wszystkim pracę, a ta będzie tylko wówczas kiedy
> pracodawcy nie będą skłonni zwiększać zatrudnienie. Centrum A. Smiha postuluje
> rezygnację z obowiązkowych ubezpieczeń społecznych i składek na ubezpieczenie
> zdrowotne.

Panie Robi! Ja glupia, ciagle nie wiem, z czego Pan bedzie placil te emerytury i
czy Pan bedzie dalej wydawal na szpitale, jak Pan zniesie te skladki na
ubezpieczenie zdrowotne. Bo jak Pan ne bedzie placil, to Pan zmniejszy przeciez
wydatki socjalne! Jakos nie moge sie polapac czy pan chce czy nie chce
zmniejszac te wydatki socjalne i czy Pan chce zmniejszac czy zwiekszac deficyt
budzetowy! Prosze, niech Pan mi to wytlumaczy jak krowie na pastwisku!

> Konieczna jest też liberalizacja kodeksu pracy, tak aby
> zatrudnianie i zwalanie pracowników nie wiązało się z dodatkowymi kosztami dla
> pracodawcy. Pracodawca musi mieć możliwość elastycznego i szybkiego reagowania
> na zmieniające się warunki gospodarcze, także w zakresie kosztów pracy.
> Taki jest mniej więcej pomysł Instytutu A. Smitha, którego przedstawicielem
> jest Dzierżawski. Z znanych nazwisk Instytutu można wymienić jeszcze Andrzeja
> Sadowskiego i Roberta Gwiazdowskiego.

Te nazwiska brzmia bardzo nobliwie i nazwa instytutu tez jest super-luks! Od
razu sie balam, ze sa dla mnie za madrzy!

Dobranoc Panu.



Temat: ZLIKWIDOWAC PRZYMUSOWE UBEZPIECZENIA......
Gość portalu: agulha napisał(a):

Doki calkiem niezle odpowiedzial na Twoje zarzuty. Wiec nie bede powtarzal jego
argumentow.

> A co ma doświadczenie w zawodzie lekarza w Polsce z wiedzą na temat
> działalności służby zdrowia w innych krajach?

Wypowiadasz sie na temat dzialanosci sluzby zdrowia w Polsce, wiec byloby
logiczne sprawdzic jakie sa wzorce w innych krajach. Doswiadczenie polega nie
na tym ile sie przezylo, ale na tym co sie zobaczylo i zrozumialo.

> U nas jest obecnie mnóstwo ludzi bez obciążeń rodzinnych, z wykształceniem i
> bez pracy, więc - naprawdę myślisz, że państwo POLSKIE zacznie akurat szkolić
> rodziców chorych dzieci, i to jeszcze szkolić skutecznie?!!

Oczywiscie - jest to TANSZE niz placenie w nieskonczonosc za opieke medyczna.

> Jak wyżej. Teoretycznie są w stanie, ale nikt ich nie chce zatrudnić.

Miedzy innymi dlatego, ze koszty zatrudnienia wlaczony jest wysoki PODATEK na
sluzbe zdrowia, pracodaca ZMUSZONY jest do wyplaty chorobowego, utrzymania
pozycji pracy dla ludzi na chorobowym... Nie widzisz jak bledne kolo sie
napedza?

> > ludzie w oczywisty sposob kwalifikuja sie do pomocy spolecznej ze strony
> > panstwa i panstwo powinno fundowac im ubeZpieczenia z podatkow.

> Podatki są także obowiązkowe, mało tego!! podatki są progresywne. Z
> oczywistych powodów nie jestem zainteresowana, żeby zamiast ze składki
> zdrowotnej tych
> ludzi leczyć wyłącznie z podatków, bo wtedy w jeszcze większym stopniu będę
> partycypować w tych nakładach (jako osoba płacąca 40% podatku).

Przyjrzyjmy sie moze terazniejszej sytuacji. Placisz 40% podatku, plus podatek
(bynajmniej nie ubespieczenie) na opieke zdrowotna. Pieniedzy na zdrowie jest
tyle ile jest, ale panstwo GWARANTUJE kazdemu bezplatna opieke. Wiec kazdy,
zdrowy czy chory podaza do doktora (bo sie mu nalezy) wiele srodkow jest
marnowanych, nikomu nie mozna odmowic opieki. Wiec oczywiscie pieniadze szybko
sie koncza, szpitale sie zadluzaja - dlaczego jeszcze nie upadly, bo ktos
zawsze za nie zaplacil - skad wzial pieniadze.... zgadlas, z Twoich podatkow.

To co ja proponuje to utrzymac swiadczenia z podatkow tylko dla scisle
ograniczonej grupy, tylko pod warunkiem, ze zaczna robic cos ze swoim zyciem,
zeby wydobyc sie z zaleznosci od pomocy innych.

> Nadzór jest zatem zdecydowanie niedostateczny.

Mimo to budownictwo stoi lepiej niz za czasow gdy nadzoru niebylo wcale a
mieszkania NALEZALY sie obywatelom panstwa robotniczo-chlopskiego. Owszem mozna
w wiele poprawic w skutecznosci nadzoru, ale nadzor panswa jest o wiele
bardziej skuteczny, gdy nie kontroluje ono samo siebie.

> A jeśli ja sobie nie życzę, żeby pracodawca miał szansę mieć wgląd w mój
> wywiad

Pracodawca organizuje zakup ubespieczen, czesto je dofinansowuje. Nie ma jednak
prawa do dostepu do informacji medycznej, a tym bardziej do zwolnienia Cie
spracy jezeli choroba nie upsledza Twojej zdolnosci do wykonania zawodu.

> Znam wiele takich osób. Z wyjątkiem 1 (JEDNEJ) osoby - mają silną motywację,
> porządne wykształcenie, poprawne maniery, chęć do pracy itede itepe - tylko
> nikt ich nie chce zatrudnić - nie tylko w zawodzie, ale nawet do prostych
> prac.

Czy znaja angielski? co potrafia robic? Mozemy zaczac rozmawiac o zatrudnieniu
jezeli rzeczywiscie maja motywacje.

> No właśnie, więc dlaczego Wy chcecie wracać do tego, co już było? O to mi
> właśnie cały czas chodzi.

System dobrowolnych ubespieczen w XIX wieku ma sie tak do tego co jest dzisiaj
jak komputer na ktorym piszesz do liczydla ktorym poslugiwal sie Twoj
pradziadek.




Temat: Pozo`r !
UBEZPIECZENIA SPOŁECZNE
Imperatyw znaczącego zmniejszenia pozapłacowych kosztów pracy wymaga gruntownej
zmiany filozofii finansowania świadczeń z ubezpieczenia społecznego. Po ponad
stu latach względnie sprawnego funkcjonowania systemu bismarckowskiego
obserwujemy w całej kontynentalnej Europie oznaki jego głębokiego kryzysu. Nie
wdając się w szczegółowe rozważania co do przyczyn tego stanu rzeczy,
skonstatujmy jedynie, że kryzys ma podłoże demograficzne, a biorąc pod uwagę
bezwładność zjawisk demograficznych powiedzieć możemy, że kryzys ma charakter
obiektywny. W Polsce system emerytalny już dawno utracił zdolność
samofinansowania. Mimo bardzo wysokich składek ubezpieczeniowych dotacje
budżetowe sięgają 30 procent łącznych wydatków funduszy. Ponieważ składki
tak wysokie, firmy nie są w stanie utrzymać miejsc pracy. Ponieważ ubywa miejsc
pracy, spadają dochody z ubezpieczenia. Spada aktywność gospodarcza, ale
wzrasta obciążenie budżetu. Błędne koło można przeciąć w jeden tylko sposób:
uwalniając pracę od konieczności finansowania wydatków na ubezpieczenia.
Praktykowanym od dawna rozwiązaniem jest model zaopatrzeniowy, polegający na
finansowaniu świadczeń z ubezpieczenia społecznego w całości i wyłącznie z
budżetu. W Polsce ten model w czystej postaci zastosowany jest w stosunku do
ubezpieczeń służb mundurowych, sędziów i prokuratorów; w 95 procentach ma
zastosowanie do ubezpieczeń rolniczych. Powszechny model zaopatrzeniowy
funkcjonuje w Danii.
Sytuacja demograficzna Polski będzie się pogarszać w perspektywie 20 – 30 lat.
O ile na początku tej dekady liczba osób w wieku emerytalnym wynosiła 5,5
miliona osób, to za 25 lat przekroczy 9 milionów – przy jednoczesnym spadku
ilości osób w wieku produkcyjnym.
Jeśli poważnie traktować postulat obniżenia kosztów pracy, to zmiana modelu
funkcjonowania ubezpieczeń społecznych jest absolutnie konieczna i nieodzowna.
Taki model przyjęliśmy projektując nowy system dochodów, w którym likwidujemy
wszystkie dochody własne funduszy celowych, zastępując je dotacją z budżetu.
Konsekwencją tej zmiany jest – między innymi - zniesienie obowiązkowej
przynależności do II-go filara ubezpieczeń. Zasady podlegania ubezpieczeniom
chorobowym, wypadkowym, rentowym i emerytalnym będą takie same jak obowiązujące
dzisiaj w odniesieniu do osób urodzonych przed 1 stycznia 1949. Wysokość
świadczeń z ubezpieczenia będzie ustalana na podstawie zgłoszonych do
opodatkowania wypłat na rzecz osób fizycznych, wedle obowiązujących dzisiaj
zasad.
Ubezpieczenie zdrowotne, finansowane z budżetu, będzie miało charakter
powszechny, a tytułem do ubezpieczenia będzie polskie obywatelstwo i umowy
międzynarodowe regulujące tę kwestię w dwustronnych lub wielostronnych
porozumieniach zawartych przez państwo polskie.





Strona 3 z 4 • Wyszukano 195 postów • 1, 2, 3, 4
Szablon by Sliffka